Postautor: mawi » 28 czerwca 2008, 21:32
Anna Breitreiner: Finał to byłoby coś!
Wpisał: Robert
27.06.2008.
Nowa koszykarka KSSSE AZS PWSZ Gorzów chciałaby trzeci raz zagrać w Polsce w finale ligi.
Zatrudnioną właśnie przez gorzowski klub zawodniczkę zastaliśmy w drodze na oglądanie ze znajomymi półfinałowego meczu mistrzostw Europy w piłce nożnej Niemcy - Turcja. Anna oczywiście trzymała kciuki za swoich rodaków, wkrótce sama zagra w seniorskiej kadrze o awans do europejskiego czempionatu. Potem wraca do Polski, gdzie bardzo jej się podoba. Jednak już nie do Gdyni, a do Gorzowa. Z występami w KSSSE AZS PWSZ koszykarka wiąże bardzo ambitne plany.
Fot. Mateusz Skwarczek / AG Ireneusz Klimczak: Anna jak doszło do Twoich rozmów z gorzowskim klubem i ostatecznie do podpisania kontraktu?
Anna Breitreiner: Skontaktował się ze mną trener gorzowskiej drużyny, przedstawił mi ofertę. Propozycja od początku wyglądała bardzo dobrze. Poza tym podoba mi się styl gry waszego zespołu. Poznałam go nieźle wychodząc na boisko przeciwko AZS PWSZ jeszcze jako zawodniczka Gdyni. Uznałam, że to będzie dobry wybór i dlatego złożyłam mój podpis pod umową.
Teoretycznie przenosisz się z drugiego polskiego zespołu do trzeciego, bo Gorzów w minionym sezonie był tuż za Gdynią, ale pewnie grając w Polsce już zauważyłaś, że Lotos i Wisła Kraków to kluby z najlepszymi zawodniczkami i z największymi pieniędzmi. W Gorzowie mówią w tej chwili, że zakontraktowali wielką gwiazdę jaka wcześniej w AZS PWSZ nigdy nie grała.
- Przyjemnie to słyszeć, ale nie powiedziałabym, że jestem gwiazdą. To będzie duże wyzwanie. To dobrze, chcę tego. Zdaję sobie sprawę, że Gdynia, czy Kraków mają o wiele większe budżety. W tych zespołach grają najlepsze koszykarki z USA. Ale nie wolno już na starcie się poddawać. Chciałabym z moją nową drużyną powalczyć o jak najwięcej. Może o finał, może nawet o zwycięstwo. O to o co grałam z Lotosem w dwóch ostatnich sezonach. Wiem, że to byłby dla Gorzowa ogromny sukces.
Co już wiesz o AZS PWSZ?
- To zespół grający szybką koszykówkę, mocno opartą na kontrataku i twardej obronie. Właśnie taki styl bardzo mi odpowiada. Ostatnio gorzowianki ograły w europejskich pucharach moją byłą drużynę z Wasserburga. Mój trener obejrzał AZS PWSZ kilka razy i wypowiadał się o organizacji gry w samych dobrych słowach. O mieście jeszcze za wiele nie mogę powiedzieć, ale wkrótce to się zmieni.
Podobno bardzo Ci zależało na grze w europejskich pucharach, bez nich nie byłoby kontraktu w Gorzowie.
- To był warunek. Polska liga to wysoki poziom, ale chcę również w każdym sezonie grać w Europie. Tam się sprawdzać w międzynarodowej rywalizacji. To nowe doświadczenia i wydaje mi się, że jednak też większe wymagania. Pierwsze pytanie zadałam więc waszemu trenerowi o europejskie puchary. To był jeden z najważniejszych punktów naszych rozmów.
Bliskość granicy Twojego kraju też była ważna?
- W tej chwili nie będę miała problemu, aby szybko dotrzeć do Berlina i zdać resztę egzaminów na tamtejszym Uniwersytecie, ale tak naprawdę odległość siedziby mojej nowej drużyny od domu nie miała większego znaczenia. Ważna jest jakość zespołu, styl gry, o którym już wcześniej wspominałam. Mam nadzieję, że w Gorzowie będę dobrze się czuła.
Czeka Ciebie zupełnie inny sezon niż te w Lotosie. W Gorzowie bardzo liczą, że będziesz jedną z najważniejszych postaci na boisku i poza nim. Odpowiada ci taka rola? Z naszą drużyną też masz ochotę walczyć o kolejny medal w Polsce?
- To zaszczyt i duma, że w Gorzowie tak liczą na mnie. Przychodzę do was i podejmuję to wyzwanie, aby nie tylko grać w koszykówkę, ale jak najwięcej osiągnąć. Na szczęście nie widzę tutaj jakiejś olbrzymiej presji. To dobrze. Na pewno wychodząc na boisko zrobię wszystko co w mojej mocy, aby AZS PWSZ wygrywał i przy okazji będę dobrze się bawić. Oczywiście chcę grać o medale, pokonać Wisłę lub Lotos i zagrać w finale. Brąz też nie będzie zły, ale seria finałowa to byłoby to.
W Twoim życiorysie jest sporo o grze w tenisa. Bardzo dobrą tenisistką jest również Justyna Żurowska. Możemy liczyć na jakieś towarzyskie pojedynki także na korcie?
- O, to ciekawe. Sama nie grałam w tenisa już chyba ze trzy lata. Kiedyś wiele godzin spędzałam na korcie i to był naprawdę fajny czas, ale teraz już z tym koniec. Choć okazjonalnie, towarzysko, dla zabawy, dlaczego nie? Chętnie pogram w Gorzowie, w wolnej chwili i w tenisa, bo to też moja ulubiona gra.
Kiedy zobaczymy Ciebie w naszym mieście?
- Teraz jest czas dla reprezentacji. Będę w barwach Niemiec próbować dostać się do finałów mistrzostw Europy. Zaczynamy w połowie sierpnia, ostatni mecz mam 13. września. Potem kilka dni na odpoczynek i 19. melduję się w Gorzowie. Dwa dni później zaczynamy ligę. Wtedy wszyscy poznamy się znacznie lepiej.
*Anna Breitreiner - niespełna 24-letnia koszykarka z Niemiec, jedna z najlepszych zawodniczek w Europie, w polskiej ekstraklasie właśnie zamieniła Lotos Gdynia na gorzowski KSSSE AZS PWSZ
Rozmawiał Ireneusz Klimczak