Olimpia Poznań - MUKS Poznań 67:53!!!

Jeśli Twój zespół nie ma jeszcze osobnego podforum, pokaż w tym dziale, że na to zasługuje!

Moderatorzy: sawa_JGora, Platini, ludzik76, Moderatorzy

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Olimpia Poznań - MUKS Poznań 67:53!!!

Postautor: Seba » 05 grudnia 2004, 17:23

Właśnie wróciłem ... lekkie maty, głos został na sali, mieszane uczucia ze względu na problemy organizacyjne, ale najważniejsze - WYGRAŁY!!!! Super mecz, jeeden z ciekawszych w ostatnich dwóch latach. W sumie to nie tylko mecz, ale prestiżowa walka dobrych znajomych. MUKS przed sezonem jak zwykle szukał wzmocnień kosztem Olimpii, przekonując do przejścia trzy młode zawodniczki - Dominikę Nawrotek, Magdę Ignasiak i Żanetę Durak. Nie ma co się wgłębiać w kulisy tego przejścia, było - minęło.. w każdym razie dziś dostały szansę pokazania się na "starych śmieciach". Popularny "Jabol" również jak zwykle miał wiele do udowodnienia... Tym razem jednak skończyło się na chęciach :) Olimpia zdecydowanie pokonała ograne w pierwszej lidze zawodniczki MUKSa 67:53 (17:19, 15:16, 20:14, 15:4!!!). Już przed meczem okazało się, że organizacja oprawy i dopingu napotka spore problemy - skład personalny zmniejszył się o 50% :( Niestety kolegów dotknęły "uroki" życia codziennego - m.in. delegacja i choroba dzieci :( Mimo to prezentacja na początku meczu wyszła niezle - tradycyjnie spiker wyczytywał imiona Olimpijek, a my odpowiadaliśmy nazwiska, były też race i confetti. Mogło być lepiej, ale w sumie nie ma na co narzekać.

Od pierwszych minut meczu widać było wielkie zdenerwowanie zawodniczek obu zespołów. Presja dość sporej, jak na mecz juniorek publiczności, oraz stawki meczu sprawiła, że dużo akcji kończyło się błędami. Niestety więcej w początkowych fragmentach strat popełniały koszykarki Olimpii. Szwankowała gra w ataku - za wcześnie oddawane rzuty z nieprzygotowanych pozycji, i niestety również obrona, gdzie ciężko było Basi Iwanowskiej i Karolinie Budeń zatrzymać pod koszami wyższe i silniejsze rywalki. Początek drugiej kwarty to zupełnie zagubienie naszej drużyny - przez kilka minut ciężko było zdobyć jakiekolwiek punkty, w tym czasie rywalki nie prezentując nic wielkiego, ale jednak od czasu do czasu punktując, uzyskały aż 11 punktów przewagi. Koniec kwarty to na szczęście lepsza gra, zawodzącej do tej pory, Marty Urbaniak i wszystkich Olimpijek w obronie, i przy gorącym dopingu zniwelowanie strat jedynie do trzech punktów.

Ten dobry fragment upewnił nasze koszykarki w tym, że dziś mogą wygrać i druga połowa była już zupełnie inna. Dość dodać, że MUKS w ciągu całych 20 minut zdobył jedynie 18 punktów, w tym tylko 4 w ostatniej kwarcie (dzięki pomocy sędziów zresztą). Dobra obrona Olimpijek i w końcu mądrzejsze rozgrywanie akcji, szukanie czystych pozycji i wyeliminowanie strat pozwoliło Olimpii dość wyraznie wygrać trzecią kwartę i wyjść na prowadzenie. Ostatnia kwarta to już kompletna bezradność koszykarek MUKSa, którym nie pomogło nawet wyzywanie przez trenera Jabłońskiego od "pałek" itp. Świetna gra w obronie naszych zawodniczek kilka razy doprowadziło rywalki do rzutów, które nawet nie dotykaly obręczy. Z gry MUKS uzyskał jedynie dwa punkty - pozostałe dwa dorzucił po dziwnej decyzji sędziów, którzy ukarali ławkę Olimpii faulem technicznym (nikt nie wiedział za co) i kompletnie pogubili się nie wiedząc ile rzutów wolnych bez gry mają podyktować. Nic to jednak nie pomogło kompletnie pogodzonym z porażką zawodniczkom MUKSa. Oczywiście cały mecz trwał gorący doping dla naszych zawodniczek - szkoda tylko, że musieliśmy dziś "walczyć" w okrojonym składzie, jednak i tak był to jeden z naszych lepszych "występów" w ostatnim czasie!.

Wielkie BRAWA należą się wszystkim naszym koszykarkom - naprawdę pokazały, że niczym nie ustepują pierwszoligowym rywalkom i szkoda byłoby, gdyby za rok zostały bezrobotnymi. Sorka, za trochę chaotyczna relację, ale emocje + piwo + zmęczenie... trochę padam ;)

"Do boju OLIMPIA, do boju OLIMPIA... "
Ostatnio zmieniony 05 grudnia 2004, 18:04 przez Seba, łącznie zmieniany 3 razy.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Awatar użytkownika
Kowalik
Kadet
Posty: 1919
Rejestracja: 27 czerwca 2004, 02:03
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Kowalik » 05 grudnia 2004, 17:49

Gratulacje dla Olimpii. Seba, wiesz bardzo chętnie wybrałbym się do Was na jakiś meczyk. Daj znać kiedy coś gracie u siebie bo jestem strasznie ciekaw Waszego dopingu jak równiez gry Waszych młodych zawodniczek. pozdrawiam.
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 05 grudnia 2004, 17:59

Kowalik pisze:Gratulacje dla Olimpii. Seba, wiesz bardzo chętnie wybrałbym się do Was na jakiś meczyk. Daj znać kiedy coś gracie u siebie bo jestem strasznie ciekaw Waszego dopingu jak równiez gry Waszych młodych zawodniczek. pozdrawiam.


Za pózno - raczej nie będziesz miał okazji - do marca mamy dwa mecze w Poznaniu i wyjazd do Ostrowa. Zresztą na dzisiejszy mecz wysłałem kilka zaproszeń dla Włókniarza (choć akurat nie do Ciebie, bo mi numer gg wcięło), również oficjalne zaproszenie napisał na tym Forum tydzień temu Wilson. Szkoda... kto nie był - niech żałuje!

OLIMPIA KOSZ!!!
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Awatar użytkownika
Kowalik
Kadet
Posty: 1919
Rejestracja: 27 czerwca 2004, 02:03
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Kowalik » 05 grudnia 2004, 18:02

Seba pisze:
Kowalik pisze:Gratulacje dla Olimpii. Seba, wiesz bardzo chętnie wybrałbym się do Was na jakiś meczyk. Daj znać kiedy coś gracie u siebie bo jestem strasznie ciekaw Waszego dopingu jak równiez gry Waszych młodych zawodniczek. pozdrawiam.


Za pózno - raczej nie będziesz miał okazji - do marca mamy dwa mecze w Poznaniu i wyjazd do Ostrowa. Zresztą na dzisiejszy mecz wysłałem kilka zaproszeń dla Włókniarza (choć akurat nie do Ciebie, bo mi numer gg wcięło), również oficjalne zaproszenie napisał na tym Forum tydzień temu Wilson. Szkoda... kto nie był - niech żałuje!

OLIMPIA KOSZ!!!


Akurat dzisiaj to byłem w pracy od rana. Ale jak bym wiedział cos wcześniej to zawsze moge spróbowac sie zamienić alebo wziąć wolne.
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!

Awatar użytkownika
Manek
Nowy na forum
Posty: 21
Rejestracja: 05 grudnia 2004, 22:08
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Manek » 05 grudnia 2004, 22:24

kurcze pierwszy raz bylem dzisiaj na meczu koszykowki, zaciagnela mnie tam moja dziewczyna - jedna z zawodniczek... i stwierdzam jedno bylo zajefajnie, popierwsze fajny klimat, po drugie fajna gra [jesli wogole moge sie na ten temat wypowiadac - jestem jak narazie laikiem w tych tematach] i po trezcie i najwazniejsze - WYGRALIŚMY... w jednym momencie przeszedlem metamorfoze ze zwyklego widza w zapalonego kibola:P mam tylko jedno pytanie: jak zdobyc szalik Olimpii?? :D

Na nastepnym meczu bede obowiazkowo i zamierzam bawic sie tak samo dobzre jak dzis..

pozdroofka

Awatar użytkownika
MirU <poznań>
Kadet
Posty: 1235
Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MirU <poznań> » 05 grudnia 2004, 22:41

Seba a ile sobie łyknąłeś piwek? juz nie wnikam czy przed czy w trakcie czy po :D Wiem co to jest emocje + piwo + zmęczenie(oczywiście po dopingu) bo wczoraj to samo miałem po powrocie z Gorzowa

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 05 grudnia 2004, 22:52

MirU <poznań> pisze:Seba a ile sobie łyknąłeś piwek? juz nie wnikam czy przed czy w trakcie czy po :D Wiem co to jest emocje + piwo + zmęczenie(oczywiście po dopingu) bo wczoraj to samo miałem po powrocie z Gorzowa


Nie sądziłem, że to taka istotna informacja, ale ze względu na moich biografów odpowiem ;) Krzycząc cały mecz (a na codzień będąc cichutkim facetem.. hihi) szybko niestety z gardła zostają zwłoki, piwo trochę je doprowadza do stanu używalności w czasie dopingowania. Z reguły starcza jedno na mecz, dziś emocje były tak wielkie, głośny doping tak potrzebny, że po pierwszej połowie musiałem otwierać już drugie - z niego na meczu wypiłem połowę. Dbając o szczegółową odpowiedz dodam, że po meczu świętowaliśmy w pubie, gdzie jako wielki alkoholik (hehe) pozwoliłem sobie na jeszcze jedno ;) Niestety sposób na gardło tym razem okazał się za słaby - mówić nie mogę, a boli jak cholera :D Ale warto było... co zresztą widać po wpisie MANKA (pozdro!!!)
Ostatnio zmieniony 05 grudnia 2004, 23:17 przez Seba, łącznie zmieniany 1 raz.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 05 grudnia 2004, 23:07

Manek pisze:kurcze pierwszy raz bylem dzisiaj na meczu koszykowki, zaciagnela mnie tam moja dziewczyna - jedna z zawodniczek... i stwierdzam jedno bylo zajefajnie, popierwsze fajny klimat, po drugie fajna gra [jesli wogole moge sie na ten temat wypowiadac - jestem jak narazie laikiem w tych tematach] i po trezcie i najwazniejsze - WYGRALIŚMY... w jednym momencie przeszedlem metamorfoze ze zwyklego widza w zapalonego kibola:P mam tylko jedno pytanie: jak zdobyc szalik Olimpii?? :D

Na nastepnym meczu bede obowiazkowo i zamierzam bawic sie tak samo dobzre jak dzis..

pozdroofka


:D Faktycznie dziś była super JAZDA!!! Właściwie napisałeś dokładnie, jak się czuła większość osób oglądających ten mecz - wielkie emocje, super atmosfera, no i ... WYGRANA! Bardzo się cieszę również, że dołączyłeś do nas na Forum i do tego prezentujesz taki zapał! SUPER SPRAWA! Niestety pewnie dziewczyna Ci powiedziała już, że meczy póki co niewiele :( Następny dopiero jakoś po Nowym Roku - wyjazd do Ostrowa. Oczywiście o wszystkim będę Cię informował, i o meczach w Poznaniu i na wyjezdzie. Z szalikiem może być póki co największy problem :( Ostatni zaprojektowany i zamówiony przez nas wzór (około roku 96) się już dawno wyczerpał, ale spróbuje się dowiedzieć - może ktoś posiada dwa. Pomyślimy...

Ps. Sorka, że trochę się powtórzyłem w tym wpisie i PM :D
Pozdrowionka dla Twojej dziewczyny i Ciebie!
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 05 grudnia 2004, 23:42

Widze Seba że masz zupełnie inny sposób na ratowanie "gardła" :wink: :lol: .
Jeśli chodzi o mnie to mam już wyrobioną receptę której nieustannie się trzymam. Oto ona.Mały podkład przed spotkaniem. Na meczu jedno na kwarte a po zawodach ile się da :wink: :lol: . Wierz mi, działa! :lol:
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Obrazek

Awatar użytkownika
Kowalik
Kadet
Posty: 1919
Rejestracja: 27 czerwca 2004, 02:03
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Kowalik » 05 grudnia 2004, 23:47

Szymon pisze:Widze Seba że masz zupełnie inny sposób na ratowanie "gardła" :wink: :lol: .
Jeśli chodzi o mnie to mam już wyrobioną receptę której nieustannie się trzymam. Oto ona.Mały podkład przed spotkaniem. Na meczu jedno na kwarte a po zawodach ile się da :wink: :lol: . Wierz mi, działa! :lol:


Święta racja :lol: :lol: . Potwierdzam, że jest to najlepszy sposób :lol:
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!

Marian
Nowy na forum
Posty: 45
Rejestracja: 10 czerwca 2004, 14:03
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Marian » 06 grudnia 2004, 23:46

Manek pisze:kurcze pierwszy raz bylem dzisiaj na meczu koszykowki, zaciagnela mnie tam moja dziewczyna - jedna z zawodniczek... i stwierdzam jedno bylo zajefajnie, popierwsze fajny klimat, po drugie fajna gra [jesli wogole moge sie na ten temat wypowiadac - jestem jak narazie laikiem w tych tematach] i po trezcie i najwazniejsze - WYGRALIŚMY... w jednym momencie przeszedlem metamorfoze ze zwyklego widza w zapalonego kibola:P mam tylko jedno pytanie: jak zdobyc szalik Olimpii?? :D

Na nastepnym meczu bede obowiazkowo i zamierzam bawic sie tak samo dobzre jak dzis..

pozdroofka


Mecz był naprawdę super. Obydwa zespoły chciały to spotkanie wygrać co było widać w nerwowej grze zawodniczek, obydwie drużyny popełniały dużo błędów: niecelne podania, rzuty z nieprzygotowanych pozycji, słaba skuteczność. Pierwsze nerwy opanowały zawodniczki MUKSu i zdołały odskoczyć Olimpii na parę pkt. W drugiej połowie Olimpijki poprawiły skuteczność i grę w obronie co pozwoliło im wyjść na prowadzenie którego nie oddały do końca meczu. Po raz kolejny tak piękne widowisko chcieli popsuć sędziowie, których wiele decyzji było niezrozumiałych i bezsensu. Takiej atmosfery na meczu nie było od dawna, oprawa przed meczem, cały mecz nieustający doping (gardło mnie boli do teraz). Opłaciło się WYGRANA!!!!
Szkoda, że na kolejny taki mecz będziemy musieli długo czekać.

Nie mogłeś sobie wymarzyć lepszego debiutu, pierwszy mecz w życiu i od razu taki hit. Czekamy na kolejnym meczu przyda nam się "świeża krew".

Awatar użytkownika
Manek
Nowy na forum
Posty: 21
Rejestracja: 05 grudnia 2004, 22:08
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Manek » 07 grudnia 2004, 22:51

Mecz był naprawdę super. Obydwa zespoły chciały to spotkanie wygrać co było widać w nerwowej grze zawodniczek, obydwie drużyny popełniały dużo błędów: niecelne podania, rzuty z nieprzygotowanych pozycji, słaba skuteczność. Pierwsze nerwy opanowały zawodniczki MUKSu i zdołały odskoczyć Olimpii na parę pkt. W drugiej połowie Olimpijki poprawiły skuteczność i grę w obronie co pozwoliło im wyjść na prowadzenie którego nie oddały do końca meczu. Po raz kolejny tak piękne widowisko chcieli popsuć sędziowie, których wiele decyzji było niezrozumiałych i bezsensu. Takiej atmosfery na meczu nie było od dawna, oprawa przed meczem, cały mecz nieustający doping (gardło mnie boli do teraz). Opłaciło się WYGRANA!!!!
Szkoda, że na kolejny taki mecz będziemy musieli długo czekać.

Nie mogłeś sobie wymarzyć lepszego debiutu, pierwszy mecz w życiu i od razu taki hit. Czekamy na kolejnym meczu przyda nam się "świeża krew".


To prawda ze mecz byl bardzo nerwowy, ale tez i wydaje mi sie ze i ranga meczu wysoka - MUKS to przeciez mistrz polski [o ile czegos nie poprzekrecalem :P ] Olimpia specjalnie "sprowadzila" na ten mecz Marte Urbaniak [nr 15] z Wawy.. A ten caly Jabol - widzialem go pierwszy raz na oczy ale troche o nim slyszalem, to po 1 naprawde czlowiek o wielkim sercu ale bardzo znerwicoanym i bardzo upierdliwym, wprowadzajacym wiele niezrozumilaych dla mnie spiec miedzy wszystkimi... a jak zobaczylem do czego uzwya palcy prawej reki to juz nawet jakbym mial okazje to bym reki nie podal - centralnie dlubal w nosie, ale nie tak jakos delikatnie, tylko z calym impetem wladowal palec az do kostek.. :shock:

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 08 grudnia 2004, 02:38

:D "Jabol" jest pod wieloma względami człowiekiem oryginalnym delikatnie mówiąc. Dość dokładnie go określiłeś i raczej trafnie - dodałbym do opisu dziwnie z każdym kolejnym spotkaniem coraz bardziej czerwoną twarz i specyficzne "mobilizowanie" młodziutkich zawodniczek ("pałka" to jeden z milszych epitetów).

Co do pierwszej części Twojego wpisu - MUKS jest aktualnym mistrzem Polski, ale w kategorii kadetek. Sporo zawodniczek z tamtego zespołu występuje również obecnie w juniorkach, dochodzi jednak cały rocznik 1987, który rok temu nie mógł już brać udziału w rozgrywkach kadeckich. Po obu stronach spotkało się zresztą wiele dobrych znajomych i z ubiegłorocznych MP kadetek, i z występów w Olimpii, bo jak już pisałem, MUKS w tym roku znowu wzmocnił się naszym kosztem ściagając do siebie trzy zawodniczki. Ranga meczu bardzo wysoka - to fakt, emocje wielkie i sukces Olimpii naprawdę godny podkreślenia, bo szczerze mówiąc nie przypominam sobie zespołu prowadzonego przez Andrzeja Jabłońskiego (choć formalnie przez Iwonę), który prowadząc na kilka minut przed przerwą 11 punktami, tak koszmarnie został zgnieciony przez rywalki. O ile dobrze pamiętam MUKS prowadził bowiem już 31:20 i przegrał resztę meczu aż 47:22(!), a jego trenerzy zupełnie bezradnie mogli się tylko przyglądać przebiegowi zdarzeń. Co do Marty - trzeba bardzo docenić jej wysiłek. Dzień wcześniej bowiem rozgrywała mecz w barwach SMSu z Tęczą Leszno. Stać ją na o wiele lepszą grę i jestem pewien, że jeszcze nie raz w barwach Olimpii taką zademonstruje.

Pozdrawiam.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Shrek
Amator
Posty: 148
Rejestracja: 16 czerwca 2004, 07:29
Lokalizacja: Z daleka

Postautor: Shrek » 08 grudnia 2004, 11:56

Seba pisze::D "Jabol" jest pod wieloma względami człowiekiem oryginalnym delikatnie mówiąc. Dość dokładnie go określiłeś i raczej trafnie - dodałbym do opisu dziwnie z każdym kolejnym spotkaniem coraz bardziej czerwoną twarz i specyficzne "mobilizowanie" młodziutkich zawodniczek ("pałka" to jeden z milszych epitetów).

Co do pierwszej części Twojego wpisu - MUKS jest aktualnym mistrzem Polski, ale w kategorii kadetek. Sporo zawodniczek z tamtego zespołu występuje również obecnie w juniorkach, dochodzi jednak cały rocznik 1987, który rok temu nie mógł już brać udziału w rozgrywkach kadeckich. Po obu stronach spotkało się zresztą wiele dobrych znajomych i z ubiegłorocznych MP kadetek, i z występów w Olimpii, bo jak już pisałem, MUKS w tym roku znowu wzmocnił się naszym kosztem ściagając do siebie trzy zawodniczki. Ranga meczu bardzo wysoka - to fakt, emocje wielkie i sukces Olimpii naprawdę godny podkreślenia, bo szczerze mówiąc nie przypominam sobie zespołu prowadzonego przez Andrzeja Jabłońskiego (choć formalnie przez Iwonę), który prowadząc na kilka minut przed przerwą 11 punktami, tak koszmarnie został zgnieciony przez rywalki. O ile dobrze pamiętam MUKS prowadził bowiem już 31:20 i przegrał resztę meczu aż 47:22(!), a jego trenerzy zupełnie bezradnie mogli się tylko przyglądać przebiegowi zdarzeń. Co do Marty - trzeba bardzo docenić jej wysiłek. Dzień wcześniej bowiem rozgrywała mecz w barwach SMSu z Tęczą Leszno. Stać ją na o wiele lepszą grę i jestem pewien, że jeszcze nie raz w barwach Olimpii taką zademonstruje.

Pozdrawiam.

Jakim trenerem Jabłoński jest to jest ale Cudak nie jest lepszy.Ja pamiętam jak Olimpia prowadziła w Gorzowie na 4:30 minuty z Sokołami 16 punktami i przegrała.
Co do Marty to muszę Ci powiedzieć że jeszcze nie raz Marta pomoże Olimpii, musi mieć tylko trochę odpoczynku, a z tym już będzie gorzej bo słyszłem że ma szansę na grę w 2 reprezentacjach U-20 oraz U-18.Pozdrowienia

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 08 grudnia 2004, 13:50

Ależ nie mnie oceniać kto jest lepszy, czy gorszy :D Nigdy zresztą tego nie robiłem - nie moja sprawa... choć wiem, na treningi u kogo zgodziłbym się w przypadku mojej córki (gdybym ją miał.. hehe), a u kogo nie... Zresztą jest takie powiedzenie - jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz.. hehe.. i na tym można chyba skończyć temat trenerów. Życzę tak naszemu coachowi, jak i panu J. by te ostatnie mecze zawsze były zwycięskie... no i życzę, by bezpośrednie pojedynki kończyły się zawsze takim wynikiem jak w niedzielę :D
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']


Wróć do „Inne kluby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości