Fussball Weltmeisterschaft 2006
Moderator: Moderatorzy
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Reprezentanci Polski przygotowujący się do MŚ w Niemczech mieszkają po dwóch w pokoju. Inni członkowie ekipy mają lepiej – każdy ma jedynkę, choć sam Paweł Janas nie nazywa swego pokoju apartamentem… - informuje „Życie Warszawy”.
W specjalnym pomieszczeniu kadrowicze mają do dyspozycji dwa stoły bilardowe, stół z piłkarzykami oraz stanowisko internetowe.
Każdego ranka piłkarze otrzymują przy śniadaniu kserokopie artykułów dotyczących ich zgrupowania. Jak na razie żaden z zawodników nie kwestionował tego, co się o nich wypisuje, ale Grzegorz Rasiak był pierwszym, który nie chciał spotkać się z dziennikarzami na tradycyjnej konferencji po treningu…
Więcej w "Życiu Warszawy"
źródło: http://mundial.onet.pl
W specjalnym pomieszczeniu kadrowicze mają do dyspozycji dwa stoły bilardowe, stół z piłkarzykami oraz stanowisko internetowe.
Każdego ranka piłkarze otrzymują przy śniadaniu kserokopie artykułów dotyczących ich zgrupowania. Jak na razie żaden z zawodników nie kwestionował tego, co się o nich wypisuje, ale Grzegorz Rasiak był pierwszym, który nie chciał spotkać się z dziennikarzami na tradycyjnej konferencji po treningu…
Więcej w "Życiu Warszawy"
źródło: http://mundial.onet.pl
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Fatalna forma polskich rywali
Piłkarze Kostaryki, grupowi rywale biało-czerwonych podczas finałów MŚ, zanim dotarli do Niemiec rozegrali sparingowe spotkanie z reprezentacją Katalonii, przegrane 0:2.
Madrycki Dziennik "As" napisał po tym spotkaniu: "Kostaryka prezentowała się jak drużyna tamburynów. Koszmarnie. Naprawdę smutno".
Kadra Katalonii złożona z piłkarzy I i II ligi hiszpańskiej przed spotkaniem z Kostaryką trenowała razem zaledwie jeden raz, grała dynamicznie i była zdecydowanie lepsza od rywali.
Historia pokazuje jednak, że z tą ekipą należy się jednak liczyć, bowiem w 1990 roku dotarła ona do 1/8 finału, a przed czterema laty odpadła w fazie grupowej, ale stosunkiem bramek. Jedynym argumentem, przemawiającym za tym, że w spotkaniach na MŚ Kostaryka będzie się prezentowała zdecydowanie lepiej, jest taktyka. Selekcjoner kadry testuje bowiem w poszczególnych meczach sparingowych różne ustawienia drużyny.
źródłó: http://mundial.onet.pl
Madrycki Dziennik "As" napisał po tym spotkaniu: "Kostaryka prezentowała się jak drużyna tamburynów. Koszmarnie. Naprawdę smutno".
Kadra Katalonii złożona z piłkarzy I i II ligi hiszpańskiej przed spotkaniem z Kostaryką trenowała razem zaledwie jeden raz, grała dynamicznie i była zdecydowanie lepsza od rywali.
Historia pokazuje jednak, że z tą ekipą należy się jednak liczyć, bowiem w 1990 roku dotarła ona do 1/8 finału, a przed czterema laty odpadła w fazie grupowej, ale stosunkiem bramek. Jedynym argumentem, przemawiającym za tym, że w spotkaniach na MŚ Kostaryka będzie się prezentowała zdecydowanie lepiej, jest taktyka. Selekcjoner kadry testuje bowiem w poszczególnych meczach sparingowych różne ustawienia drużyny.
źródłó: http://mundial.onet.pl
-
Kibic MRKS-U
- Amator
- Posty: 179
- Rejestracja: 14 kwietnia 2006, 16:34
- Lokalizacja: Pabianice
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Czas działa na korzyść polskich piłkarzy - uważa drugi trener reprezentacji, Maciej Skorża. Przygotowująca się do mistrzostw świata drużyna Pawła Janasa od poniedziałku przebywa na zgrupowaniu w szwajcarskiej miejscowości Bad Ragaz.
"Czas działa na naszą korzyść. Widać, że z dnia na dzień atmosfera w drużynie jest coraz lepsza. Mniej doświadczeni zawodnicy czują się pewniej i mocniej naciskają na starszych kolegów, z którymi rywalizują o miejsce w podstawowej jedenastce. Rywalizacja jest ostra i ciekawa, a to z pewnością wyjdzie zespołowi na dobre" - powiedział Maciej Skorża.
- Zgrupowanie w Bad Ragaz powoli dobiega końca. Czas na pierwsze podsumowania...
- Nie mamy powodów do narzekań. Plany treningowe, które przygotowaliśmy, realizujemy w stu procentach. Zdarza się, że wprowadzamy do nich pewne korekty związane z wynikami badań piłkarzy. Stale monitorujemy ich organizmy i wiemy, czego im najbardziej potrzeba. Na szczęście nikt nie skarży się na kłopoty zdrowotne, na każdym z dotychczasowych treningów mieliśmy do dyspozycji wszystkich zawodników.
- Piłkarze żyją już mistrzostwami świata?
- Powoli zaczyna to być temat numer jeden. Coraz częściej o tym rozmawiają, coraz częściej ich myśli wybiegają do tej imprezy. Ale póki co napięcie jest jeszcze niewielkie. Myślę, że mundialowa gorączka zacznie się na dobre po przyjeździe do Niemiec.
- Czy sztab trenerski zna już jedenastkę, która rozpocznie mecz z Ekwadorem?
- Jeszcze za wcześnie na takie deklaracje. Na pewno jedni piłkarze są bliżej miejsca w podstawowym składzie, inni - dalej, co ma także odzwierciedlenie w prowadzonych przez nas treningach, ale rywalizacja wciąż trwa. Na pierwsze oceny przyjdzie czas po meczu z Kolumbią.
- Będzie to swego rodzaju podsumowanie zgrupowania w Szwajcarii?
- W pewnym sensie tak, choć byłbym ostrożny z wyciąganiem generalnych wniosków. m.in. dlatego, że praca w Bad Ragaz ma zaowocować optymalną dyspozycją piłkarzy 9 czerwca, w dniu meczu z Ekwadorem, a nie 30 maja. Zajęcia są tutaj dość intensywne, u niektórych piłkarzy widać objawy zmęczenia i to może odbić się niekorzystnie na ich postawie w spotkaniu w Kolumbią. Ale nie musi, bo obciążenia dozujemy indywidualnie.
- Wynik tego meczu będzie zatem sprawą drugorzędną?
- Absolutnie nie. To oficjalny mecz międzypaństwowy i oczywiście będziemy chcieli wygrać. Postaramy się pogodzić testowy charakter tej potyczki z walką o jak najlepszy rezultat. Zwycięstwo niespełna dwa tygodnie przed MŚ bardzo podbudowałoby morale zespołu, natchnęłoby wiarą we własne umiejętności. Z drugiej strony w przypadku niepowodzenia nie należy rozdzierać szat, bo rozliczani będziemy z wyników na mundialu.
- Rozmawiacie z zawodnikami o najbliższych rywalach?
- Mamy materiały na temat drużyny Kolumbii, czekamy jeszcze na kasetę z jej spotkania z Ekwadorem (1:1). Przygotujemy piłkarzom krótki materiał na temat mocnych i słabych stron tego zespołu. Natomiast jeśli chodzi o informacje o rywalach w MŚ to przekazujemy na razie tylko te bardzo ogólne. Na szczegóły przyjedzie czas w Niemczech, bezpośrednio przed meczami, a poza tym wszystkie drużyny grają jeszcze mecze towarzyskie i nowe wiadomości ciągle spływają.
- Do kraju wracacie w poniedziałek, ale zaledwie na kilkanaście godzin...
- Głównie po to, by rozegrać mecz z Kolumbią i pożegnać się z kibicami i własnymi rodzinami. We wtorek późnym wieczorem odlatujemy do Niemiec. Nie chcemy tracić czasu. Każda godzina przygotowań jest cenna.
źródło: http://mundial.onet.pl
"Czas działa na naszą korzyść. Widać, że z dnia na dzień atmosfera w drużynie jest coraz lepsza. Mniej doświadczeni zawodnicy czują się pewniej i mocniej naciskają na starszych kolegów, z którymi rywalizują o miejsce w podstawowej jedenastce. Rywalizacja jest ostra i ciekawa, a to z pewnością wyjdzie zespołowi na dobre" - powiedział Maciej Skorża.
- Zgrupowanie w Bad Ragaz powoli dobiega końca. Czas na pierwsze podsumowania...
- Nie mamy powodów do narzekań. Plany treningowe, które przygotowaliśmy, realizujemy w stu procentach. Zdarza się, że wprowadzamy do nich pewne korekty związane z wynikami badań piłkarzy. Stale monitorujemy ich organizmy i wiemy, czego im najbardziej potrzeba. Na szczęście nikt nie skarży się na kłopoty zdrowotne, na każdym z dotychczasowych treningów mieliśmy do dyspozycji wszystkich zawodników.
- Piłkarze żyją już mistrzostwami świata?
- Powoli zaczyna to być temat numer jeden. Coraz częściej o tym rozmawiają, coraz częściej ich myśli wybiegają do tej imprezy. Ale póki co napięcie jest jeszcze niewielkie. Myślę, że mundialowa gorączka zacznie się na dobre po przyjeździe do Niemiec.
- Czy sztab trenerski zna już jedenastkę, która rozpocznie mecz z Ekwadorem?
- Jeszcze za wcześnie na takie deklaracje. Na pewno jedni piłkarze są bliżej miejsca w podstawowym składzie, inni - dalej, co ma także odzwierciedlenie w prowadzonych przez nas treningach, ale rywalizacja wciąż trwa. Na pierwsze oceny przyjdzie czas po meczu z Kolumbią.
- Będzie to swego rodzaju podsumowanie zgrupowania w Szwajcarii?
- W pewnym sensie tak, choć byłbym ostrożny z wyciąganiem generalnych wniosków. m.in. dlatego, że praca w Bad Ragaz ma zaowocować optymalną dyspozycją piłkarzy 9 czerwca, w dniu meczu z Ekwadorem, a nie 30 maja. Zajęcia są tutaj dość intensywne, u niektórych piłkarzy widać objawy zmęczenia i to może odbić się niekorzystnie na ich postawie w spotkaniu w Kolumbią. Ale nie musi, bo obciążenia dozujemy indywidualnie.
- Wynik tego meczu będzie zatem sprawą drugorzędną?
- Absolutnie nie. To oficjalny mecz międzypaństwowy i oczywiście będziemy chcieli wygrać. Postaramy się pogodzić testowy charakter tej potyczki z walką o jak najlepszy rezultat. Zwycięstwo niespełna dwa tygodnie przed MŚ bardzo podbudowałoby morale zespołu, natchnęłoby wiarą we własne umiejętności. Z drugiej strony w przypadku niepowodzenia nie należy rozdzierać szat, bo rozliczani będziemy z wyników na mundialu.
- Rozmawiacie z zawodnikami o najbliższych rywalach?
- Mamy materiały na temat drużyny Kolumbii, czekamy jeszcze na kasetę z jej spotkania z Ekwadorem (1:1). Przygotujemy piłkarzom krótki materiał na temat mocnych i słabych stron tego zespołu. Natomiast jeśli chodzi o informacje o rywalach w MŚ to przekazujemy na razie tylko te bardzo ogólne. Na szczegóły przyjedzie czas w Niemczech, bezpośrednio przed meczami, a poza tym wszystkie drużyny grają jeszcze mecze towarzyskie i nowe wiadomości ciągle spływają.
- Do kraju wracacie w poniedziałek, ale zaledwie na kilkanaście godzin...
- Głównie po to, by rozegrać mecz z Kolumbią i pożegnać się z kibicami i własnymi rodzinami. We wtorek późnym wieczorem odlatujemy do Niemiec. Nie chcemy tracić czasu. Każda godzina przygotowań jest cenna.
źródło: http://mundial.onet.pl
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Piłkarze reprezentacji Niemiec, z którymi biało-czerwoni rywalizować będą w grupie podczas finałów MŚ, pokonali we Freiburgu w meczu towarzyskim aż 7:0 (3:0) Luksemburg.
Walnie do zwycięstwa podopiecznych Juergena Klinsmanna przyczynił się "polski" duet napastników - Lukas Podolski i Miroslav Klose. Obaj, pochodzący z naszego kraju zawodnicy, trafiali do bramki rywali dwukrotnie.
Dwa trafienia zanotował także wprowadzony w 71. minucie Oliver Neuville, uzyskując oba gole w 90. minucie w odstępie zaledwie kilkudziesięciu sekund.
Jedną bramkę dołożył jeszcze Torsten Frings, który wykorzystał pewnie rzut karny.
Kolejnym rywalem Niemców będzie 30 maja w Leverkusen Japonia.
Niemcy - Luksemburg 7:0 (3:0)
Bramki: Miroslav Klose (5, 59), Lukas Podolski (35, 65-karny), Torsten Frings (19-karny), Oliver Neuville (90, 90+2).
Niemcy: Jens Lehmann (46 min. - Oliver Kahn) - Arne Friedrich, Robert Huth (46 min. - Per Mertesacker), Christoph Metzelder, Marcell Jansen (46 min. - Thomas Hitzlsperger) - Bernd Schneider, Torsten Frings (46 min. - Sebastian Kehl), Tim Borowski, Bastian Schweinsteiger - Miroslav Klose (63 min. - Gerald Asamoah), Lukas Podolski (71 min. - Oliver Neuville);
Luksemburg: Marc Oberweis - Tim Heinz (71 min. - Ben Federspiel), Eric Hoffmann, Claude Reiter (25 min. - Tom Schnell), Sebastien Remy - Jeff Strasser, Charles Leweck (74 min. - Joel Kitenge), Rene Peters, Alphonse Leweck (55 min. - Clayton de Sousa) - Mario Mutsch, Daniel Huss (25 min. - Aurelien Joachim).
źródło: http://mundial.onet.pl
Walnie do zwycięstwa podopiecznych Juergena Klinsmanna przyczynił się "polski" duet napastników - Lukas Podolski i Miroslav Klose. Obaj, pochodzący z naszego kraju zawodnicy, trafiali do bramki rywali dwukrotnie.
Dwa trafienia zanotował także wprowadzony w 71. minucie Oliver Neuville, uzyskując oba gole w 90. minucie w odstępie zaledwie kilkudziesięciu sekund.
Jedną bramkę dołożył jeszcze Torsten Frings, który wykorzystał pewnie rzut karny.
Kolejnym rywalem Niemców będzie 30 maja w Leverkusen Japonia.
Niemcy - Luksemburg 7:0 (3:0)
Bramki: Miroslav Klose (5, 59), Lukas Podolski (35, 65-karny), Torsten Frings (19-karny), Oliver Neuville (90, 90+2).
Niemcy: Jens Lehmann (46 min. - Oliver Kahn) - Arne Friedrich, Robert Huth (46 min. - Per Mertesacker), Christoph Metzelder, Marcell Jansen (46 min. - Thomas Hitzlsperger) - Bernd Schneider, Torsten Frings (46 min. - Sebastian Kehl), Tim Borowski, Bastian Schweinsteiger - Miroslav Klose (63 min. - Gerald Asamoah), Lukas Podolski (71 min. - Oliver Neuville);
Luksemburg: Marc Oberweis - Tim Heinz (71 min. - Ben Federspiel), Eric Hoffmann, Claude Reiter (25 min. - Tom Schnell), Sebastien Remy - Jeff Strasser, Charles Leweck (74 min. - Joel Kitenge), Rene Peters, Alphonse Leweck (55 min. - Clayton de Sousa) - Mario Mutsch, Daniel Huss (25 min. - Aurelien Joachim).
źródło: http://mundial.onet.pl
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Na zakończenie zgrupowania w Bad Ragaz piłkarska reprezentacja Polski pokonała w towarzyskim meczu czwartoligowy szwajcarski FC Winklen St. Gallen 10:0 (3:0). Spotkanie trwało godzinę.
Cztery bramki strzelił Grzegorz Rasiak, a po trzy zdobyli Euzebiusz Smolarek i Sebastian Mila.
Polacy rozpoczęli niedzielną konfrontację w składzie: Boruc - Baszczyński, Jop, Bąk, Żewłakow - Kosowski, Sobolewski, Szymkowiak, Krzynówek - Żurawski, Smolarek.
"Po przerwie zagrali wszyscy rezerwowi, oprócz bramkarza Łukasza Fabiańskiego" - poinformował wiceprezes PZPN, Henryk Apostel.
W poniedziałek kadrowicze wrócą z tygodniowego zgrupowania do Polski. Dzień później w Chorzowie rozegrają towarzyski mecz z Kolumbią, by już w nocy przenieść się do ośrodka w Barsinghausen, który będzie ich bazą podczas mistrzostw świata.
3 czerwca w Wolfsburgu "biało-czerwoni" zmierzą się z innym finalistą mundialu - Chorwacją. Trzy dni później rozegrają spotkanie kontrolne z amatorską drużyną niemiecką w Salzgitter. W meczu inauguracyjnym MŚ 9 czerwca w Gelsenkirchen ich rywalem będzie Ekwador.
źródło: http://mundial.onet.pl
Cztery bramki strzelił Grzegorz Rasiak, a po trzy zdobyli Euzebiusz Smolarek i Sebastian Mila.
Polacy rozpoczęli niedzielną konfrontację w składzie: Boruc - Baszczyński, Jop, Bąk, Żewłakow - Kosowski, Sobolewski, Szymkowiak, Krzynówek - Żurawski, Smolarek.
"Po przerwie zagrali wszyscy rezerwowi, oprócz bramkarza Łukasza Fabiańskiego" - poinformował wiceprezes PZPN, Henryk Apostel.
W poniedziałek kadrowicze wrócą z tygodniowego zgrupowania do Polski. Dzień później w Chorzowie rozegrają towarzyski mecz z Kolumbią, by już w nocy przenieść się do ośrodka w Barsinghausen, który będzie ich bazą podczas mistrzostw świata.
3 czerwca w Wolfsburgu "biało-czerwoni" zmierzą się z innym finalistą mundialu - Chorwacją. Trzy dni później rozegrają spotkanie kontrolne z amatorską drużyną niemiecką w Salzgitter. W meczu inauguracyjnym MŚ 9 czerwca w Gelsenkirchen ich rywalem będzie Ekwador.
źródło: http://mundial.onet.pl
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Kapitan piłkarskiej reprezentacji Francji Zinedine Zidane nazwał "skandalicznym" zachowanie kibiców francuskich, którzy podczas sobotniego meczu na Stade de France w podparyskim Saint Denis przeciwko Meksykowi (1:0) wygwizdali niektórych zawodników.
- To był skandal. Skandaliczne jest wygwizdywanie każdego piłkarza tej drużyny. Ja być może byłem oklaskiwany, ale gdy gwizdano na Dhorasoo czy na Bartheza, to czułem się tak, jak by gwizdano na mnie. Jestem po prostu rozczarowany - powiedział słynny piłkarz w programie telewizyjnym TPS Foot.
Także inni zawodnicy byli zszokowani gwizdami. - Nic nie rozumiemy. Piłkarze byli oszołomieni, ale dla nas to nie ma sensu. Dalej przygotowujemy się do mistrzostw świata - skomentował selekcjoner "trójkolorowych" Raymond Domenech.
- Zdobyliśmy prowadzenie i byliśmy wygwizdywani. Vikash (Dhorasoo) nawet nie dotknął piłki, a już gwizdano na niego. Gwizdano na mnie, na Fabiena (Bartheza), na wszystkich. To zdumiewające - powiedział napastnik Djibril Cisse.
Francuska publiczność zachowała oklaski dla Zidane'a, ale generalnie manifestowała niezadowolenie z wyboru reprezentacji na mistrzostwa świata, obierając sobie za cel rozgrywającego Vikasha Dhorasoo i bramkarza Fabiena Bartheza. Za każdym razem, gdy Barthez był przy piłce, skandowano nazwisko drugiego bramkarza reprezentacji: "Coupet, Coupet".
- Chcieliśmy, by to było święto (ostatni mecz Zidane'a na Stade de France), ale publiczność wolała wyrazić swoje zdanie. Trzeba przejść nad tym do porządku dziennego. Tak, to trudne, ale nie można się na tym skupiać - powiedział Florent Malouda.
Zidane był trzykrotnie wybierany przez FIFA najlepszym piłkarzem świata (1998, 2000 i 2003). W 2001 roku stał się też najdroższym piłkarzem w historii, przechodząc z Juventusu Turyn do Realu Madryt za 64,45 mln dolarów, co po dziś dzień jest rekordem transferowym. W sobotę rozgrywał setny mecz w drużynie narodowej i jednocześnie ostatni na stadionie, na którym Francuzi pod jego wodzą zdobyli w 1998 roku mistrzostwo świata.
źródło: http://ms2006.interia.pl
- To był skandal. Skandaliczne jest wygwizdywanie każdego piłkarza tej drużyny. Ja być może byłem oklaskiwany, ale gdy gwizdano na Dhorasoo czy na Bartheza, to czułem się tak, jak by gwizdano na mnie. Jestem po prostu rozczarowany - powiedział słynny piłkarz w programie telewizyjnym TPS Foot.
Także inni zawodnicy byli zszokowani gwizdami. - Nic nie rozumiemy. Piłkarze byli oszołomieni, ale dla nas to nie ma sensu. Dalej przygotowujemy się do mistrzostw świata - skomentował selekcjoner "trójkolorowych" Raymond Domenech.
- Zdobyliśmy prowadzenie i byliśmy wygwizdywani. Vikash (Dhorasoo) nawet nie dotknął piłki, a już gwizdano na niego. Gwizdano na mnie, na Fabiena (Bartheza), na wszystkich. To zdumiewające - powiedział napastnik Djibril Cisse.
Francuska publiczność zachowała oklaski dla Zidane'a, ale generalnie manifestowała niezadowolenie z wyboru reprezentacji na mistrzostwa świata, obierając sobie za cel rozgrywającego Vikasha Dhorasoo i bramkarza Fabiena Bartheza. Za każdym razem, gdy Barthez był przy piłce, skandowano nazwisko drugiego bramkarza reprezentacji: "Coupet, Coupet".
- Chcieliśmy, by to było święto (ostatni mecz Zidane'a na Stade de France), ale publiczność wolała wyrazić swoje zdanie. Trzeba przejść nad tym do porządku dziennego. Tak, to trudne, ale nie można się na tym skupiać - powiedział Florent Malouda.
Zidane był trzykrotnie wybierany przez FIFA najlepszym piłkarzem świata (1998, 2000 i 2003). W 2001 roku stał się też najdroższym piłkarzem w historii, przechodząc z Juventusu Turyn do Realu Madryt za 64,45 mln dolarów, co po dziś dzień jest rekordem transferowym. W sobotę rozgrywał setny mecz w drużynie narodowej i jednocześnie ostatni na stadionie, na którym Francuzi pod jego wodzą zdobyli w 1998 roku mistrzostwo świata.
źródło: http://ms2006.interia.pl
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Piłkarska reprezentacja Ukrainy rozgromiła w Kijowie Kostarykę 4:0 (3:0) w meczu towarzyskim rozegranym w ramach przygotowań do MŚ w Niemczech. Kostaryka to grupowy rywal Polaków w finałach tej imprezy.
Gospodarze już po pierwszych 45 minutach prowadzili 3:0, grając bez wielu podstawowych zawodników, w tym bez kontuzjowanych Andrija Szewczenki i Sierhija Rebrowa.
Gole dla Ukrainy zdobywali Serhij Nazarenko, Andrij Worobiej i Maksim Kaliniczenko.
Po zmianie stron Ukraina dołożyła jeszcze jedną bramkę, której autorem był Oleksij Bielik.
Ukraina - Kostaryka 4:0 (3:0)
Bramki: Serhij Nazarenko (35.), Andrij Worobiej (39.), Maksim Kaliniczenko (40.), Oleksij Bielik (55.).
źródło: http://mundial.onet.pl
Gospodarze już po pierwszych 45 minutach prowadzili 3:0, grając bez wielu podstawowych zawodników, w tym bez kontuzjowanych Andrija Szewczenki i Sierhija Rebrowa.
Gole dla Ukrainy zdobywali Serhij Nazarenko, Andrij Worobiej i Maksim Kaliniczenko.
Po zmianie stron Ukraina dołożyła jeszcze jedną bramkę, której autorem był Oleksij Bielik.
Ukraina - Kostaryka 4:0 (3:0)
Bramki: Serhij Nazarenko (35.), Andrij Worobiej (39.), Maksim Kaliniczenko (40.), Oleksij Bielik (55.).
źródło: http://mundial.onet.pl
Ostatnio zmieniony 28 maja 2006, 18:23 przez ziutek_pabianice, łącznie zmieniany 1 raz.
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości
