Retro czyli wspomnienia z dawnych lat

forum dyskusji o sprawach pozaboiskowych

Moderatorzy: rzymi, Lisu, Marco

Awatar użytkownika
Lisu
Kadet
Posty: 1079
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:04
Lokalizacja: Łódź

Retro czyli wspomnienia z dawnych lat

Postautor: Lisu » 08 lipca 2006, 19:02

Oldschoolowe zdjęcia i historie kibiców koszykarek.

Spartak Myjava (Słowacja) - ŁKS ŁÓDŹ (nie pamiętam kiedy)
Obrazek


ŁKS Łódź - ??? Gdynia (marzec 97, 6 mecz finału play-off)
Obrazek
Ostatnio zmieniony 09 marca 2007, 12:38 przez Lisu, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 10 lipca 2006, 10:33

Sezon 1982/83 ŁKS-WISŁA

Obrazek

Obrazek

Obrazek

po meczu...:

Obrazek

Awatar użytkownika
Lisu
Kadet
Posty: 1079
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:04
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Lisu » 11 lipca 2006, 17:59

ŁKS Łódź - ??? Gdynia (marzec 97, 6 mecz finału play-off)
Obrazek


ŁKS Łódź - Lavezzini Basket Parma (grudzień 94, III runda Pucharu Ronchetti)
Obrazek

zawodniczka
Żak
Posty: 323
Rejestracja: 26 lutego 2006, 15:27
Lokalizacja: Z Nowej Wsi:P

Postautor: zawodniczka » 12 lipca 2006, 19:56

mam pytanko a ma moze ktos stare zdjecia włókniarza??

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 12 lipca 2006, 21:48

zwykle tak jest - że ma się głównie własne zdjęcia - wszystkich przecież zapraszamy do prezentowania (nie tylko) swoich - a ja mam i Włókniarza i fan klub Ślęzy z 95 a i inne by się znalazły, tylko... ten rocznik to wymaga skanowania :wink:

Awatar użytkownika
Lisu
Kadet
Posty: 1079
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:04
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Lisu » 12 lipca 2006, 21:57

Skanuj Simon skanuj bo jak na razie inni niezbyt się palą do prezentowania swoich zbiorów.

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 12 lipca 2006, 21:59

nie mam k...a broni! (skanera) :lol:

Awatar użytkownika
Belfer
Żak
Posty: 420
Rejestracja: 27 kwietnia 2005, 14:03
Lokalizacja: blisko coraz bliżej, przedmieścia

Postautor: Belfer » 12 lipca 2006, 22:47

Jak będę miał chwilę to wrzucę zdjęcia (chyba nawet 2) z wyjazdu do Wilna w 1998 r.
Swoja drogę te stare fotki z lat 80`które zamieściliście są fajne :lol:
"...moja wiara to wszystko co mam... WŁÓKNIARZ..."

O bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!
...NARODOWE SIŁY ZBROJNE...
Kosovo je Srbija
Wileńszczyzna = Polska

Awatar użytkownika
Lisu
Kadet
Posty: 1079
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:04
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Lisu » 09 marca 2007, 12:35

Wywiad z jednym ze starych kibiców ŁKSu.

Andrzej Robakowski ( wyjazdy na koszykarki )

E - Od kiedy się to zaczęło ?

AR – To było w 1981 roku, jeździłem na mecze koszykarek zupełnie sam. Dla mnie było ogromnym zaskoczeniem, gdy na którymś meczu spotkałem Wiesia. Mnie to tak zauroczyło i wciągnęło, że byłem gotów jechać za dziewczynami przez całą Polskę. Kluczowe dla mojego fanatyzmu był wyjazd do Wrocławia ( kwiecień 82 ) i zdobycie Mistrza. Nie zaobserwowałem aby jacyś kibice przyjeżdżali do Łodzi albo jeździli tak jak my na wyjazdy koszykarek. Byliśmy pionierami na skalę krajową to był ewenement. Mój pierwszy wyjazd w życiu to oczywiście wyjazd piłkarski do Poznania na Lech 3:1 dla nas ( na stary stadion w Dębcu ).

E – Dlaczego koszykarki ?

AR – Finansowo ŁKS w latach 70 był mocarzem. Zakłady Marchlewskiego dawały spore nakłady finansowe na klub. Jeździłem na mecze piłkarskie ale przyszedł sezon 1981/82. Koszykarki zaczęły wygrywać wszystko, no i te pamiętne mecze ze Ślęzą. Uroda koszykarek, niesamowita ambicja i wola walki, brak układów czyli w większości zaprzeczania piłki nożnej. To było tym bodźcem. Piłkarze mieli wszystko, a mimo to graliśmy w środku tabeli. Dziewczyny grały bardzo ambitnie. Tego nie dało się dostrzec wśród piłkarzy.

E- Jak wyglądały takie wyjazdy ?

AR – Do Pabianic jeździła około stuosobowa grupa kibiców ŁKS. Z dworca Łódź – Kaliska jeździliśmy na te mecze pociągiem. Na pozostałe jeździłem sam. Bardzo często na meczach gdy grał ŁKS brakowało biletów, dlatego też czekałem aż przyjadą dziewczyny i z nimi jakoś udawało mi się wejść. Po jednym z wyjazdów do Poznania na AZS, powrót z koszykarkami i nawet trochę alkoholu było z dziewczynami. Wszystko było za nasze pieniądze nikt nas nie wspierał. Początek lat 80 był ciężki w kraju, ja pracowałem na masarni, a więc miałem dostęp do chodliwego towaru jakim było mięso. Wielokrotnie za to mięso jeździłem na mecze.

E – Problemy na wyjazdach ?

AR – Tylko w Pruszkowie byliśmy zmuszeni do ucieczki na parkiet gdy Legioniści zaczęli nacierać na nas. To był ten sam czas gdy zginął nasz Mariusz. W sobotę była informacja o tym tragicznym wypadku, a my mieliśmy dzień później grać właśnie w Pruszkowie. Wielokrotnie na meczach koszykarek była śpiewana Ballada o Mariuszu. Zdecydowana większość wyjazdów była przyjemna, zwłaszcza że w wielu rejonach kraju mieliśmy zgody. Poza tym miejscowi często patrzyli na nas jak na dziwaków.

E – Jak długo jeździłeś ?

AR – W sumie od 83 jeździliśmy razem, nawet na Mistrzostwach Europy na Węgrzech w Miszkolcu spotkaliśmy Listkiewicza.

E - Kto dopingował na koszu ?

AR - To byli ci , którzy chodzili na piłkę. Nasz doping wielokrotnie doprowadzał do drgań kosza gdy atakowały przyjezdne na zegar. Tam był nasz młyn. Doping był „zapożyczany” ze stadionu piłkarskiego. Kołatki się nie przyjęły, głównie machaliśmy szalikami i głośno krzyczeliśmy. Wywieszaliśmy jedynie klubowe flagi w barwach b-cz-b. Doping był kulturalny, nie było wulgaryzmów. Było wielu młodych ale proporcje między „starymi” a młodymi były 50/50. Zawsze był komplet, a na ważne mecze trzeba było być 2 godziny przed, niektórzy wychodzili wcześniej z piłki i szli do hali.

E – Działacze – kibice ?

AR – Jedyne osoby, które były nam życzliwe to byli: trener i kierownik drużyny ( Langierowicz i Kalinowski ) Działacze uznawali zasadę jesteście to jesteście a jak nas nie ma to też nic złego. Komunikacji z dziennikarzami nie było. Wiedzieli, że my to my i tyle. Nigdy nie dali nam odczuć, że jesteśmy im potrzebni. Jeśli nic nie wynikało z naszej inicjatywy to nic nie było. Szampan w autokarze to było święto ale zawsze wychodziło z naszej strony nigdy od działaczy.

E – Co z koszem męskim ?

AR – Byłem na kilku meczach, w latach 70 ktoś mnie wyciągnął na mecz ŁKS – Śląsk, wśród gości występował Dariusz Zelik. Do przerwy prowadzili goście różnicą ponad 20 punktów. Mieliśmy takiego zawodnika jak Walewski, który rzucił ponad 20 punktów ze swojej klepki i wygraliśmy ten mecz.. Doping był zrywami raczej nic zorganizowanego nie było.

E – Prywatne spotkania z koszykarkami.

AR – Kilka razy zdarzyło się mi bywać na „prywatkach” z koszykarkami. Szkoda, że działacze nie organizowali żadnych spotkań. Oni byli jak tacy panowie mający kibiców w głębokim poważaniu. Jedynie na stopie prywatnej udawało się spotkać z dziewczynami. Nigdy bezpośrednio po meczu. Z dziewczynami biliśmy blisko z piłkarzami była zawsze bariera poza tym nie czuło się takiego zaangażowania jak u koszykarek.


Warto dodać, że osoba o której wspomina Pan Andrzej na początku czyli niejaki "Wiesiu" jest użytkownikiem tego forum.

MARAS
Oldboy
Posty: 5593
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 10:47
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MARAS » 09 marca 2007, 15:50

Stadion jest na Dębcu a nie w Dębcu
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!

Awatar użytkownika
Kanidżia
Amator
Posty: 158
Rejestracja: 17 grudnia 2006, 20:34
Lokalizacja: Łódź - Bałuty
Kontaktowanie:

Postautor: Kanidżia » 09 marca 2007, 17:47

I pewnie Wiesiu jest zniesmaczony poziomem obecnych "wyjazdowiczów" ŁKS...;)

Pozdro Wiesiu! :)
"Gwarny tłum, trybun szum. Mrowie głów i świateł blask..."

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 11 marca 2007, 21:27

Z mojej strony nie powinien być zniesmaczony - bowiem myślę, że nie "namówiłem" go ostatnio na nic niesmacznego... :wink: raczej samo zdrowie i witramina "A" w przewadze :wink: :wink:

pozdro Wiesiu :D - oto ikona rodzimego ruchu kobiecokoszykarsko-kibicowskiego.

michalo
Nowy na forum
Posty: 14
Rejestracja: 28 stycznia 2007, 16:48
Lokalizacja: miasto miedzy rzeką a lasem ...Łomianki:)
Kontaktowanie:

Postautor: michalo » 12 marca 2007, 03:05

Rozowojowe to dla kibica posłuchać sobie starego lisa vel ikony ruchu kibicowskiego(lub przynajmniej poczytać jego opowieści):) nowe horyzonty etc...na przykład nigdy bym nie pomyślał że szalikowcy Legi zpoczątku lat 80tych pofatygowali sie do Pruszkowa na mecz kosza tylko po to żeby pogonić ŁKS...myślałem że w tamtych czasch było bardziej pokojowo...albo że Pan Wiesio był ogólnopolskim pionierem, że zasuwał z koszykarkami na prywatki i do tego fundusze na mecze wyjazdowe zdobywał ze sprzedaży miesa na lewo...nieźle:)
show me a bit of respect , I'll be your best friend

Awatar użytkownika
Lisu
Kadet
Posty: 1079
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:04
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Lisu » 12 marca 2007, 07:25

michalo pisze:albo że Pan Wiesio był ogólnopolskim pionierem, że zasuwał z koszykarkami na prywatki i do tego fundusze na mecze wyjazdowe zdobywał ze sprzedaży miesa na lewo...nieźle:)


Czytaj ze zrozumieniem! O tym wszystkim opowiada Pan Andrzej a o Wiesławie jest tylko wzmianka że poznali się na jednym z wyjazdów i pozwoliłem sobie wspomnieć że ta osoba jest na tym forum a w dodatku nadal aktywnie kibicuje na meczach kosza i jeździ na wyjazdy.

Awatar użytkownika
kolwies
Nowy na forum
Posty: 75
Rejestracja: 14 listopada 2006, 19:51
Lokalizacja: łódzkie/ Coventry

Postautor: kolwies » 12 marca 2007, 18:31

Niestety, Netia ciagle mnie zawodzi..więc z powodu braku dostepu do internetu musze się streszczac...Z Andrzejem spotkalismy się przed meczem z Wisłą w Krakowie...Obydwaj jechalismy tam z przeswiadczeniem ,ze bedziemy w pojedynke...Kiedy dotarłem do hali Wisły, spostrzegłem goscia siedzacego na schodkach w szaliku ŁKSu i wtedy już wiedziałem ,ze nie bedę sam....od tego czasu zawsze jezdzilismy razem...ale o tym już gdzies tutaj wspominałem....Andrzeja widać na jednym ze zdjęc gdy dokonuje inwazji na parkiet...nmie tez , ale miałem wtedy wiecej włosów... :?


Wróć do „Kibice”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości