A Bober był piękny tego dnia w Brnie... Zarobił takiego ślicznego technika i został pozdrowiony z balkonu gromkim "Wypierdalaj". Eh..
2 mecz: Lotos Gdynia - Gambrinus Brno 87:72
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Gość
Bobrovski się obraził
Niedziela, 20 marca 2005r.
Nadspodziewanie łatwo koszykarki Lotosu poradziły sobie w drugim meczu na własny parkiecie z Gambrinusem. Mistrzynie Polski wygrały 87:72 i wyrównały stan rywalizacji na 1-1. Losy awansu do Final Four Euroligi rozstrzygnął się w najbliższy czwartek w Brnie.
Tej porażki po męsku nie potrafił przyjąć trener czeskiej drużyny, Jan Bobrovski. To drugi taki przypadek tego szkoleniowca, który w ubiegłym sezonie po porażce w Gdyni, również nie "zaszczycił" dziennikarzy swoją obecnością na konferencji prasowej, choć taki obowiązek nakłada na niego regulamin rozgrywek Euroligi. Tym razem Bobrovski wymyślił sobie bajeczkę, że gdyński kibic splunął mu pod nogi, o czym poinformował komisarza zawodów. Tak się składa, że byłem blisko i niczego podobnego nie zauważyłem. Wydaje się to bardzo mało prawdopodobne. Gdyńscy kibice należą do najbardziej kulturalnej publiczności w kraju, od lat zdobywają nagrody fair play i nie takie mecze już oglądali. W piątek nie mieli nawet powodu, by obrażać Bobrovskiego.
Efektowne zwycięstwo koszykarki Lotosu zawdzięczają doskonałej postawie trzech swoich gwiazd: Małgorzaty Dydek (20 pkt. i 10 zbiórek), Elaine Powell (23 pkt.) i Deannie Nolan (21).
- Amerykanki grały tak dobrze, bo chciały odkupić swoje wcześniejsze winy - skomentował ich grę jeden z fanów Lotosu.
Pozostałych pięć gdyńskich koszykarek, które wystąpiło na parkiecie, zdobyło łącznie 23 pkt. O ile Monika Veselovski (8) i Ewelina Kobryn (7 + 7 zbiórek) zrobiły swoje, to pewien niepokój budzić musi drugi słabszy występ Agnieszki Bibrzyckiej (2), która w dwóch spotkaniach zdobyła zaledwie 5 pkt. Trzeba mieć nadzieję, że kapitan Lotosu przezwycięży kłopoty zdrowotne i w trzecim spotkaniu odzyska swoją normalną skuteczność. Jej punkty będą w Brnie bardzo potrzebne.
Przed czwartkowym meczem podopieczne trenera Krzysztofa Koziorowicza powinny jeszcze popracować nad zastawianiem. Wyraźnie przegrane zbiórki (24-36), tym razem w Gdyni nie miały wpływu na końcowy wynik, ponieważ gospodynie nadrabiały tę słabość bardzo dobrą grą w obronie. Należy się jednak liczyć z tym, że na własnym parkiecie rywalki poprawią skuteczność rzutową, a wówczas zbiórki będą miały znacznie większy wpływ na wynik.
Statystyka porównawcza
Lotos - Gambrinus
87 Pkt. 72
65,3% skuteczność "za dwa" 40,8
25,0% skuteczność "za trzy" 43,8%
87,5% skuteczność wolnych 84,6%
5 zbiórki w ataku 15
19 zbiórki w obronie 21
17 asysty 16
15 faule 21
13 straty 21
12 przechwyty 7
2 bloki 2
Wyniki
- Lotos Gdynia - Gambrinus Brno 87:72 (pierwszy mecz 63:66). Stan 1-1.
- Dynamo Moskwa - Lietuvos Telekomas Wilno 67:88 (77:73). Stan 1-1.
- Bourges - MIZo Pecs 61:48 (61:70). Stan 1-1.
- ROS Casares Walencja - VBM SGAU Samara 45:75 (51:62). Awans Samary.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Niedziela, 20 marca 2005r.
Nadspodziewanie łatwo koszykarki Lotosu poradziły sobie w drugim meczu na własny parkiecie z Gambrinusem. Mistrzynie Polski wygrały 87:72 i wyrównały stan rywalizacji na 1-1. Losy awansu do Final Four Euroligi rozstrzygnął się w najbliższy czwartek w Brnie.
Tej porażki po męsku nie potrafił przyjąć trener czeskiej drużyny, Jan Bobrovski. To drugi taki przypadek tego szkoleniowca, który w ubiegłym sezonie po porażce w Gdyni, również nie "zaszczycił" dziennikarzy swoją obecnością na konferencji prasowej, choć taki obowiązek nakłada na niego regulamin rozgrywek Euroligi. Tym razem Bobrovski wymyślił sobie bajeczkę, że gdyński kibic splunął mu pod nogi, o czym poinformował komisarza zawodów. Tak się składa, że byłem blisko i niczego podobnego nie zauważyłem. Wydaje się to bardzo mało prawdopodobne. Gdyńscy kibice należą do najbardziej kulturalnej publiczności w kraju, od lat zdobywają nagrody fair play i nie takie mecze już oglądali. W piątek nie mieli nawet powodu, by obrażać Bobrovskiego.
Efektowne zwycięstwo koszykarki Lotosu zawdzięczają doskonałej postawie trzech swoich gwiazd: Małgorzaty Dydek (20 pkt. i 10 zbiórek), Elaine Powell (23 pkt.) i Deannie Nolan (21).
- Amerykanki grały tak dobrze, bo chciały odkupić swoje wcześniejsze winy - skomentował ich grę jeden z fanów Lotosu.
Pozostałych pięć gdyńskich koszykarek, które wystąpiło na parkiecie, zdobyło łącznie 23 pkt. O ile Monika Veselovski (8) i Ewelina Kobryn (7 + 7 zbiórek) zrobiły swoje, to pewien niepokój budzić musi drugi słabszy występ Agnieszki Bibrzyckiej (2), która w dwóch spotkaniach zdobyła zaledwie 5 pkt. Trzeba mieć nadzieję, że kapitan Lotosu przezwycięży kłopoty zdrowotne i w trzecim spotkaniu odzyska swoją normalną skuteczność. Jej punkty będą w Brnie bardzo potrzebne.
Przed czwartkowym meczem podopieczne trenera Krzysztofa Koziorowicza powinny jeszcze popracować nad zastawianiem. Wyraźnie przegrane zbiórki (24-36), tym razem w Gdyni nie miały wpływu na końcowy wynik, ponieważ gospodynie nadrabiały tę słabość bardzo dobrą grą w obronie. Należy się jednak liczyć z tym, że na własnym parkiecie rywalki poprawią skuteczność rzutową, a wówczas zbiórki będą miały znacznie większy wpływ na wynik.
Statystyka porównawcza
Lotos - Gambrinus
87 Pkt. 72
65,3% skuteczność "za dwa" 40,8
25,0% skuteczność "za trzy" 43,8%
87,5% skuteczność wolnych 84,6%
5 zbiórki w ataku 15
19 zbiórki w obronie 21
17 asysty 16
15 faule 21
13 straty 21
12 przechwyty 7
2 bloki 2
Wyniki
- Lotos Gdynia - Gambrinus Brno 87:72 (pierwszy mecz 63:66). Stan 1-1.
- Dynamo Moskwa - Lietuvos Telekomas Wilno 67:88 (77:73). Stan 1-1.
- Bourges - MIZo Pecs 61:48 (61:70). Stan 1-1.
- ROS Casares Walencja - VBM SGAU Samara 45:75 (51:62). Awans Samary.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Boborvsky zawsze był żałosny i jego dalsze poczynania mogą wzbudzać tylko gromki śmiech.Nie dość ,że najwyraźniej cierpi na niedowartościowanie, to zawsze bluzga na Lotos i aż trudno wyliczyć ile razy obrażał zawodniczki.Pomimo ,że bardzo nie lubię francuskich trenerów, to muszę stwierdzić ,że takiego braku kultury i prostactwa jak u Bobra dawno nie widziałem. (no dobra może jednak Jabol idzie mu w sukurs) Mam nadzieje że dostanie lekcje pokory i przegra z Lotosem i uświadomi sobie wreszcie ,że ani on ani Czeszki nie sa takie znakomite jak mu sie wydaje
Dokładnie! Mam nadzieję, że teraz zawodniczki Lotosu jeszcze bardziej uwierzą, że nie taki ten Gambrinus straszny i mając go na widelcu, jak w pierwszym meczu, po prostu ten widelec wbiją do końca... jezuuuuu... tylko proszę nie brać tych słów dosłownie
Choć po ostatnich wyczynach Amerykanek ... joke
Aaaaaa - i błagam, tylko nie dawać piłki Powell w ostatniej akcji!!! Niech choćby Ptyś wyprowadza piłkę
POWODZENIA LOTOS!
POWODZENIA LOTOS!
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
