Seba pisze:Dopowiadasz coś, czego nie napisałem
sorki tak to odczytalam... zreszta napsialam ze tak to odczytuje
Moderator: Moderatorzy
A.shock pisze:Seba pisze:Dopowiadasz coś, czego nie napisałem
sorki tak to odczytalam... zreszta napsialam ze tak to odczytuje
Seba pisze:A co z Bibą? Wiadomo czy zagra w półfinałach?
Seba pisze:A.shock pisze:Seba pisze:Dopowiadasz coś, czego nie napisałem
sorki tak to odczytalam... zreszta napsialam ze tak to odczytuje
Rozumiem więc, że zgadzasz się już z tezą, że gospodarz po to jest gospodarzem, aby mieć też łatwiej, a nie trudniej?;)
A co z Bibą? Wiadomo czy zagra w półfinałach?
ŻOŁNIERZ pisze:Drugi wątek to same mistrzostwa. Mogę je porównywać z mistrzostwami z 2005 roku. Choć wtedy to były tylko juniorki organizacyjnie jak dla kibica było o wiele lepiej. Coś się działo. Był zespół taneczny,wystawa, trochę ludzi (sporo z Polski), był jakiś koloryt. Mimo ,że wtedy startowały tylko 4 zespoły. Była wzmianka w prasie. Tym razem było widać ,że mistrzostwa są zrobione pod medal. Byleby zdobyć. Jak najmniejszym kosztem. Generalnie szkoda,że te mistrzostwa nie bawią. Poprostu są.kompletnie nic się nie dzieje.
Nawet na meczach gospodyń nędza. Jedyny doping miała Olimpia i to mówi wszystko.
Jutro o meczach i Olimpii
ŻOŁNIERZ pisze:Ja jutro opisze wyjazd. Mecze i atmosferę. Choc co to za atmosfera skoro trybuny puste ( 2 z Olimpii plus 2 za Muxem choc nie z Poznania) . Na meczu Gdynii może 50 osób w tym zawodniczki Lotosu i rodziny. Całe szczęście,ze trenerzy siedzą z zespolami na trybunach bo tak by przeciąg był jak na Syberii zimą.
Póki co opisze skecz wyjazdu. Pojawiliśmy się jako pierwsi w poniedziałek. I ogladmy wszystkie mecze. W pewnej chwili podchodzi były trener Gdyni który wyleciał z posady po tym jak na finałach w Gorzowie dostał baty od wszystkich i wywalczył 4 miejsce. Oczywiście jak zawsze co to nie on. Co chwila zmieniał dres na inny. Ba. Pojawił się w marynarce nawet, a pózniej znowu dres (chyba w kantorku ma wielka szafę z ciuchami). Więc podchodzi i proponuje nocleg u siebie. Żebyśmy oszczędzili kasę. No no. Myślimy sobie. Ale znamy go więc i scepytcznie podchodzimy do sprawy. Ale co tam. Może się mylimy? Ów były trener a dziś pomocnik (odpowada za donoszenie kawy i długopisy) kończy swój pobyt na sali po meczu swojej druzyny około 20. Może tuż po. I delikatnie patrząc na nas opuszcza salę i daje nogę. hihihihihi. Co za porażka. Normalnie uciekł. hihihihi. Ale gościność. hihihihi. Oczywiście nie było problemów z miejscem dzięki drużynie i dzięki za pomoc. A temu co tak proponuje noclegi mówimy NIE. I ostrzegamy forumowiczów. Nie wierzcie w gościność gościa z ławki. To picer jeden.
Szkoda również,że pewna osoba również z Gdynii która zapraszała nas na piwko jakoś się nie pojawiła. Nawet na meczu własnej drużyny. Dziwna ta gościność.
Jutro reszta newsów. A póki co proponuje aby Ci co nie widzieli meczów nie pisali o nich. Siedzisz w Gorzowe, Poznaniu czy Koszalinie to milcz. Zeby komentować trzeba ruszyć d............. aby wiedzieć o czym się pisze.
Potwierdzam wielką aktywność Koszalina podczas noclegu........... hihihihi. A już akcja z komórką którą któraś z zawodniczek zostawiła nie w swoim pokoju (wygoniona z niego przez trenera) wprawiła mnie w głęboki śmiech.
Seba pisze:tomaszek pisze:
GRATULACJE DLA GORZOWAPragnę zauważyć że Gorzów także grał bez najlepszej swojej zawodniczki - Agnieszki Kaczmarczyk a mimo to zdeklasował Olimipie.
Po pierwsze - "zdeklasował" ???żart roku:)... było trzeba być na meczu, żeby nie wypisywać takich głupot!
Po drugie - bez jednej tak... my niestety mając i tak wąski skład musieliśmy dziś zagrać bez trzech najlepszychWera kontuzja przed finałami, Karo w pierwszej akcji finałów (
(((((( ), a do tego umowa z Wami, że nie zagra Pati Mazurczak... jak na te osłabienia, to dziś naprawdę gra była bardzo fajna! Niestety nie miał kto zbierać i około 30 zbiórek rywalek w ataku (to chyba jakiś rekord!) załatwiło sprawę
Po trzecie - zawsze lubiłem zespół i trenera z Gorzowa, ale po dzisiejszym "małpowaniu" przy wyprowadzaniu piłki straciłem wiele szacunku... nie wiem, co chciał pokazać... mecz i tak miał wygrany już wczoraj, gdy wiadomym było, że nie zagrają Karolina i Pati... takie szopki były nie tyle sprytne, co po prostu... śmieszne.
A więcej o pierwszych dwóch dniach, jak odsapnę.
Ps. A teraz trochę więcej - od strony kibica Olimpii... w stanie totalnego zmęczenia, więc postaram się nie rozpisywać:))) Dla nas nadzieja na dobry wynik skończyła się w pierwszej minucie pierwszego meczu:( Karolina Budeń podczas manewru w trumnie tak niefortunnie się poślizgnęła (w czym nie była niestety osamotniona podczas tego meczu), że... ehhh... ale o tym nawet pisać mi trudno((((( Kto widział ten wie... Mam nadzieję, że Karolinka szybko wróci do zdrowia i w końcu jej pech do kontuzji się skończy! No a zamiast walczyć z dziewczynami musiała odjechać karetką do szpitala, a potem z powrotem do Poznania. Niestety po takim ciosie udało się Olimpii jedynie przez kilka minut wytrzymać napór rywalek zza miedzy. MUKS do przerwy prowadził co prawda tylko 13 bodajże punktami, ale gdy na początku trzeciej kwarty zdobył 10 kolejnych oczek bez odpowiedzi, jasne stało się, że zwycięzca pierwszego pojedynku został już wyłoniony. W końcówce meczu trener Cudak dał odpocząć wyczerpanej piątce i pogrom został dopełniony.
Dziś dziewczyny od początku niezwykle skoncentrowane i wręcz zdesperowane, by zagrać DLA SIEBIE jak najlepszy mecz. Bez "Pająka" i Pati pod koszami właściwie... nas nie było, ale i tak mimo tego przez długie minuty utrzymywały się jedynie 3-4 punkty przewagi Gorzowa. Niestety zbiórki nas kompletnie pogrążały, bo nawet naprawdę dobra obrona nie pomogła, gdy mające olbrzymią przewagę wzrostu rywalki zebrały w pierwszej połowie aż 17 piłek w ataku:(. Niestety też nie za bardzo udała się Olimpii końcówka pierwszej połowy... stąd też 11 "oczek" straty do przerwy. Niestety mimo naprawdę fajnej i ambitnej gry nie udało się uzyskać lepszego wyniku... nawet pomimo 4 trójek Białej i 3 Oli Pacyńskiej. Ale i tak BRAWA za zostawione dziś na parkiecie zdrowie i włożone w ten mecz serce! Fajnie oglądało się pewnego siebie trenera Gorzowa, który z każdą minutą pierwszej połowy coraz bardziej zdenerwowany wydzierał się na swoje zawodniczki))))
Będzie trudno w pozostałych meczach, ale z Pati pod koszami i grą taką jak dziś mam nadzieję, że uda się wygrać choćby raz na tych mistrzostwach.
A o tym, jak trudno grać, gdy straci się którąś z liderek przekonał się dziś MUKS, który prowadząc 16 punktami stracił na ok. 5 minut przed końcem Agnieszkę Skobel, która spadła za pięć fauli. Przewaga zaczęła maleć w tempie błyskawicznym... a na 20 sekund przed końcem przy przewadze jedynie dwupunktowej Bydgoszcz kolejny raz przechwyciła piłkę i miała szansę wyjść nawet na prowadzenie. Rzut Sabiny Parus za trzy punkty został jednak na szczęście dla faworytek zablokowany... bo mogło być naprawdę krucho;). Szczerze mówiąc szkoda Bydgoszczy, która gra naprawdę fajną koszykówkę, jednak kilkupunktowe porażki z faworytkami z Gorzowa i Poznania niestety zakończyły już ich marzenia o medalu. A w drugiej grupie pewnie bez problemów zajęłyby drugie miejsce.
I jeszcze na koniec WIELKIE BRAWA dla Koszalina!!! Zespół, który wszyscy skazywali na baty pokazał w dwóch pierwszych meczach, że wie na czym polega koszykówka, a ambicji mogą pozazdrościć im drużyny e-klasy! Gdyby jeszcze tak nie wydzierały się późnym wieczorem () na korytarzu naszego miejsca noclegowego... hehehe
)))
Wróć do „Koszykówka młodzieżowa”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości