Postautor: Hersi » 07 stycznia 2005, 15:35
Gorzowianki podejmują jeden z najlepszych zespołów w Polsce.
Aleksandrowicz ma niespełna 62 lata. Doskonale znają go kibice z Gorzowa i Zielonej Góry. W obu miastach przez kilkanaście sezonów ten bardzo doświadczony szkoleniowiec prowadził zespoły koszykarskie zarówno męskie jak i kobiece. Ze Stilonem pracował na początku lat 90-tych, po awansie gorzowianek do I ligi. Doprowadził nasz zespół do szóstego miejsca w ekstraklasie. Szkolił reprezentacje Polski w różnych rocznikach, także seniorskie. Z młodzieżową kadrą kobiet wywalczył brązowy medal mistrzostw Europy. W 1997 r. z męską ekipą Komfortu Stargard Szczeciński zdobył wicemistrzostwo Polski. Aleksandrowicz na własnej skórze odczuł jak stresująca jest praca szkoleniowca. Niedawno, prowadząc Czarnych Słupsk, podczas jednego z meczów ligowych dostał zawału serca.
Nie zerwał jednak z koszykówką. Po ponad 10 latach pracy z drużynami mężczyzn Aleksandrowicz znów wrócił do kobiet. W maju 2004 r. przyjął ofertę klubu z Pabianic, który marzy tylko o jednym - detronizacji Lotosu Gdynia. W dotychczasowych 11 spotkaniach sezonu zasadniczego pabianiczanki przegrały tylko dwa razy i są na drugim miejscu w tabeli. Z Lotosem przegrały na wyjeździe 60:92, za to pokonały u siebie Wisłę Kraków 81:77. - Pierwsza runda pokazała, że nie jesteśmy aż tak silnym zespołem, jak niektórzy typowali, męczyliśmy się przecież z Odrą Brzeg i AZS Poznań - mówił o swojej drużynie Aleksandrowicz. Wpływ na grę Pabianic mają kontuzje podstawowych zawodniczek. Przed pierwszym meczem ligowym urazu nabawiła się jedna z najlepszych rozgrywających w kraju Sylwia Wlaźlak. Później zachorowała Renata Piestrzyńska, a przed sylwestrem do listy nieobecnych dołączyła Agnieszka Jaroszewicz. - Nie ukrywam, że po serii kontuzji mieliśmy plany transferowe, ale zrezygnowaliśmy z nich i do końca sezonu nikt się nowy nie pojawi - powiedział "Gazecie" prezes Polfy Jacek Stępniewski. - Jaroszewicz nie zagra w Gorzowie. Powinna być zdrowa na kolejny pojedynek w Krakowie.
Czy kontuzje mogą być jakąś szansą dla zespołu AZS PWSZ TelecomMedia, który zagra z pabianiczankami w hali przy ul. Chopina w najbliższą sobotę o godz. 17? W pierwszej rundzie PZU Polfa pokonała gorzowianki wyraźnie - 83:57. - Brak Jaroszewicz według mnie nie będzie miał żadnego znaczenia, bo Pabianice mają po dwie, a nawet trzy super zawodniczki na wszystkie pozycje - mówił trener AZS PWSZ TelecomMedia Dariusz Maciejewski. - Wielką gwiazdą jest najlepiej grająca w naszej lidze na koźle Olga Pantelejewa, druga indywidualność to bardzo doświadczona środkowa Elżbieta Trześniewskiego. No i wreszcie znakomity trener. Nie miałem okazji współpracować z tym szkoleniowcem, gdy był w Gorzowie prowadziłem drużynę mężczyzn i czasami mijaliśmy się w hali przy ul. Czereśniowej.
Gorzowianki wznowiły treningi tuż po świętach. Cała i zdrowa dotarła do Polski Agnieszka Szott, która witała Nowy Rok we Francji. Także w dobrej formie dołączyły do zespołu ze zgrupowania kadry młodzieżowej Justyna Żurowska i Katarzyna Czubak. AZS PWSZ TelecomMedia nie zagra jednak w pełnym składzie. - Kontuzji nabawiła się Joanna Semerda i na pewno w spotkaniu z Pabianicami jej nie zobaczymy - powiedział Maciejewski.
Nasza drużyna ma szansę nawiązać walkę z Polfą jeżeli przy dobrej obronie, z której gorzowski zespół jest już znany w ekstraklasie, więcej zawodniczek włączy się do zdobywania punktów. To był problem AZS PWSZ TelecomMedia w 2004 r. Jedna czy dwie skuteczne koszykarki wystarczały na pokonanie niżej notowanego rywala. Z lepszymi ekipami zawodniczek dokładających swoją cegiełkę musi być więcej. - Beniaminka czeka jeszcze wiele pracy, ale cieszę się, że Gorzów znów ma drużynę ligową, która co najważniejsze jest budowana z głową - takie komplementy przesłał pod adresem naszego zespołu trener Aleksandrowicz po spotkaniu w Pabianicach.
W swojej hali gorzowianki powinny pokazać znakomitemu szkoleniowcowi, że nie przypadkiem są w tej chwili na piątym miejscu w tabeli. A serce trenera na pewno wytrzyma te stresujące kilkadziesiąt minut, w czasie których AZS PWSZ TelecomMedia podejmie wyrównaną walkę z renomowanym rywalem. Na taki scenariusz sobotniego pojedynku liczymy.
Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza