15 kolejka: Włókniarz Pabianice - CCC Polkowice
Moderatorzy: rzymi, Lisu, Marco
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Nas na meczu było 38, na początku meczu odpalamy tortówki, w drugiej połowie baloniada niestety tylko z pomaranczowych balonów i na koniec na otarcie łez kolejna porcja pseudo racek(tortówki). Nie wiem jak nasz doping wyglądał ale chyba źle nie było, Włókniarz ładnie głośno dopingował(Tylko Ty, HSV, Kto nie skacze ten... fajnie im wychodziło) Oprawa różnorodna, kartoniada, balony, tortówki.
Bo koszykówka jest, bo koszykówka jest, bo koszykówka jest od tego, aby bawić się, aby bawić się, aby bawić się na całego...
Po meczu jeszcze troche podopingowaliśmy, wspólne "Kto nie skacze ten z policji; Lotosu. Były pozdrowienia dla Koryzny i Pałki. Oczywiście niezabrakło innych przyśpiewek.
Pozdrowienia dla Edzi i FANATYKA89
Bo koszykówka jest, bo koszykówka jest, bo koszykówka jest od tego, aby bawić się, aby bawić się, aby bawić się na całego...
Po meczu jeszcze troche podopingowaliśmy, wspólne "Kto nie skacze ten z policji; Lotosu. Były pozdrowienia dla Koryzny i Pałki. Oczywiście niezabrakło innych przyśpiewek.
Pozdrowienia dla Edzi i FANATYKA89
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Mikey pisze:Ooooo... myślalem ze tylko Lotos jest popularny, no więc kto tam jeszcze sie nawinal na język?Kuba pisze:były dwie końcówkizależy o którą pytasz
"Kto nie skacze ten z policji; Lotosu"
Czytaj uważniej
Wnoszę z Kuba poprawke było nas 39... przepraszamy za niedogodności...
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
- polite boy
- Żak
- Posty: 277
- Rejestracja: 10 grudnia 2006, 10:43
- Lokalizacja: Polkowice
no wyjazd udany tylko troszku szkoda ze meczyk nie tak jak bysmy chcieli...
Czy wtgrywasz czy nie ja i tak kocham Cie w moim sercu zawsze jest Polkowicki MKS....
a co do kibicow to obydwie strony stworzyly zajebista atmosferke..naprawde cool
bo koszykowka jest bo koszykowka jest bo koszykowka jest od tego...aby bawic sie aby bawic sie aby bawic sie na calego 
ja na nasz doping to jestem wściekły ! dzisiaj już wstałem, głowa mnie boli i stwierdzam jeden ! jasna cholera ! mogliśmy lepiej i głośniej kibicować ! Dla nas nie mają liczyć się wyniki ! tak to jest u nas w hali dla trepów starych ! no ale to już nasza sprawa
i musimy sobie z tym poradzić. Pozdro !
- polite boy
- Żak
- Posty: 277
- Rejestracja: 10 grudnia 2006, 10:43
- Lokalizacja: Polkowice
Na zbiórkę umawiamy się ok godziny 11:45, zbieramy się pod halą, szybkie sprawdzenie obecności i oczywiście paru osób brakuje. Szybkie telefony i w ich miejsce pojawiają się inni ludzie
pare minut przed 12 podjezdza pierwszy bus - kto szybszy ten juz nie moknie. Kto sprytniejszy (
) to krzyknie: "Ginda
zajmij mi miejsce" i spokojnie sobie idzie
. Po paru chwilach jest już drugi bolid i czekamy tylko na ostatnie 4 osoby. Po chwili dochodzi do nas głośny okrzyk i już ich widac. Wyruszamy więc około godziny 12 i udajemy się w kierunku Pabianic. Po drodze atmosferka b. fajna. Co chwilę jakieś przyśpiewki, ćwiczenie nowych, słuchanie Mezia
i stękań Bodzia... jakies 150km przed celem zatrzymujemy się na jakiejś stacji benzynowej celem wypróżnienia się i zakupienia odpowedniego prowiantu. Szkoda tylko, że blondynka obsługująca nas w sklepie nie miala pojecia ile kilometrów zostało nam do Łodzi... Całe szczescie był z nią kumaty facet i po chwili wiemy, ze mamy jeszcze jakies 2 godzinki do celu. Do Pabianic docieramy jeszcze przed 17. "Wylewamy" się z busów i krótka decyzja - co robimy
Opanowujemy pobliski Orlen, a po paru chwilach, z pieśnią na ustach wędrujemy już na salę. i rozpoczęła się seria niespodzianek - pierwsza z nich: nie stwierdzamy obecnosci zadnej ochrony przed halą, przez co bez problemów wchodzimy na obiekt, ale pojawia się druga neispodzianka: Wejscie na sektor zamknięte na klodke... Po chwili decyduję się na "samotny rejs" bokiem i melduje się na hali od strony szatni. Nikt nie reaguje na moje wołania (się chłopaki spiewaniem zajęli
) a po chwili telefon i kolejna niespodzianka: "Kuba weź tu do nas przyjdź, bo marudzą, że mają tylko 20 biletów!" no to zmuszony jestem wycofać się ze swojej jakże dogodnej pozycji i iść na ratunek chłopakom (których jest 35
). po chwili krótki telefon i dowiaduję się, że za chwilę podjedzie autokar z dziewczynami. I faktycznie - odkładam słuchawkę a na parking wjezdza autobus z laskami. zaczynamy dopingowac, a na przekor nam grupka kilku fanów Włókniarza
po chwili podchodzi do nas jeden koks
w pabianickiej koszulce i pyta o kogoś z forum (Pozdro Fanatyk89
). Pierwsza odpowiedź to: "Wszyscy"
ale zaraz podchodze ja, potem Ginda i Sep-ce. Krótka pogawędka z nim i jego kompanami i są dla nas bileciki. wchodzimy więc na sale (ku naszemu zdziwieniu bez zadnego przeszukiwania...) i czekamy na wszystkich przed wejsciem na sektor. jeszcze przed kratami kontynuujemy doping i z pięśnią "Jesteśmy zawsze tam..." na ustach udajemy sie na swoje meijsca. wywieszamy flagi, potem trzy razy przesuwamy się do góry sektora, bo na dole mają siedzieć dziennikarze. "Zostaw tą flage!, ej prasa zostaw tą flagę!"
po chwili witamy wszystkie nasze dziewczyny i ... Agnieszkę Pałkę
ta pomachała do nas, po chwili to samo słyszymy z pabianickiego sektora i tam także Aga posłała pozdrowienia. Nic dziwnego, ze potem grała jak natchniona
. jeszcze przed meczem dochodzą do nas 4 osoby (liczba nas wzrasta do 39) i serwujemy kilka przyspiewek, potem pogawędka z Edzią o Edzi
i chwilę po słowach: "już chyba za późno żeby przyjechała", Edzia Koryzna wchodzi z męzem na salę. swoją drogą - Swietnie wygląda. my przesyłamy jej szybkie pozdrowienia - miło było znów Cię zobaczyć
"Wracaj do nas" itp
i zaczyna się mecz. my na początku odpalamy sztuczne/zimne ognie i choć mecz nie uklada się nam po myśli, jedziemy z tematem. w przerwie meczu krótka pogadanka z Szymonem i Gienkiem i wracam na sektor. Początek 3 kwarty to z naszej strony balony i "zło! zło! agresja
" przy przebijaniu ich
pod koniec meczu kolejna porcja zimnych ogni z pieśnią: "Czy wygrywasz..." Po końcowej syrenie jeszcze długie spiewy, tance i skoki. Wspólne "Kto nie skacze..." przejdzie już chyba do historii
do tego nasz 'walczyk' na parkiecie i w koncu wychodzimy z sali
droga powrotna to już niemal nieustanne spiewy i okrzyki z róznymi pozdrowieniami
PDK. w drodze powrotnej jeden planowany postój przy restauracji. wychodzimy z busa i co? wesele... cale szczescie ze obok byl bar. szybka konsumpcja jedzenia i picia i wsiadamy do busów. lekki zgrzyt z innymi podroznikami i smigamy dalej z pieśnią na ustach. po drodze jeszcze jeden przymusowy postoj
"Kiero kochanie, zrób przerwe nam na sikanie..."
mieliśmy szczescie, bo drugi bus nie miał tak łatwo
Do Polkowic docieramy ok. 0:20 i zakłócając ciszę nocną wędrujemy ku domowi.
Ogolnie wyjazd b. udany. szkoda tylko, ze wynik taki, a nie inny.
Pozdrowienia dla wszystkich z Piekiełka i z Pabianic
Ogolnie wyjazd b. udany. szkoda tylko, ze wynik taki, a nie inny.
Pozdrowienia dla wszystkich z Piekiełka i z Pabianic
- polite boy
- Żak
- Posty: 277
- Rejestracja: 10 grudnia 2006, 10:43
- Lokalizacja: Polkowice
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 14 gości








