Sądzę, że nikt nie był bardziej sfrustrowany po meczu z Gorzowem niż my (Zgorzelec). Tak źle można zagrać raz w życiu. Grając tak fatalnie jak w tym meczu zespół musiałby oddać 180 rzutów, żeby nawiązać walkę z tak dobrze dysponowanym przeciwnikiem. Niestety 16 % z gry. A te wszystkie insynuacje...Cóż, nie będę polemizować.
Chciałbym tylko pozwolić sobie na przytoczenie wypowiedzi z archiwum juniorek starszych.
Ola #9 napisała:
A teraz podsumowanie do finalow.
Tak czytalam w temacie juniorek starszych o tym ,ze zarzuca sie Gdyni, ze sie podlozyla, ze nie potraktowala meczu powaznie, ze zawiodla.
Ja tak nie uwazam.Nie posadzalabym o to nikogo, nie majac pewnych dowodow, ze moze oddac mecz.
Moze jestem naiwna i oceniam te sytuacje przez moj pryzmat i wiem ze ja tak nie moglabym postapic,bo to jest wbrew jakimkolwiek zasadom.
Tego dnia Gorzow byl po prostu lepszy i zasluzyl sobie na wygrana. Na prawde zagraly dobrze i wywalczyly awans dzieki sobie.
Nam sie to nie udalo, zadecydowal pierwszy mecz turnieju- przegrany 3ma punktami. Moze gdyby byl inny uklad gier, moze gdyby Gdynia zagrala z nami tak jak z Gorzowem teraz cieszylibysmy sie z medalu....mozliwosci do "gdybania" jest wiele,a zaczynaja sie juz od polfinalow,ale to nic juz nie da.
Gratulacje dla medalistow: dla Olimpii, Gorzowa i Stalowej Woli.
Seven napisał po odpadnięciu Osy z "4":
Seba, proszę Cię... Gdyby Osanki ( przy olbrzymiej mojej dla nich sympatii ) miały wygrać jak Ty to ująłeś awans do czwórki TO BY WYGRAŁY Z GORZOWEM PIERWSZEGO DNIA, a nie liczyły na cud w postaci zwycięstwa Bydgoszczy nad Gorzowem... Także bez przesady A Lotos no cóż - miały czwórkę już pewną, a Gorzów walczył o życie - niestety nie widziałem meczu, ale to wiele tłumaczy... Przy podejściu płci pięknej
Nikogo nie zamierzam przepraszać, bo nie ma takich przesłanek, ani powodów. Ale z należytą sympatią i szacunkiem traktuje Warszawę.Wiem jak ciężko grało się ten mecz. Wierze, że już nigdy dziewczyny nie zagrają tak słabo jak z Gorzowem.

