Brakuje strzelczyń
Koszykarki Wisły Can-Pack przegrały jednym punktem ligowy mecz w Polkowicach. O ocenę meczu prosimy trenera wiślaczek Wojciecha Downara-Zapolskiego.
- Widziano nas w roli faworyta, ale w sporcie stuprocentowych faworytów nie ma. Oczywiście porażka, i to jednym punktem, jest przykra. Dał się odczuć brak Ivy Perovanic, kuruje się po zatruciu. Jej skuteczność podkoszowa bardzo by się nam przydała. W meczu prowadziliśmy długo. Przegraliśmy w końcówce spotkania, to nasza wina, bo zabrakło koncentracji. Zdarzyło się kilka minut bez zdobycia punktu i dopuściliśmy do nerwowego zakończenia meczu. A wtedy przydaje się doza szczęścia, tego nam brakło. Nie mamy dużo strzelczyń. Tylko Amerykanki Johnson i Smith rzuciły w Polkowicach ponad 10 punktów, reszta mniej.
- Może też "w kościach" zespół odczuł wojaże, ostatnio do Francji, następnie na Dolny Śląsk...
- Na pewno drużyna znajduje się w specyficznym rytmie, co trzy, cztery dni mecz, do tego długie przejazdy. Ponad 80 procent naszych zawodniczek nie rozgrywało meczów w takim tempie. Jest to drużyna nowa, w tym sezonie powstająca. Dopiero zbiera doświadczenie. Gdynia też nie zbudowała silnego zespołu od razu, nasze doświadczenie może procentować w przyszłości.
- Na razie bronicie drugiego miejsca w tabeli, bo Wisła wyprzedza Polfę lepszą różnicą koszy...
- Pozostaje nam wygrywać do końca, by obronić tę lokatę. Ona była naszym celem przed ligowym sezonem i wierzę, że do play off wystartujemy z pozycji wicelidera. Grać będziemy teraz z drużynami raczej niższej strefy. Nikogo nie lekceważąc, każdy mecz jesteśmy w stanie wygrać.
- Jaka jest sytuacja zdrowotna w zespole, szczególnie w kontekście środowego meczu euroligi z Euroleasingiem Sopron?
- Nie najlepsza. Perovanovic i Monika Krawiec leczą skutki zatrucia, są osłabione, zobaczymy, w jakiej dyspozycji będą jutro. Być może dojdzie do wymiany jednej zawodniczki w zespole. Myślę o Tangeli Smith, potrzebny jej jest zabieg kolana. W naszych meczach rzuca sporo punktów, ale nie jest zawodniczką w pełni wartościową. Słabiej spisuje się w obronie, ale skoro kuleje, to jej gra musi być ograniczona. Przyjedzie do Krakowa czarnoskóra Amerykanka Iciss Rose Tilis (23 lata - 196 cm wzrostu) i zobaczymy. Jak się sprawdzi - to Smith uda się na leczenie, a Tilis będzie grała w Wiśle.
Rozmawiał: (JOT) Dziennik Polski
Będą zmiany w zespole koszykarek Wisły Can-Pack?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
