Greebo pisze:
Dzis tez Bydgoszczanki robiły przez długi czas dużo byśmy wrócili do gry.. bardzo przeciętna obrona, szybkie faule podkoszowych, pudła z czystych pozycji podkoszowych, brak reakcji trenera gdy w ciagu 2 minut nadrabialiśmy 8 z 16 punktów straty..
.
No to jest akurat znak rozpoznawczy trenera Herkta, także jak mawiali starożytni "nohil novi sub sole". Dzięki takiemu podejściu jest bardzo lubiany pośród innych, bystrych szkoleniowców, którzy wiedzą jak zrobić z tego atrybutu dla siebie użytek.
49 pkt z Amerykankami w składzie to tragedia, natomiast jak dla mnie to chyba największym zaniedbaniem w Wiśle są transfery Polek. Wiem, że rynek jest przetrzebiony ale może jednak trzeba było się dogadać z Lecią ( z drugiej strony pewnie zaproponowała zaporowe warunki finansowe) i .... chyba jednak Bibą. Łatwo powiedzieć, bo skąd na to środki, ale niestety obecnie Polek reprezentujących jako taki europejski poziom jest jak na lekarstwo.
Krężel, której non-stop dawałem kredyt zaufania boi się wychodzić na parkiet, widać że to niestety zawodniczka stworzona do gry w zespole ze środka tabeli. Wyżej to juz jest panika i dupa blada.
Mieloch znowu kontuzja i dochodzenia do formy, która chyba nigdy nie nadejdzie.
Żurowska - zawodniczka krytykowana przeze mnie i trzeba powiedzieć, że dość słusznie. Słabiutka i posiadająca bardzo ograniczony repertuar zagrań. Często też grająca egoistycznie oddając bezsensowne rzuty z nieprzygotowanych pozycji najczęściej ich nie trafiając.
Pawlak - masakra ale wyobraźmy sobie, że zarabia koło 20 tys miesięcznie (sic!) albo więcej. Za te umiejętności? Taką kasę to powinna dostawać Sylwia W. w czasach swojej sławy i chwały a nie nasza Paulina.
Obecny układ Polek w Wiśle zapewnia w bólach 15 pkt na mecz. Te dziewczyny maja problem ze zdobywaniem pkt, a jak jedna z nich zdobędzie ich 10 to chyba nalezy to zapisać w kronice miasta Krakowa i to złotymi zgłoskami.
Po odejściu Kobryn chyba jedynymi wartościowymi wzmocnieniami zespołu byłyby Biba i Lecia ( w tym przypadku byłaby raczej utrzymaniem statusu quo niż wzmocnieniem). Sama Alana i Czarls zespołu nie wytoczą na wyżyny.
