Byłem na meczu z Łotwą. Ewelina Gala wygląda jakby wakacje spędziła w silowni - prezentuje ostry, ofensywny basket, nie boi się wejść w gąszcz zawodniczek, które w tej kategorii wiekowej przestawia niezależnie od ich wzrostu.
Poza tym rozsądnie grała Agnieszka Kaczmarczyk. Dla mnie jednak zdecydowanie najzdolniejszą w tym roczniku jest Agnieszka Skobel, która dopiero wraca do formy po zatruciu. Jako jedyna w tej drużynie potrafi kryć każdy swego i w sterfie. Potrafi przykryć supersnajperkę rywalek, a po za tym myśli i kreuje grę. Gdy widzi, że poza nią nikt mocno nie broni, włącza się w ataku. Gala musi udowodnić w rozgrywkach ligowych, że świetna dyspozycja wśród juniorek przekłada się na seniorskiego kosza. Ma zadatki na świetnego gracza. W moim odczuciu obok Skobelka to jedyna tak obiecująca zawodniczka. Widać, że dużo w ciągu sezonu nauczyła się Kaczmarczyk (w moim odczuciu zdecydowanie najlepsza gorzowska Polka ostatnich finałów MP).
Reszta kadry jest daleko w cieniu, z którego do dobrego poziomu najbliżej według mnie Żanecie Durak. Potencjału na wielką koszykarkę nie ma, ale solidnego ligowego klepacza już tak.
Zdecydowanie zawiodła mnie Olivka, która całkowicie się zablokowała w ataku. Wzmocniła siłę, aktywna na własnej tablicy, pewnie wprowadza piłki, ale im blizej atakowanego kosza, tym gorzej.
Z Łotwą beznadziejnie zagrała Paulina Antczak, popełniając błąd na błędzie, stratę za stratą. Dlaczego nie zagrała Sosna?
Nie rozumiem co to za center (Rozwadowska), który właściwie nie ma manewrów podkoszowych i kompletnie nie rzuca.
Natomiast wspomnieć należy od jedynej świecącej pełnym blaskiem gwieździe spotkania - Babkinie. Była egzekutorką, włączała się rzutem w odpowiednich momentach. Cała taktyka ustawiona jest pod nią (pod względem taktycznym Łotyszki biły nas na głowę). To już gracz europejskiej (seniorskiej) klasy. Tylko patrzeć jak z Anete Jekabsone stworza jeden z najgroźniejszych duetów Europy.
U nas gracza tego pokroju nie ma.
(Litwinki mają jeszcze lepszą Gintare Petronyte)