WNBA czy reprezentacja? Staniemy na głowie

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

WNBA czy reprezentacja? Staniemy na głowie

Postautor: Hersi » 04 lutego 2005, 12:00

Małgorzata Dydek i Agnieszka Bibrzycka, zawodniczki gdyńskiego Lotosu i podpory naszej reprezentacji narodowej koszykarek mogą nie wystąpić w sierpniowych meczach barażowych kwalifikacji do tegorocznych mistrzostw Europy. Przeszkodą są kontrakty z WNBA.

- Z MAłGOSIË PRZESZLIBYśMY zeszłoroczne półfinały bez porażki i zapewnilibyśmy sobie udział w finałach w Turcji - mówi trener kadry Arkadiusz Koniecki i trudno mu nie przyznać racji. Odmłodzona kadra, pozbawiona swej najlepszej środkowej, była o krok od sukcesu. Związana kontraktem z San Antonio Silver Stars z amerykańskiej ligi WNBA Dydek nie mogła otrzymać urlopu. Bibrzycka była w lepszej sytuacji, gdyż podpisując nową umowę, znała już terminy i wymogła na klubie klauzulę o zwolnieniu do kadry. Jak sobie poradzimy z tym problemem teraz? Co sądzą o tym same zainteresowane?

Amerykanie nalegają

- Odbyłam wstępne rozmowy z kilkoma klubami, nosiłam się z zamiarem zmiany barw, ale San Antonio położyło na mnie łapę - wyjaśnia Dydek. - Pozornie byłam już wolna, lecz istnieje reguła, iż klub może potraktować zawodniczkę jako osobę reprezentatywną, sztandarową, o specjalnym znaczeniu, wokół której kręci się gra. Uczynienie mnie takim pomnikiem Srebrnych Gwiazd oznacza brak możliwości odejścia. Mogę próbować zastrzec coś w nowym kontrakcie, klub może mi iść na rękę, ale nie musi.

Dziwne to praktyki, zważywszy na amerykańskie standardy demokracji. Niewolnicze przypisanie człowieka do klubu, wbrew jego woli - kiedy termin oficjalnego zatrudnienia minął - stanowi tym większe zaskoczenie, że w trakcie rozgrywek 2004 trener nie pozwalał Małgorzacie spełniać kluczowej roli, do jakiej była predestynowana, faworyzując inną zawodniczkę.

W podobnej sytuacji pozostaje Bibrzycka. - Okres zawierania umów zaczyna się w marcu, a San Antonio już dzwoni - mówi Agnieszka. - Jeszcze nie wiem, gdzie wyląduję, ale Teksas jest bardzo prawdopodobny. Chciałabym od pierwszego sierpnia być w Polsce i wystąpić przynajmniej w najważniejszych meczach, przeciw Węgierkom. Będziemy naciskać, by menedżer poszedł na ustępstwa.

Katarzyna Dydek, choć nie jest jeszcze oficjalnym agentem, uczestniczy w załatwianiu spraw. - Rozmów jeszcze nie podjęto, przewiduję jednak trudną przeprawę - informuje siostra Małgorzaty, drugi trener Lotosu. - San Antonio nie po to czyni Gośkę swym "sztandarem", by zwalniać ją z decydującej fazy rozgrywek. Powiem szczerze: będzie bardzo ciężko przeforsować nasze warunki.

Trener Koniecki nie wyobraża sobie startu bez najlepszych koszykarek. - Jeśli mamy indywidualności, dzięki którym Polska może zaistnieć w Europie, nie dopuszczam gry bez nich. Grupa finałowa, do której ewentualnie trafimy, jest korzystna i pozwoli zajść wysoko. Nie ukrywam, że dużo zależy od działań Polskiego Związku Koszykówki i prezesa Marka Pałusa. Jestem optymistą.

Rozwiązywanie węzła

- Mówi się, że PZKosz nie przejawiał w ubiegłym sezonie zbyt wielkiej inicjatywy w sprawie zwolnienia Dydek z amerykańskiej ligi. Czy wyczerpano wszystkie możliwości? - pytamy Marka Pałusa.

- Spuśćmy zasłonę na zeszłoroczne działania - mówi prezes. -Czeka nas nowa batalia. WNBA jest organizacją poza strukturami FIBA, dlatego nasze działania mają ograniczony charakter. Od strony formalno-prawnej nie możemy stawiać wielkich wymagań. Więcej do powiedzenia ma macierzysty klub, który zresztą przed rokiem miał udział w zwolnieniu Agnieszki. Teoretycznie istnieją dwa rozwiązania: rezygnacja z wyjazdu lub urlopowanie. Małgosia zawsze podkreślała, iż finanse nie są głównym motywem letniego wypadu do USA, a na grze w reprezentacji bardzo jej zależy. Wiadomo, iż udział dziewczyn z Lotosu jest kluczowym warunkiem udanego startu drużyny narodowej, przy czym nie muszą one uczestniczyć w kilkumiesięcznych przygotowaniach. Staniemy na głowie, by sprawę załatwić. W najbliższych dniach dojdzie do spotkania w trójkącie: zawodniczki, prezes klubu Mieczysław Krawczyk i PZKosz. Od haseł ogólnych trzeba przejść do szczegółów. Będziemy zastanawiać się, jak w interesie polskiej koszykówki rozwiązać ten węzeł.

ŁUKASZ JEDLEWSKI Przeglad Sportowy

Obrazek

O dwie polskie gwiazdy będzie trwał spór między WNBA i PZKosz. My oczywiście chcemy by grały w reprezentacji, której są podporą i odwróciły się tyłem do Ameryki. FOT. KAMIL KRZACZYńSKI

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 04 lutego 2005, 12:13

No ciekaw jestem bardzo co z tego wyniknie :? ?
Wydaje mi się że wszystko będzie zależeć głównie od samych zawodniczek. Jako przykład podam osobę Tomka Iwana. On zawsze na pierwszym miejscu stawiał kadre i był na każde zawołanie. Głównie przez to stracił miejsce w klubowej jedenastce podczas pobytu w Holandii. Zobaczymy jakie priorytety mają obie koszykarki???
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Obrazek

Awatar użytkownika
MirU <poznań>
Kadet
Posty: 1235
Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MirU <poznań> » 04 lutego 2005, 12:37

Ciekawe co wybiorą te dwie gwiazy :wink: mam nadziej że reprezentacje chyba że skuszą je $$$$ - to już zależy od nich

gostekk
Żak
Posty: 270
Rejestracja: 03 lutego 2005, 11:05

Postautor: gostekk » 04 lutego 2005, 14:55

Przeciez jest bardzo proste wyjście z sytuacji. Wystarczy, że dziewczyny nie podpiszą nowych kontraktów i nie pojadą za ocean. Skoro nie jeżdżą tam dla kasy to niech się przygotowują normalnie z kadrą.



Myślę też, że dla dobra polskiej koszykówki lepiej jakby udało się władzom PZKOSZ załatwić, żeby ... Dydek nie przyjeżdżała na te mecze. Trzeba myśleć o szkoleniu innych wysokich a nie opierać sie tylko na jednej zawodniczce. Wyobraźmy sobie sytuację, że Dydek przyjedzie i nawet pomoże naszym awansować i co dalej. W mistrzostwach możemy jej już nie zobaczyć i co wtedy? Zostaniemy bez wysokiej, ogranej i doświadczonej zawodniczki. Takie mecze jak te o wejście do finałowego turnieju to wymarzona sytuacja, żeby stawiać na nowe i młode. Trzeba troche wybiegać w przyszłość a nie tylko widzieć czubek własnego nosa. A jakby co to niech się martwia ci co przyjdą po nas.
Tak się wszyscy zachowują jakby na Dydkowej świat się kończył. Paranoja

Cavek
Żak
Posty: 222
Rejestracja: 19 grudnia 2004, 12:37
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Cavek » 04 lutego 2005, 15:42

Dziewczyny liczymy na Was .....

gosc123

Postautor: gosc123 » 04 lutego 2005, 17:25

Szymon a jaki priorytet miala wlazlak jak olala kadre? Krupa, cuprys, koryzna. lara tez nie graja w kadrze i nikt nie ma do nich o to pretensji. dlaczego one moga zrezygnowac a biba i dydek nie?

Don Igłata
Młodzik
Posty: 731
Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03

Postautor: Don Igłata » 04 lutego 2005, 17:25

gostekk pisze: ... Dydek nie przyjeżdżała na te mecze. Trzeba myśleć o szkoleniu innych wysokich a nie opierać sie tylko na jednej zawodniczce.


Innych wysokich - proszę o nazwiska. :lol:

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Saletra » 04 lutego 2005, 17:33

Cupryś nie zrezygnowała z gry w kadrze.Miała tylko kontuzję ,więc liczę ,że dołączy do zespłu,bardzo by się przydała.Jeżeli nie chce grać to niech się jednoznacznie określi-bo jak do tej pory nie było takiej deklaracji.

Hellraiser nzlg.

Postautor: Hellraiser nzlg. » 04 lutego 2005, 18:32

gostekk pisze:Przeciez jest bardzo proste wyjście z sytuacji. Wystarczy, że dziewczyny nie podpiszą nowych kontraktów i nie pojadą za ocean. Skoro nie jeżdżą tam dla kasy to niech się przygotowują normalnie z kadrą.

TAk bo WNBA gra się głównie dla kasy co za brednie.Wypadało by przypomnieć niektórym że WNBA to najlepsza liga świata pod względem poziomu a gra w WNBA to marzenie 99,9% koszykarek na świecie .
Ja bym wolały zostały w WNBA.Mało tego ja na ich miejscu nie zastanawiałbym się nawet 1 minute (ba nawet 1 sekunde).Chciałbym aby kolejne zawodniczki polskie wyjechały grać do WNBA (Miedzik,Trzesniewska,Perlińska).Czym większa kolonia w WNBA tym większy kop dla dyscypliny.

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 04 lutego 2005, 18:59

Bardzo trudny wybór - reprezentacja i najlepsza liga na świecie (i jedno i drugie jest marzeniem wielu). Dlatego nie dziwię sie dziewczynom że trudno z czegokolwiek zrezygnować.
Każda decyzja będzie kontrowersyjna.

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 04 lutego 2005, 23:03

gosc123 pisze:Szymon a jaki priorytet miala wlazlak jak olala kadre? Krupa, cuprys, koryzna. lara tez nie graja w kadrze i nikt nie ma do nich o to pretensji. dlaczego one moga zrezygnowac a biba i dydek nie?


Ej, sorry bardzo, ale Sylwia i reszta zwodniczek powiedziała otwarcie, "koniec z kadrą". Póki co Dydek i Bibrzycka twierdzą że chcą grać, tylko nie wiedzą czy dadzą radę bo WNBA czeka? A to jednak zupełnie inna sytuacja. Jesli stwierdzą otwarcie że nie chcą grać dla naszej reprezentacji, to sprawa jest jasna! Ich wybór.


Nie zgadzam się z Tobą Viallos. Według mnie nie ma żadnego trudnego wyboru. REPREZENTACJA NARODOWA JEST NAJWAŻNIEJSZA!!!!
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS





Obrazek

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 04 lutego 2005, 23:22

Pewnie nie ma co porównywać naszych najlepszych zawodniczek do nikogo, ale przypomnę los, który spotkał inną legendę - Kamilę Vodickovą. Jej działacze od razu postawili ultimatum - albo kadra, albo Stany... Kamila się wypięła na reprezentację i z niej zrezygnowano ostatecznie w atmosferze sporych nieporozumień i wzajemnego oczerniania. Myślę, że na tym dobrze nie wyszedł nikt w Czechach. Oby u nas nic podobnego nie miało miejsce. Myślę, że choć reprezentacja Polski powinna mieć zdecydowanie priorytet, to nie można zapominać również o mozliwości promocji w WNBA, podnoszenie swoich umiejętności (mówię o Bibie, bo ona tam gra... ehhh... Ptysia zmuszają do oglądania żenady w wykonaniu koleżanek na czele z PeWee), a także o korzyściach finansowych, bo to też jest ważne... kariera nie trwa wiecznie! Zawsze jednak znajdzie się jakiś kompromis, trzeba się tylko dogadać. A zawodniczki muszą jednak bardziej walczyć o swoje prawa. Podpisywanie wszystkiego, co im podsuną (mówię tym razem o Dydek), to pomysł średni. Zwłaszcza jesli jest, tak jak sama mówi, taką ikoną w San Antonio. Większość zawodniczek bez problemów wywalcza sobie gwarancje zwalniania w terminach korzystnych dla kadry, więc dziwiłbym się, gdyby nie udalo się to Ptysiowi. Trzeba jednak chęci i trochę stanowczości...
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

bhghg

Postautor: bhghg » 06 lutego 2005, 09:47

wlazlak grala w kadzre jak jej sie chcialo. olala zespol przed mistrzostwami we francji. duzo zalezy tez od tego kto poprowadzi kadre. laski widocznie nie chca grac u konieckiego.

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 06 lutego 2005, 12:50

bhghg pisze:wlazlak grala w kadzre jak jej sie chcialo. olala zespol przed mistrzostwami we francji. duzo zalezy tez od tego kto poprowadzi kadre. laski widocznie nie chca grac u konieckiego.


Sylwia powiedziała w odpowiednim momencie "stop". I nie pisz bzdur o olewaniu czegokolwiek przez Sylwię bo przez takie stwierdzenia tylko się ośmieszasz! Sylwia olała - heheh :twisted: :twisted:

peps
Nowy na forum
Posty: 4
Rejestracja: 06 lutego 2005, 15:13
Lokalizacja: Lublin City

Postautor: peps » 06 lutego 2005, 15:38

Seba pisze:Pewnie nie ma co porównywać naszych najlepszych zawodniczek do nikogo, ale przypomnę los, który spotkał inną legendę - Kamilę Vodickovą. Jej działacze od razu postawili ultimatum - albo kadra, albo Stany... Kamila się wypięła na reprezentację i z niej zrezygnowano ostatecznie w atmosferze sporych nieporozumień i wzajemnego oczerniania. Myślę, że na tym dobrze nie wyszedł nikt w Czechach. Oby u nas nic podobnego nie miało miejsce. Myślę, że choć reprezentacja Polski powinna mieć zdecydowanie priorytet, to nie można zapominać również o mozliwości promocji w WNBA, podnoszenie swoich umiejętności (mówię o Bibie, bo ona tam gra... ehhh... Ptysia zmuszają do oglądania żenady w wykonaniu koleżanek na czele z PeWee), a także o korzyściach finansowych, bo to też jest ważne... kariera nie trwa wiecznie! Zawsze jednak znajdzie się jakiś kompromis, trzeba się tylko dogadać. A zawodniczki muszą jednak bardziej walczyć o swoje prawa. Podpisywanie wszystkiego, co im podsuną (mówię tym razem o Dydek), to pomysł średni. Zwłaszcza jesli jest, tak jak sama mówi, taką ikoną w San Antonio. Większość zawodniczek bez problemów wywalcza sobie gwarancje zwalniania w terminach korzystnych dla kadry, więc dziwiłbym się, gdyby nie udalo się to Ptysiowi. Trzeba jednak chęci i trochę stanowczości...


Seba, masz 100% racji, jak zwykle :). Czy ze Swietłaną Abrossimową nie jest podobna sytuacja jak z Vodiczkovą? Póki Swietłana grała w amerykańskim koledżu, łapała się do kadry i nawet grała na IO w Sydney. Potem zadebiutowala w 2001 roku w WNBA, stając sie najlepszą z Rosjanek tam grających, ale w meczach kadry nie widniało już jej nazwisko. A szkoda, bo dziewczyna nie tylko zdolna ale i śliczna Ciekawe, czy grając teraz w ojczyźnie Abrossimowa załapie się do ekipy na ME?

A propos młodych i wysokich, których trzeba szkolić / ale dlaczego w meczach kadry/ - Seba, masz może wiadomości które Polki będą kończyły w 2005 roku naukę w USA? Czy może wiesz coś na temat Patrycji Gulak, Marty Dydek? A jak tam reszta dziewczyn z Olimpii?. Pozdrowienia. peps


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości