6 kolejka: Cukierki Odra Brzeg - AZS PWSZ Gorzów Wlkp 48:62

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

qBK
Młodzik
Posty: 865
Rejestracja: 13 kwietnia 2005, 12:07
Lokalizacja: Bg/Wro
Kontaktowanie:

Postautor: qBK » 29 października 2006, 20:55

Standardowo już - jak w prawie każdym topicu o liczbie stron większej od 2 - zeszliśmy z tematu, ja pozwolę jednak sobie wrócić do meczu. W beznadziejnie grającej przez większość meczu drużynie wyróżniła się in plus Agnieszka Makowska i to trzeba jej oddać. 4 wymuszone offensy, 1 lub 2 bloki, biegała po parkiecie jak szalona i czasem miałem wrażenie że pozostałe dziewczyny jej przeszkadzają. Najbardziej zapadła mi w pamięci jednak sytuacja, w której Szopen wyprowadzała piłkę z własnej połowy, AZS postawił wysoko bardzo mocną obronę (3 zawodniczki), wszystkie brzeżanki pogoniły do ataku i nawet nie pomyślały żeby wrócić, więc Szopen przeszła sama slalomem cały parkiet, szkoda tylko że nie trafiła, bo akcja była naprawdę świetna. W końcówce jeszcze kilka udanych akcji Joanny Chełczyńskiej.

Co do dymisji trenera Kubiaka, to nie była dla mnie zaskoczeniem, bo już od ponad tygodnia nosił się z takim zamiarem, więc jego decyzja nie była z pewnością podjęta znienacka, pod wpływem emocji. Czy była dobra czy nie - być może tak, trener "wypalił się" przez ostatnie lata i potrzeba świeżego spojrzenia, i ogólnie takie jest moje zdanie (choć oczywiście jeszcze możnaby poczekać 2-3 kolejki). I tu właśnie pojawiają się schody, bo rynek polskich trenerów żeńskich nie jest zbyt obszerny.

Przypomnę tylko, że w ostatnich latach najlepsze miejsca poza Koziorowiczem, Nowakowskim, Herktem i Trześniewskim, o ile mnie pamięć nie myli, zdobywali tylko obcokrajowcy: Omanić z Wisłą, Bujalski z Łącznością, Paulauskas z Odrą, Siewierow z Gdańskiem (eh, jeszcze Olesiewicz, ale on w ogóle coś jeszcze trenuje?). Pozostali trenerzy zwykle są przywiązani do miasta i są I trenerami, a jak rezygnują to zwykle pozostają jako asystenci.

Mam tylko nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł zatrudnienia Pana Depty...

Jak już piszę, to nie mogę pominąć wątku sędziów :lol: W II bodajże lub III kwarcie panowie trochę przesadzili... Jedna z akcji (było to ok. 20 sekund) nadawałaby się, gdyby ktoś ją nakręcił, do grona najlepszych krótkich filmików rozsyłanych między znajomymi, które są solą internetu :D To bardziej przypominało zapasy niż basket. Mniej więcej: akcja jednej drużyny, długie podanie, w międzyczasie wymiana ciosów, przejęcie przez drugą drużynę, znowu długie podanie i analogiczna sytuacja pod drugim koszem (oczywiście sędziowie puszczają grę), w jednej chwili chyba nawet 3-4 koszykarki leżały na parkiecie, w końcu po ewidentnym już faulu chyba zagwizdali...

Awatar użytkownika
MIREq
Żak
Posty: 429
Rejestracja: 11 maja 2005, 09:29
Lokalizacja: BRZEG

Postautor: MIREq » 29 października 2006, 21:39

Doszły mnie słuchy...że nie bedzie listy na mecz...[nasz niby "młyn"]..jesli to prawda to ze sie tak wyraże..POKIBICOWANE...nie że pieniedzy szkoda...tylko z przekory. Takie moje zdanie!!!!!!!!!!!!!!!
\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/

Adam
Żak
Posty: 312
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 08:52

Postautor: Adam » 30 października 2006, 23:04

Niestety w tym sezonie, mimo wielkich chęci, nie mogłem kibicować dziewczynom na żadnym meczu. Wszystko co wiem o tej drużynie było jedynie zasłyszane i przeczytane. Przed sezonem roztaczała więc się aura samych wspaniałości - dwie dobre, ba - świetne zawodniczki, jedna solidna, do tego zachowany trzon z zeszłego sezonu. A ta uśmiechnięta twarz trenera Krzysztofa w telewizji, po wygranych turniejach. Wydaje mi się, że coś nawet bąknął pewnego razu o miejscu w pierwszej czwórce. No to super - przecież trenera Krzysztofa zawsze wszyscy słuchali przed kolejnymi sezonami. Słuchaliśmy go wszyscy jak tłumaczył, że nie może się przygotować do sezonu, bo remont hali się przedłużył. Nie mógł się ze dwa razy przygotować, bo klubowi udawało się zatrzymać po sezonie tylko 3-4 koszykarki i dziewczyny musiały się zgrywać od początku. A teraz miał wszystko co chciał, prawda?

Zróbmy małą symulację, dodajmy jeden czynnik. Co by było gdyby Cukierki rozpoczęły sezon w nowej hali, tej na Powstańców. W tym momencie bilans zwycięstw i porażek byłby oczywiście taki sam, ale co powiedziałby trener Krzysztof? Że wina hali! A czy kibice by mu uwierzyli? Jasne, przecież to dyrektor gimnazjum! Wtórowałby mu wuefista, drugi trener. Autorytet podtrzymany. Co prawda przegrywamy, ale to nie wina trenera Krzysztofa, który już nie raz udowodnił, że jest specem od przygotowania kondycyjnego i potrafi ustawić drużynę, tak, żeby mając w drużynie praktycznie same ofensywne zawodniczki ledwo rzucać 50 punktów w meczu. To wina hali. I kibiców, bo nie wierzą w myśl szkoleniową szkoleniowca. Przynajmniej ja.

Dobrze, że się podał do dymisji. Nie sądzę jednak, że coś to zmieni. Trener Krzysztof ma bowiem jeden, przewielki atut - jest tani jak barszcz. Może lepiej poinformowani koledzy powiedzą, czy możliwe jest powiększenie budżetu Cukierków w trakcie sezonu? Z drugiej strony kogo wezmą? Pamiętam, był kiedyś taki poroniony pomysł zatrudnienia w Brzegu Jarka Zyskowskiego - może do niego wrócą, bo Jarek chyba się nie dostał do Turowa i nie grzeje teraz żadnej ławy. Kto tam jeszcze był za słaby, żeby załapać się do jakiegoś klubu? Depta? O, ostatnio widziałem trenera Krauze! To byłby dopiero comeback:) A może prezes Czesław zdecyduje się na piękny gest wręczenia drugiej szansy trenerowi Krzysztofowi?

Wojtek
Żak
Posty: 234
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 17:17
Lokalizacja: Brzeg

Postautor: Wojtek » 30 października 2006, 23:37

Adam pisze:Niestety w tym sezonie, mimo wielkich chęci, nie mogłem kibicować dziewczynom na żadnym meczu. Wszystko co wiem o tej drużynie było jedynie zasłyszane i przeczytane. Przed sezonem roztaczała więc się aura samych wspaniałości - dwie dobre, ba - świetne zawodniczki, jedna solidna, do tego zachowany trzon z zeszłego sezonu. A ta uśmiechnięta twarz trenera Krzysztofa w telewizji, po wygranych turniejach. Wydaje mi się, że coś nawet bąknął pewnego razu o miejscu w pierwszej czwórce. No to super - przecież trenera Krzysztofa zawsze wszyscy słuchali przed kolejnymi sezonami. Słuchaliśmy go wszyscy jak tłumaczył, że nie może się przygotować do sezonu, bo remont hali się przedłużył. Nie mógł się ze dwa razy przygotować, bo klubowi udawało się zatrzymać po sezonie tylko 3-4 koszykarki i dziewczyny musiały się zgrywać od początku. A teraz miał wszystko co chciał, prawda?

Zróbmy małą symulację, dodajmy jeden czynnik. Co by było gdyby Cukierki rozpoczęły sezon w nowej hali, tej na Powstańców. W tym momencie bilans zwycięstw i porażek byłby oczywiście taki sam, ale co powiedziałby trener Krzysztof? Że wina hali! A czy kibice by mu uwierzyli? Jasne, przecież to dyrektor gimnazjum! Wtórowałby mu wuefista, drugi trener. Autorytet podtrzymany. Co prawda przegrywamy, ale to nie wina trenera Krzysztofa, który już nie raz udowodnił, że jest specem od przygotowania kondycyjnego i potrafi ustawić drużynę, tak, żeby mając w drużynie praktycznie same ofensywne zawodniczki ledwo rzucać 50 punktów w meczu. To wina hali. I kibiców, bo nie wierzą w myśl szkoleniową szkoleniowca. Przynajmniej ja.

Dobrze, że się podał do dymisji. Nie sądzę jednak, że coś to zmieni. Trener Krzysztof ma bowiem jeden, przewielki atut - jest tani jak barszcz. Może lepiej poinformowani koledzy powiedzą, czy możliwe jest powiększenie budżetu Cukierków w trakcie sezonu? Z drugiej strony kogo wezmą? Pamiętam, był kiedyś taki poroniony pomysł zatrudnienia w Brzegu Jarka Zyskowskiego - może do niego wrócą, bo Jarek chyba się nie dostał do Turowa i nie grzeje teraz żadnej ławy. Kto tam jeszcze był za słaby, żeby załapać się do jakiegoś klubu? Depta? O, ostatnio widziałem trenera Krauze! To byłby dopiero comeback:) A może prezes Czesław zdecyduje się na piękny gest wręczenia drugiej szansy trenerowi Krzysztofowi?


Nic dodać nic ująć:) tak w skrócie moge powiedzieć o tym co napisales:) Ja jedynie moge dodać, że jaki jest sens budowania coraz lepszego składu dla trenera, który niezbyt się zna na tym co robi. To że Odra od paru lat nie ma koncepcji na grę w ataku mówiłem, ale wszyscy zmywali moj argument - "podniecając się" zwycięstwami czy to z Lotosem, czy z Wisła a nawet z CCC. Ten zespół wygrywał przeważnie determinacją, wolą walki oraz indywidualnymi akcjami poszczególnych koszykarek. Swoją drogą te zwycięstwa tak naprawdę nie dały nic zespołowi - jedynie uratowały "stołek" "trenerowi Krzysztofowi".
Moge jedynie dodać, że głosy niezadowolenia na trenera dochodza również od samych koszykarek! Czas na zmiany!!

MuFa
Żak
Posty: 431
Rejestracja: 16 listopada 2004, 23:05
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: MuFa » 30 października 2006, 23:37

Adam pisze:A może prezes Czesław zdecyduje się na piękny gest wręczenia drugiej szansy trenerowi Krzysztofowi?


To juz chyba nie druga szansa tylko kolejna, ale zliczyc nie potrafie bo sporo ich bylo.

A tak na temat sytuacji trenera Kubiaka to powiem tylko jedno ze smiesza mnie wypowiedzi ludzi, a takie slyszalem i nie tylko ja, ze nie ma sensu zmieniac trenera bo jest dobry tylko przez to ze wygral z Wisla, gdynia i polkowicami, i ze jest przede wszystkim tani, tylko ze za tym argumentem akurat nie przemawia jakosc prezentowanej gry. Wszyscy podniecali sie turniejami a teraz dostajemy baty od kazdego gdzie w tym momencie powinno byc przynajmiej 5 zwyciestw na koncie, i miejsce w gorze tabeli. Nie dziwie sie ludziom ktorym nie chce sie zdzierac gardel na meczach (mowie tutaj rowniez o sobie) ale ja oczekuje jakiejkolwiek jesli moge w ten sposob powiedziec "zaplaty" za to co robie w postaci wynikow. Dziewczyny moglby te wszystkie mecze przegrac tak jak to zrobily ale w innym stylu, po walce po pokazaniu zaangazowania, ale jak na razie nie pokazuja nic. Ja widze jednego winnego mianowice trenera, ktory jak dla mnie przetrenowal i zajechal dziewczyny w trakcie okresu przygotowawczego. Osobiscie w przypadku pozostania trenera na stanowisku bede przez caly kolejny mecz (gdynia) milczal, chyba ze zobacze zupelnie odmieniona druzyne, wiem ze to niby potezna gdynia, ale z gdynia w tym sezonie moze wygrac praktycznie kazdy no moze poza Łomiankami... i jeszcze jaja z lista, za mocno... nie szkoda mi kasy bo na mecz bym poszedl nawet za dyche ale chodzi o zasade, ze co to ma byc kara za to ze ostatnio na meczu prezentowana byla antykoszykowka, a my kibice chcielismy jakos zaprotestowac. Jak mamy niby wyrazic swoje niezadowolenie z tego co dzieje sie w klubie, chyba tylko swoimi wlasnymi gardlami, wiec takie sytuacje z lista mnie smiesza i takie postepowanie z nami mam po prstu gleboko w Dupie. Tyle.

brzydki
Młodzik
Posty: 738
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 15:08
Lokalizacja: wr

Postautor: brzydki » 31 października 2006, 10:50

Adam pisze:...Z drugiej strony kogo wezmą? Pamiętam, był kiedyś taki poroniony pomysł zatrudnienia w Brzegu Jarka Zyskowskiego - może do niego wrócą, bo Jarek chyba się nie dostał do Turowa i nie grzeje teraz żadnej ławy.


Zyskoski grzeje teraz lawe w Siechnicach - VB Leasing Siechnice.

qBK
Młodzik
Posty: 865
Rejestracja: 13 kwietnia 2005, 12:07
Lokalizacja: Bg/Wro
Kontaktowanie:

Postautor: qBK » 31 października 2006, 15:38

Ale o czym wy w ogóle mówicie, jaki brak koncepcji w ataku... Przecież my zawsze przegrywamy tylko przez sędziów :lol: Niektórzy chyba jeszcze w to wierzą...

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 31 października 2006, 17:41

Koncert akademiczek


Gorzowianki odniosły w sobotę czwarte zwycięstwo w rozgrywkach Ford Germaz ekstraklasy. W Brzegu kontrolowały grę, choć w końcówce meczu roztrwoniły trochę punktów.



Obrazek
Aleksandra Karpińska była najlepszą zawodniczką meczu. Zdobyła 13 punktów, miała cztery zbiórki, dwie asysty, pięć przechwytów i żadnej straty piłki!
(fot. Katarzyna Chądzyńska)


Brzeskie Cukierki przystąpiły do gry bez rozgrywającej Oleny Proszczenko, która w środę w Lesznie doznała skręcenia stawu skokowego. - Nie zmieniło to naszej koncepcji gry, ale widać było, że brak tej zawodniczki spowodował sporo zamieszania w drużynie z Brzegu - przyznała Katarzyna Czubak z AZS PWSZ Sowood. - Piłkę musiały rozgrywać inne zawodniczki, my natomiast od początku bardzo dobrze broniłyśmy.

Przez chwilę gospodynie prowadziły nawet 6:2, ale wystarczyło kilka ataków gorzowianek i trafienie Czubak zza linii 6,25 m, by wynik zmienił się na 6:10. - Narzuciłyśmy rywalkom swój styl gry, choć one też walczyły - dodała Czubak.

W końcówce kwarty błysnęła Katarina Ristić, trafiając najpierw za trzy punkty, a potem z dwóch rzutów wolnych. W drugiej odsłonie ,,trójki'' ustrzeliły Magdalena Kozdroń i ponownie Ristić, ale u rywalek raz po raz trafiała Białorusinka Andżela Dubojska. - To zawodniczka bardzo doświadczona, a w dodatku zaczął wychodzić jej rzut, zarówno za dwa, jak i za trzy punkty. Ona już dużo wcześniej grała w polskiej lidze, w Lublinie, i była nawet królem strzelców! - wspomina Aleksandra Karpińska. - Ma już 33 lata, więc chyba ją trochę zlekceważyłyśmy...

Niepewność trwała krótko, bo dwa celne rzuty Justyny Żurowskiej, trzypunktowa akcja Karpińskiej, trzecia ,,trójka'' świetnie usposobionej Ristić i kolejna szarża Karpińskiej, pozwoliły akademiczkom zejść na przerwę z przewagą 19 ,,oczek'' - było 38:19.

Od początku trzeciej kwarty brylowała Aleksandra Chomać, która w tej fazie meczu zdobyła osiem punktów. - Zawodniczki z Brzegu miały już po trzy-cztery przewinienia, więc podawałyśmy dużo piłek pod kosz, najczęściej do Oli - wyjaśniła Karpińska. - Grałyśmy bardzo konsekwentnie, według założeń trenera, dlatego wygrałyśmy.

Pod koniec kwarty, po pięciu przewinieniach opuściły boisko Dubojska i Anna Marczewska, a po rzutach wolnych Ristić i Karpińskiej oraz indywidualnym ataku Słowenki, przewaga gorzowianek wzrosła do 21 punktów - 53:32. Czwartą partię znakomicie rozpoczęła jednak 33-letnia Joanna Chełczyńska, zdobywając w ciągu pięciu minut aż 11 punktów! - My miałyśmy już też po trzy-cztery faule, więc miała trochę więcej swobody, zanim udało nam się ją wyłączyć z gry - przyznała Joanna Czarnecka. - Ja grałam w tym meczu trochę krócej, bo też dość wcześnie złapałam cztery przewinienia, ale w rozstrzygających momentach pomogłam koleżankom w utrzymaniu przewagi.

- Przez trzy kwarty graliśmy koncert i nawet w końcówce nie miałem obaw o wynik - rzekł gorzowski trener Dariusz Maciejewski.

CUKIERKI ODRA BRZEG - AZS PWSZ SOWOOD GORZÓW WLKP. 48:62 (10:20, 9:18, 13:15, 16:9)
CUKIERKI ODRA: Chełczyńska 11, Makowska 7, Marczewska 6, Rzeźnik 2 i Babicka 0 oraz Dubojska 12, Koc 6, Daniel 4 i Bogdan 0.
AZS PWSZ SOWOOD: Żurowska 14, Karpińska 13, Czarnecka 4, Czubak 3 i Kaszewska 0 oraz Ristić 17, Chomać 8, Kozdroń 3 i Banaszkiewicz 0.
Sędziowali: Wojciech Imiołek (Kielce) i Artur Fiedler (Poznań). Widzów 800.


(dob)





(źródło: www.gazetalubuska.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 82 gości