PLKK: Kto odejdzie z Energi? Bezpieczne są Bortelova i Maksimović
Joachim Przybył,
Po uporządkowaniu sytuacji w tabeli ekstraklasy nadszedł czas na porządki w drużynie. Kto w świątecznej przerwie opuści toruńską drużynę, a kto dołączy?
Po zwycięstwie z Widzem Energa mocno rozsiadła się na piątym miejscu w tabeli. To zasługa także Lidera Pruszków, który niespodziewanie ograł Lotos Gdynia. Teraz celem „Katarzynek” będzie wyprzedzenie przed play off właśnie drużyny z Pruszkowa. Na razie rywalki mają jedno zwycięstwo więcej na koncie, ale także gorszy bilans bezpośrednich spotkań, a więc perspektywy dla naszej drużyny są całkiem niezłe.
reklama
Dokładanie klockówPrzerwa świąteczna to dla drużyn koszykarskich tradycyjnie pora ostatnich roszad w składzie. Kluby rozstają się z zawodniczkami, które nie wykorzystały szansy od września i zatrudniają nowe, które mają zagwarantować sukcesy w play off. W ubiegłym roku właśnie w tym okresie dołączyły do nas Aida Pilav i Tyesha Fluker, tym razem bez zmian zapewne także się nie obędzie.
Niepodważalną pozycję w drużynie mają praktycznie wszystkie Polki (nawet jeżeli nie spełniają do końca oczekiwań). Z koszykarek zagranicznych Energa na pewno nie rozważa rozstania z Alicią Gladden, która powoli wraca do niezłej formy, z kontuzjowaną ostatnio Verą Perostijską i Lizanne Murphy. Przyszłość Kanadyjki w Toruniu budziła spore wątpliwości jeszcze miesiąc temu, ale ostatnio skrzydłowa spisuje się wybornie. W tej chwili trudno bez niej sobie wyobrazić nie tylko drużynę, ale nawet pierwszą piątkę Energi.
Pozostają trzy koszykarki: Veronika Bortelova, Jelena Maksimović i Mirna Mazić. Ich pozycja w składzie wydaje się najbardziej zagrożona.
Veronika ma chęciCzeska wicemistrzyni świata miała mocne wejście do drużyny w meczu z Wisłą Can Pack Kraków. Potem jednak spisywała się różnie, a ostatnio błędów ma znacznie więcej niż udanych zagrań. - To bardzo dobra zawodniczka, która jednak ostatnio gra na poziomie młodziczki. Miała jednak kontuzję dwa tygodnie temu i stąd te problemy. Veronika nie będzie się skarżyć, nawet z bólem wyjdzie na parkiet. Ma wielkie chęci do gry i nie będę na nią narzekał - podkreśla trener Elmedin Omanić.
Szkoleniowiec wyklucza także rozstanie z Maksimović. Serbka przed sezonem było najgłośniejszym transferem Energi, miała być jedną z najlepszych środkowych ekstraklasy. Rozegrała kilka spotkań wybitnych (choćby przeciwko Mann Filter Saragossa), ale większość miała dużo słabszych. Niedawno w Polkowicach spędziła na parkiecie raptem sześć minut. Jej statystyki z PLKK to 19,5 minuty, 10,1 pkt i 7 zbiórek, przy kiepskiej skuteczności z gry (51 proc.).
Wypatrywanie wysokiej- Jak gra dobrze, to więcej spędza czasu na boisku. Jej problemem także była kontuzja na początku sezonu. W przypadku środkowej o takich warunkach fizycznych potrzeba więcej czasu na powrót do dobrej formy. Jelena powinna z nami zostać - mówi Omanić.
Trener o ewentualnych zmianach mówić nie chce. Nam jednak udało się ustalić, że klub od kilku dni intensywnie szuka wysokiej koszykarki. Może to być Amerykanka, ale Energa jest także otwarta na ciekawe oferty z Bałkanów. W tym pierwszym wypadku koszykarka raczej nie zagrałaby w Pucharze Europy, gdzie obowiązuje limit dwóch obcokrajowców spoza kontynentu.
To oznaczałoby, że z drużyną pożegna się najprawdopodobniej Mirna Mazić. Reprezentantka Chorwacji przychodziła do Torunia, żeby sporo grać i stanowić jedno z kluczowych ogniw „Katarzynek”. Tak było jednak tylko w sparingach przed sezonem. W lidze gra niespełna kwadrans (5,6 pkt przy zaledwie 46-proc. skuteczności).
Inna sprawa to Natalia Małaszewska. Torunianie chętnie zatrzymaliby zawodniczkę w składzie, bo to niezły obrońca. Problem w tym, że Małaszewska jest dopiero trzecią rozgrywającą w kolejce do grania. Na parkiecie spędza w PLKK średnio 12,5 minut na parkiecie i taka sytuacja nie specjalnie jej odpowiada. Koszykarka chciałaby przenieść się do słabszego zespołu i niewykluczone, że taką zgodę dostanie.
- Na pewno będą jakieś zmiany do stycznia, ale na razie nie ma bardziej konkretnych informacji. Na pewno nie stać nas na zatrudnianie zawodniczek za 20 tys. dolarów czy euro na miesiąc. Dlatego nie jest łatwo znaleźć koszykarkę, która naprawdę wzmocni zespół - podkreśla Omanić.
http://www.pomorska.plPS.Proszę się nie łudzić zmiany kadrowe będą takie na jakie toruński klub obecnie stać i ja to rozumiem(tak,jak w ubiegłym sezonie nawet przy nieszczególnym początku do końca wierzyłem w sukces i tego sukcesu z pewnych względów bardzo chciałem tak teraz twardo stąpam po ziemi

).Znaczące odciążenie finansowe? to pozbycie się jednej z Polek,a tak postąpiono m.in. w ubiegłym sezonie w Bydgoszczy,gdzie rozstano się z klubową ikoną Justyną Kostencką-Janik,a w tym z ogłaszaną za przyszłość nie tylko bydgoskiej koszykówki Olą Kaja. O pozyskaniu w ich miejsce zawodniczek zagranicznych nie piszę,bo to jest przecież jasne.No i trochę humorystycznie w stylu redaktora telewizyjnego z serialu "Alternatywy 4" z prezentami na święta

:
Bortelova? Niech ma,ale to ona(nawet,gdyby była wicemistrzynią WNBA) musi równać obecnie do Agaty,a nie odwrotnie.
Maksimović? Niech ma,bo czy się to komuś podoba lub nie jest jedną z najlepszych zawodniczek w drużynie
Małaszewska?Niech ma,bo jest ładna(oprócz walorów sportowych człowiek na meczach musi też mieć coś dla oka) i waleczna
Mazić?Niech ma,bo jest najlepszą koleżanką Jeli i dobrą znajomą Edo