Edzia - możesz pisać co tylko chcesz, ale jeśli bredzisz, musisz się liczyć z tym, że to zostanie skomentowane. Nie śledzę wszystkich mediów specjalnie dokładnie, ale jestem dość pewien, że ostatnie doniesienia o problemach Skerovic pochodziły z około 3 tygodni temu. Od tego czasu nie przypominam sobie niczego, co w jakikolwiek sposób usprawiegliwałoby Twój oburzony powrotem do zdrowia koszkyarki ton. Jeszcze raz Ci powtórzę - minęło 5 tygodni.... zamiast cieszyć się, że zawodniczka wróciła na parkiet, Ty piszesz jakieś bzdety o "kpinach". Gdybyś nie wiedziała złamania kości twarzy u uprawiających tę dyscyplinę sportu na szczęście umozliwiają dośc szybki powrót na boisko (liczne dość przykłady z NBA - ludzie w maskach

). Nie świadczy to jednak do końca o skomplikowaniu kontuzji i zagrożeniach jakie niesie. Po drugie zaś - nawet gdyby Skerovic w wyniku pobicia przez EP na twarzy wyskoczył tylko rumieniec, nic to nie zmienia i dyskwalifikacja conajmniej do końca sezonu jest jedyną słuszną karą. Twoje odwracanie kota ogonem, czyli pisanie teraz o "kpinach", bo koszykarka wróciła na parkiet, tego nie zmieni. Nie zmienię również swojego zdania - samo ruszanie głową nie oznacza jeszcze obiektywnego myślenia... u Ciebie go nie ma. Na koniec - na miejscu Twoim i Twoich gdyńskich znajomych cieszyłbym się, że przerwa w wykonywaniu obowiązków zawodowych przez Skerovic nie trwała długo, bo mogę Cię zapewnić, że konsekwencje prawne dla EP byłyby wtedy gorsze - zwłaszcza jeśli chodzi o powództwo cywilne, ale również i sprawę karną.
Ps. Nadal czekam na materiały w których w osatnich trzech tygodniach "wciąż mówiono, pisano co innego" (czyli, że stan Jeleny jest "KRYTYCZNY"). W którym miejscu działacze ci narobili "więcej sensacji niż to było rzeczywiście"? Znasz stan Skerovic w tydzień po pobiciu - jeszcze raz się pytam... i Ty mówisz coś o obiektywizmie
Ps2. Jestem wyluzowany, ale wqrza mnie to, że chyba Polska jest jedynym krajem na świecie, w którym takie zachowanie jak EP znajduje obrońców ("koszykarki murem za EP"), zawsze próbuje się oczerniać potem ofiarę, by odwrócić kota ogonem właśnie - jeśli Edzia jednak wydaje Ci, że to co piszesz to Twój pogląd, to gratuluję... tylko nie pisz o tym, że ktoś jest subiektywny

I nie apeluję o to, żebyś zrozumiała co piszę...