Ligowy sparing
Ostatni mecz sezonu 2005/2006 był dla koszykarek AZS Poznań bardziej sparingiem niż zmaganiami o siódme miejsce.
Rywalki, które na własnym parkiecie przegrały różnicą 13 punktów, także w stolicy Wielkopolski odbiegały umiejętnościami od podopiecznych Grzegorza Szajka. Pole do popisu miały więc rezerwowe.
W Arenie pojawiło się nie więcej niż 50 kibiców. Mimo to kilku członków fan clubu gromko dopingowało akademiczki. Wśród okrzyków pojawiało się już nie po raz pierwszy „Arena nie dla kibiców”.
Po spotkaniu fani wręczyli zawodniczkom nagrody za waleczną postawę przez cały sezon. Plebiscyt na najlepszą koszykarkę wygrała Joanna Jarkowska. Dziewczyny były wyraźnie zaskoczone i niechętnie schodziły do szatni, żegnając się z kibicami.
Niestety, nawet i ta garstka fanów nie zawsze jest traktowana poważnie.
– W klubie szwankuje marketing, ba, właściwie go nie ma. Nikt nam właściwie nie pomaga, a nawet niektórzy przeszkadzają. Chcemy coś zrobić dla AZS, bo przecież koszykówka kobiet to piękny sport, a nasze zawodniczki są przesympatyczne. Musimy radzić sobie sami - nie wierzę, by nie można było w Poznaniu odbudować choć namiastki 1994 roku, gdy Olimpia Poznań zdobyła trzecie miejsce w Europie – powiedział Łukasz Klin, przedstawiciel fanów.
- Odczuwamy pewien niedosyt po tym sezonie, ale mogło być przecież gorzej - to tylko sport. Chyba trochę brakowało nam szczęścia. Zespół ma jednak spore możliwości, co pokazały pojedynki z Polfą Pabianice – podsumował krótko sezon Grzegorz Szajek, trener AZS Poznań.
Basket kobiecy jest bardzo ciekawą dyscypliną sportu, szkoda, że tak mało fanów się nią interesuje. Na meczach panuje miła, swojska atmosfera, na parkiecie panie walczą na całego, no a męskie oko też może się nacieszyć. A na wielu spotkaniach trudno było zliczyć 100 ludzi...
Sportowo sezon był średnio udany. Piąte miejsce było na pewno w zasięgu możliwości podopiecznych Grzegorza Szajka. Nie wiadomo zresztą, czy trener utrzyma posadę, bo w połowie sezonu do pomocy skierowano Romana Habera i od tego momentu zespół zaczął faktycznie grać lepiej.
Co dalej? Jeśli nie znajdzie się poważny sponsor, od zespołu znów mogą odejść najlepsze zawodniczki. No i pozostaje tułaczka w środku tabeli lub nawet walka o utrzymanie. A wtedy już nawet pies z kulawą nogą nie zajrzy na mecz naszych miłych pań.
Już wkrótce, tylko na stronie tuTej.pl swoje koleżanki i postawę zespołu oceni Monika Sibora, kapitan AZS Poznań. Dowiecie się też ile urlopu przysługuje koszykarkom...
AZS Poznań – Azoty-Meblotap Chełm 79:54 (17:16, 24:14, 19:12, 19:12)
Mrozińska 16, Jarkowska 12, Ciecierska 10, Waligórska 8, Sibora 4 – Idczak 9, Gatialova 7,
Rafałowicz 4, Szarowska 4, Urban 4, Alleiunaite-Jankowska 1, Pamuła 0
===============================================
źródło: portal tutej.pl