Na halę przybywam ok 17.15. Przy wejściu robię mały lans
Witam się z niektórymi dziewczynami na rozgrzewce i zasiadam sobie za koszem. Sala wypełnia się dośc licznie, na oko ok 600-650 osób-jak na polskie warunki nieźle. Byłem na AZSie dwa lata temu-raczej nic się nie zmieniło-idea kibicowania wciaż ta sama.Generalnie kibicowanie na AZSie przypomina bardziej NBA niż kibicowanie po europejsku. Brakowało tylko popcornu (chyba ze go przeoczyłem).
Co do plusów:
- dużo ludzi, wszyscy reagują dośc entuzjastycznie, cała hala żyje meczem
- wiekowo pełen przekrój (od dzieci, poprzez młodziez, średniaków az po zgredów)
- w hali jest bardzo głośno, dzięki czemu to juz inna bajka
- dobra organizacja klubu, rozdawanie gadżetów
- generalnie kulturka wśród kibiców-nie słyszałem zadnego zorganizowanego "wypierdalac" żadnego obrażania koszykarek ani nic z tych rzeczy:)
Minusy:
- brak jakiegokolwiek dopingu z prawdziwego zdarzenia, zero pieśni, piosenek, przyśpiewek, jakiegoś hymnu kibiców klubu-poza sporadycznym "AZS Gorzów!" żadnych tekstów
- brak flag, fan, chorągwi, sektorówek, baloników, rac czy czegokolwiek
- brak młyna z jakimkolwiek prowadzącym doping
- szaliki (kilkadziesiąt osób) służą tylko po to, co z rozczarowaniem stwierdziłem żeby wisiały na szyi... żadnego machania, żanego "barwy w górę"
- hałas który jest atutem robiony jeste tylko za pomoca bębna(bębnów)-tutaj mogą kibice AZS konkurowac z CCC
Reasumując zero ultrasowania, raczej piknik tak jak wspomniałem zupelnie ina filozofia wspomagania druzyny, z naszego punktu widzenia niepożądana ale kazdy robi to co chce.






