Koszykarz (Toruń) pisze:No przecież Metcalf jest liderką w asystach .
akurat miałem bardziej na myśli tą drugą panią.

Zgranie zgraniem drogi Septymiuszu, ale w koszykówce jest taki podstawowy element, który się nazywa:
SKUTECZNOŚĆ(z całym szacunkiem na przykład dla Jeli, ale te 3-4 "setki" to powinny spokojnie wpaść), a tutaj Katarzynki wypadły bardzo słabo i nieporównywalnie z poprzednimi meczami. Kuba....rzucanie ziemniakami na polu to doskonałe określenie do tego co się wczoraj działo na Spożywczaku. Gościu siedzący obok mnie(obecny na tym forum

) widząc toruńskie pudła już w I kwarcie powiedział, że Katarzynki tego meczu nie wygrają i niestety się nie pomylił. W Rybniku wychodzi piątka:
Harris-Rack-Fitz-Dosty-Radwan i zgranie zapewnione (tzn. o piłę chodzącą pomiędzy wytłuszczonymi nazwiskami jestem spokojny). I jeszcze jedno: jak widzę sędziego Zalewskiego Andrzeja to wiem, że toruniankom ciężko będzie wygrać.

W Rybniku zaimponowała mi Dosty. Gra może nie tak widowiskowo,ale ze swoją marsową miną robi dla drużyny wspaniałą robotę.
PS.Płacenie za niegranie to weszło toruńskim działaczom już w krew, a co do dopingu jedno,ale........zabrakło najważniejszego Energa!!!,Energa!!!,Energa!!! w decydujących momentach tego meczu w miejsce niekończących się śpiewów. No,ale hermes nie jest chyba gniazdowym i być może nie ma na to wpływu?