Super...... ktos (czyt. ja) odważył się skrytykować postawę juniorek w Olsztynie i od razu atak
Ekstra.... uwielbiam takie sytuacje
Pierw odpowiem jednemu lamusowi :
szymon#11 pisze: zastanawiam się czasami drogi Szymonie za kogo Ty się uważasz? jesteś kibicem? czy kolesiem który na wszystko narzeka i całyczas kogoś krytykuje? ja bym się zastanowił nad sobą, bo to że jest się kibicem klubu od kilku czy kilkunasty lat nic nie znaczy a Ty chyba uważasz że możesz wszystko... żenada!! i przestań się tak nosić bo naprawde nikim tutaj ważnym nie jesteś ( choć zachowujesz się jak byś chciał być )
Piękny atak na moją osobę..... mało z fotela nie spadłem
Ale odpowiem..... tak jestem KIBICEM z 20 letnim stażem i znaczy to (ten staż) wiele!!! Ty nie możesz mieć na ten temat żadnego pojęcia, to zrozumią osoby choćby takie jak Belfer, któe baaardzooo dużo życia poświęciły dla tego KLUBU!!! Dla Ciebie fantastyką jest pobudka o 4 rano, marsz na dworzec i pół dnia w pociągu tylko po to by dopingować koszykarki, że o nadstawianiu gęby i powrotach z przesiadkami nie wspomnę!!!
I te wszystkie lata poświęceń dla tego KLUBU dają mi prawo na wyrażanie swojego zdania (bywa że krytycznego) !!!
Heh.... nie jestem nikim ważnym?? Pewnie że tak .... ja tylko dopinguję i za każdym razem staram dać z siebie wszystko na trybunach!!! To jest moje zadanie! Ty zaś NIC nie robisz!!!! Czasem przyjdziesz na halę, rozsiądziesz sie i pierdzisz w stołek!!!!
I tak na koniec..... kim Ty jesteś by odzywać sie do mnie w takim tonie!!!! Dzieciaczku, przemyśl co piszesz na drugi raz bo może sie stać tak że całkiem niespodziewanie dostaniesz pstryczka w nos!!!
Jedziemy dalej
EwElinkA#9 pisze: qrde nie bylo was tam i nie oceniajcie tak tego
Ola#4 pisze: Miałam nic nie pisac,ale wkurza mnie juz to bo najłatwiej jest siedziec z boku i gadac co by mogło byc itd..
Bardzo przepraszam że nie byłem w Olsztynie od początku imprezy!!! Niestety ale sprawy zawodowe mi nie pozwoliły.
Mogłem sobie pozwolić tylko na skołowanie kilku osoób, zarezerwowanie noclegu na weekend w Olsztynie, przygotowanie oprawy meczowej, gardła i oczekiwanie na półfinał oraz mecz o medal z Waszym udziałem..... niestety, trzeba było wszystko odwołać
EwElinkA#9 pisze: bo to ze jedna z nas zrobila scene na cale MP nie znaczy ze my takie jestesmy;/ nie odpowiadamy za jej zachowanie
Ola#4 pisze: To ze jedna zawodniczka zachowała sie tak jak sie zachowała to chyba nie oznacza ze cały zespół jest be...bo raczej nie odpowiadamy za zachowanie innych,bo jezeli kogos o cos sie prosi i rozmawia dla dobra zespołu a ktos tego nie rozumie,no to chyba sie nic nie poradzi...
Jedna zawodniczka?? Hmm... słyszałem coś o kilku, ale skoro tak, to tej zawodniczce należy czym prędzej podziękować i się jej pozbyć z KLUBU!!! Według mnie, nie potrzeba nam zmanierowanych panienek!!!!
Ola#4 pisze: To chyba nie nasza wina ze klub ma problemy finansowe jakie ma i tak sie dzieje bo jedna z przyczyn to napewno równiez jest(ale nie mówie ze jest to najwazniejsza przyczyna bo napewno nie).....Bo wychodzi na to ,ze uwazasz ze pojechałysmy tam na wycieczke i nic nie chciałysmy zdobyc!!...To grubo sie mylisz bo wydaje mi sie ze zaden zespół nie jedzie tam zeby sie przejechac tylko zeby zdobyc jak najwyzsze miejsce
Czy ja gdzieś pisałem że uważam iż pojechałyście tam na wycieczkę??
Czy ja gdzieś pisałem że kłopoty finansowe to Wasza wina??
A tak w kwestii formalnej, co mają problemy finansowe wspólnego z turniejem w Olsztynie?? Od ładnych paru lat drużyny młodzieżowe w klubie były olewane przez działaczy
Hmm.... miałyście niepowtarzalną okazję by utzreć im nosa, zdobyć medal i zwrócić na siebie uwagę......
Katka#15 pisze: w meczu z gorzowem dałyśmy z siebie wszystko, mimo iż nie było z nami zawodniczki z pierwszej piątki walczyłyśmy jak nigdy...
Super, brawo..... tylko co z tego skoro :
Katka#15 pisze: fakt mecz z koroną strasznie nam nie poszedł
Ten mecz był kluczowy!!! Po wynikach z pierwszego dnia mogłyście sobie otworzyć drogę do czwórki a Koronie definitywnie ją zamknąć!!!
I to nie jest pierwszy raz, kiedy przegrywacie kluczowe mecze. W tym sezonie jak i w ubiegłym w junirkach starszych, w ubiegłym roku w Poznaniu w juniorkach. Może warto by było byście zauważyły że mecze które mogą Wam otworzyć bramę do "raju" zazwyczaj przegrywacie, potem walczycie. kończy sie na małej tabelce która jest dla Was niekorzystna
Iza pisze: Szymon nie bierzesz pod wage najważniejszej rzeczy....mimo że już nie trenuje długi czas, to napewno nie zmienił się ten fakt, że 3 zawodniczki z pierwszej piątki trenują z zespołem ekstraklasy....może to powinno być + ale tutaj liczy się zgranie...a jak dziewczyny mają się zgrać, kiedy wspólne treningi odbywają się...może tydzień przed finałami?
Przepraszam, czy dziewczyny tworzą drużynę od wczoraj??
Trochę czasu juz ze sobą trenują i grają więc sądzę że powinno być coś takiego jak "gra w ciemno". Przecież po to właśnie była cała masa meczy w sezonie że tak powiem "zasadniczym" w których nie miały sobie równych. I nagle w finałach zabrakło zgrania?? Nie łykam tego.
Ola#4 pisze: Druzyna seniorek(to druzyna seniorek)...ale co tam moga byc wszelkie problemy i moze byc pech a w zespole juniorskim nie????
Iza pisze: Ps. Szymon...mówisz że seniorkom brakowało szczęścia...czy przegrana z Lesznem jest brakiem szczęścia?? A nieeee przecież nic się nie stało...to są seniorki i one moogą mieć problemy, a jak juniorki przegrywają z silnym przeciwnikiem to już jest coś nie tak.
Heh.... i oto nagle stałem się obrońcą drużyny seniorek i zawziętym przeciwnikiem juniorek
.......... a tak ogólnie to zauważam, że Pabianickie młode koszykarki nie potrafią przyjąć na swoje barki krytyki. Podobnie było rok temu (choć chodziło o co innego), tak samo jest i teraz.
Dobrze by było dziewczyny byście zrozumiały że kiedy sie należy to krytyka jest potrzebna i trzeba z niej wyciągać wnioski!!!!
W moim odczuciu zawiodłyście w Olsztynie.......
Według mnie, spokojnie mogłyście zdobyć medal.... jeśli uważacie inaczej..... cóż, być może zbyt wysoko oceniam wasze umiejętności i możliwosci
A tak swoją drogą.... ciekaw jestem czy każda z Was może sobie SZCZERZE powiedzieć że zrobiłyście co mogłyście i na więcej Was nie było stać







