Postautor: Hersi » 10 stycznia 2005, 09:04
Strach zajrzał w oczy
Wynik sobotniego meczu nie odzwierciedla w pełni wydarzeń na parkiecie. Jeszcze kilkanaście sekund
przed końcem meczu bliżej zwycięstwa był zespół gości.
Na 18 sekund przed końcem spotkania przy stanie 74:72 Ludmiła Zdziesińska nie trafiła z osobistych, a po chwili Olenie Proszczenko nie zadrżała ręka i było już 76:72. Wynik tuż przed końcową syreną z rzutów wolnych ustaliła natomiast Martyna Koc.
Kibice po raz kolejny obejrzeli więc w Brzegu dramatyczne spotkanie, a zespół Meblotapu znów musiał przełknąć gorycz minimalnej porażki.
- Amerykanki pojawiły się w drużynie w piątek i chyba jeszcze spały na parkiecie - komentował przegraną swego zespołu trener Todor Mołłow. - Poza tym mieliśmy ledwo ponad czterdzieści procent skuteczności w osobistych, fatalnie graliśmy na deskach, Cukierki miały też czternaście przechwytów więcej. Widać, że moje zawodniczki mają już dość porażek dwoma punktami i dzisiaj przegrały sześcioma.
Cukierki koniecznie chciały zrewanżować się rywalkom za jednopunktową porażkę w Chełmie.
Meblotap jednak zaatakował od początku spotkania, a jego konto otworzyła Lauren Bull. Zespół gości w I kwarcie utrzymywał kilkupunktową przewagę, a miejscowe nie mogły sobie poradzić z agresywną obroną chełmianek, notowały też sporo strat. Źle było też ze skutecznością, kiedy Cukierki dochodziły do pozycji strzeleckich.
W II kwarcie z kolei Meblotap fatalnie rzucał i Cukierki odrobiły straty, obejmując prowadzenie w meczu.
Po przerwie w 24. min spotkania przewaga miejscowych wzrosła nawet do 10 pkt (52:42), a kiedy w 27. min za pięć przewinień opuściła boisko Daria Cybulak wydawało się, że zwycięzca został już ustalony. Początek ostatniej odsłony należał jednak do gości. "Trójkę" trafiła Agnieszka Pazur, najlepsza zawodniczka meczu, a po technicznym przewinieniu Anny Kędzior w 35. min Natalia Marczanka otrzymała "prezent" w postaci 4 osobistych. Trafiła dwa, a przewaga Cukierków zmalała do 4 pkt (65:61). "Trójką" podwyższyła Drozd, a kiedy Kędzior uzyskała kolejne punkty w 37. min (70:63), kibice liczyli już na to, że Cukierki opanowały sytuację. Jednak w chwilę później sędziowie odgwizdali Kędzior 5. faul, a w zespole gości "obudziła się" Shaquala Williams. Zdobyła 7 pkt i na minutę przed końcem na tablicy pojawił się remis 72:72. W dramatycznej końcówce więcej opanowania wykazały jednak gospodynie, wśród których przechwytami popisała się Agnieszka Pietraszek, ratując komplet punktów.
- To był mecz dla kibiców, ale nie dla trenerów, bo obaj z trenerem gości byliśmy blisko zawału - komentował Krzysztof Kubiak, trener Cukierków. - Bałem się, że podczas świątecznej przerwy stracimy impet, i to się potwierdziło. Kiedy moje zawodniczki grały pod kosz rywalek, punktowały. Często jednak "wymyślały" coś, czego nie ćwiczyliśmy na treningach, i wtedy było źle. Nie wychodził nam, tak jak dotąd, atak pozycyjny, mieliśmy też za dużo strat.
Opinie
Agnieszka Pietraszek:
- Grając przed własną publicznością, chcę wypaść jak najlepiej i czasem spalam się psychicznie. Dziś na szczęście potrafiłyśmy wytrzymać to napięcie i wygrać. Zespół z Chełma słynie z tego, że walczy do końca, a ja po takim meczu jestem bardzo zestresowana.
Agnieszka Pazur:
- Co tu komentować. Ograniczę się tylko do fatalnego wykonywania przez nas rzutów osobistych. Po kolejnym w taki sposób przegranym meczu po prostu nie chce się już niczego mówić.
Protokół
* Cukierki Odra Brzeg - AZS Meblotap Chełm 78:72 (19:21, 22:15, 20:16, 17:20)
Cukierki: Proszczenko 12 (2x3), Pietraszek 12, Drozd 9 (1x3), Kędzior 20 (1x3), Chełczyńska 17 - Koc 2, Pietrzak 2, Hołowczyc 4. Trener Krzysztof Kubiak.
Meblotap: Pazur 20 (3x3), Zdziesińska 4, Cybulak 5, Marczanka 17 (1x3), Bull 16 - Sazonienko 3 (1x3), Williams 7 (1x3). Trener Todor Mołłow.
Sędziowali: Roman Putyra (Wrocław) i Marcin Animucki (Warszawa). Widzów 300.
Taw Nowa Trybuna Opolska