www.plkk.pl
CCC po raz kolejny na tarczy!
2007-12-02 18:23
Nie udał się wyjazd koszykarek CCC do Łodzi. Polkowiczanki przegrały z miejscowym ŁKS Siemens AGD 65:68, notując czwartą porażkę w FGE z rzędu! Miejscowe do zwycięstwa poprowadziła Jennifer Humphrey. Amerykańska środkowa zdobyła w tym meczu 17 punktów i miała tyle samo zbiórek.
Drużyna z Polkowic przyjechała na mecz do Łodzi zmęczona wyjazdem na Węgry w ramach rozgrywek Pucharu Europy, a także osłabiona kontuzją swojej liderki, Jennifer Lacy. Amerykanka skręciła w czwartek staw skokowy. W Łodzi była, lecz nie wyszła na boisko, gdyż miała nogę w gipsie..
Mecz otworzyła Sylwia Wlaźlak, trafiając z półdystansu już po 15 sekundach gry. Szybko jednak odpowiedziały przyjezdne i po koszu Petry Stampaliji i trójce Anny Szyćko objęły prowadzenie 2:5 po 1. minucie. Cała pierwsza kwarta była niezwykle szybka i wyrównana. Gdy gospodynie punktowały, natychmiast ripostowały przyjezdne. Po punktach bardzo aktywnej Frances Carvajal na tablicy widniał remis po 9 (4. min). Wlaźlak rzutami wolnymi wyprowadziła ŁKS na prowadzenie, lecz zaraz Stampalija doprowadziła ponownie do remisu po 11 (5. min). W tej części meczu jeszcze dwukrotnie notowaliśmy remis. Ostatnie punkty w pierwszej kwarcie były dziełem Jennifer Humphrey, która trafiła 35 sekund przed przerwą (18:16). Amerykanka znakomicie tego wieczoru walczyła na tablicach, czego skutkiem aż 17 jej zbiórek w meczu.
Na początku drugiej odsłony ŁKS w ciągu 30 sekund trafił dwukrotnie (Renata Oliveira i Humphrey), wychodząc na 6-punktowe prowadzenie (22:16). Taką przewagę udało się miejscowym utrzymać do 13. minuty (26:20). Wtedy jednak Szyćko, po raz trzeci, trafiła zza linii 6,25 m, punkty spod kosza zdobyła Marta Gajewska i przewaga miejscowych stopniała do jednego oczka (26:25). Na boisko w łódzkiej ekipie weszła Joice Cristina de Souza Rodriguez, która ożywiła grę. CCC nie chciało się jednak poddać i na kosze Humphrey i Doroty Sobczyk odpowiedziały trafieniami Justyny Jeziornej, Stampaliji i Veroniki Bortelovej. W 19. min pierwsze punkty zdobyła Rodriguez, lecz do kolejnego remisu (36:36) doprowadziła Carvajal. Na minutę przed przerwą po raz czwarty za trzy punkty trafiła Szyćko i CCC objęło prowadzenie 36:39. Takim samym trafieniem odpowiedziała Edyta Koryzna i po 20. minutach notowaliśmy kolejny remis – po 39.
Po zmianie stron to polkowiczanki zaczęły grać skuteczniej i w 22. min prowadziły już 41:46 po punktach Stampaliji i Bortelovej. Zza linii 6,25m. trafiła Oliveira, punkty z osobistych dorzuciła Wlaźlak i w 23. min był kolejny remis – po 46. Walka kosz za kosz trwała nadal. W 25. min miała miejsce akcja niezwykłej urody. Wlaźlak podała piłkę do wbiegającej pod kosz Rodriguez, która złapała ją w powietrzu i „frunąc” nad innymi zawodniczkami trafiła do kosza. Sędziowie jednak nie zaliczyli punktów, gdyż uznali, że rzut został oddany już po upływie 24 sekund. Ta akcja, jak i wiele innych, pokazała jak wszechstronną, skoczną i wartościową zawodniczką jest Brazylijska rozgrywająca.
Łodzianki pod koniec kwarty złapały oddech i przyspieszyły grę. Po punktach Katarzyny Kenig, trójce Koryzny i osobistych Wlaźlak ŁKS wyszedł na najwyższe w tym meczu prowadzenie - 60:52 w 29. min. Partię zakończyła kolejnym celnym rzutem Stampalija (60:54).
Ostatnia część spotkania przez dłuższą chwilę przypominała zawody młodzieżowe. Oba zespoły biegały od kosza do kosza oddając nieprzygotowane rzuty, gubiąc piłkę i popełniając błędy. Jako pierwsza strzelecką niemoc przełamała Szyćko. Zdobyła punkty po kontrze w 33. min. Oba zespoły seriami nie trafiały do kosza, co obniżyło ocenę spotkania.
Końcówka meczu była niezwykle emocjonująca, a publiczność na stojąco obserwowała poczynania koszykarek. Na minutę przed zakończeniem spotkania najlepsza wśród przyjezdnych, Stampalija, wykorzystała oba rzuty wolne (65:63). Pod przeciwnym koszem ta sztuka nie udała się Wlaźlak, która trafiła tylko raz i na tablicy widniał wynik 66:63. W odpowiedzi Jeziorna zdobyła punkty po wejściu pod kosz (66:65). Następnie długie podanie przez całe boisko zamieniła na punkty Kenig (68:65). Koszykarki CCC miały jeszcze 10 sekund na rozegranie akcji, lecz Stampalija nie trafiła za trzy punkty i ŁKS odniósł czwarte w tym sezonie zwycięstwo.
W łódzkiej ekipie na wyróżnienie zasłużyły Jennifer Humphrey i Renata Oliveira, które walnie przyczyniły się do zwycięstwa. Na pozytywną ocenę zasłużyła również Joice Rodriguez, która, mimo tylko 15 minut na parkiecie, pokazała się z bardzo dobrej strony. W tym meczu zawiodła Katarzyna Kenig, która nie mogła się odnaleźć na parkiecie.
ŁKS jest już drużyną kompletną, gdyż na każdej pozycji ma dobrego gracza i wartościową zmienniczkę.
W zespole z Dolnego Śląska najlepiej zagrały Petra Stampalija, Frances Carvajal i Anna Szyćko, choć w przypadku tej ostatniej o dobrym występie można mówić tylko w pierwszej połowie. Po zmianie stron nie trafiła już ani razu za trzy punkty, choć wypracowała sobie kilka dogodnych pozycji. Zupełnie obok meczu przeszła Senegalka, Aya Traore, która straciła swoją bojowość i skuteczność jaką prezentowała, grając w Pabianicach.
Po meczu powiedzieli:
Andrzej Nowakowski (trener CCC Polkowice): To były dobre zawody, oba zespoły grały z ogromnym zaangażowaniem, co zaowocowało jednak sporą ilością strat. Szczęście w tym meczu było przy ŁKS, a my do tego rozegraliśmy fatalną końcówkę. Ciężko łączy się ligę z rozgrywkami pucharowymi. Od początku listopada nie trenujemy, bo albo gramy, albo jeździmy na mecze.
Mirosław Trześniewski (trener ŁKS Siemens AGD Łódź): To był dobry mecz, na wysokim poziomie. Nie wykorzystywaliśmy jednak czystych pozycji rzutowych. Nie doprowadzilibyśmy do tak nerwowej końcówki, trafiając z tych stuprocentowych sytuacji. Teraz czeka nas ważny wyjazd do Brzegu, a później mecze z SMS i Jelenią Górą, które trzeba wygrać. W tej rundzie aż osiem spotkań graliśmy na wyjeździe, więc druga runda powinna być nieco łatwiejsza, bo będziemy grali przed swoją wspaniałą publicznością.
Anna Szyćko (CCC): To był bardzo wyrównany mecz. Zagrałyśmy jednak bardzo źle w końcówce i przegrałyśmy. Bardzo boli kolejna porażka odniesiona po dobrym meczu i taką małą różnicą punktową.
Sylwia Wlaźlak (ŁKS): Bardzo cieszymy się ze zdobytych punktów. Nie musiałyśmy doprowadzać do tak nerwowej końcówki, trzeba było wykorzystywać stuprocentowe sytuacje, np. mogłam trafić wolne w ostatnich minutach. Niemniej jednak wygrana cieszy.
ŁKS Siemens AGD Łódź - CCC Polkowice 68:65 (18:16, 21:23, 21:15, 8:11)
ŁKS Siemens AGD: Jennifer Humphrey 17, Renata Oliveira 14, Katarzyna Kenig 11, Sylwia Wlaźlak 11, Edyta Koryzna 7, Dorota Sobczyk 4, Joice Cristina Rodrigues 4, Julia Saszko 0.
CCC: Petra Stampalija 19, Anna Szyćko 14, Frances Carvajal 12, Justyna Jeziorna 8, Veronika Bortelova 6, Ilona Jasnowska 4, Marta Gajewska 2, Aya Traore 0.
Statystyki
Jędrzej Lewandowski
mam nadzieję, że czas dziennikarskich "kwiatków" na plkk minął bezpowrotnie a wyparli go autorzy takich, jak powyższa relacji z meczu - gratulacje