ŁKS - Wisła 58:70
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
hellraiser pisze:Chciałem zaznaczyć że to Wisła wygrała mecz bo wszyscy mówią o ŁkSie.
.
A dlaczego mamy nie mówić o dobrej grze łodzianek? Przecież Wisła ze swoim potencjałem ten mecz musiała wygrać! I to łatwo! A jednak do przerwy, dzięki ambitnej grze gospodyń pachniało niespodzianką a wręcz sensacją. Uważam że o tym trzeba mówić. Prawda jest taka że większość zespołów ekstraklasy, gdy wychodzi na parkiet w meczu z Wisłą nie podejmuje nawet walki. A ŁKS to zrobił i za to należą się WIELKIE BRAWA!!!
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Mistrzu przy takim potencjale drużyn Wisła MUSIAŁA WYGRAĆ. Przed meczem stawialiśmy z Viallosem porażkę ŁKS cirka 30 pkt więc sam rozumiesz ze chwalimy ŁKS bo zagrał jak na swoje możliwosci wspaniale, a Wisła zaprezentowała sie miernie, olała nas, zagrała niedokładnie, bez zaangażowania, na "odwal się". Więc o kim mamy pisać?hellraiser pisze:Chciałem zaznaczyć że to Wisła wygrała mecz bo wszyscy mówią o ŁkSie.
Wiśle zawsze miała kłopoty w Łodzi tym bardziej należy jej się szacunek za wygraną i za to że nie poddała się przy prowadzeniu ŁKSu ale grała do końca.

wiesz - wszyscy mówią o tym zespole, który zagrał powyżej swoich „papierów” – z kimś, kto ma te „papiery” tak z pięć razy mocniejsze a potrafił się postawić...hellraiser pisze:Chciałem zaznaczyć że to Wisła wygrała mecz bo wszyscy mówią o ŁkSie.
Wiśle zawsze miała kłopoty w Łodzi tym bardziej należy jej się szacunek za wygraną i za to że nie poddała się przy prowadzeniu ŁKSu ale grała do końca.
Szacunek dla Wisły i gratulacje oczywiście, że się należą ale... no chyba nie za to że się: „nie poddała przy prowadzeniu ŁKS ale grała do końca” – a widzisz jakąś inną możliwość u „euroligowca” zwłaszcza grającego z zespołem o 2 półki słabszym w dodatku grającym bez właściwie jedynej „wysokiej”? – sory, ale ja tam gratuluję postawy głównie ełkaesiankom...
Mikey pisze:Tyle ze pod koszem nie mamy juz czego szukać, bez centra, (bez wzgledu jakby grał) jak bez rękiduane pisze:Rzeczywiście, dziewczynom należą się duże brawa za ten mecz. Szkoda, że się nie udało, ale jeśli chodzi o kolejne spotkania to wygląda to dosyć optymistycznie
.
Fakt, to bardzo przykre, że Agata doznała poważnej kontuzji i na pewno będzie jej bardzo brakować pod koszem
Ełkaesianki o krok od zwycięstwa
Poniedziałek, 6 grudnia 2004r.
Kibice zgromadzeni w hali przy al. Unii z pewnością nie żałowali. Koszykarki ŁKS były bowiem bliskie sprawienia sensacji i pokonania występującej w Eurolidze Wisły Kraków.
Agnieszka Makowska (w środku) rozegrała kapitalne spotkanie. Tym razem nie potrafiły jej powstrzymać Tangela Smith (z lewej) i Maryna Kress. Fot. Paweł Łacheta
Mecz rozpoczął się wprawdzie od prowadzemia gości 10:2 (4 min), ale potem inicjatywę przejęły łodzianki. Do remisu doprowadziła Arażny 16:16 (9 min) i stało się jasne, że ten mecz nie będzie formalnością dla faworytek.
W drugiej kwarcie grające jak natchnnione łodzianki powiększały przewagę, a na początku trzeciej odsłony meczu prowadziły nawet 45:31 (22 min, po trafieniu za 3 pkt Dominauskaite).
Niestety, krakowianki wykorzystały słabsze chwile ŁKS i wręcz błyskawicznie odrobiły straty. W 27 min było już 47:52 i podopieczne Witolda Baka spasowały. Wisła bezwględnie wykorzystała swoją przewagę pod tablicami. Chyba swój najlepszy mecz w karierze rozegrała łodzianka Agnieszka Makowska i jeśli jej talent będzie się prawidłowo rozwijał, może naprawdę wiele osiągnąć.
Szkoda, że gościom bezczelnie pomagali sędziowie. Wydaje się, że Wisła jest na tyle dobrym zespołem, że pomoc arbitrów nie jest jej potrzebna. Jak widać, biednemu wiatr w oczy.
• ŁKS – Wisła Kraków 58:70 (21:18, 20:11, 12:29, 5:12)
ŁKS: Makowska 22, Dominauskaite 14, Arażny 7, Owczarek 6, Golemska 5, Włodarska i Stefańczyk po 2, Szymańska, Kozińska.
Wisła: Perovanović 22, Smith 20, Trafimova i Kress po 9, Skerović i Radwan po 3, Kenig i Czarnecka po 2, Gburczyk, Krawiec.
Makowska blisko kadry?
Na konferencji prasowej trener Wisły i reprezentacji Polski Arkadiusz Koniecki był pod wrażeniem koszykarki ŁKS Agnieszki Makowskiej.
– Postawę ŁKS oceniam bardzo pozytywnie, łodzianki napsuły dziś moim zawodniczkom sporo krwi. Podobała mi się zwłaszcza Makowska, która była znakomicie dysponowana. Jest wielce prawdopodobne, że powołam ją wkrótce na zgrupowanie reprezentacji Polski, niech pokaże, co potrafi.
Trener ŁKS Witold Bak nie mógł przeboleć niewykorzystanych szans.
– Gdybyśmy byli bardziej skoncentrowani, losy meczu nie byłyby tak wcześnie rozstrzygnięte.
(bart) - Express Ilustrowany
Poniedziałek, 6 grudnia 2004r.
Kibice zgromadzeni w hali przy al. Unii z pewnością nie żałowali. Koszykarki ŁKS były bowiem bliskie sprawienia sensacji i pokonania występującej w Eurolidze Wisły Kraków.
Agnieszka Makowska (w środku) rozegrała kapitalne spotkanie. Tym razem nie potrafiły jej powstrzymać Tangela Smith (z lewej) i Maryna Kress. Fot. Paweł Łacheta
Mecz rozpoczął się wprawdzie od prowadzemia gości 10:2 (4 min), ale potem inicjatywę przejęły łodzianki. Do remisu doprowadziła Arażny 16:16 (9 min) i stało się jasne, że ten mecz nie będzie formalnością dla faworytek.
W drugiej kwarcie grające jak natchnnione łodzianki powiększały przewagę, a na początku trzeciej odsłony meczu prowadziły nawet 45:31 (22 min, po trafieniu za 3 pkt Dominauskaite).
Niestety, krakowianki wykorzystały słabsze chwile ŁKS i wręcz błyskawicznie odrobiły straty. W 27 min było już 47:52 i podopieczne Witolda Baka spasowały. Wisła bezwględnie wykorzystała swoją przewagę pod tablicami. Chyba swój najlepszy mecz w karierze rozegrała łodzianka Agnieszka Makowska i jeśli jej talent będzie się prawidłowo rozwijał, może naprawdę wiele osiągnąć.
Szkoda, że gościom bezczelnie pomagali sędziowie. Wydaje się, że Wisła jest na tyle dobrym zespołem, że pomoc arbitrów nie jest jej potrzebna. Jak widać, biednemu wiatr w oczy.
• ŁKS – Wisła Kraków 58:70 (21:18, 20:11, 12:29, 5:12)
ŁKS: Makowska 22, Dominauskaite 14, Arażny 7, Owczarek 6, Golemska 5, Włodarska i Stefańczyk po 2, Szymańska, Kozińska.
Wisła: Perovanović 22, Smith 20, Trafimova i Kress po 9, Skerović i Radwan po 3, Kenig i Czarnecka po 2, Gburczyk, Krawiec.
Makowska blisko kadry?
Na konferencji prasowej trener Wisły i reprezentacji Polski Arkadiusz Koniecki był pod wrażeniem koszykarki ŁKS Agnieszki Makowskiej.
– Postawę ŁKS oceniam bardzo pozytywnie, łodzianki napsuły dziś moim zawodniczkom sporo krwi. Podobała mi się zwłaszcza Makowska, która była znakomicie dysponowana. Jest wielce prawdopodobne, że powołam ją wkrótce na zgrupowanie reprezentacji Polski, niech pokaże, co potrafi.
Trener ŁKS Witold Bak nie mógł przeboleć niewykorzystanych szans.
– Gdybyśmy byli bardziej skoncentrowani, losy meczu nie byłyby tak wcześnie rozstrzygnięte.
(bart) - Express Ilustrowany
Porażki koszykarek ŁKS i Polfy Pabianice
Gdyby w składzie ŁKS były trzy Agnieszki Makowskie, mecz z mającą mistrzowskie aspiracje Wisłą Kraków mógł zakończyć się sensacją. Niestety, była jednak, dlatego łodzianki wygrały tylko dwie kwarty. W spotkaniu na szczycie Lotos Gdynia nie dał szans PZU Polfie
Mało kto przypuszczał, że ełkaesianki będą stanie nawiązać walkę z uczestnikiem Euroligi. Mówiło się raczej o honorowej porażce, tym bardziej, że nie mogła zagrać Agata Kasprzak. Środkowa ŁKS przedostatnim treningu przed meczem nabawiła się groźnej kontuzji dłoni - była już operowana, ale zajęcia wznowi dopiero w marcu.
Gwiazdą sobotniego popołudnia była Makowska, która rozegrała najlepszy mecz w sezonie. Prawie każde jej wejście pod kosz kończyło się celnym rzutem. Najskuteczniejsza ełkaesianka znakomicie zaprezentowała się przede wszystkim w drugiej kwarcie, w której zdobyła 11 punktów. W 19 min ŁKS prowadził 36:27, a połowa punktów zdobytych przez gospodynie była dziełem Makowskiej. Następnie po rzutach Mileny Owczarek i Birute Dominauskaite przewaga gospodyń wzrosła do 14 punktów (41:27), a kibice ŁKS przecierali oczy ze zdziwienia.
W tym czasie Wisła była wręcz bezradna (wygrywała tylko na początku 12:4). Krakowianki pudłowały z dystansu (pięć razy do przerwy), podczas gdy ich rywalki w całym meczu aż osiem razy rzuciły do kosza za trzy punkty.
Po zmianie stron wszystko wróciło jednak do normy: Wisła dość szybko pozbawiła łodzianki nadziei na wygraną. Trener Koniecki postawił wyłącznie na zagraniczne zawodniczki, które zdecydowanie górowały umiejętnościami nad łodziankami. Wiślaczki szybko uspokoiły sytuację i trzecią kwartę wygrały 29:12,. W ostatniej części krakowski szkoleniowiec mógł skorzystać z rezerwowych.
Trener ŁKS Witold Bak próbował ratować sytuację wprowadzając Joannę Szymańską, ale nie przyniosło to efektu. Ełkaesianki nie dość, że nie trafiały, to na dodatek nie potrafiły zbierać piłki z tablic - (przegrały w tym elemencie 19:35).
Po meczu trener Koniecki, który prowadzi też reprezentację Polski, zapowiedział, że w nagrodę za znakomity występ Makowska otrzyma powołanie na najbliższą konsultację kadry.
ŁKS - WISŁA KRAKÓW 58:70 (21:18, 20:11, 12:29, 5:12)
ŁKS: Makowska 22, Dominauskaite 14, Arażny 7, Owczarek 6, Golemska 5, Włodarska, Stefańczyk po 2 oraz Szymańska, Kozińska.
Wisła: Perovanović 22, Smith 20, Kress, Trafimowa po 9, Skerović, Radwan po 3, Kenig, Czarnecka po 2 oraz Krawiec, Gburczyk.
jw (Gazeta Wyborcza)
Gdyby w składzie ŁKS były trzy Agnieszki Makowskie, mecz z mającą mistrzowskie aspiracje Wisłą Kraków mógł zakończyć się sensacją. Niestety, była jednak, dlatego łodzianki wygrały tylko dwie kwarty. W spotkaniu na szczycie Lotos Gdynia nie dał szans PZU Polfie
Mało kto przypuszczał, że ełkaesianki będą stanie nawiązać walkę z uczestnikiem Euroligi. Mówiło się raczej o honorowej porażce, tym bardziej, że nie mogła zagrać Agata Kasprzak. Środkowa ŁKS przedostatnim treningu przed meczem nabawiła się groźnej kontuzji dłoni - była już operowana, ale zajęcia wznowi dopiero w marcu.
Gwiazdą sobotniego popołudnia była Makowska, która rozegrała najlepszy mecz w sezonie. Prawie każde jej wejście pod kosz kończyło się celnym rzutem. Najskuteczniejsza ełkaesianka znakomicie zaprezentowała się przede wszystkim w drugiej kwarcie, w której zdobyła 11 punktów. W 19 min ŁKS prowadził 36:27, a połowa punktów zdobytych przez gospodynie była dziełem Makowskiej. Następnie po rzutach Mileny Owczarek i Birute Dominauskaite przewaga gospodyń wzrosła do 14 punktów (41:27), a kibice ŁKS przecierali oczy ze zdziwienia.
W tym czasie Wisła była wręcz bezradna (wygrywała tylko na początku 12:4). Krakowianki pudłowały z dystansu (pięć razy do przerwy), podczas gdy ich rywalki w całym meczu aż osiem razy rzuciły do kosza za trzy punkty.
Po zmianie stron wszystko wróciło jednak do normy: Wisła dość szybko pozbawiła łodzianki nadziei na wygraną. Trener Koniecki postawił wyłącznie na zagraniczne zawodniczki, które zdecydowanie górowały umiejętnościami nad łodziankami. Wiślaczki szybko uspokoiły sytuację i trzecią kwartę wygrały 29:12,. W ostatniej części krakowski szkoleniowiec mógł skorzystać z rezerwowych.
Trener ŁKS Witold Bak próbował ratować sytuację wprowadzając Joannę Szymańską, ale nie przyniosło to efektu. Ełkaesianki nie dość, że nie trafiały, to na dodatek nie potrafiły zbierać piłki z tablic - (przegrały w tym elemencie 19:35).
Po meczu trener Koniecki, który prowadzi też reprezentację Polski, zapowiedział, że w nagrodę za znakomity występ Makowska otrzyma powołanie na najbliższą konsultację kadry.
ŁKS - WISŁA KRAKÓW 58:70 (21:18, 20:11, 12:29, 5:12)
ŁKS: Makowska 22, Dominauskaite 14, Arażny 7, Owczarek 6, Golemska 5, Włodarska, Stefańczyk po 2 oraz Szymańska, Kozińska.
Wisła: Perovanović 22, Smith 20, Kress, Trafimowa po 9, Skerović, Radwan po 3, Kenig, Czarnecka po 2 oraz Krawiec, Gburczyk.
jw (Gazeta Wyborcza)
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Prawdą jest ze Szopen rzeczywiście zagrała kapitalny mecz, nieprawda chyba natomiast jakoby był to jej najlepszy mecz w sezonie, bo z tego co wiem to własnie Szopen wygrała dla nas pojedynek w Chełmie. Dodatkowo więc waga tamtego meczu i zwycięstwa była nieporównywalnie większa.
A swoja droga Agnieszka, póki Koniu kieruje kadra to moze sobie odpusc te konsultacje, później będziesz sobie pluła w brodę
Poczekaj na zmiane selekcjonera!
A swoja droga Agnieszka, póki Koniu kieruje kadra to moze sobie odpusc te konsultacje, później będziesz sobie pluła w brodę


-
Gość
Ludzie co wy tu wypisujecie?Gdzie Makowska do kadry?Przecież ogólnie wiadomo,że to zawodniczka o ogromnym sercu ale calkowicie bez glowy.To,że Koniecki zapowiedział jej powolanie może świadczyć albo o jego kurtuazji wobec przeciwnika na tle którego Wisła wypadła żenująco albo o całkowitym braku rozeznania w kobiecej koszykówce czego dowodów dał już nadmiar.
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Ale koleś o co ci chodzi, czy to my ją do tej kadry powołujemy? Piszę to co usłyszeliśmy na konfie i to wszystko. Poza tym nie do kadry tylko na konsultacje kadry, a to zasadnicza różnica.Anonymous pisze:Ludzie co wy tu wypisujecie?Gdzie Makowska do kadry?Przecież ogólnie wiadomo,że to zawodniczka o ogromnym sercu ale calkowicie bez glowy.To,że Koniecki zapowiedział jej powolanie może świadczyć albo o jego kurtuazji wobec przeciwnika na tle którego Wisła wypadła żenująco albo o całkowitym braku rozeznania w kobiecej koszykówce czego dowodów dał już nadmiar.


- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Anonymous pisze:Ludzie co wy tu wypisujecie?Gdzie Makowska do kadry?Przecież ogólnie wiadomo,że to zawodniczka o ogromnym sercu ale calkowicie bez glowy.To,że Koniecki zapowiedział jej powolanie może świadczyć albo o jego kurtuazji wobec przeciwnika na tle którego Wisła wypadła żenująco albo o całkowitym braku rozeznania w kobiecej koszykówce czego dowodów dał już nadmiar.
A masz jakiś problem,ze Szopen dostanie powołanie na konsultacje? To może zostań selekcjonerem i sam(a) decyduj o powołaniach
Szopen jest zawodniczką ktora zapierdziela po boisku od kosza do kosza.wklada w to mase serca,fakt -czasami dziala za impulsywnie,co moim zdaniem jest jej atutem bo jest nieprzewidywalna na parkiecie. Gadanie,że gra bez głowy lekko nie na miejscu.To,że walczy,wjeżdza pod kosz i prezentuje niekonwencjonalne zagrania to nie oznacza,iż nie myśli na parkiecie.
Swoją drogą ciekawi mnie ile razy widziałe(a)ś Szopena w akcji? Krytykować każdy potrafi
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości




