Szkoda tego meczu, była szansa na zwycięstwo, jak w pierwszej połowie odskoczyliśmy na ok. 10 pkt. to myślałem już że może się skończyć podobnym "blowoutem" jak w Toruniu. Początek niemrawy, zaczęło się od 7-0, być może to był wynik zimna na hali. Ja sam trochę zmarzłem choć 4 kwarta sprawiła, że nawet zrobiło się gorąco

Tak najprościej oceniając, to chyba Artego bardziej chciało wygrać, w drugiej połowie zacieśnili obronę, grali z większym zębem i animuszem, bardziej żywiołowo i z większymi chęciami, choć przez to stracili kilka piłek (m.in. błędy połowy). MVP meczu to Raymond choćby tylko za sam decydujący rzut, choć ogólnie na hali wydawało mi się, że miała z 10 strat (ostatecznie miała zdaje się 5). Fajnie zagrała Morris, sporo dobrego po obu stronach boiska robiła Szot, Crisman na swoim poziomie tyle że z tego a nie poprzedniego sezonu (pudła spod kosza)

U nas oczywiście Murphy, kolejny mecz w pierwszej piątce i kolejny dobry. Tak jak już wcześniej pisałem na rozgrzewce przed meczem z Lotosem miała serię celnych trójek, teraz pokazała w meczu, że potrafi przymierzyć z dystansu. Szczególnie ten rzut na remis na koniec 4 kwarty był znaczący. Szkoda rozegrania końcówki meczu, Lizzi miała piłkę, niestety wkozłowała w nogę Szot, wydaje mi się że zamiast penetracji pod kosz mogła przymierzyć z półdystansu. Liz jest w formie, przepracowała okres z kadrą przed mistrzostwami i to procentuje, mam nadzieję, że na ostatnie mecze sezonu nie będzie załamania.
Przeczytałem powyżej głosy (nie wliczam w to pyskówki hermesa z resztą forumowiczów, bo to nic nie wnosi do dyskusji) o konieczności zmian w zespole. Mowa jest o Gladden i Mazić. Alice niestety jest w dołku, w tej chwili jej gra to szamotanina na parkiecie, w Bydgoszczy miała kilka nieprzemyślanych wejść na siłę. W ubiegłym sezonie imponowała spokojem, rozwagą i dobrymi decyzjami, w tym gra na razie na przełamanie i na ta chwilę to złe rozwiązanie. Mimo to, nie spieszyłbym się z jej zwalnianiem, czas pracuje na jej korzyść, najważniejsze sa play-offy, tylko że trzeba pamiętać, że jak się zbyt nisko spadnie w tabeli to i jej powrót do formy może nam nic nie dać w walce z wyżej rozstawioną ekipą. Jaliczę na powtórkę z poprzedniego sezonu, czyli II runda będzie nasza

Mazić daje głębię w zespole, odgrywa rolę Pilav z ubiegłego sezonu, oczywiście denerwujące są jej babole spod kosza ale jednak z Gorzowem pokazała, ze może być pożyteczna. Zreszta na tym etapie rozgrywek może być ciężko znaleźć jakąś lepszą europejkę na jej pozycję za zbliżoną kasę.
Edo. W Bydgoszczy nie popełnił jakiś rażących błędów, pozostawienie Krawiec na boisku nie uznałbym za coś nierozsądnego. Gajda grała słabo, Małaszewska na moje oko chyba nie była do końca gotowa do gry, a po samej Monice nie było widać zmęczenia, więc rotacja moim zdaniem nie była najgorsza. Tak jak z Lotosem o mało co nie rozwalił by nam końcówki kłótniami, to w tym przypadku zachował zimną krew. Właśnie na plus muszę zaliczyć wzięcie czasu na 5 sekund przed końcem meczu [sam krzyknąłem z trybun by ten czas wziął, choć oczywiście Edo nie sugerował się moi zdaniem

], dzięki temu mieliśmy piłkę na połowie Artego i większe szanse na zwycięstwo. Nie wykorzystaliśmy tego - mówi się trudno, grać trzeba dalej.