Co nowego w Lesznie :)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Co nowego w Lesznie :)
Pojawiły się dwie poważne kandydatki z USA do gry w zespole beniaminka koszykarskiej ekstraklasy PWSZ Duda Gąsior Leszno. Są to: Amber Petillon oraz Carithia Rivers.
Obie koszykarki mają udać się na obóz do Kletna, który rozpocznie się 17 sierpnia. Tam zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych mają być sprawdzone pod kątem przydatności do gry w zespole z Leszna.
Amber Petillon ma 193 cm wzrostu. Gra na pozycji centra. Jest zawodniczką silną, taką która notuje sporo zbiórek. W lidze NCAA występowała w zespołach: Richmond University oraz Rutgers University. Amerykanka jest młodą, waleczną zawodniczką. Na codzień mieszka w miejscowości Brick w stansie New Jersey. Nigdy nie grała w Europie.
Druga z koszykarek Carithia Rivers to typowa rozgrywająca, choć może też grać na ,,dwójce" Ma 173 cm wzrostu, ma 24 lata. Karierę rozpoczynała w North Carolina University. Zawodniczka ta dysponuje dobrym rzutem z dystansu, potrafi często asystować. Ostatnio grała w Bundeslidze w zespole Belkaw Bascats Bensberg.
Interesy obu zawodniczek prowadzi menadżer z Belgii, który sam przesłał propozycje i kandydatury koszykarek do klubu z Leszna. Są to kolejne zawodniczki zza oceanu, które znalazły się w kręgu zainteresowań zespołu z Leszna.
- Amerykanek jest bardzo dużo. Udało się nam z agentem koszykarek załatwić tak, że pojadą z nami na obóz. Nie znaczy, że na pewno będą u nas grać. Jeśli się sprawdzą, to mogą liczyć na angaż w naszym zespole. Lada chwila dostaniemy kasety wideo z próbką możliwości obu koszykarek - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes PWSZ Duda Gąsior Leszno.
W dalszym ciągu natomiast trwają rozmowy z trójką nowych krajowych zawodniczek. O postępie rozmów będziemy na bieżąco informować.
[/img]
Obie koszykarki mają udać się na obóz do Kletna, który rozpocznie się 17 sierpnia. Tam zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych mają być sprawdzone pod kątem przydatności do gry w zespole z Leszna.
Amber Petillon ma 193 cm wzrostu. Gra na pozycji centra. Jest zawodniczką silną, taką która notuje sporo zbiórek. W lidze NCAA występowała w zespołach: Richmond University oraz Rutgers University. Amerykanka jest młodą, waleczną zawodniczką. Na codzień mieszka w miejscowości Brick w stansie New Jersey. Nigdy nie grała w Europie.
Druga z koszykarek Carithia Rivers to typowa rozgrywająca, choć może też grać na ,,dwójce" Ma 173 cm wzrostu, ma 24 lata. Karierę rozpoczynała w North Carolina University. Zawodniczka ta dysponuje dobrym rzutem z dystansu, potrafi często asystować. Ostatnio grała w Bundeslidze w zespole Belkaw Bascats Bensberg.
Interesy obu zawodniczek prowadzi menadżer z Belgii, który sam przesłał propozycje i kandydatury koszykarek do klubu z Leszna. Są to kolejne zawodniczki zza oceanu, które znalazły się w kręgu zainteresowań zespołu z Leszna.
- Amerykanek jest bardzo dużo. Udało się nam z agentem koszykarek załatwić tak, że pojadą z nami na obóz. Nie znaczy, że na pewno będą u nas grać. Jeśli się sprawdzą, to mogą liczyć na angaż w naszym zespole. Lada chwila dostaniemy kasety wideo z próbką możliwości obu koszykarek - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes PWSZ Duda Gąsior Leszno.
W dalszym ciągu natomiast trwają rozmowy z trójką nowych krajowych zawodniczek. O postępie rozmów będziemy na bieżąco informować.
[/img]
-
ktoś_kto_wie
- Nowy na forum
- Posty: 28
- Rejestracja: 19 czerwca 2006, 15:24
Stefan Pielech: Zakładamy utrzymanie
- Zakładamy utrzymanie się w ekstraklasie kobiet. Na pewno nie będzie łatwo, jednak dołożymy wszelkich starań, aby nie zawieść kibiców – mówi przed startem nowego sezonu Stefan Pielech, prezes drużyny MKS Tęcza Leszno.
Jesteście beniaminkiem, wiadomo że to będzie trudny sezon. Jakie plany, macie w pierwszym roku gry w Ford Germaz Basket Lidze?
- Zakładamy utrzymanie się w ekstraklasie kobiet. Na pewno nie będzie łatwo, jednak dołożymy wszelkich starań, aby nie zawieść kibiców. Podchodzimy spokojnie do tej batalii o ekstraklasową koszykówkę w Lesznie.
Zespół na pewno potrzebuje wzmocnień.
- Cały czas nad tym pracujemy. Mamy już gotowe kontrakty i tylko oczekujemy przyjazdu zawodniczek. Do końca miesiąca powinniśmy mieć podpisane wszystkie dokumenty i skompletowany skład.
Zdradzi pan jakieś nazwiska?
- Do momentu kiedy nie podpisaliśmy kontraktów nie chcę rzucać nazwiskami. Nie chcę po prostu rozsiewać plotek, bo ciągle nie mamy podpisów na dokumentach.
Podobno jesteście zainteresowani Marta Żyłczyńską.
- Nie mogę nic powiedzieć i nie chcę. Chcę być trochę tajemniczy, bo zbyt szybko ujawnione informacje mogą się zemścić. Zdradzę tylko tyle, że prowadzimy wstępne rozmowy z zawodniczkami amerykańskimi. Do końca miesiąca będzie już wszystko wiadomo. Mamy dopięte sprawy formalne w 95%. Nie udało nam się szybciej wszystkiego załatwić, bo są wakacje, ale tak jak powiedziałem wraz z końcem lipca powinniśmy ogłosić skład drużyny.
W takim razie kogo widział by pan w swoim zespole?
- Trenerzy nie jeden wieczór siedzieli nad złożeniem składu, więc to ich należałoby raczej pytać. Wiadomo, że nie wszystkie zawodniczki są możliwe do ściągnięcia.
A jakby miał pan skompletować swój zespół marzeń, to znalazły by się w nim…
- O składzie marzeń to można tylko pomarzyć. (śmiech) Jest kilka zawodniczek na światowym poziomie i my możemy je tylko naśladować i życzyć sobie, aby było ich coraz więcej.
W ubiegłym sezonie Kolegium Karkonoskie było beniaminkiem i utrzymało się w lidze tylko dzięki wykupieniu dzikiej karty, nie obawia się pan takiego scenariusza?
- Obawy są na pewno, bo patrząc na ekstraligę i beniaminków wydaje mi się, że to trudne wyzwanie prowadzić zespół na tym poziomie. Staramy się jednak poukładać wszystko korzystając z doświadczeń drużyn, które wcześniej awansowały na najwyższy szczebel rozgrywek. Nasze życzenia są skromne i chcemy tak poukładać zespół, żeby nie walczyć w barażach, tylko spokojnie się utrzymać. Mamy teraz pięć naszych podstawowych zawodniczek, które wywalczyły awans, do tego dołożymy te, z którymi rozmawiamy i gwarantuję, że nasz skład będzie dobry.
Szczepan Radzki
www.plkk.pl
- Zakładamy utrzymanie się w ekstraklasie kobiet. Na pewno nie będzie łatwo, jednak dołożymy wszelkich starań, aby nie zawieść kibiców – mówi przed startem nowego sezonu Stefan Pielech, prezes drużyny MKS Tęcza Leszno.
Jesteście beniaminkiem, wiadomo że to będzie trudny sezon. Jakie plany, macie w pierwszym roku gry w Ford Germaz Basket Lidze?
- Zakładamy utrzymanie się w ekstraklasie kobiet. Na pewno nie będzie łatwo, jednak dołożymy wszelkich starań, aby nie zawieść kibiców. Podchodzimy spokojnie do tej batalii o ekstraklasową koszykówkę w Lesznie.
Zespół na pewno potrzebuje wzmocnień.
- Cały czas nad tym pracujemy. Mamy już gotowe kontrakty i tylko oczekujemy przyjazdu zawodniczek. Do końca miesiąca powinniśmy mieć podpisane wszystkie dokumenty i skompletowany skład.
Zdradzi pan jakieś nazwiska?
- Do momentu kiedy nie podpisaliśmy kontraktów nie chcę rzucać nazwiskami. Nie chcę po prostu rozsiewać plotek, bo ciągle nie mamy podpisów na dokumentach.
Podobno jesteście zainteresowani Marta Żyłczyńską.
- Nie mogę nic powiedzieć i nie chcę. Chcę być trochę tajemniczy, bo zbyt szybko ujawnione informacje mogą się zemścić. Zdradzę tylko tyle, że prowadzimy wstępne rozmowy z zawodniczkami amerykańskimi. Do końca miesiąca będzie już wszystko wiadomo. Mamy dopięte sprawy formalne w 95%. Nie udało nam się szybciej wszystkiego załatwić, bo są wakacje, ale tak jak powiedziałem wraz z końcem lipca powinniśmy ogłosić skład drużyny.
W takim razie kogo widział by pan w swoim zespole?
- Trenerzy nie jeden wieczór siedzieli nad złożeniem składu, więc to ich należałoby raczej pytać. Wiadomo, że nie wszystkie zawodniczki są możliwe do ściągnięcia.
A jakby miał pan skompletować swój zespół marzeń, to znalazły by się w nim…
- O składzie marzeń to można tylko pomarzyć. (śmiech) Jest kilka zawodniczek na światowym poziomie i my możemy je tylko naśladować i życzyć sobie, aby było ich coraz więcej.
W ubiegłym sezonie Kolegium Karkonoskie było beniaminkiem i utrzymało się w lidze tylko dzięki wykupieniu dzikiej karty, nie obawia się pan takiego scenariusza?
- Obawy są na pewno, bo patrząc na ekstraligę i beniaminków wydaje mi się, że to trudne wyzwanie prowadzić zespół na tym poziomie. Staramy się jednak poukładać wszystko korzystając z doświadczeń drużyn, które wcześniej awansowały na najwyższy szczebel rozgrywek. Nasze życzenia są skromne i chcemy tak poukładać zespół, żeby nie walczyć w barażach, tylko spokojnie się utrzymać. Mamy teraz pięć naszych podstawowych zawodniczek, które wywalczyły awans, do tego dołożymy te, z którymi rozmawiamy i gwarantuję, że nasz skład będzie dobry.
Szczepan Radzki
www.plkk.pl
Kierownictwo PWSZ Duda Gąsior Leszno nie ustaje w rozmowach z zawodniczkami, które mają zasilić drużynę beniaminka Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Wcześniej pisaliśmy o dwóch zawodniczkach ze Stanów Zjednoczonych, które prawdopodobnie zasilą zespół z Leszna. Amber Petillon oraz Carithia Rivers przyjadą do Leszna w sierpniu i pojadą na obóz z pozostałym zawodniczkami do Kletna.
Klaruje się sprawa kolejnego transferu. Chodzi o krajową koszykarkę, która ma już pomimo młodego stosunkowo wieku (25 lat/ 183 cm wzrostu) spore doświadczenie w ekstraklasie. Grała już w trzech klubach najwyższej klasy rozgrywkowej i jest bliska parafowania umowy na kolejny sezon w Lesznie.
- W zasadzie wszystko zostało już dograne. Będziemy się starali tę zawodniczkę zaprosić w bieżącym tygodniu do Leszna i podpisać kontrakt. Rozmowy były trudne, bo zawodniczka do końca negocjowała jak najlepsze warunki. Znaleźliśmy jednak wspólny język - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes PWSZ Duda Gąsior Leszno.
Kierownictwo drużyny nie chce do końca wyjawić nazwiska zawodniczki zdając sobie sprawę, że koszykarka jest dobrym kąskiem dla innych zespołów PLKK.
Znamy jednak jej statystyki z ostatniego sezonu. Zawodniczka ta średnio przebywała na parkiecie w każdym meczu 25,5 minuty. Średnio zdobywała 7,5 punktu na spotkanie. Notowała 48% skuteczność z rzutów za 2 punkty, blisko 40% skuteczność za 3 punkty. Skuteczność z linii rzutów wolnych wynosiła 60%.
Z innych statystycznych danych dodajmy, że notowała 3,3 zbiórki na mecz, notowała także 1,3 przechwytu na spotkanie. Zawodniczka ta z reguły występuje na pozycji skrzydłowej. Przypisana jest jej pozycja 3 lub 4.
Ciekawe o kim mowa?
Wcześniej pisaliśmy o dwóch zawodniczkach ze Stanów Zjednoczonych, które prawdopodobnie zasilą zespół z Leszna. Amber Petillon oraz Carithia Rivers przyjadą do Leszna w sierpniu i pojadą na obóz z pozostałym zawodniczkami do Kletna.
Klaruje się sprawa kolejnego transferu. Chodzi o krajową koszykarkę, która ma już pomimo młodego stosunkowo wieku (25 lat/ 183 cm wzrostu) spore doświadczenie w ekstraklasie. Grała już w trzech klubach najwyższej klasy rozgrywkowej i jest bliska parafowania umowy na kolejny sezon w Lesznie.
- W zasadzie wszystko zostało już dograne. Będziemy się starali tę zawodniczkę zaprosić w bieżącym tygodniu do Leszna i podpisać kontrakt. Rozmowy były trudne, bo zawodniczka do końca negocjowała jak najlepsze warunki. Znaleźliśmy jednak wspólny język - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes PWSZ Duda Gąsior Leszno.
Kierownictwo drużyny nie chce do końca wyjawić nazwiska zawodniczki zdając sobie sprawę, że koszykarka jest dobrym kąskiem dla innych zespołów PLKK.
Znamy jednak jej statystyki z ostatniego sezonu. Zawodniczka ta średnio przebywała na parkiecie w każdym meczu 25,5 minuty. Średnio zdobywała 7,5 punktu na spotkanie. Notowała 48% skuteczność z rzutów za 2 punkty, blisko 40% skuteczność za 3 punkty. Skuteczność z linii rzutów wolnych wynosiła 60%.
Z innych statystycznych danych dodajmy, że notowała 3,3 zbiórki na mecz, notowała także 1,3 przechwytu na spotkanie. Zawodniczka ta z reguły występuje na pozycji skrzydłowej. Przypisana jest jej pozycja 3 lub 4.
Ciekawe o kim mowa?
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Kurdę, czy tak trudno jest napisać źródło informacji (to tylko 3 słowa!!)? A potem swój komentarz? 
Ostatnio zmieniony 25 lipca 2006, 09:38 przez Edzia, łącznie zmieniany 1 raz.
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Marta Żyłczyńska, dzisiaj podpisała kontrakt na występy w zespole beniaminka Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet - PWSZ Duda Gąsior Leszno.
W poprzednim sezonie zawodniczka reprezentowała barwy PWSZ Sowood Gorzów Wielkopolski. Koszykarka występuje na pozycji skrzydłowej. Może występować na pozycji ,,3" lub ,,4". Żyłczyńska ma 25 lat i 183 centymetry wzrostu. Koszykarce spodobało się w Lesznie pomimo krótkiego pierwszego pobytu. Stwierdziła kurtuazyjnie, że mieszkają tu życzliwi ludzie.
- Podoba mi się w Lesznie. W przyszłym tygodniu chciałabym już się przenieść do tego miasta. Ostatnio mieszkałam z narzeczonym we Wrocławiu. Znam kilka koszykarek z Leszna. Szczególnie dobrze grało się z Marzeną Najmowicz. Sądzę, że głównym zadaniem jak dla każdego beniaminka będzie utrzymanie się w tej klasie rozgrywkowej - powiedziała Żyłczyńska.
Klub z Leszna prowadzi jeszcze rozmowy z innymi zawodniczkami. Kierownictwo nie wyklucza też, że gdyby nie udało się podpisać kontraktu z którąś z kolejnych zawodniczek krajowych z którymi są toczone rozmowy wówczas rozważone będzie zatrudnienie trzeciej zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych
Zródło Panorama Leszczyńska.
W poprzednim sezonie zawodniczka reprezentowała barwy PWSZ Sowood Gorzów Wielkopolski. Koszykarka występuje na pozycji skrzydłowej. Może występować na pozycji ,,3" lub ,,4". Żyłczyńska ma 25 lat i 183 centymetry wzrostu. Koszykarce spodobało się w Lesznie pomimo krótkiego pierwszego pobytu. Stwierdziła kurtuazyjnie, że mieszkają tu życzliwi ludzie.
- Podoba mi się w Lesznie. W przyszłym tygodniu chciałabym już się przenieść do tego miasta. Ostatnio mieszkałam z narzeczonym we Wrocławiu. Znam kilka koszykarek z Leszna. Szczególnie dobrze grało się z Marzeną Najmowicz. Sądzę, że głównym zadaniem jak dla każdego beniaminka będzie utrzymanie się w tej klasie rozgrywkowej - powiedziała Żyłczyńska.
Klub z Leszna prowadzi jeszcze rozmowy z innymi zawodniczkami. Kierownictwo nie wyklucza też, że gdyby nie udało się podpisać kontraktu z którąś z kolejnych zawodniczek krajowych z którymi są toczone rozmowy wówczas rozważone będzie zatrudnienie trzeciej zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych
Zródło Panorama Leszczyńska.
-
ktoś_kto_wie
- Nowy na forum
- Posty: 28
- Rejestracja: 19 czerwca 2006, 15:24
Marta Żyłczyńska wybrała Tęczę Leszno
Marta Żyłczyńska (25 lat, 183 cm) w sezonie 2006/2007 będzie występowała w drużynie Tęczy Leszno. – Warunki kontraktu zostały już ustalone – mówi popularna „Żyła”, która ostatnio występowała w drużynie AZS-u PWSZ Sowood Gorzów Wielkopolski. To pierwszy transfer beniaminka Ford Germaz Basket Ligi przed nowym sezonem.
– Warunki kontraktu zostały już ustalone, ale podpisu pod umową jeszcze nie złożyłam – mówi popularna „Żyła”. – Zawsze wszystkie sprawy kontraktowe omawiam z moją rodziną i teraz jest podobnie. Wczoraj wróciłam do domu i dzisiaj na spokojnie wszystko w gronie rodzinnym omówimy – dodaje była już skrzydłowa gorzowskiego AZS-u.
Czy istnieje zatem możliwość, że kibice w Lesznie nie zobaczą tej koszykarki w barwach Tęczy? – Takiej możliwości już raczej nie ma – śmieje się koszykarka. – Tęcza przedstawiła mi dużo ciekawszą propozycję niż np. Jelenia Góra i to, że zagram w beniaminku Ford Germaz Basket Ligi jest już przesądzone – dodaje Marta Żyłczyńska.
Zawodniczka, która w minionym sezonie rozegrała 22 mecze w AZS-ie PWSZ Sowood Gorzów Wielkopolski (średnio 7.5 punktu i 3.3 zbiórki), na brak ofert nie mogła narzekać. – Z Polski oprócz Leszna i Jeleniej Góry nikt się ze mną nie kontaktował. Czytałam gdzieś, że zainteresowanie moimi usługami wykazali działacze z Torunia, ale była to zwykła plotka. Z nikim z tego klubu nie rozmawiałam. Prowadziłam także rozmowy z klubami z Belgii i Niemiec. Tam jednak problemem była finalizacja rozmów. Szefowie i trenerzy zainteresowanych zespołów przebywają od jakiegoś już czasu na zgrupowaniach narodowych reprezentacji i prosili mnie, abym poczekała do połowy sierpnia. Ja jednak, nie chcąc zostać na przysłowiowym lodzie, zdecydowałam się wybrać ofertę z Leszna – wyjaśnia zawirowania transferowe Żyłczyńska.
Występując w nowym zespole cel może być tylko jeden – utrzymanie. – Dla każdego beniaminka celem powinno być utrzymanie w lidze. Jeśli uda się nam ugrać coś więcej będziemy się z tego cieszyły – dodaje nowa zawodniczka Tęczy Leszno.
Wojciech Strzebińczyk
www.plkk.pl
Marta Żyłczyńska (25 lat, 183 cm) w sezonie 2006/2007 będzie występowała w drużynie Tęczy Leszno. – Warunki kontraktu zostały już ustalone – mówi popularna „Żyła”, która ostatnio występowała w drużynie AZS-u PWSZ Sowood Gorzów Wielkopolski. To pierwszy transfer beniaminka Ford Germaz Basket Ligi przed nowym sezonem.
– Warunki kontraktu zostały już ustalone, ale podpisu pod umową jeszcze nie złożyłam – mówi popularna „Żyła”. – Zawsze wszystkie sprawy kontraktowe omawiam z moją rodziną i teraz jest podobnie. Wczoraj wróciłam do domu i dzisiaj na spokojnie wszystko w gronie rodzinnym omówimy – dodaje była już skrzydłowa gorzowskiego AZS-u.
Czy istnieje zatem możliwość, że kibice w Lesznie nie zobaczą tej koszykarki w barwach Tęczy? – Takiej możliwości już raczej nie ma – śmieje się koszykarka. – Tęcza przedstawiła mi dużo ciekawszą propozycję niż np. Jelenia Góra i to, że zagram w beniaminku Ford Germaz Basket Ligi jest już przesądzone – dodaje Marta Żyłczyńska.
Zawodniczka, która w minionym sezonie rozegrała 22 mecze w AZS-ie PWSZ Sowood Gorzów Wielkopolski (średnio 7.5 punktu i 3.3 zbiórki), na brak ofert nie mogła narzekać. – Z Polski oprócz Leszna i Jeleniej Góry nikt się ze mną nie kontaktował. Czytałam gdzieś, że zainteresowanie moimi usługami wykazali działacze z Torunia, ale była to zwykła plotka. Z nikim z tego klubu nie rozmawiałam. Prowadziłam także rozmowy z klubami z Belgii i Niemiec. Tam jednak problemem była finalizacja rozmów. Szefowie i trenerzy zainteresowanych zespołów przebywają od jakiegoś już czasu na zgrupowaniach narodowych reprezentacji i prosili mnie, abym poczekała do połowy sierpnia. Ja jednak, nie chcąc zostać na przysłowiowym lodzie, zdecydowałam się wybrać ofertę z Leszna – wyjaśnia zawirowania transferowe Żyłczyńska.
Występując w nowym zespole cel może być tylko jeden – utrzymanie. – Dla każdego beniaminka celem powinno być utrzymanie w lidze. Jeśli uda się nam ugrać coś więcej będziemy się z tego cieszyły – dodaje nowa zawodniczka Tęczy Leszno.
Wojciech Strzebińczyk
www.plkk.pl
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Posiłki z Serbii?
Nie ustają poszukiwania działaczy beniaminka ekstraklasy koszykarskiej kobiet PWSZ Duda Gąsior Leszno w poszukiwaniu nowych zawodniczek. Ostatnio klub otrzymał ciekawą propozycję z Serbii.
Na razie nie znamy danych zawodniczki. Wiadomo, że jest wysoka, bo może występować na pozycjach 4 lub 5, czyli nie wykluczając centra. Powrócił także temat zawodniczki z USA, grającej ostatnio w lidze izraelskiej.
- Rozważamy poważnie zatrudnienie jednej z tych dwóch zawodniczek. Wciąż bowiem nie mamy odpowiedzi od dwóch koszykarek z naszego kraju. W nieskończoność nie możemy być zwodzeni - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes PWSZ Duda Gąsior Leszno.
Dużo do powiedzenia przy ustalaniu składu ma duet trenerski: Krzysztof Zajc - Zbigniew Grześczyk. Obaj naciskają na to, by w zespole grały nawet trzy wysokie zawodniczki.
- Wiąże się to z taktyką zespołu. Trenerzy ustalili, że w ekstraklasie warto by było mieć wysoki zespół i grać na wysokie koszykarki - dodał Król.
Kibicom znów trzeba uzbroić się w cierpliwość, choć kierownictwo klubu z Leszna zapewnia, że kolejny ruch transferowy musi wykonać lada dzień. Jedno jest pewne. Do obozu, który rozpocznie się 18 sierpnia w Kletnie skład musi być skompletowany.
(andre)
(źródło: www.panoramaleszczynska.pl )
Nie ustają poszukiwania działaczy beniaminka ekstraklasy koszykarskiej kobiet PWSZ Duda Gąsior Leszno w poszukiwaniu nowych zawodniczek. Ostatnio klub otrzymał ciekawą propozycję z Serbii.
Na razie nie znamy danych zawodniczki. Wiadomo, że jest wysoka, bo może występować na pozycjach 4 lub 5, czyli nie wykluczając centra. Powrócił także temat zawodniczki z USA, grającej ostatnio w lidze izraelskiej.
- Rozważamy poważnie zatrudnienie jednej z tych dwóch zawodniczek. Wciąż bowiem nie mamy odpowiedzi od dwóch koszykarek z naszego kraju. W nieskończoność nie możemy być zwodzeni - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes PWSZ Duda Gąsior Leszno.
Dużo do powiedzenia przy ustalaniu składu ma duet trenerski: Krzysztof Zajc - Zbigniew Grześczyk. Obaj naciskają na to, by w zespole grały nawet trzy wysokie zawodniczki.
- Wiąże się to z taktyką zespołu. Trenerzy ustalili, że w ekstraklasie warto by było mieć wysoki zespół i grać na wysokie koszykarki - dodał Król.
Kibicom znów trzeba uzbroić się w cierpliwość, choć kierownictwo klubu z Leszna zapewnia, że kolejny ruch transferowy musi wykonać lada dzień. Jedno jest pewne. Do obozu, który rozpocznie się 18 sierpnia w Kletnie skład musi być skompletowany.
(andre)
(źródło: www.panoramaleszczynska.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
(...) Więcej zmian będzie zapewne w składzie Dudy-Gąsior Leszno, która wykupiła tzw. dziką kartę i dzięki temu znalazła się w gronie najlepszych drużyn w Polsce. Zespół już wzmocniła Marta Żyłczyńska z AZS Gorzów Wlkp., zaś wkrótce do Leszna przylecą dwie Amerykanki. Niespełna 24-letnia Amber Petillon jest środkową, ma 193 cm wzrostu i jeszcze nie grała w Europie. Jej rodaczka i rówieśniczka, czarnoskóra Carithia Rivers jest rozgrywającą i ma 173 cm wzrostu. Po zakończeniu gry w amerykańskiej lidze akademickiej NCAA występowała jeszcze w Holandii, a ostatnio - w Niemczech. - Szukaliśmy zawodniczek w Polsce, ale np. Agnieszka Pazur chciała takich pieniędzy, za jakie możemy mieć obie Amerykanki. Jeżeli ktoś chce tak dużych pieniędzy, to niech zagwarantuje, że będzie zdobywać po 40 pkt - mówi wiceprezes Dudy Zbigniew Król. Petillon i Rivers dołączą do zespołu tuż przed wyjazdem na obóz w Kletnie, który odbędzie się od 17 do 31 sierpnia. Niewykluczone, że później beniaminka PLKK wzmocni jeszcze skrzydłowa z Serbii. - Zastanowimy się, bo tej zawodniczce trzeba załatwić wizę - mówi Król. Przed rozpoczęciem sezonu leszczynianki wystąpią m.in. w turniejach w Polkowicach, Brzegu i przed własną publicznością.
(Źródło: Gazeta Wyborcza)
(Źródło: Gazeta Wyborcza)
jelo pisze:(...) Więcej zmian będzie zapewne w składzie Dudy-Gąsior Leszno, która wykupiła tzw. dziką kartę i dzięki temu znalazła się w gronie najlepszych drużyn w Polsce. Zespół już wzmocniła Marta Żyłczyńska z AZS Gorzów Wlkp., zaś wkrótce do Leszna przylecą dwie Amerykanki. Niespełna 24-letnia Amber Petillon jest środkową, ma 193 cm wzrostu i jeszcze nie grała w Europie. Jej rodaczka i rówieśniczka, czarnoskóra Carithia Rivers jest rozgrywającą i ma 173 cm wzrostu. Po zakończeniu gry w amerykańskiej lidze akademickiej NCAA występowała jeszcze w Holandii, a ostatnio - w Niemczech. - Szukaliśmy zawodniczek w Polsce, ale np. Agnieszka Pazur chciała takich pieniędzy, za jakie możemy mieć obie Amerykanki. Jeżeli ktoś chce tak dużych pieniędzy, to niech zagwarantuje, że będzie zdobywać po 40 pkt - mówi wiceprezes Dudy Zbigniew Król. Petillon i Rivers dołączą do zespołu tuż przed wyjazdem na obóz w Kletnie, który odbędzie się od 17 do 31 sierpnia. Niewykluczone, że później beniaminka PLKK wzmocni jeszcze skrzydłowa z Serbii. - Zastanowimy się, bo tej zawodniczce trzeba załatwić wizę - mówi Król. Przed rozpoczęciem sezonu leszczynianki wystąpią m.in. w turniejach w Polkowicach, Brzegu i przed własną publicznością.
(Źródło: Gazeta Wyborcza)
hoho
a może przyjadą 2 perełki??
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 87 gości

