PZU Polfa - Meblotap 85:83
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Oj działo się działo. Już dawno dziewczyny nie podniosły mi tak ciśnienia jak wczoraj. Rzeczywiście mnie poniosło wczoraj - zresztą jak pisał Mikey chyba wszystkich poniosło i nie zgodze się że jego nie - skoro siedział w sektorze kibiców Włókniarza
.
Co do meczu. Dziewczyny myślami były zupełnie gdzie indziej. To było niesamowite z jakich sytuacji nie trafiały. I to nie tylko dwie wspomniane wyżej ale również Ivlieva, Jaroszewicz nawet Panti. Z drugiej strony natomiast co odpał w stronę kosza to punkty. I to z jakiej odległości. Już na pucharze Meblotap pokazał że skutecznie rzuca za 3pkt - natomiast wczoraj mnie w tym przekonaniu jak najbardziej utwierdził. I jak spojrze na statystyki to aż się dziwie że tak niska skuteczność tych rzutów. na sali wyglądało to o wiele groźniej i w rzeczywistości tak jest (statystyki pospsuły sobie dogrywką, gdzie im rzut na szczęście nie siedział). Z taka grą w kolejnych meczach Meblotap moze być spokojny o utrzymanie. Natomiast ja się pytam (wielu zadałem wczoraj to pytanie) - Po co my jedziemy do Gdyni? Z taką formą to nie mamy tam czego szukać. Jeżeli przegramy poniżej 20pkt to będzie to najniższy wymiar kary jaki nas może spotkać. Trenerzy maja tydzień na cud. Inaczej czarno to widzę. Mam też nadzieję że ten mecz podziała mobilizująco na nasze panie. Co do stwierdzenia że Panti grała słabo - chciałbym żeby każda z naszych zawodniczek grała tak słabo i w decydującym momencie wzięła odpowiedzialność na swoje barki. Ten rzut to było coś. Elżbieta gdyby nie indolencja strzelecka to mogłaby w tym meczu rzucić 50pkt
. Bardzo dobra zmiana w dogrywce (dlaczego tak późno - skoro słabo grały Ivlieva i Jaroszewicz) Lamparskiej. Szpila weszła na boisko i rzuciła ważne 4pkt. Kolejny raz strasznie nerwowo Korzeniewska - dobry początek sezonu, teraz z meczu na mecz coraz słabiej. Perlińska no cóż - 20min gry, a zapamiętałem tylko jak raz ładnie podstawiła się na ofensa (Sylwia podobno ja tego uczyła
). Na koniec Jarzynka - też niespecjalnie - dużo chaosu i mimo wszystko brak zdecydowania - były momentami dobre pozycje jednak się bała - czyżby jeszcze uraz po MT?
Tyle wystarczy - za tydzień przed dziewczynami prawdziwy test - zobaczymy czy to wypadek przy pracy (zlekceważenie rywala) czy też gwałtowny spadek formy (tylko dlaczego
) - chodzą słuchy że mocno trenują na Lotos i oby to przyniosło spodziewany efekt.
Co do meczu. Dziewczyny myślami były zupełnie gdzie indziej. To było niesamowite z jakich sytuacji nie trafiały. I to nie tylko dwie wspomniane wyżej ale również Ivlieva, Jaroszewicz nawet Panti. Z drugiej strony natomiast co odpał w stronę kosza to punkty. I to z jakiej odległości. Już na pucharze Meblotap pokazał że skutecznie rzuca za 3pkt - natomiast wczoraj mnie w tym przekonaniu jak najbardziej utwierdził. I jak spojrze na statystyki to aż się dziwie że tak niska skuteczność tych rzutów. na sali wyglądało to o wiele groźniej i w rzeczywistości tak jest (statystyki pospsuły sobie dogrywką, gdzie im rzut na szczęście nie siedział). Z taka grą w kolejnych meczach Meblotap moze być spokojny o utrzymanie. Natomiast ja się pytam (wielu zadałem wczoraj to pytanie) - Po co my jedziemy do Gdyni? Z taką formą to nie mamy tam czego szukać. Jeżeli przegramy poniżej 20pkt to będzie to najniższy wymiar kary jaki nas może spotkać. Trenerzy maja tydzień na cud. Inaczej czarno to widzę. Mam też nadzieję że ten mecz podziała mobilizująco na nasze panie. Co do stwierdzenia że Panti grała słabo - chciałbym żeby każda z naszych zawodniczek grała tak słabo i w decydującym momencie wzięła odpowiedzialność na swoje barki. Ten rzut to było coś. Elżbieta gdyby nie indolencja strzelecka to mogłaby w tym meczu rzucić 50pkt
Tyle wystarczy - za tydzień przed dziewczynami prawdziwy test - zobaczymy czy to wypadek przy pracy (zlekceważenie rywala) czy też gwałtowny spadek formy (tylko dlaczego
- Matii
- Młodzik
- Posty: 921
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 13:07
- Lokalizacja: Chełm/Gdynia
- Kontaktowanie:
Witam wszystkich. Jadac na ten mecz do Pabianic nie sadzilem ze zobacze takie widowisko i 2 dogrywki. Przez pierwsza polowe robile zdjecia i nie bylem do konca skoncentrowany na wyniku, chodz widzac prowadzenie naszych przez wieksza czesc meczu, zasiadlem na trybunach
To co musze stwierdzic ze taki wynik jaki byl oraz te 2 dogrywki byly spowodowane tym ze Polfa zagrala slabiutko, chodz to byl pierwszy mecz w ktorym Meblotap zagral tak kombinacyjna koszykowke. Co do "trojek" to tak naprawde bylo ich malo
Trzesniewska nie trafiala spod "dziury" - niesamowite
Przegralismy tablice z Wami 57 do 24, a jednak dalej sprawialismy emocje, co chwile prowadzac
Szkoda ze takiego meczu nie bylo w Chelmie. Szkoda ze wiecej kibicow z Chelma nie moglo zobaczyc tego meczu. Atmosfera jaka panuje w wsrod kibicow, nie jest za wesola. Chodz bardziej odbija sie to na pewnym trenerze. Mam nadzieje ze od 2 rundy to my zaczniemy wygrywac, bo juz wszyscy mamy dosc przegrany kilkoma punktami.... Pozdroofka 
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Moi drodzy, nie przesadzajmy. Zgadzam sie że Chełm zagrał bardzo ambitnie i nie mam zamiaru umniejszać ich imiejetności ale szczerze to przecież nasze dziewczyny poprostu olały ten mecz. Nie zgadzam sie z opiniami typu: po co my jedziemy do Gdyni. Jak to po co!!! Wygrać w końcu!!!. Widzieliśmy jak wyglądał mecz w środe i jaki był wynik. Wczoraj laski chciały wygrać na stojąco. Brawa dla Meblotapu że sie postawił i dzieki temu oglądaliśmy ciekawy i trzymający do końca w napięciu meczyk. I nie rozwalajcie mnie wpisami typu : jaka ta Polfa słaba!!!! Bo faktycznie jesteśmy tak słabi że nie przegralismy jeszcze meczu!!!!
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Ludzie, spokojnie. Wczorajszy mecz mieliśmy wygrać i wygraliśmy. Owszem, brawa należą się przyjezdnym za podjęcie walki, zaangażowanie i serce. Jednak prawda jest taka że gdyby nasze panie nie zlekceważyły przeciwnika to na wiele by się to nie zdało. Ale dobrze że taki mecz miał miejsce. Zawsze zimny prysznic się przyda.No, i kolejna wygrana końcówka. To też może zaprocentować na przyszłość, tym bardziej że w ostatnich latach większość wyrównanych meczy przegrywaliśmy.
Słowo do "kibiców the best". Rozśmieszają mnie wasze durne wpisy typu: jaka ta polfa słaba? Spójrzcie w tabele i policzcie sobie ilość naszych porażek! A w kwestii formalnej to ja się pytam. Iloma punktami Poznań wygrał z Chełmem???
Słowo do "kibiców the best". Rozśmieszają mnie wasze durne wpisy typu: jaka ta polfa słaba? Spójrzcie w tabele i policzcie sobie ilość naszych porażek! A w kwestii formalnej to ja się pytam. Iloma punktami Poznań wygrał z Chełmem???
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Kowalik na rany Chrystusa nie opowiadaj takich rzeczyKowalik pisze:I jeszcze jedno!!! Wczoraj zwerbowaliśmy nowego kibica do naszego młynka. W prawdzie jeszcze nie krzyczał ale na pewno jego emocje tez troche dotknęły
![]()
![]()

- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Mikey pisze: Owszem byłem w młynku Włókniarza ale byla to tylko wizyta kurtuazyjna na specjlne zaproszenieŻadne emocje mnie nie poniosły, ani razu nie śpiewałem ani nie klaskałem
Ot taka niewinna wizyta
I w zasadzie to prawda. Ale sam przyznaj, miejsce do obserwacji było dobre???
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Mecz ogląda sie tak samo z parkietu jak i z młynka...Szymon pisze:Mikey pisze: Owszem byłem w młynku Włókniarza ale byla to tylko wizyta kurtuazyjna na specjlne zaproszenieŻadne emocje mnie nie poniosły, ani razu nie śpiewałem ani nie klaskałem
Ot taka niewinna wizyta
I w zasadzie to prawda. Ale sam przyznaj, miejsce do obserwacji było dobre???


- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Ekstraklasa koszykarek: Wygrana PZU Polfy
Jerzy Walczyk, Pabianice, ik, Gorzów 28-11-2004 , ostatnia aktualizacja 28-11-2004 17:09
Koszykarki z Pabianic wygrały z przedostatnią drużyną w tabeli dopiero po dwóch dogrywkach
Wszystko wskazywało, że gospodynie bez kłopotów pokonają Meblotap Chełm. Okazało się jednak, że ambitnie grające rywalki były bliskie sprawienia sensacji. Niemal przez cały mecz drużyna gości prowadziła.
Pabianiczankom nie pomogło większe doświadczenie i przewaga wzrostu (miały aż 57 zbiórek, podczas gdy chełmianki zaledwie 24). PZU Polfa miała jednak ogromne kłopoty ze skutecznością. Najskuteczniejsza w poprzednich meczach Elżbieta Trześniewska oddała aż 45 rzutów, ale tylko 20 celnych. Koszykarki z Chełma były w tym elemencie dużo lepsze, dlatego do przerwy prowadziły 35:29.
Po zmianie stron gospodynie zaczęły grać lepiej, wreszcie wykorzystując przewagę wzrostu. Zaczęły w końcu trafiać Trześniewska i Leona Krystofova - pierwsza zdobyła 14 punktów, a Czeszka - sześć. Obudziła się też mało widoczna do przerwy Pantelejewa.
Lecz w 27 min - po trafieniu z dystansu Anny Szyćko - Meblotap uzyskał największą przewagę w meczu (51:44), ale następne trzy minuty PZU Polfa wygrała 11:0. Wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty. Jednak agresywna gra chełmianek sprawiła, że gospodynie znów stanęły. W Meblotapie nie do zatrzymania były Agnieszka Pazur i Szyćko, dzięki którym Meblotap objął prowadzenie 58:55. W końcówce po skutecznych akcjach Natalii Marchanki, Pazur i Darii Cybulak zespół z Chełma prowadził pięcioma punktami (70:65).
Pabianiczanki jednak nie zrezygnowały: do remisu doprowadziła Pantelejewa, 17 sekund przed końcem rzutem za trzy punkty.
W dogrywce Meblotap musiał zagrać bez Pazur i Szyćko, które miały na koncie po pięć przewinień. W PZU Polfie lepiej spisywała się Pantelejewa. Na niewiele się to zdało, bo w ostatnich sekundach Lauren Bull doprowadziła do drugiej dogrywki.
W następnych pięciu minutach PZU Polfa zaczęła bronić strefą i przyspieszyła grę w ataku. Po rzutach Emilii Lamparskiej, Marzeny Głaszcz i ponownie Lamparskiej gospodynie prowadziły 85:80. Rywalki próbowały rzutów z dystansu - najlepiej wychodziło to Marchance. Kiedy Białorusina 40 sekund przed końcem tej części trafiła ponownie z dystansu na ekipie z Pabianic zrobiło się nerwowo. Agnieszka Jaroszewicz nie wykorzystała dwóch rzutów wolnych, a do tego jeszcze straciła piłkę pod koszem rywalek. Zawodniczki Meblotapu nie wykorzystały jednak szansy.
- Jesteśmy w dołku i trzeba się cieszyć, że wygraliśmy - tłumaczył swój zespół Tadeusz Aleksandrowicz.
n PZU POLFA PABIANICE - MEBLOTAP CHEŁM 85:83 (18:22, 11:13, 26:16, 15:19, 7:7, 8:6)
PZU Polfa: Trześniewska 26, Pantelejewa 21, Krystofova 16, Głaszcz, Lamparska po 6, Perlińska 4, Iwliejewa, Jaroszewicz, Korzeniewska po 2.
Meblotap: Pazur 21, Marchanka 21, Cybulak, Szyćko po 15, Bull 10 oraz Gozdur, Murray, Sazonenko.
źródło: Gazeta Wyborcza
Jerzy Walczyk, Pabianice, ik, Gorzów 28-11-2004 , ostatnia aktualizacja 28-11-2004 17:09
Koszykarki z Pabianic wygrały z przedostatnią drużyną w tabeli dopiero po dwóch dogrywkach
Wszystko wskazywało, że gospodynie bez kłopotów pokonają Meblotap Chełm. Okazało się jednak, że ambitnie grające rywalki były bliskie sprawienia sensacji. Niemal przez cały mecz drużyna gości prowadziła.
Pabianiczankom nie pomogło większe doświadczenie i przewaga wzrostu (miały aż 57 zbiórek, podczas gdy chełmianki zaledwie 24). PZU Polfa miała jednak ogromne kłopoty ze skutecznością. Najskuteczniejsza w poprzednich meczach Elżbieta Trześniewska oddała aż 45 rzutów, ale tylko 20 celnych. Koszykarki z Chełma były w tym elemencie dużo lepsze, dlatego do przerwy prowadziły 35:29.
Po zmianie stron gospodynie zaczęły grać lepiej, wreszcie wykorzystując przewagę wzrostu. Zaczęły w końcu trafiać Trześniewska i Leona Krystofova - pierwsza zdobyła 14 punktów, a Czeszka - sześć. Obudziła się też mało widoczna do przerwy Pantelejewa.
Lecz w 27 min - po trafieniu z dystansu Anny Szyćko - Meblotap uzyskał największą przewagę w meczu (51:44), ale następne trzy minuty PZU Polfa wygrała 11:0. Wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty. Jednak agresywna gra chełmianek sprawiła, że gospodynie znów stanęły. W Meblotapie nie do zatrzymania były Agnieszka Pazur i Szyćko, dzięki którym Meblotap objął prowadzenie 58:55. W końcówce po skutecznych akcjach Natalii Marchanki, Pazur i Darii Cybulak zespół z Chełma prowadził pięcioma punktami (70:65).
Pabianiczanki jednak nie zrezygnowały: do remisu doprowadziła Pantelejewa, 17 sekund przed końcem rzutem za trzy punkty.
W dogrywce Meblotap musiał zagrać bez Pazur i Szyćko, które miały na koncie po pięć przewinień. W PZU Polfie lepiej spisywała się Pantelejewa. Na niewiele się to zdało, bo w ostatnich sekundach Lauren Bull doprowadziła do drugiej dogrywki.
W następnych pięciu minutach PZU Polfa zaczęła bronić strefą i przyspieszyła grę w ataku. Po rzutach Emilii Lamparskiej, Marzeny Głaszcz i ponownie Lamparskiej gospodynie prowadziły 85:80. Rywalki próbowały rzutów z dystansu - najlepiej wychodziło to Marchance. Kiedy Białorusina 40 sekund przed końcem tej części trafiła ponownie z dystansu na ekipie z Pabianic zrobiło się nerwowo. Agnieszka Jaroszewicz nie wykorzystała dwóch rzutów wolnych, a do tego jeszcze straciła piłkę pod koszem rywalek. Zawodniczki Meblotapu nie wykorzystały jednak szansy.
- Jesteśmy w dołku i trzeba się cieszyć, że wygraliśmy - tłumaczył swój zespół Tadeusz Aleksandrowicz.
n PZU POLFA PABIANICE - MEBLOTAP CHEŁM 85:83 (18:22, 11:13, 26:16, 15:19, 7:7, 8:6)
PZU Polfa: Trześniewska 26, Pantelejewa 21, Krystofova 16, Głaszcz, Lamparska po 6, Perlińska 4, Iwliejewa, Jaroszewicz, Korzeniewska po 2.
Meblotap: Pazur 21, Marchanka 21, Cybulak, Szyćko po 15, Bull 10 oraz Gozdur, Murray, Sazonenko.
źródło: Gazeta Wyborcza
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 137 gości



