AZS Gorzów - Odra Brzeg 51:52

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Mytek
Junior
Posty: 2580
Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
Lokalizacja: Poznań!
Kontaktowanie:

Postautor: Mytek » 06 lutego 2005, 21:31

odnośnie calego weekendu( nie tylko koszykarskiego, ale takze sesyjnego): niech to k**wa szlag trafi! :!:
odnosnie mczu: gratuluje(szczerze) Odrze, wyrazu uznania, szczegolnie za pierwsze wyjazdowe zwyciestwo...... :)
odnosnie AZSu Poznan: jesli chcemy grac z CCC w play-offach to musimy koniecznie pokonac u siebie wlasnie CCC oraz Gorzow.....dobrze ze te wazne mecze gramy u siebie....bedzie dobrze!
reloaded :]

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 06 lutego 2005, 22:07

Brzeskie koszykarki przed tygodnie jednym punktem pokonały Polkowice. Wczoraj tej samej sztuki dokonały w Gorzowie Wlkp.

- Nie ma Agnieszki Szott, ale na bardzo dobrze dysponowanego rywala, który wygrał sześć z dziewięciu ostatnich spotkań, spróbujemy poszukać innych sposobów - zapowiadał trener AZS PWSZ TelecomMedia Dariusz Maciejewski. - Odpowiemy agresywną obroną i zespołowością. I gorzowianki walczyły z olbrzymią determinacją. W obronie biły się o każdą piłkę, wyszarpały dziesięć zbiórek na atakowanej tablicy. - Niestety, nie potrafiłyśmy tych zdobyczy zamienić na punkty - powiedziała Marta Żyłczyńska, która koniecznie chciała wczoraj wygrać, aby sprawić prezent kończącemu właśnie 50 lat tacie.

W pierwszej połowie gospodynie miały w ataku jeden bardzo ważny atut - rzuty za 3 pkt. Właśnie trafieniami z dystansu (w całym spotkaniu siedem celnych prób na 15 oddanych) obejmowały prowadzenie. Gdy po przerwie zaczęły także Żyłczyńskiej wpadać rzuty spod kosza, wydawało się, że gorzowianki zaczynają kontrolować sytuację. Gospodynie wygrywały 36:29 i 38:33.

- Nam atak też dziś nie za bardzo wychodził, oba zespoły opierały się przede wszystkim na agresywnej obronie - opowiadał trener Cukierków Krzysztof Kubiak. On w najważniejszym momencie mógł liczyć na swoją kapitan Olenę Proszczenko, która dwoma rzutami sprzed rąk gorzowianek zdobyła w krótkim odstępie czasu 6 pkt. Brzeg odzyskał animusz, bardzo dobrą partię rozgrywała Anna Kędzior, której najczęściej udawało się przechytrzyć strefę obronną gorzowianek. Zespół gości zaczął z premedytacją wykorzystywać każdy błąd rywalek. W 35. min objął prowadzenie 50:44.

Finał spotkania był dramatyczny. Gorzowianki zmniejszyły straty do jednego "oczka" - za trzy trafiła Żyłczyńska - odzyskały piłkę i na 25 sekund przed końcem trener Maciejewski poprosił o czas. Z rozrysowanej akcji nic jednak nie wyszło, bo bardzo zmęczona nieustanną walką rozgrywająca Katarzyna Czubak popełniła szkolny błąd. Tuż po wznowieniu gry nie opanowała piłki i ta wyszła na aut. - Mała liczba fauli miała być w końcówce naszym atutem, a okazało się, że była przekleństwem, bo przez 20 sekund nie mogliśmy już doprowadzić do rzutów osobistych rywalek, które już do końca wybijały piłkę z boku - podsumował Maciejewski.

Ireneusz Klimczak, Gorzów Wlkp.

AZS PWSZ TELECOMMEDIA GORZÓW - CUKIERKI ODRA BRZEG 51:52 (13:12, 16:15, 12:15, 10:10)

AZS PWSZ: Żyłczyńska 14 (1), Kozdroń 9 (3), Żurowska 6, Kaszewska 6 (1), Czubak 2 oraz Mroczek 11 (2), Suwary 2, Pawłowska 1, Kramer.

Cukierki: Kędzior 17 (1), Proszczenko 15 (3), Drozd 5 (1), Chełczyńska 1, Pietraszek oraz Koc 10, Babicka 4, Hołowczyc.

Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza

Awatar użytkownika
Zbych
Żak
Posty: 231
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:27
Lokalizacja: Brzeg
Kontaktowanie:

Postautor: Zbych » 06 lutego 2005, 22:20

Hersi pisze:(...)bardzo dobrą partię rozgrywała Anna Kędzior, której najczęściej udawało się przechytrzyć strefę obronną gorzowianek.(...)

Ha, odchodząc z Brzegu Dolores była jednym z najjaśniejszych punktów naszej drużyny. Bardzo słaby sezon w Polkowicach, mierny w Chełmie, teraz znowu zaczyna grać swoje. Widocznie tu jest jej miejsce. I tak trzymać :D

Awatar użytkownika
MirU <poznań>
Kadet
Posty: 1235
Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MirU <poznań> » 06 lutego 2005, 22:30

Kur... teraz zrobiło sie nieciekawie, szkoda ze Gorzów tego meczu nie wygrał jednym punktem :twisted:

Awatar użytkownika
qiero
Kadet
Posty: 1961
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: qiero » 06 lutego 2005, 22:35

Zbych pisze:
Hersi pisze:(...)bardzo dobrą partię rozgrywała Anna Kędzior, której najczęściej udawało się przechytrzyć strefę obronną gorzowianek.(...)

Ha, odchodząc z Brzegu Dolores była jednym z najjaśniejszych punktów naszej drużyny. Bardzo słaby sezon w Polkowicach, mierny w Chełmie, teraz znowu zaczyna grać swoje. Widocznie tu jest jej miejsce. I tak trzymać :D

Na to wychodzi, że tu gra najlepiej i dobrze, nie mam nic przeciwko temu.
ULUBIEŃCY BOGÓW UMIERAJĄ MŁODO, LECZ PÓŹNIEJ ŻYJĄ WIECZNIE W ICH TOWARZYSTWIE

Awatar użytkownika
MARIO
Kadet
Posty: 1802
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:15
Lokalizacja: ..pierwszy z Brzegu

Postautor: MARIO » 06 lutego 2005, 23:52

qiero pisze:
Zbych pisze:
Hersi pisze:(...)bardzo dobrą partię rozgrywała Anna Kędzior, której najczęściej udawało się przechytrzyć strefę obronną gorzowianek.(...)

Ha, odchodząc z Brzegu Dolores była jednym z najjaśniejszych punktów naszej drużyny. Bardzo słaby sezon w Polkowicach, mierny w Chełmie, teraz znowu zaczyna grać swoje. Widocznie tu jest jej miejsce. I tak trzymać :D

Na to wychodzi, że tu gra najlepiej i dobrze, nie mam nic przeciwko temu.


No w końcu Ania Kędzior to taki słodki Cukiereczek :wink:
..you got to lose, to know how to win..

Awatar użytkownika
GURU
Młodzik
Posty: 597
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 23:19
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: GURU » 07 lutego 2005, 00:59

Właśnie wróciliśmy z Gorzowa. Mecz ogólnie nieciekawy, oczywiście z wyjątkiem końcówki, masa niecelnych rzutów z obu stron. Dramatyczna skuteczność. Udało nam sie w 15 osób powalczyć z cała halą w Gorzowie. Momentami przekrzykiwaliśmy kibiców AZS. Bardzo udany powrót do domu i przelanych wiele litrów złocistego napoju bogów.
5 miejsce jak najbardziej realne.

GRATULACJE DLA DZIEWCZYN!!!! JESTEŚCIE WSPANIAŁE!!!!

Awatar użytkownika
qiero
Kadet
Posty: 1961
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: qiero » 07 lutego 2005, 07:36

GURU pisze:Właśnie wróciliśmy z Gorzowa. Mecz ogólnie nieciekawy, oczywiście z wyjątkiem końcówki, masa niecelnych rzutów z obu stron. Dramatyczna skuteczność. Udało nam sie w 15 osób powalczyć z cała halą w Gorzowie. Momentami przekrzykiwaliśmy kibiców AZS. Bardzo udany powrót do domu i przelanych wiele litrów złocistego napoju bogów.
5 miejsce jak najbardziej realne.

GRATULACJE DLA DZIEWCZYN!!!! JESTEŚCIE WSPANIAŁE!!!!

Brawo, brawo jednak nie zawiedliście, napisz coś więcej o tym wyjeździe.
ULUBIEŃCY BOGÓW UMIERAJĄ MŁODO, LECZ PÓŹNIEJ ŻYJĄ WIECZNIE W ICH TOWARZYSTWIE

Awatar użytkownika
GURU
Młodzik
Posty: 597
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 23:19
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: GURU » 07 lutego 2005, 12:26

qiero pisze:Brawo, brawo jednak nie zawiedliście, napisz coś więcej o tym wyjeździe.


Hmmm co tu więcej napisać? Jadąc do Gorzowa nic ciekawego sie nie wydarzyło poza tym że nie mogliśmy znależć hali AZS i krążyliśmy po Gorzowie prawie 30 min. Po wejściu na hale okazało sie że przydzielono nam bardzo malutki sektor przy parkiecie na który ledwo sie pomieściliśmy. Po wygranym meczu niektórzy wbiegli na parkiet bo reszte osób zatrzymała ochrona, odtańczyliśmy taniec zwycięstwa z trenerem i kilkoma koszykarkami. Wracając do domu śledziliśmy autobus koszykarek i zatrzymywaliśmy sie na prawie kazdym przystanko co one i zaczynaliśmy śpiewać i gratulować. Na jednym z przystanków, na którym koszykarki jadły kolacje zaczeliśmy śpiewać przed restauracją i po niedługim czasie zostaliśmy zaproszeni do tej restauracji na piweczko. Opanowaliśmy restauracje, koszykarki śpiewały nam i my im i ogólnie była świetna atmosfera.
POZDRO DLA CHŁOPAKÓW PRZY BĘBNACH BO DALI Z SIEBIE WSZYSTKO WCZORAJ.
CZEKAMY TERAZ NA OSTRÓW

Awatar użytkownika
MARIO
Kadet
Posty: 1802
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:15
Lokalizacja: ..pierwszy z Brzegu

Postautor: MARIO » 07 lutego 2005, 12:38

Guru super sprawa! Widać, że 320 km to dla brzeskich fanów żaden problem. Jeśli chodzi o halę Gorzowa - ja zawsze tam błądziłem :wink: Jestem ciekaw jak to będzie z tym Ostrowemilu chłopaków da radę jechać i zagrać mecz z kibicami Ostrovii, jeśli faktycznie mecz będzie w piątek... Co o tym sądzisz Guru?
..you got to lose, to know how to win..

Awatar użytkownika
GURU
Młodzik
Posty: 597
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 23:19
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: GURU » 07 lutego 2005, 13:31

MARIO pisze:Guru super sprawa! Widać, że 320 km to dla brzeskich fanów żaden problem. Jeśli chodzi o halę Gorzowa - ja zawsze tam błądziłem :wink: Jestem ciekaw jak to będzie z tym Ostrowemilu chłopaków da radę jechać i zagrać mecz z kibicami Ostrovii, jeśli faktycznie mecz będzie w piątek... Co o tym sądzisz Guru?


Wczoraj kierownik nam mówił ze mecz jest w sobote. Jeśli mecz bedzie jednak w piątek to wątpie zeby zagrało wiele osób w tym meczu kibiców. Najlepszym terminem jest sobota do rozegrania takiego meczu. Wyjazd będzie autobusem i obojętne czy bedzie to piątek czy sobota bo jest bardzo wielu chętnych.

MuFa
Żak
Posty: 431
Rejestracja: 16 listopada 2004, 23:05
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: MuFa » 07 lutego 2005, 15:01

Nie wiem czy to informacje potwierdzone ale chetnych jest juz ponoc na dwa aftobusy. Mam nadzieje ze meczyk bedzie jednak w sobote bo ten dzien ma jakis odpowiedni klimat do rozgrywania meczy. :lol:

Awatar użytkownika
qiero
Kadet
Posty: 1961
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: qiero » 07 lutego 2005, 16:45

Z tego co wiem, to nasz klub nie zgodzi się na przełożenie meczu na piatek.
ULUBIEŃCY BOGÓW UMIERAJĄ MŁODO, LECZ PÓŹNIEJ ŻYJĄ WIECZNIE W ICH TOWARZYSTWIE

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 08 lutego 2005, 09:46

Myślimy naprzód

Gorzowscy kibice zdążyli już przyzwyczaić się do sportowych horrorów, jakie fundują im zawodniczki AZS PWSZ TelecomMedia. Nie inaczej było w niedzielę, choć znów brakło przysłowiowej kropki nad ,,i’’...


Po raz drugi w tym sezonie koszykarki Cukierków Odry Brzeg były górą, wygrywając mecz 52:51. Ale wcale nie musiało tak być, choć dwie kontuzjowane zawodniczki z podstawowej piątki gorzowianek – Agnieszka Szott i Joanna Semerda, nadal mogą tylko oglądać grę swych koleżanek z boku.

Tchórzliwe dziewczęta


- Jeśli chodzi o atak, rozegraliśmy słaby mecz – ocenił trener Cukierków Krzysztof Kubiak. – Znaliśmy możliwości gorzowianek, bo mając kasety z ich ostatnich spotkań, staraliśmy się je rozpracować i realizować swoje założenia w grze obronnej. Był to mecz walki, a bardzo niski wynik zawdzięczamy właśnie zdyscyplinowanej grze defensywnej. Moje dziewczęta bały się rzucać, nie podejmowały szybkich decyzji, więc myślę, że przez to tchórzostwo przynajmniej dziesięć punktów nam uciekło. Był to jednak atrakcyjny mecz dla kibiców, pełen spięć, w którym wynik niemal cały czas utrzymywał się na ,,styk’’. Gorszy dla naszego zdrowia, a zwłaszcza nerwów, które zostały poddane ciężkiej próbie.

Zerkają za ocean


Z oceną swego trenera nie polemizowała doświadczona Joanna Chełczyńska, która zdobyła w tym meczu zaledwie 1 punkt...
- Rzeczywiście, bałyśmy się rzucać, bo wiedziałyśmy, że kosze w tej hali są twarde i będzie to ciężki mecz – przyznała zawodniczka. – Zdawałyśmy też sobie sprawę, że jeśli odpuścimy w obronie, trudno będzie o sukces. Ale udało się i wygrałyśmy.
Gorzowscy szkoleniowcy i działacze nie robili tragedii z tej porażki, przypominając kilkakrotnie, że przecież ich zespół osiągnął już założony przed sezonem cel, jakim było utrzymanie w ekstraklasie. A kanclerz PWSZ a zarazem członek kierownictwa klubu Roman Gawroniak, rzekł bez ogródek:
– Myślami jesteśmy już przy następnym sezonie, przed którym musimy wzmocnić zespół wartościową zawodniczką ze Stanów Zjednoczonych. Jako klub jesteśmy na to przygotowani.

Wyrozumiałość trenera


- Gratuluję zwycięzcom, a mecz rzeczywiście mógł się podobać – rzekł pierwszy trener AZS PWSZ TelecomMedia Dariusz Maciejewski.
– Przyniósł nam wszystkim dużo emocji, choć z naszego punktu widzenia zabrakło happy endu. Oba zespoły postawiły sobie nawzajem bardzo trudne warunki, stąd tak niski wynik. Krzysiu Kubiak mówił, że jego zespół zagrał słabo w ataku. Ale skuteczność rzutów za dwa punkty na poziomie 61 procent, to nam zdarzyło się osiągnąć ostatni raz jeszcze w pierwszej lidze. Daj Boże, abyśmy mieli kiedyś taki w ekstraklasie, bo dziś nasza skuteczność wynosiła 26 procent... Zabrakło nam też trochę konsekwencji w grze, bo uczulałem dziewczęta, że od Proszczenko nie można odchodzić. Niestety, jej dwie akcje w trzeciej kwarcie przywróciły nadzieję rywalkom na zwycięstwo. Rozgrzeszam też Kasię Czubak za błąd w końcówce meczu, bo to młoda zawodniczka, więc niech nie bierze na siebie ciężaru odpowiedzialności.

Zmącona radość


Pierwszoplanową zawodniczką w gorzowskim zespole była tym razem Marta Żyłczyńska, która walczyła z determinacją, podrywała do walki koleżanki i zdobyła 14 punktów. Jej grę obserwował tata, obchodzący w niedzielę swoje 50. urodziny.
- Bardzo się cieszę, że w taty święto udało mi się rozegrać dobre spotkanie, bo moje ostatnie mecze nie były najlepsze – powiedziała Marta. – Nie ma jednak mowy o pełni satysfakcji, gdy cały zespół zszedł z placu gry pokonany. Gdybym więc wracała do domu, to w smutku. Gratuluję dawnym koleżankom, choć mecz ze swym byłym zespołem dodaje smaczku i chciałoby się go wygrać. Nie wykorzystałyśmy jednak do końca zbiórek z tablicy, których mieliśmy 29, podczas gdy rywalki tylko 20.


JANUSZ DOBRZYŃSKI Gazeta Lubuska


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość