10 kolejka FGE:ŁKS Łódź- Orzeł Polkowice 68-65

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Postautor: majoneez » 03 grudnia 2007, 00:39

simon pisze: że dres reprezentacji Brazylii w którym ją widziałem nie był "podpuchą" i to jest najważniejsze... :D :D :D

zwykła dresiara... :idea: :evil:

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 03 grudnia 2007, 00:42

majoneez pisze:
simon pisze: że dres reprezentacji Brazylii w którym ją widziałem nie był "podpuchą" i to jest najważniejsze... :D :D :D

zwykła dresiara... :idea: :evil:


całe życie w dresie - eŁKaeS Polesie! - widać, że się zaaklimatyzowała w nowym klubie... :D

ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Postautor: majoneez » 03 grudnia 2007, 00:48

Takich asyst na Ełksie, choć przez Toyę dawno nie widziałem. I wśród dresiar z Polesia warto jak się okazuje poszukać talentów, nie trzeba od razu do Brazylii jeździć... :lol: :wink:

Mozarthio
Kadet
Posty: 1071
Rejestracja: 22 stycznia 2007, 15:21
Lokalizacja: LESZNO

Postautor: Mozarthio » 03 grudnia 2007, 13:01

powazanie dla majoneza ;) hah
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 03 grudnia 2007, 13:11

www.plkk.pl

CCC po raz kolejny na tarczy!

2007-12-02 18:23

Nie udał się wyjazd koszykarek CCC do Łodzi. Polkowiczanki przegrały z miejscowym ŁKS Siemens AGD 65:68, notując czwartą porażkę w FGE z rzędu! Miejscowe do zwycięstwa poprowadziła Jennifer Humphrey. Amerykańska środkowa zdobyła w tym meczu 17 punktów i miała tyle samo zbiórek.

Drużyna z Polkowic przyjechała na mecz do Łodzi zmęczona wyjazdem na Węgry w ramach rozgrywek Pucharu Europy, a także osłabiona kontuzją swojej liderki, Jennifer Lacy. Amerykanka skręciła w czwartek staw skokowy. W Łodzi była, lecz nie wyszła na boisko, gdyż miała nogę w gipsie..


Mecz otworzyła Sylwia Wlaźlak, trafiając z półdystansu już po 15 sekundach gry. Szybko jednak odpowiedziały przyjezdne i po koszu Petry Stampaliji i trójce Anny Szyćko objęły prowadzenie 2:5 po 1. minucie. Cała pierwsza kwarta była niezwykle szybka i wyrównana. Gdy gospodynie punktowały, natychmiast ripostowały przyjezdne. Po punktach bardzo aktywnej Frances Carvajal na tablicy widniał remis po 9 (4. min). Wlaźlak rzutami wolnymi wyprowadziła ŁKS na prowadzenie, lecz zaraz Stampalija doprowadziła ponownie do remisu po 11 (5. min). W tej części meczu jeszcze dwukrotnie notowaliśmy remis. Ostatnie punkty w pierwszej kwarcie były dziełem Jennifer Humphrey, która trafiła 35 sekund przed przerwą (18:16). Amerykanka znakomicie tego wieczoru walczyła na tablicach, czego skutkiem aż 17 jej zbiórek w meczu.


Na początku drugiej odsłony ŁKS w ciągu 30 sekund trafił dwukrotnie (Renata Oliveira i Humphrey), wychodząc na 6-punktowe prowadzenie (22:16). Taką przewagę udało się miejscowym utrzymać do 13. minuty (26:20). Wtedy jednak Szyćko, po raz trzeci, trafiła zza linii 6,25 m, punkty spod kosza zdobyła Marta Gajewska i przewaga miejscowych stopniała do jednego oczka (26:25). Na boisko w łódzkiej ekipie weszła Joice Cristina de Souza Rodriguez, która ożywiła grę. CCC nie chciało się jednak poddać i na kosze Humphrey i Doroty Sobczyk odpowiedziały trafieniami Justyny Jeziornej, Stampaliji i Veroniki Bortelovej. W 19. min pierwsze punkty zdobyła Rodriguez, lecz do kolejnego remisu (36:36) doprowadziła Carvajal. Na minutę przed przerwą po raz czwarty za trzy punkty trafiła Szyćko i CCC objęło prowadzenie 36:39. Takim samym trafieniem odpowiedziała Edyta Koryzna i po 20. minutach notowaliśmy kolejny remis – po 39.


Po zmianie stron to polkowiczanki zaczęły grać skuteczniej i w 22. min prowadziły już 41:46 po punktach Stampaliji i Bortelovej. Zza linii 6,25m. trafiła Oliveira, punkty z osobistych dorzuciła Wlaźlak i w 23. min był kolejny remis – po 46. Walka kosz za kosz trwała nadal. W 25. min miała miejsce akcja niezwykłej urody. Wlaźlak podała piłkę do wbiegającej pod kosz Rodriguez, która złapała ją w powietrzu i „frunąc” nad innymi zawodniczkami trafiła do kosza. Sędziowie jednak nie zaliczyli punktów, gdyż uznali, że rzut został oddany już po upływie 24 sekund. Ta akcja, jak i wiele innych, pokazała jak wszechstronną, skoczną i wartościową zawodniczką jest Brazylijska rozgrywająca.

Łodzianki pod koniec kwarty złapały oddech i przyspieszyły grę. Po punktach Katarzyny Kenig, trójce Koryzny i osobistych Wlaźlak ŁKS wyszedł na najwyższe w tym meczu prowadzenie - 60:52 w 29. min. Partię zakończyła kolejnym celnym rzutem Stampalija (60:54).


Ostatnia część spotkania przez dłuższą chwilę przypominała zawody młodzieżowe. Oba zespoły biegały od kosza do kosza oddając nieprzygotowane rzuty, gubiąc piłkę i popełniając błędy. Jako pierwsza strzelecką niemoc przełamała Szyćko. Zdobyła punkty po kontrze w 33. min. Oba zespoły seriami nie trafiały do kosza, co obniżyło ocenę spotkania.


Końcówka meczu była niezwykle emocjonująca, a publiczność na stojąco obserwowała poczynania koszykarek. Na minutę przed zakończeniem spotkania najlepsza wśród przyjezdnych, Stampalija, wykorzystała oba rzuty wolne (65:63). Pod przeciwnym koszem ta sztuka nie udała się Wlaźlak, która trafiła tylko raz i na tablicy widniał wynik 66:63. W odpowiedzi Jeziorna zdobyła punkty po wejściu pod kosz (66:65). Następnie długie podanie przez całe boisko zamieniła na punkty Kenig (68:65). Koszykarki CCC miały jeszcze 10 sekund na rozegranie akcji, lecz Stampalija nie trafiła za trzy punkty i ŁKS odniósł czwarte w tym sezonie zwycięstwo.


W łódzkiej ekipie na wyróżnienie zasłużyły Jennifer Humphrey i Renata Oliveira, które walnie przyczyniły się do zwycięstwa. Na pozytywną ocenę zasłużyła również Joice Rodriguez, która, mimo tylko 15 minut na parkiecie, pokazała się z bardzo dobrej strony. W tym meczu zawiodła Katarzyna Kenig, która nie mogła się odnaleźć na parkiecie.

ŁKS jest już drużyną kompletną, gdyż na każdej pozycji ma dobrego gracza i wartościową zmienniczkę.


W zespole z Dolnego Śląska najlepiej zagrały Petra Stampalija, Frances Carvajal i Anna Szyćko, choć w przypadku tej ostatniej o dobrym występie można mówić tylko w pierwszej połowie. Po zmianie stron nie trafiła już ani razu za trzy punkty, choć wypracowała sobie kilka dogodnych pozycji. Zupełnie obok meczu przeszła Senegalka, Aya Traore, która straciła swoją bojowość i skuteczność jaką prezentowała, grając w Pabianicach.


Po meczu powiedzieli:


Andrzej Nowakowski (trener CCC Polkowice): To były dobre zawody, oba zespoły grały z ogromnym zaangażowaniem, co zaowocowało jednak sporą ilością strat. Szczęście w tym meczu było przy ŁKS, a my do tego rozegraliśmy fatalną końcówkę. Ciężko łączy się ligę z rozgrywkami pucharowymi. Od początku listopada nie trenujemy, bo albo gramy, albo jeździmy na mecze.


Mirosław Trześniewski (trener ŁKS Siemens AGD Łódź): To był dobry mecz, na wysokim poziomie. Nie wykorzystywaliśmy jednak czystych pozycji rzutowych. Nie doprowadzilibyśmy do tak nerwowej końcówki, trafiając z tych stuprocentowych sytuacji. Teraz czeka nas ważny wyjazd do Brzegu, a później mecze z SMS i Jelenią Górą, które trzeba wygrać. W tej rundzie aż osiem spotkań graliśmy na wyjeździe, więc druga runda powinna być nieco łatwiejsza, bo będziemy grali przed swoją wspaniałą publicznością.



Anna Szyćko (CCC): To był bardzo wyrównany mecz. Zagrałyśmy jednak bardzo źle w końcówce i przegrałyśmy. Bardzo boli kolejna porażka odniesiona po dobrym meczu i taką małą różnicą punktową.



Sylwia Wlaźlak (ŁKS): Bardzo cieszymy się ze zdobytych punktów. Nie musiałyśmy doprowadzać do tak nerwowej końcówki, trzeba było wykorzystywać stuprocentowe sytuacje, np. mogłam trafić wolne w ostatnich minutach. Niemniej jednak wygrana cieszy.


ŁKS Siemens AGD Łódź - CCC Polkowice 68:65 (18:16, 21:23, 21:15, 8:11)


ŁKS Siemens AGD: Jennifer Humphrey 17, Renata Oliveira 14, Katarzyna Kenig 11, Sylwia Wlaźlak 11, Edyta Koryzna 7, Dorota Sobczyk 4, Joice Cristina Rodrigues 4, Julia Saszko 0.
CCC: Petra Stampalija 19, Anna Szyćko 14, Frances Carvajal 12, Justyna Jeziorna 8, Veronika Bortelova 6, Ilona Jasnowska 4, Marta Gajewska 2, Aya Traore 0.



Statystyki

Jędrzej Lewandowski




mam nadzieję, że czas dziennikarskich "kwiatków" na plkk minął bezpowrotnie a wyparli go autorzy takich, jak powyższa relacji z meczu - gratulacje

gostekk
Żak
Posty: 270
Rejestracja: 03 lutego 2005, 11:05

Postautor: gostekk » 03 grudnia 2007, 14:22

Wygrana jak najbardziej cieszy ale wielka szkoda, że hala była pustawa i cicha. Do tego wszystkiego brak muzyki w trakcie czasów i przerwy. Trochę tak jakoś dziwnie było

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Postautor: Endrju » 03 grudnia 2007, 15:21

Andrzej Nowakowski (trener CCC Polkowice): To były dobre zawody, oba zespoły grały z ogromnym zaangażowaniem, co zaowocowało jednak sporą ilością strat. Szczęście w tym meczu było przy ŁKS, a my do tego rozegraliśmy fatalną końcówkę. Ciężko łączy się ligę z rozgrywkami pucharowymi. Od początku listopada nie trenujemy, bo albo gramy, albo jeździmy na mecze.


Zawsze mozna na cos zwalic :lol: (Wiec pytanie sie nasuwa... po co CCC startowalo w pucharach...). Do tego Wisla, Lotos czy AZS nie maja wielkich problemow z graniem co 3 dni, a wedlug mnie porazki moga byc spowodowane (brakiem zgrania, zrozumienia, brakiem formy...moze atmosfera wokol druzyny itd).

Do tego dziwne zdanie (nie trenujemy od Listopada). Dziwne ze u nas nasz trener przeprowadza treningi pomiedzy spotkaniami.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Postautor: majoneez » 03 grudnia 2007, 22:32

Gdyby tak jeszcze Jurek Walczyk nieco poterminował u Jędrzeja może i relacje w Wyborczej dałoby się strawić... :D :wink:
Brawo Jędrzej :!:

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Postautor: majoneez » 03 grudnia 2007, 22:36

Mozarthio pisze:powazanie dla majoneza ;) hah

Jak to miło przeczytać po latach pierwszy mądry wpis na kkforum :D :D :wink:

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Postautor: ginda » 03 grudnia 2007, 22:48

Endrju pisze:
Andrzej Nowakowski (trener CCC Polkowice): To były dobre zawody, oba zespoły grały z ogromnym zaangażowaniem, co zaowocowało jednak sporą ilością strat. Szczęście w tym meczu było przy ŁKS, a my do tego rozegraliśmy fatalną końcówkę. Ciężko łączy się ligę z rozgrywkami pucharowymi. Od początku listopada nie trenujemy, bo albo gramy, albo jeździmy na mecze.


Zawsze mozna na cos zwalic :lol: (Wiec pytanie sie nasuwa... po co CCC startowalo w pucharach...). Do tego Wisla, Lotos czy AZS nie maja wielkich problemow z graniem co 3 dni, a wedlug mnie porazki moga byc spowodowane (brakiem zgrania, zrozumienia, brakiem formy...moze atmosfera wokol druzyny itd).

Do tego dziwne zdanie (nie trenujemy od Listopada). Dziwne ze u nas nasz trener przeprowadza treningi pomiedzy spotkaniami.

tez sie nie zgadzam z teza Andrzeja Nowakowskiego, ale wasz po meczu z ŁKS to samo mowił 8) 8)
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Postautor: majoneez » 03 grudnia 2007, 22:56

ginda pisze:tez sie nie zgadzam z teza Andrzeja Nowakowskiego, ale wasz po meczu z ŁKS to samo mowił 8) 8)

Bo widzisz, u nas w sali konferencji prasowych leżą dwie kartki dla trenerów gości. Jedną sie czyta po meczu wygranym, drugą po przegranym. To wszystkim ułatwia życie. Trenerzy nie muszą się męczyć nad wymyślaniem odpowiedzi, a dziennikarze marnować czasu na konferencje.

Awatar użytkownika
pawelsuch
Amator
Posty: 191
Rejestracja: 31 stycznia 2007, 16:08
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Kontaktowanie:

Postautor: pawelsuch » 03 grudnia 2007, 23:20

Gratulacje dla Łodzi:D

Awatar użytkownika
Kanidżia
Amator
Posty: 158
Rejestracja: 17 grudnia 2006, 20:34
Lokalizacja: Łódź - Bałuty
Kontaktowanie:

Postautor: Kanidżia » 04 grudnia 2007, 08:26

majoneez pisze:
ginda pisze:tez sie nie zgadzam z teza Andrzeja Nowakowskiego, ale wasz po meczu z ŁKS to samo mowił 8) 8)

Bo widzisz, u nas w sali konferencji prasowych leżą dwie kartki dla trenerów gości. Jedną sie czyta po meczu wygranym, drugą po przegranym. To wszystkim ułatwia życie. Trenerzy nie muszą się męczyć nad wymyślaniem odpowiedzi, a dziennikarze marnować czasu na konferencje.


A kierownik drużyny na zbędne siedzenie w sali konferencyjnej zamiast, gdzie indziej... ;)
"Gwarny tłum, trybun szum. Mrowie głów i świateł blask..."

obs
Nowy na forum
Posty: 24
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:18
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:

Postautor: obs » 04 grudnia 2007, 14:10

Szczerze mówiąc to nie wiem co jest językiem urzędowym na Grenlandii


jednym urzędowym jest na pewno duński i mają też drugi jakiś lokalny grenlandzki.

;-)

Sorrki musiałem :)
Łódzki K.S.


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 135 gości