Johnson grala 40 minut, ale nie wystapi przeciw LKS
Tangela Smith (nr 6) czuje sie w Wisle coraz pewniej
Fot. Waclaw Klag
Koszykarki Wisly Can-Pack wygraly wyjazdowy mecz Euroligi na Wegrzech, pokonujac tamtejszy Euroleasing Sopron 68-67. Jest to niespodzianka, rywalki do tej pory prowadzily w grupie, wygraly nawet trudny mecz w Brnie z Gambrinusem.
- To byl inny wystep wislaczek niz w poprzednim spotkaniu Euroligi (we wlasnej hali z Olympic Valenciennes) - mowi trener krakowianek Arkadiusz Koniecki. - Tym razem zrealizowalismy zalozenia taktyczne. Z francuskim zespolem moja druzyna byla jakby wystraszona marka triumfatorek rozgrywek, moze za bardzo chciala pokazac sie z jak najlepszej strony, ale nie udalo sie. Inny problem jest taki, ze zespol jeszcze sie poznaje, przeciez Smith przyjechala do Krakowa niedawno i dopiero wkomponowuje sie w nasze szeregi. Z Francuzkami mielismy bardzo duzo niecelnych rzutow, takze z wolnych. W Sopronie bylo inaczej. Mielismy dobrze rozpoznany, rozpracowany tamtejszy zespol. Kontynuowalismy walke przez pelne 40 minut. Byly pewne klopoty, np. trudno bylo powstrzymac mierzaca 1,97 m Matovic, ale postawa w grze i celnosc rzutow wislaczek okazala sie o wiele lepsza niz z Olympic.
- Na 3 minuty przed koncem meczu na Wegrzech wislaczki przegrywaly 8 punktami i moglo sie wydawac, ze rutynowany przeciwnik wygra...
- Wtedy polecilem rzucac do kosza zza linii 6,25. Nie bylo juz czasu na inne akcje, nalezalo niwelowac roznice. Trafimawa trafila dwa razy za trzy punkty, co odmienilo sytuacje na parkiecie. Zachowala zimna krew, inaczej niz w meczu z Olympic, kiedy rzuty jej sie nie udawaly.
- Wytrzymaliscie nerwowo koncowke...
- Sam wynik, wygrana jednym punktem, wskazuje, jakie panowalo napiecie w hali. Krakowianki nie zawiodly do koncowej syreny. Solidnie zapracowaly na zwyciestwo. Johnson grala pelne 40 minut, bo nie miala zmienniczki, Skerovic jest kontuzjowana. Oczywiscie, gdybysmy wykorzystali wszystkie sytuacje podkoszowe, to wygralibysmy pewniej, ale zawsze na parkiecie jakis margines bledow sie pojawia. Oby jak najmniejszy.
- Wygrana przybliza awans Wisly do nastepnej rundy Euroligi. Na razie jednak zagracie w Lodzi ligowy mecz z LKS. Czy w pelnym skladzie?
- Byc moze wyzdrowieje juz Skerovic. Niemniej wystapimy bez Johnson. Jedzie w prywatnych sprawach do USA, nie zagra wiec z LKS, ale za tydzien ma powrocic.
- Cierpiala na jakies dolegliwosci w Sopronie...
- Tak, doznala zatrucia pokarmowego, nie trenowala przed meczem, ale heroicznie potem walczyla cale spotkanie. Takze Smith spozyla cos niestrawnego, ale dolegliwosci wystapily po meczu.
Rozmawial: (JOT) Dziennik Polski
