XXII kolejka FGE:Lotos PKO BP Gdynia-AZS Poznań
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
XXII kolejka FGE:Lotos PKO BP Gdynia-AZS Poznań
21.02.2009 godz. 16.00
Ostatnio zmieniony 24 lutego 2009, 07:19 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Liczy się tylko zwycięstwo
INEA AZS Poznań będzie kolejnym rywalem koszykarek Lotosu PKO BP Gdynia w walce o ligowe punkty. Sobotni pojedynek w hali sportowo-widowiskowej "Gdynia" rozpocznie się o godzinie 16:00. Gdynianki przystąpią do tego meczu w najsilniejszym składzie, na jaki je obecnie stać, czyli bez kontuzjowanych Magdaleny Leciejewskiej i Emiliji Podrug.
Akademiczki z Poznania nadspodziewanie dobrze radzą sobie w tegorocznych rozgrywkach. Podopieczne byłej koszykarki Lotosu PKO BP, Katarzyny Dydek, praktycznie zapewniły już sobie awans do rundy play-off. Zawodniczki INEI AZS na razie zajmują w tabeli 6. miejsce, ale mają jeszcze szanse awansować na miejsce 5., bowiem tyle samo punktów ma wyprzedzająca je drużyna Energi Toruń. Awans po najbliższej kolejce będzie jednak bardzo trudny, gdyż Lotos PKO BP Gdynia to drużyna o wiele lepsza i bardziej doświadczona.
INEA AZS to mieszanka rutyny z młodością. Takie zawodniczki, jak Aleliunaite-Jankowska, Sibora, Jarkowska czy Walich są doskonale znane wszystkim kibicom żeńskiego basketu, gdyż od wielu lat, z sukcesami, biegają po polskich parkietach. Wspomagane dynamiczną rozgrywającą z USA Okeishą Howard i młodymi Polkami, takimi jak Agnieszka Skobel i Weronika Idczak stanowią zespół, który w lidze może pokonać niemalże każdego. Faworytkami tego meczu są jednak wicemistrzynie Polski, które nie mogą sobie pozwolić na porażkę. Celem jest bowiem pierwsze miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej.
Jakub Jakubowski
====================
A to ciekawe bo to jedna i ta sama zawodniczka, bo nie sądze aby pisał o starszej siostrze Kulfona.
INEA AZS Poznań będzie kolejnym rywalem koszykarek Lotosu PKO BP Gdynia w walce o ligowe punkty. Sobotni pojedynek w hali sportowo-widowiskowej "Gdynia" rozpocznie się o godzinie 16:00. Gdynianki przystąpią do tego meczu w najsilniejszym składzie, na jaki je obecnie stać, czyli bez kontuzjowanych Magdaleny Leciejewskiej i Emiliji Podrug.
Akademiczki z Poznania nadspodziewanie dobrze radzą sobie w tegorocznych rozgrywkach. Podopieczne byłej koszykarki Lotosu PKO BP, Katarzyny Dydek, praktycznie zapewniły już sobie awans do rundy play-off. Zawodniczki INEI AZS na razie zajmują w tabeli 6. miejsce, ale mają jeszcze szanse awansować na miejsce 5., bowiem tyle samo punktów ma wyprzedzająca je drużyna Energi Toruń. Awans po najbliższej kolejce będzie jednak bardzo trudny, gdyż Lotos PKO BP Gdynia to drużyna o wiele lepsza i bardziej doświadczona.
INEA AZS to mieszanka rutyny z młodością. Takie zawodniczki, jak Aleliunaite-Jankowska, Sibora, Jarkowska czy Walich są doskonale znane wszystkim kibicom żeńskiego basketu, gdyż od wielu lat, z sukcesami, biegają po polskich parkietach. Wspomagane dynamiczną rozgrywającą z USA Okeishą Howard i młodymi Polkami, takimi jak Agnieszka Skobel i Weronika Idczak stanowią zespół, który w lidze może pokonać niemalże każdego. Faworytkami tego meczu są jednak wicemistrzynie Polski, które nie mogą sobie pozwolić na porażkę. Celem jest bowiem pierwsze miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej.
Jakub Jakubowski
====================
A to ciekawe bo to jedna i ta sama zawodniczka, bo nie sądze aby pisał o starszej siostrze Kulfona.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Pociesze Lotos Katarzyna Jarkowska nie jedzie na mecz, więc obawiajcie się tylko Walich 
INEA AZS POZNAŃ => www.azs.poznan.pl
ulala co tu sie dzis dzieje Lotosik i Wiselka slabiutko , albo poprostu Poznan i Odra uwierzyly ze mozna bravo tak ma byc
bij lidera
bravo dla Poznania za walke
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
Groza.
Nasze chyba są w jakimś ciężkim cyklu treningowym, bo myślenie na boisku sprawia im niestety trudność.
Chaotycznie w ataku, strasznie wolno w obronie - Idczak zostawiała każdego metr za sobą przy wejściach. Reda i Mrozina powinny iść porzucać tak z milion razy, bo takich kartofli dawno nikt u nas nie rzucał. Kulfon naprzeciw Tamiki niewiele sobie pograła.
Właściwie to sam nie wiem jak AZS trzymał wynik, z trybun wyglądało to na strasznie nieskuteczną grę, sporo rzucały wolnych bo panowie sędziowie postanowili zrobić aptekę. Zasadniczo najwięcej dobrego zrobiły małe, Skobel rzuciła dwie trójki i kilka takich akcji na siłę nawet wpadło. Nieźle grały w obronie i zrobiły sporo przechwytów i to z tego głównie punkty były, po których wracały na kilka oczek straty.
Z naszej strony mecz do zapomnienia jak najszybciej. Myślę, że Ślimak powinien powoli zacząć luzować treningi bo niedługo Polkowice i Wisła i tam z oddychaniem rękawami to możemy co najwyżej wyjść z 50 punktów a nie grać o zwycięstwo.
Nasze chyba są w jakimś ciężkim cyklu treningowym, bo myślenie na boisku sprawia im niestety trudność.
Chaotycznie w ataku, strasznie wolno w obronie - Idczak zostawiała każdego metr za sobą przy wejściach. Reda i Mrozina powinny iść porzucać tak z milion razy, bo takich kartofli dawno nikt u nas nie rzucał. Kulfon naprzeciw Tamiki niewiele sobie pograła.
Właściwie to sam nie wiem jak AZS trzymał wynik, z trybun wyglądało to na strasznie nieskuteczną grę, sporo rzucały wolnych bo panowie sędziowie postanowili zrobić aptekę. Zasadniczo najwięcej dobrego zrobiły małe, Skobel rzuciła dwie trójki i kilka takich akcji na siłę nawet wpadło. Nieźle grały w obronie i zrobiły sporo przechwytów i to z tego głównie punkty były, po których wracały na kilka oczek straty.
Z naszej strony mecz do zapomnienia jak najszybciej. Myślę, że Ślimak powinien powoli zacząć luzować treningi bo niedługo Polkowice i Wisła i tam z oddychaniem rękawami to możemy co najwyżej wyjść z 50 punktów a nie grać o zwycięstwo.
heh a od kiedy to sie robi na finiszu ciezkie treningi ?
czy nei jest to czasem wymowka dla Lotosu po 2 slabych meczach...statystki nie klamią Lotos mogl to wygrac 30 pkt spokojnie ale skutecznosc rzutowa ponizej oczekiwan...
czy nei jest to czasem wymowka dla Lotosu po 2 slabych meczach...statystki nie klamią Lotos mogl to wygrac 30 pkt spokojnie ale skutecznosc rzutowa ponizej oczekiwan...
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
Mozarthio pisze:heh a od kiedy to sie robi na finiszu ciezkie treningi ?
czy nei jest to czasem wymowka dla Lotosu po 2 slabych meczach...statystki nie klamią Lotos mogl to wygrac 30 pkt spokojnie ale skutecznosc rzutowa ponizej oczekiwan...
Bo to widać po tym jak się ruszają. Widać po tym, że po 5 minutach gry są spocone jak po 30 minutach. Jasne, że gramy nędznie. Rotacja pod koszem jest zerowa, więc i koncepcja gry dość ograniczona. A co do treningów to nie wiem, ja zgaduję że tak jest po objawach. W końcu teraz ostatni dzwonek, zaraz mecze z Polkowicami i Wisłą a potem playoffy. Wtedy trzeba już będzie grać na maxa a nie trenować na maxa.
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Oliwce należało by jaja urwać
.
Za co.....akcja jeden na jeden, Oliwka gubi rywalkę ,czysta droga kosza, wyskakuję w górę -po czym zamiast rzucać odgrywa piłkę do koleżanki.
To jest fajne...raz na jakiś czas. Ale to jest co akcję, co mecz. Właściwie każda akcja indywidualna (poza trójkami i kontrami) zamiast rzutu jest kończona takim czymś.
Dla mnie to hamuje rozwój zawodniczki. Szkoda....
Za co.....akcja jeden na jeden, Oliwka gubi rywalkę ,czysta droga kosza, wyskakuję w górę -po czym zamiast rzucać odgrywa piłkę do koleżanki.
To jest fajne...raz na jakiś czas. Ale to jest co akcję, co mecz. Właściwie każda akcja indywidualna (poza trójkami i kontrami) zamiast rzutu jest kończona takim czymś.
Dla mnie to hamuje rozwój zawodniczki. Szkoda....

no niestety gra jeden na jeden nie jest mocną stroną Oliwki, ale może się jeszcze nauczy, wszak młode dziewczę z niej jeszcze jest
Laski są zmęczone to widać, ale trudno się dziwić, najpierw Duda, potem trzy mecze dzień po dniu w Pucharze Polski, potem wyjazd do Brzegu, powrót z Brzegu, praktycznie z marszu mecz z Ineą, a jeszcze trenować trzeba, aby nauczyć się paru zagrywek gdy kontuzjowane są Lecia i Podrug. Kontuzje to też większe obciązenie fizyczne dla pozostałych zawodniczek.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 166 gości



