dziki pisze:Pamiętam! Dziewczyny z Olimpii były cholernie mocne, zacięte i stanowiły super zespół! JAK JA ICH NIE LUBIŁEM!!! Ale wtedy byłem młody i głupi. Ile bym teraz dał za to, by Olimpia przyjechała do Łodzi i zagrała z ŁKS-em jakiś ważny mecz. A to były wielkie mecze!!! Bardzo wielkie!!! Najbardziej wkurzałem się jak Lewandowska rzucała nam trójki. Oszaleć było można. Pamiętam też jak jak moja żeńska część rodziny (żona i jej mama) ryczała wielkimi łzami kiedy zdobyliśmy to złoto. To było tak dawno, że nie znałem jeszcze simona i mikeya.

A wiesz, jak my wtedy nie lubiliśmy wszystkich zawodniczek ŁKSu

hehe... trzy lata z rzędu trafiaismy na nie i za każdym razem będąc o krok od wiktorii odpadaliśmy... ale po TAKICH meczach, to oba zespoły zawsze były zwycięskie! Do tej pory mnie ciarki przechodzą, gdy sobie przypomnę tamte emocje...
dziki pisze:Wiecie co? Tak sobie pomyślałem (może głupio), że: po pierwsze to 10 rocznica, po drugie Daiva nie miała oficjalnego pożegnania w formie meczu, po trzecie dawno nie było wielkiego wydarzenia na ŁKSie, więc może byśmy wspólnie z kibicami Olimpii popracowali nad czymś w typie pożegnalnego dla Daivy meczu wspomnień z Olimpią poprzedzonego np. meczem juniorek! O ile oczywiście Daiva nie zamierza w przyszłym sezonie grać w kosza profesjonalnie!
Wspaniały pomysł! Ten mecz mógłby być okazją do pożegnania i podziękowania nie tylko Daivie (bo Ona pewnie jeszcze nie kończy.. hihi). W obu zespołach wiele było przecież wielkich koszykarek, reprezentantek Polski i jakoś nigdy nie było okazji kilku z nich pożegnać. Myślę tu na przykład ze strony Olimpii o wieloletniej Pani Kapitan - Ewie Portianko, czy też Violi Lewandowskiej (pożegnanej niedawno w Swarzędzu) i Kasi-Oli Owczarek. W tym tygodniu porozmawiam z Dzidką Mądrą i jestem pewien, że się również zapali do tego projektu. A oprócz meczu juniorek może również zastanowić się nad meczem kibiców
Pozdrawiam.