Lotos VBW Gdynia - Włókniarz Pabianice 92-60
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Co się stało z Polfą??
Ja tu głęboko wierzyłem w to że pokonają Lotos a tu....przegran i to dość spora. Mimo to gratulacje dla Gdyni, kibiców było słychać bo oglądałem retransmisje oczywiście jak zwykle okrojoną do granic możliwości. Kiedy doczekamy się takich czasów że można będzie obejrzeć całyligowy mecz + jakies wywiady a nie tylko urywki
MirU <poznań> pisze:Co się stało z Polfą??Ja tu głęboko wierzyłem w to że pokonają Lotos a tu....przegran i to dość spora. Mimo to gratulacje dla Gdyni, kibiców było słychać bo oglądałem retransmisje oczywiście jak zwykle okrojoną do granic możliwości. Kiedy doczekamy się takich czasów że można będzie obejrzeć całyligowy mecz + jakies wywiady a nie tylko urywki
czasami wywiady są w wieczornych sportach na TVP2 albo na Regionalnej. Co do pełnej transmisji meczu Koasz Kobiet to sie chyba nigdy nie doczekamy ...
Polfa nie dała rady
Poniedziałek, 6 grudnia 2004r.
W Gdyni niespodzianki nie było. Mistrzynie Polski, koszykarki Lotosu wręcz rozgromiły PZU Polfę Pabianice 92:60. To pierwsza porażka podopiecznych trenera Tadeusza Aleksandrowicza w tym sezonie.
Niestety, emocje były jedynie w pierwszej kwarcie. W pozostałych dominacja Lotosu była już zdecydowana.
Pabianiczanki zaczęły nawet obiecująco (prowadziły 6:4 i 8:7). W tym okresie gry bardzo dobrze spisywała się zwłaszcza Elżbieta Trześniewska (10 punktów w pierwszych dziesięciu minutach).
Później było już jednak znacznie gorzej. W osiemnastej minucie Lotos prowadził już 41:26 i widać było, że pabianiczanki powoli traciły wiarę w możliwość odniesienia zwycięstwa. Trener gospodarzy Krzysztof Koziorowicz mógł sobie pozwolić na wpuszczenie na parkiet rezerwowych.
Mamy nadzieję, że pabianiczanki szybko dojdą do siebie i nie zrezygnują z walki o medale. Ten mecz był dla nich, niczym zimny prysznic, ale często działa on przecież odświeżająco.
• Tadeusz Aleksandrowicz (trener Polfy): – To był bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu. Nie zrealizowaliśmy wszystkich założeń taktycznych. Nie było w naszej grze takiej agresji jak w poprzednich spotkaniach. Zastraszająco niska była też skuteczność. Potwierdziło się, że przeżywamy kryzys. Lotos jest na tyle doświadczonym zespołem, że jako pierwszy w lidze potrafił to bezwzględnie wykorzystać.
• Lotos Gdynia – PZU Polfa Pabianice 92:60 (22:19, 24:12, 23:18, 23:11)
Lotos: Bibrzycka 23, Dydek 19, Nolan 17, Veselovski 12, Powell 9, Troina 6, Stefanowska 4, Pawlak 2, Janyga, Motyl.
Polfa: Trześniewska 24, Krystofova 11, Pantelejewa, Toma i Lamparska po 6, Głaszcz 4, Perlińska 2, Iwliewa 1, Jaroszewicz, Korzeniewska.
• Pozostałe wyniki 9. kolejki ekstraklasy koszykarek: Cukierki Odra Brzeg – Ostrovia 93:48 (25:13, 21:11, 28:12, 19:12), PWSZ Gorzów Wlkp. – AZS Poznań 64:69 (14:26, 22:21, 8:12, 22:10), Meblotap AZS PWSZ Chełm – CCC Polkowice 62:63 (18:20, 15:11, 14:20, 15:12).
(bart) - Express Ilustrowany
Poniedziałek, 6 grudnia 2004r.
W Gdyni niespodzianki nie było. Mistrzynie Polski, koszykarki Lotosu wręcz rozgromiły PZU Polfę Pabianice 92:60. To pierwsza porażka podopiecznych trenera Tadeusza Aleksandrowicza w tym sezonie.
Niestety, emocje były jedynie w pierwszej kwarcie. W pozostałych dominacja Lotosu była już zdecydowana.
Pabianiczanki zaczęły nawet obiecująco (prowadziły 6:4 i 8:7). W tym okresie gry bardzo dobrze spisywała się zwłaszcza Elżbieta Trześniewska (10 punktów w pierwszych dziesięciu minutach).
Później było już jednak znacznie gorzej. W osiemnastej minucie Lotos prowadził już 41:26 i widać było, że pabianiczanki powoli traciły wiarę w możliwość odniesienia zwycięstwa. Trener gospodarzy Krzysztof Koziorowicz mógł sobie pozwolić na wpuszczenie na parkiet rezerwowych.
Mamy nadzieję, że pabianiczanki szybko dojdą do siebie i nie zrezygnują z walki o medale. Ten mecz był dla nich, niczym zimny prysznic, ale często działa on przecież odświeżająco.
• Tadeusz Aleksandrowicz (trener Polfy): – To był bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu. Nie zrealizowaliśmy wszystkich założeń taktycznych. Nie było w naszej grze takiej agresji jak w poprzednich spotkaniach. Zastraszająco niska była też skuteczność. Potwierdziło się, że przeżywamy kryzys. Lotos jest na tyle doświadczonym zespołem, że jako pierwszy w lidze potrafił to bezwzględnie wykorzystać.
• Lotos Gdynia – PZU Polfa Pabianice 92:60 (22:19, 24:12, 23:18, 23:11)
Lotos: Bibrzycka 23, Dydek 19, Nolan 17, Veselovski 12, Powell 9, Troina 6, Stefanowska 4, Pawlak 2, Janyga, Motyl.
Polfa: Trześniewska 24, Krystofova 11, Pantelejewa, Toma i Lamparska po 6, Głaszcz 4, Perlińska 2, Iwliewa 1, Jaroszewicz, Korzeniewska.
• Pozostałe wyniki 9. kolejki ekstraklasy koszykarek: Cukierki Odra Brzeg – Ostrovia 93:48 (25:13, 21:11, 28:12, 19:12), PWSZ Gorzów Wlkp. – AZS Poznań 64:69 (14:26, 22:21, 8:12, 22:10), Meblotap AZS PWSZ Chełm – CCC Polkowice 62:63 (18:20, 15:11, 14:20, 15:12).
(bart) - Express Ilustrowany
Lotos Gdynia - Polfa Pabianice 92:60
Niedziela, 5 grudnia 2004r.
W meczu na szczycie Torell Basket Ligi niepokonanych drużyn Lotosu i Polfy spodziewano się emocjonującego widowiska. Nic z tego. W Gdyni pabianiczanki praktycznie nie podjęły walki. Gospodynie zwyciężyły 92:60 i zostały samodzielnym liderem w tabeli.
- Warunkiem niezbędnym do pokonania Lotosu była gra na 100 procent możliwości każdej naszej zawodniczki. Tymczasem zagrałyśmy najwyżej na 20 procent. Kiedy pod koszem była Dydek, miałyśmy rzucać z dystansu. Niestety, rzut zupełnie nam nie siedział - tłumaczyła przyczyny porażki Elżbieta Trześniewska, jedyna wyróżniająca się w tym spotkaniu koszykarka Polfy.
Pabianiczanki tylko na początku spotkania dorównywały mistrzyniom Polski. Prowadziły nawet 6:2 i 10:9 w piątej minucie. Kiedy jednak gospodynie ustawiły się w obronie, koszykarki Polfy zaczęły mieć kłopoty z dochodzeniem do dogodnych pozycji rzutowych i przestały trafiać. Ciężar zdobywania punktów wzięła na swoje barki Trześniewska (10 pkt. w pierwszej kwarcie), ale w końcu i jej zaczęło brakować sił.
Katem pabianiczanek okazała się Agnieszka Bibrzycka, która rozpoczęła spotkanie na ławce rezerwowych. Zaraz po wejściu na parkiet "Biba" w swoim stylu trafiła "za trzy", a chwilę później poprawiła rzutem dwupunktowym. Przewaga Lotosu zaczęła błyskawicznie się powiększać i na minutę przed końcem pierwszej połowy wynosiła już 18 pkt (46:28).
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Aktywniej pod koszem zaczęła grać Małgorzata Dydek, a rozgrywanie piłki w ataku skutecznie koszykarkom z Pabianic bardzo mocno utrudniała Paulina Pawlak. W efekcie jeszcze w trzeciej kwarcie przewaga Lotosu przekroczyła 20 "oczek".
W ostatniej odsłonie gdynianki zagrały na luzie, a dwie filmowe akcje z WNBA zaprezentowała Deanna Nolan. Amerykanka wyskoczyła do długiego podania Bibrzyckiej i nie spadając na parkiet ulokowała piłkę w pabianickim koszu. W ostatniej zaś sekundzie meczu popisała się celnym rzutem z odległości 15 metrów.
Zwycięstwo Lotosu mogło być nawet wyższe, gdyby nie pomyłka arbitrów, którzy nie zauważyli ewidentnego faulu Marzeny Głaszcz na Monice Veselovski. Serbka gwałtownie zaprotestowała, za co ukarana została przewinieniem technicznym.
- Wiem, że nie powinnam tak reagować, bo sędziowie na boisku zawsze mają rację. Oni są od gwizdania, a my od grania - skomentowała po meczu tę sytuację Monika, która wcześniej dwa sezony spędziła w Pabianicach.
Gdyńskie koszykarki odniosły 21 kolejne zwycięstwo nad Polfą w spotkaniach polskiej ligi. Ta seria trwaod 9 kwietnia 2000 roku.
Lotos - Polfa 92:60 (22:19, 24:12, 23:18, 23:11)
Lotos: Dydek 19 pkt., Nolan 17 (1x3), Veselovski 12 (2), Powell 9 (1), Troina 6 oraz Bibrzycka 23 (3), Stefanowska 4, Pawlak 2, Motyl 0, Janyga 0. Trener: Krzysztof Koziorowicz.
Polfa: Trześniewska 24, Krytstofova 11 (1), Lamparska 6 (2), Pantelejewa 6 (1), Głaszcz 4 oraz Toma 6, Perlińska 2, Ivlieva 1, Korzeniewska 0, Jaroszewicz 0. Trener: Tadeusz Aleksandrowicz.
Sędziowali: Grzegorz Bachański (Warszawa) i Artur Fiedler (Poznań). Widzów: 600.
Zawiodła skuteczność
Tadeusz Aleksandrowicz
trener Polfy
Trudno komentować zawody, które przegrywa się tak wysoko. Zawiodła nas skuteczność. W rzutach za dwa punkty mieliśmy zaledwie 33 procent, wobec 55 procentowej Lotosu. W pozostałych elementach statystyki obu drużyn były zrównoważone. Nie wiem, czy słaba skuteczność wynikała u nas z klasy przeciwnika, czy z naszej słabości. Na pewno jednak Lotos wygrał zasłużenie.
Dobra defensywa
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
Obawiałem się tego meczu, gdyż w czwartek graliśmy ciężki mecz w Eurolidze z Samarą. Potrzebowaliśmy po nim efektownego zwycięstwa na poprawę humorów. Cała drużyna zagrała bardzo dobrze w defensywie. W ofensywie akcje szybkie równoważyły się z atakiem pozycyjnym. Cały zespół zasłużył na pochwałę, a szczególnie Małgosia Dydek, która grała z gorączką.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Niedziela, 5 grudnia 2004r.
W meczu na szczycie Torell Basket Ligi niepokonanych drużyn Lotosu i Polfy spodziewano się emocjonującego widowiska. Nic z tego. W Gdyni pabianiczanki praktycznie nie podjęły walki. Gospodynie zwyciężyły 92:60 i zostały samodzielnym liderem w tabeli.
- Warunkiem niezbędnym do pokonania Lotosu była gra na 100 procent możliwości każdej naszej zawodniczki. Tymczasem zagrałyśmy najwyżej na 20 procent. Kiedy pod koszem była Dydek, miałyśmy rzucać z dystansu. Niestety, rzut zupełnie nam nie siedział - tłumaczyła przyczyny porażki Elżbieta Trześniewska, jedyna wyróżniająca się w tym spotkaniu koszykarka Polfy.
Pabianiczanki tylko na początku spotkania dorównywały mistrzyniom Polski. Prowadziły nawet 6:2 i 10:9 w piątej minucie. Kiedy jednak gospodynie ustawiły się w obronie, koszykarki Polfy zaczęły mieć kłopoty z dochodzeniem do dogodnych pozycji rzutowych i przestały trafiać. Ciężar zdobywania punktów wzięła na swoje barki Trześniewska (10 pkt. w pierwszej kwarcie), ale w końcu i jej zaczęło brakować sił.
Katem pabianiczanek okazała się Agnieszka Bibrzycka, która rozpoczęła spotkanie na ławce rezerwowych. Zaraz po wejściu na parkiet "Biba" w swoim stylu trafiła "za trzy", a chwilę później poprawiła rzutem dwupunktowym. Przewaga Lotosu zaczęła błyskawicznie się powiększać i na minutę przed końcem pierwszej połowy wynosiła już 18 pkt (46:28).
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Aktywniej pod koszem zaczęła grać Małgorzata Dydek, a rozgrywanie piłki w ataku skutecznie koszykarkom z Pabianic bardzo mocno utrudniała Paulina Pawlak. W efekcie jeszcze w trzeciej kwarcie przewaga Lotosu przekroczyła 20 "oczek".
W ostatniej odsłonie gdynianki zagrały na luzie, a dwie filmowe akcje z WNBA zaprezentowała Deanna Nolan. Amerykanka wyskoczyła do długiego podania Bibrzyckiej i nie spadając na parkiet ulokowała piłkę w pabianickim koszu. W ostatniej zaś sekundzie meczu popisała się celnym rzutem z odległości 15 metrów.
Zwycięstwo Lotosu mogło być nawet wyższe, gdyby nie pomyłka arbitrów, którzy nie zauważyli ewidentnego faulu Marzeny Głaszcz na Monice Veselovski. Serbka gwałtownie zaprotestowała, za co ukarana została przewinieniem technicznym.
- Wiem, że nie powinnam tak reagować, bo sędziowie na boisku zawsze mają rację. Oni są od gwizdania, a my od grania - skomentowała po meczu tę sytuację Monika, która wcześniej dwa sezony spędziła w Pabianicach.
Gdyńskie koszykarki odniosły 21 kolejne zwycięstwo nad Polfą w spotkaniach polskiej ligi. Ta seria trwaod 9 kwietnia 2000 roku.
Lotos - Polfa 92:60 (22:19, 24:12, 23:18, 23:11)
Lotos: Dydek 19 pkt., Nolan 17 (1x3), Veselovski 12 (2), Powell 9 (1), Troina 6 oraz Bibrzycka 23 (3), Stefanowska 4, Pawlak 2, Motyl 0, Janyga 0. Trener: Krzysztof Koziorowicz.
Polfa: Trześniewska 24, Krytstofova 11 (1), Lamparska 6 (2), Pantelejewa 6 (1), Głaszcz 4 oraz Toma 6, Perlińska 2, Ivlieva 1, Korzeniewska 0, Jaroszewicz 0. Trener: Tadeusz Aleksandrowicz.
Sędziowali: Grzegorz Bachański (Warszawa) i Artur Fiedler (Poznań). Widzów: 600.
Zawiodła skuteczność
Tadeusz Aleksandrowicz
trener Polfy
Trudno komentować zawody, które przegrywa się tak wysoko. Zawiodła nas skuteczność. W rzutach za dwa punkty mieliśmy zaledwie 33 procent, wobec 55 procentowej Lotosu. W pozostałych elementach statystyki obu drużyn były zrównoważone. Nie wiem, czy słaba skuteczność wynikała u nas z klasy przeciwnika, czy z naszej słabości. Na pewno jednak Lotos wygrał zasłużenie.
Dobra defensywa
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
Obawiałem się tego meczu, gdyż w czwartek graliśmy ciężki mecz w Eurolidze z Samarą. Potrzebowaliśmy po nim efektownego zwycięstwa na poprawę humorów. Cała drużyna zagrała bardzo dobrze w defensywie. W ofensywie akcje szybkie równoważyły się z atakiem pozycyjnym. Cały zespół zasłużył na pochwałę, a szczególnie Małgosia Dydek, która grała z gorączką.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Blamaż Polfy
Koszykarkom PZU Polfy Pabianice nie udało się sprawić niespodzianki i przegrały 21. spotkanie z rzędu z Lotosem. Mecz dwóch niepokonanych dotąd drużyn był emocjonujący tylko w pierwszej kwarcie. Pabianiczanki na początku prowadziły nawet 6:4, a po chwili 8:7. Pod koniec pierwszej kwarty gdynianki opanowały sytuację i wyszły na prowadzenie.
Losy meczu rozstrzygnęły się w drugiej kwarcie. Wprawdzie w 15 min Lotos wygrywał tylko 28:26, ale trzy minuty później prowadził już 41:26. W pabianickim zespole dobrze zagrała tylko Elżbieta Trześniewska. Według trenera PZU Polfy, Tadeusza Aleksandrowicza, jego zespół rozegrał najsłabszy mecz w tym sezonie. - W naszej grze nie było agresji. Zastraszająco niska była też skuteczności - ocenił przyczyny porażki pabianicki szkoleniowiec.
LOTOS GDYNIA - PZU POLFA PABIANICE 92:60 (22:19, 24:12, 23:18, 23:11)
Lotos: Bibrzycka 23, Dydek 19, Nolan 17, Veselovski 12, Powell 9, Troina 6, Stefanowska 4, Pawlak 2 oraz Janyga, Motyl.
PZU Polfa: Trześniewska 24, Krystofova 11, Pantelejewa, Toma, Lamparska po 6, Głaszcz 4, Perlińska 2, Iwliejewa 1 oraz Jaroszewicz, Korzeniewska.
jw (Gazeta Wyborcza)
Koszykarkom PZU Polfy Pabianice nie udało się sprawić niespodzianki i przegrały 21. spotkanie z rzędu z Lotosem. Mecz dwóch niepokonanych dotąd drużyn był emocjonujący tylko w pierwszej kwarcie. Pabianiczanki na początku prowadziły nawet 6:4, a po chwili 8:7. Pod koniec pierwszej kwarty gdynianki opanowały sytuację i wyszły na prowadzenie.
Losy meczu rozstrzygnęły się w drugiej kwarcie. Wprawdzie w 15 min Lotos wygrywał tylko 28:26, ale trzy minuty później prowadził już 41:26. W pabianickim zespole dobrze zagrała tylko Elżbieta Trześniewska. Według trenera PZU Polfy, Tadeusza Aleksandrowicza, jego zespół rozegrał najsłabszy mecz w tym sezonie. - W naszej grze nie było agresji. Zastraszająco niska była też skuteczności - ocenił przyczyny porażki pabianicki szkoleniowiec.
LOTOS GDYNIA - PZU POLFA PABIANICE 92:60 (22:19, 24:12, 23:18, 23:11)
Lotos: Bibrzycka 23, Dydek 19, Nolan 17, Veselovski 12, Powell 9, Troina 6, Stefanowska 4, Pawlak 2 oraz Janyga, Motyl.
PZU Polfa: Trześniewska 24, Krystofova 11, Pantelejewa, Toma, Lamparska po 6, Głaszcz 4, Perlińska 2, Iwliejewa 1 oraz Jaroszewicz, Korzeniewska.
jw (Gazeta Wyborcza)
Lotos Gdynia - Polfa Pabianice 92:60
W meczu na szczycie ekstraklasy koszykarek Lotos rozgromił Polfę Pabianice i jako jedyny w lidze pozostaje bez porażki. To 21. kolejne zwycięstwo ligowe gdynianek w meczach z tym rywalem
Jakby mało było kłopotów w gdyńskiej drużynie, tuż przed meczem przeziębienie dopadło Małgorzatę Dydek. Mimo gorączki grała ona aż 35 minut i była jedną z najlepszych zawodniczek na parkiecie.
Tylko pierwsza kwarta była wyrównana. Znakomicie grała Elżbieta Trześniewska (10 punktów w tej części), która niemal w pojedynkę walczyła z Lotosem. W połowie kwarty na boisku pojawiła się Agnieszka Bibrzycka i był to decydujący moment. Grająca w gustownych podkolanówkach "Biba" raz po raz trafiała do kosza, będąc nie do zatrzymania dla rywalek. Już do przerwy rzuciła 12 punktów. Od drugiej kwarty uwidoczniła się zdecydowana przewaga mistrzyń Polski. Między 15. a 18. minutą zdobyły one 12 punktów z rzędu, obejmując prowadzenie 40:26. Trener Polfy Tadeusz Aleksandrowicz wprowadził na parkiet wszystkie rezerwowe, szalał przy linii końcowej, głośno pouczał swoje podopieczne, jednak wszystkie zabiegi nie przynosiły efektów.
Także druga połowa toczyła się zdecydowanie pod dyktando gdynianek. Efektowne akcje Dydek, Bibrzyckiej i Deanne Nolan podrywały z miejsc kibiców. Największy aplauz wywołała akcja tej ostatniej. Popularna "Tweety" złapała piłkę w powietrzu i umieściła ją w koszu, nie opadając na parkiet. Tej akcji nie powstydziłby się nawet obecny na meczu koszykarz Prokomu Tomas Masiulis. - Dziękuje dziewczynom za realizację przedmeczowych założeń. - mówił trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz. - Graliśmy spokojnie, rozsądnie, zatrzymaliśmy szybki atak Polfy. To dobra zaliczka przed rewanżem.
Lotos Gdynia 92
Polfa Pabianice 60
Kwarty: 22:19, 24:12, 23:18, 23:11.
Lotos: Dydek 19, Nolan 17 (1), Veselovski 12 (2), Powell 9 (1), Troina 6 oraz Bibrzycka 23 (3), Stefanowska 4, Pawlak 2, Janyga 0, Motyl 0.
Polfa: Trześniewska 24, Krystofova 11 (1), Pantelejewa 6 (1), Lamparska 6 (2), Głaszcz 4 oraz Toma 6, Perlińska 2, Ivlieva 1, Korzeniewska 0, Jaroszewicz 0.
Tomasz Osowski (Gazeta Wyborcza)
W meczu na szczycie ekstraklasy koszykarek Lotos rozgromił Polfę Pabianice i jako jedyny w lidze pozostaje bez porażki. To 21. kolejne zwycięstwo ligowe gdynianek w meczach z tym rywalem
Jakby mało było kłopotów w gdyńskiej drużynie, tuż przed meczem przeziębienie dopadło Małgorzatę Dydek. Mimo gorączki grała ona aż 35 minut i była jedną z najlepszych zawodniczek na parkiecie.
Tylko pierwsza kwarta była wyrównana. Znakomicie grała Elżbieta Trześniewska (10 punktów w tej części), która niemal w pojedynkę walczyła z Lotosem. W połowie kwarty na boisku pojawiła się Agnieszka Bibrzycka i był to decydujący moment. Grająca w gustownych podkolanówkach "Biba" raz po raz trafiała do kosza, będąc nie do zatrzymania dla rywalek. Już do przerwy rzuciła 12 punktów. Od drugiej kwarty uwidoczniła się zdecydowana przewaga mistrzyń Polski. Między 15. a 18. minutą zdobyły one 12 punktów z rzędu, obejmując prowadzenie 40:26. Trener Polfy Tadeusz Aleksandrowicz wprowadził na parkiet wszystkie rezerwowe, szalał przy linii końcowej, głośno pouczał swoje podopieczne, jednak wszystkie zabiegi nie przynosiły efektów.
Także druga połowa toczyła się zdecydowanie pod dyktando gdynianek. Efektowne akcje Dydek, Bibrzyckiej i Deanne Nolan podrywały z miejsc kibiców. Największy aplauz wywołała akcja tej ostatniej. Popularna "Tweety" złapała piłkę w powietrzu i umieściła ją w koszu, nie opadając na parkiet. Tej akcji nie powstydziłby się nawet obecny na meczu koszykarz Prokomu Tomas Masiulis. - Dziękuje dziewczynom za realizację przedmeczowych założeń. - mówił trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz. - Graliśmy spokojnie, rozsądnie, zatrzymaliśmy szybki atak Polfy. To dobra zaliczka przed rewanżem.
Lotos Gdynia 92
Polfa Pabianice 60
Kwarty: 22:19, 24:12, 23:18, 23:11.
Lotos: Dydek 19, Nolan 17 (1), Veselovski 12 (2), Powell 9 (1), Troina 6 oraz Bibrzycka 23 (3), Stefanowska 4, Pawlak 2, Janyga 0, Motyl 0.
Polfa: Trześniewska 24, Krystofova 11 (1), Pantelejewa 6 (1), Lamparska 6 (2), Głaszcz 4 oraz Toma 6, Perlińska 2, Ivlieva 1, Korzeniewska 0, Jaroszewicz 0.
Tomasz Osowski (Gazeta Wyborcza)
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
hellraiser pisze:Nie widać tej nowej jakości u Pabianic.No chyba że telewizja kłamie.
Panti super zaszalała przy Nolan..Polfa może w tym sezonie liczyć co najwyżej na brąz.STAWIAM GŁOWE ŻE FINAŁ W TYM SEZONIE BĘDZIE EUROLOGOWY.
Ja bym tak jeszcze nie stawiał kreski na Polfie. Drużyna złapała doła, a że dół jest bardzo głęboki, to dalej musi być tylko lepiej (patrz play off-y). Chociaż ja również stawiam na finał Lotos - Wisła.
Ja jednak stawiać będę konsekwentnie na finał Lotos - Pabianice. Mimo wczorajszego pogromu i pewnych problemów, również z kontuzjami, trzeba pamiętać, że zawodniczki z Pabianic mają na głowie tylko ligę, Wisła zaś, po zwycięstwie na Węgrzech, co raz poważniej chyba musi myśleć o skoncentrowaniu się na Eurolidze, gdzie jest szansa na naprawdę dobry wynik. Z ligą może być różnie, zwłaszcza w przypadku zespołu, który debiutując w europejskich rozgrywkach, nie jest jeszcze przyzwyczajony do łączenia trudów podróży po Europie z naszymi, ligowymi spotkaniami.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości





