EUROLIGA 2014/2015

Ligi Europejskie, Euroliga Kobiet, EuroCup Kobiet, ME oraz pozostałe rozgrywki.

Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: Greebo » 22 grudnia 2013, 11:21

Adasss pisze:Nawiązując do tejże wypowiedzi naszego GM: czy ktoś jest w stanie ocenić, czy faktycznie jest taka kicha na rynku zawodniczym, że realnej alternatywy dla McCray w tym momencie brak?


Nie licząc dwóch pan wybitnych, które ani się do europy nie spiesza, ani tez nie byłyby dla nas osiągalne (tak na99%) czyli Catch i Della Donne, oraz ciągle borykającej się z kontuzjami Douglas to rzeczywiscie wygląda to bardzo marnie. Postaram sie tą wypowiedź rozbudować dzis badz jutro.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: Greebo » 22 grudnia 2013, 17:59

No więc rozbudowuje temat pt zostawić McCray a jeśli nie to kogo wziąć w zamian. Ta kwestia zresztą wydaje się kluczowe jeśli chodzi o okres przerwy świąteczno-noworocznej która z reguły upływa nad
rozważaniami na temat ewentualnych wzmocnień.

Po pierwsze trzeba sobie zadać pytanie: czego nam brakuje? Z góry zaznaczam że bede na ta sprawę patrzył przez pryzmat naszych potencjalnych rywali w fazie PO Euroligi a potem miejmy nadzieje także w F8, oraz - już w mniejszym stopniu Polkowic. W mniejszym bo tutaj duże znaczenie ma jednak przepis o 2 Polkach. Polkowice nawet jeśli kogoś ściągną z zagranicy to i tak znaczenie tego transferu będzie mniejsze niz choćby rok temu (no chyba ze oni sie szarpną na jakąś Catch) bo skoro na jedynce i tak musie grac "staranieri" - bo Polki na te pozycje nie posiadają (tzn mogą próbować grac na 1 z Owczarzak czy Skorek - ale to raczej nie utrudni nam zadania) oraz swoje minuty musi odstać Musina, to do podziału na pozostałe zagraniczne, czyli Snell, McCerville + ewentualna nowa (tudzież Bimbaite, co z nią?) zostaje jakieś 50-55 minut. Tutaj wiec specjalnych rezerw nie mają, jeśli już to powinni myśleć o jakiejś Polce (Skobel?) by zwiększyć możliwości rotacji ale nawet wówczas McCray wydaje sie być wystarczającą "siłą".

Gorzej wygląda sytuacje w walce z czołówka europejska. O ile w lidze jak dotąd wszystkie nasze ewentualne braki udaje się "zatuszować" to w pucharach niektóre słabości staja sie az zanadto widoczne. Tutaj - nie licząc McCray mamy tak na prawde 6 zawodniczek w podstawowej rotacji. Siódma - Paula - wchodzi tylko wówczas gdy Krysce albo bardzo nie idzie, albo musi odpocząć, i jeszcze praktycznie ani raz nie potrafiła wówczas znacząco pomoc drużynie. A wiec automatycznie
- przydałoby się by nowy nabytek potrafił też rozegrać piłkę. Nie po to by zastąpić Kryske w S5 - bo mimo fatalnego meczu z Orenburgiem to ogólnie ona nie zawodzi - ale po to by móc dawać jej zmiany bez utraty tempa i jakości gry.

Na pozycjach 2 mamy Quigley. Gra fajnie, uważam ze jak dotąd ten transfer można uznać za bardzo udany, ale ona też ma swoje ograniczenia - przy słabych warunkach fizycznych w eurolidze niejednokrotnie ciężko jej sobie poradzić z silniejszymi rywalkami przy czym jej sytuacje pogarsza fakt że jest po odejściu Erin właściwie jedyna nasza klasyczną "strzelbą" grożąca regularnymi rzutami zza łuku. Oczywiście od czasu do czasu trafi też Szott, poprawiła tez ten element Ouvina - ale to to jednak nie to. Rywalki z całą pewnością zdają sobie sprawę ze jak wyłączą Allie to siła naszego rażenia staje się mocno ograniczona. Tak więc "nowy nabytek" powinien też móc uzupełnić i tą lukę.

Kolejna kwestia to trojka - tutaj mamy Age, ona tez z całą pewnością nie zawodzi, ale po pierwsze pewnego poziomu nie
przeskoczy a po drugie przy bardzo fizycznej walce w euro lidze nie jest w stanie wytrzymać gry na pełnych obrotach przez te 30-kilka minut. Wiec i jej przydałaby się co najmniej wartościowa zmienniczka a najlepiej tak naprawdę zawodniczka lepsza od niej - taka która rzeczywiście byłaby regularnie mocna opcją w ataku. Co więcej - ta zawodniczka powinna byc albo wysoka (min 185 cm, ale takie realne a nie jak McCray) albo bardzo silna na nogach i sprawna by moc walczyć z rywalkami na tej pozycji, które z reguły - o tym będzie poniżej - do kurdupli nie należą.

Ostatni problem - ale już IMO - najmniejszy to pozycja nr 4. Justyna gra bardzo dobry sezon, ale podbnie jak np Allie ma swoje ograniczenia, wynikajace w dłuzej mierze z warunków fizycznych. Opoki rywalki sa porownywalne - daje sobie rade bez większych zastrzeżeń, ale juz w rywalizacji z Orenburgiem była ewdientnie za słaba do podkoszowej walki. Zamaist niej możemy probować gry na "dwie wieże", ale to raczej tylko momentami bo PF nie jest optymalna pozycją anie dla Javender ani dla Tamane, ewentualnie probować Jujke ale to już sa zagrywki w stylu samobojczym. Czysta sytuacja jest własciwie jedynie na centrze. Lavender wspomagana przez Tamane to jak na nasze możliwości świetny zestaw, szukanie jakiegoś dodatkowego wzmocnienia na ta pozycje byłoby wywalaniem forsy w błoto.

Tak wiec podsumowując nasza nowa zawodniczka (ewentualnie zawodniczki) powinna:

- potrafić rozegrać piłkę
- grozić rzutem z dystansu
- mieć min 185 cm - bez butów
- dobrze bronić

Wychodzi jakaś nad-kobieta. Ze znanych mi zawodniczek najbliżej tego "ideału" sa Catch i Della Donna. Co prawda nie sa rozgrywającymi to jednak potrafią na tyle dużo ze mogą pokierować same grą. Z zawodniczek realnych całkiem nieźle, ba! - chyba najlepiej ze wszystkich dostępnych - pasuje mi tu Erin.. do tego idału brakuje je co prawda sporo centymetrów, ale swoją szybkością i siłą byłaby w stanie sporo nadrobić. Tyle tylko ze Erin juz u nas w tym sezonie była i wszyscy wiemy jak to wyglądało i jak się skończyło.

A jak ma sie do tego MCCray? Niestety fatalnie, bo tak:

- rozgrywać zdecydowanie nie umie. Ogólnie jak oglądam jej występy na parkiecie to mam wrażenie ze gra jakieś zupełnie inne zagrywki niż reszta zespołu. Całkowity brak zrozumienia z drużyną, tak jakby dopiero wyszła z samolotu a nie trenowała juz wspólnie przez kilka tygodni.
- rzutu z dystansu nie ma. Ogólnie rękę ma fatalnie ułożoną jej atuty sa głownię "streetballowe" i to nie w takim najlepszym wykonaniu. A zza łuku rzuca bardzo rzadko i bardzo słabo. W przeszłości zdarzały się jej co prawda mecze z kilkoma celnymi trojkami, co mi trochę zbyt optymistycznie kazało patrzyć na jej przyjście do drużyny ale niestety obecnie nie mam wątpliwości ze to sie odbywało na takiej zasadzie jak np u Marty Fernandez czy w Montpellier u Kryśki - rywal zostawiał jej więcej miejsca a ona miała "swój" dzień.
- centymetry - niby 185, ale to wersja humorystyczna ;] To jest zawodniczka która ma warunki na granie na dwojce, ale juz wystawianie na trójce może rodzić problemy w większości euroligowych spotkań co najlepiej pokazują dwa ostatnie mecze bo jak dla mnie podstawowy powód jej lepszej gry w Montpellier w stosunku do występu z Orenburgiem to nie nagła metamorfoza a różnica w rywalkach które stawały na przeciw. Od Bonner odbijały sie od ściany, która nie był dla niej niskie zawodniczki z wicemistrza Francji. Oczywiście Bonner to ewenement. Nie ma chyba na świecie drugiej tak wysokiej a równocześnie tak sprawnej i zwinnej zawodniczki grającej na pozycji nr 3 (a czasem i na 2) - jej 193 wydają sie mi wrecz zaniżone, a jeśli nawet nie sa to "dodatkowe" centymetry dodają długie ręce, ale tez jednak mało ktory zespół w eurolidze ma tak niskie trojki jak Montpellier. srod naszych potencjalnych rywali sytuacja wygląda tak:

- Orenburg - Bonenr - wiadomo
- Familia Schio - w S5 wychodzą na pozycjach 2-3 z Masciadri (186) i Macchi (190)
- Bourges - Leedham - jedna z nielicznych niskich, ale jak broni Bourges to dobrze wiemy
- Koszyce - Abdi (188)
- Kayseri - Cinili (191)
- Rivas - Allison (186) - choć Jozek akurat często gra na 3 małe
- Praga - Viteckova (190), a do zdrowia wroci jeszcze Vesela..
- Spartak - Petrovic (189)
- Galatasaray - Torrens (192)
- Salamanka - Murphy (180)

Jak widać większość drużyn dysponuje naprawdę wysokimi "trojkami" i to na co najmniej europejskim poziomie. Macchi, Torrens, Petrovic, Viteckova, Abdi - to gwiazdy europejskiej koszykówki. Można sie spodziewać że grając przeciwko nim MCray może mieć bardzo duze problemy z wyrobieniem sobie pozycji do rzutu a dodatkowo dojdą także i kłopoty w defensywie, tym bardziej że póki co jej szybkość pozostawia wiele do życzenia.

Jak się więc łatwo domyślić perspektywa zostawienia McCray bynajmniej mnie nie zachwyca. Gdybyśmy szukali dwójki, przywozicie broniącej na tej pozycji, potrafiącej nieźle penetrować - byłaby jak najbardziej ok, bo jest zawodniczką ktora w odpowiednim układzie może być przydatna i rzucać średnio po te kilkanaście punktów na mecz, jak to robiła w Koszycach czy w Schio. Ale w naszej sytuacji tak miło nie jest, w niektórych meczach powinna być przydatna (jak choćby w Madrycie) ale obawiam się ze z silniejszym rywalem może nam nie dać wystarczająco dużo. Byłbym wiec w jej przypadku na nie tyle tylko że jak się mówi ze pani A jest be to wypadłoby wskazać panią B (a najlepiej także C, D, E) które są cacy, a na dodatek sa tez wolne, zdrowe i w finansowym zasięgu.

A ja mam z tym duży problem.

Takiej zawodniczki ktora spełniałaby wszystkie postulaty nie widzę. Więc trzeba sie zdecydować, uzupełnienie których luk jest dla nas ważniejsze. IMO w takim wypadku powinna to być zawodniczka na pozycji 2-3, dysponująca niezłym rzutem z dystansu i dobrze broniąca. Oczywiście super rozwiązaniem byłoby też ściągniecie jakiegoś duetu - jedna pani na pozycje 1-2, druga na 3-4, ale nie sadze by nas na to było stać a na dodatek jedna z nich musiałby posiadać europejki paszport.

Postaram się wymienić wszystkie panie grające na pozycjach od PG do SF, które coś tam znaczą w tej zabawie, a które według mojej wiedzy nie maja w tym momencie kontraktów.

T.Catchings, E.Della Donna - o nich już wspominałem, byłyby genialne, ale na 99.999999% ich transfery sa nierealne
P.Taylor - podobna klasa, podbnie nierealna a ponadto borykająca sie z kontuzjami
K.Douglas - miała byc rok temu, jak sie skończyło dobrze pamiętamy. Umiejętnościami by pasowała, gorzej z wiekiem, zdrowiem i finansami
B.Hammon - tez już leciwa, tez problemy z kontuzjami a na dodatek w europie to juz raczej tylko dorabiała do emerytury. Największy atut - europejski paszport
L.Harding - chyba największe nazwisko z tych teoretycznie realnych. Dobra rozgrywająca, może też zagrać na dwójce, ale niestety rzut z dystansu u niej nie istnieje.
K.Lawson - bardzo zbliżony poziom do Harding, potrafi fajnie rzucać za 3, tylko że ona też była ostatnio kontuzjowana, a dodatkowo to jedna z tych nielicznych amerykanek które nie nie wyjeżdża raczej ze stanów - w każdym razie w europie sobie jej nie przypominam
S.Cash - to już trojka w kierunku czwórki, nie takiej zawodniczki szukamy, a w Europie tez grała mało a jak już to słabo
J.Perkins - nie wiem czy nie najciekawsza opcja. dobrze rzuca, może zagrać na jedynce, tylko tych centymetrów trochę mało (178)
S.Diggins - nr 3 draftu, póki co mocno przereklamowana chaotyczna rozgrywająca
D.Robinson - tez taka pani na pograniczu 1/2, dobrze grała rok temu w eurolidze, tylko że ona juz zupełnie nie rzuca zza łuku (nawet nie to że nie trafia, po prostu nie rzuca :)) a i tez wzrostem nie powala
C.Wiggins - tez w teorii w miarę godna uwagi. Poziom zbliżony do Perkins, trochę słabiej ja widzę na 1-ce, ale za to wzrost lepszy - 180cm
I.Latta - kolejna podobna do Perkins, tylko już zupełnie kieszonkowa (168)
E.Carson - to juz bardziej 2/3, ale dla mnie to podobna klasa do McCray (morze trochę lepsza) no i też po poważnej kontuzji
M.Wright - rozpoczęła sezon w Korei ale już jest "wolna". Tez typ ktory woli sie pchać pod kosz niż stać na obwodzie.

I to w sumie tyle. Żadna z powyższych pań - tych realnych opcji - nie przekonuje mnie na tyle by być pewnym że da nam więcej od McCray choć pewnie gdyby Wiggins bądź Perkins była do wzięcia to bym zaryzykował. Ale mnie ryzykować łatwo, odpowiedzialności za to żadnej nie ponoszę :)

Oczywiście pewnie pojawią się też jakieś możliwości przejęcia niektórych zawodniczek - jak to w styczniu, zresztą juz w tamtym tyg pojawiła sie informacja ze Vandersloot przejdzie z Gyoru do Schio. Dla nas - jak to stwierdził nie da sie ukryć słusznie Dunin - problemem jest szybkie zamkniecie okienka transferowego. Czy do tego momentu zwolni sie ktoś nam pasujący - nie mam pojęcia, ale to już działacze będący kontaktach z managerami powinni sie lepiej orientować.

Optymalnym rozwiązaniem (a co, w końcu święta, choinka, prezenty itd) byłaby Catch lub EDD bardzo zadowolony byłbym też gdyby pojawiła sie np Perkins ale do spółki z Kaltsidou, o ile ta wyleczyła kontuzje. Ale że te opcje sa zapewne nierealne, to na miejscu działaczy starałbym sie póki co przedłużyć umowę z McCray na kolejny miesiąc - gramy szybko z Polkowicami i Rivas a to byłby dobre sprawdziany na to że dochodzi do siebie i czy lepiej współgra z zespołem równocześnie śledząc co się dzieje w innych klubach
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: Greebo » 02 stycznia 2014, 20:11

Christon z Montpellier do Hiszpanii (a dokładniej do ostatniego zespołu w lidze).. nie wiem czy nie byłaby lepszym pomysłem niż zostawienie McCray.. tak czy siak spore osłabienie naszego grupowego rywala.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: Greebo » 14 stycznia 2014, 10:40

Terminarz tak się nam ułożył, że w ciągu kilku dni przyjdzie zawodniczkom stoczyć dwa prestiżowe mecze wyjazdowe. W Polkowicach udało się wygrać, teraz czas na wycieczkę do Madrytu i rywalizacje z drużyna Hernandeza w meczu który prawdopodobnie będzie miał kluczowe znaczenie w kwestii ewentualnego rozstawienia w fazie PO. Dość powiedzieć że gdyby teraz zakończył się sezon zasadniczy, to Rivas zajęłoby w rankingu 8-me, ostatnie premiowane przewaga własnego parkietu miejsce, natomiast my bylibyśmy na pozycji 9-tej, przegrywając to „rywalizacje” o zaledwie 4 małe punkty.

Jak do tej pory w eurolidze nasze zawodniczki grały na swój sposób regularnie – przegrywały mecz u siebie, bo w kolejnej kolejce przywieść wygraną z obcego terenu, co oczywiście zaowocowało bilansem 3-3. Tak jak zaznaczyłem ten bilans daje nam póki co miejsce na granicy rozstawienia, przy czy z dużym prawdopodobieństwem można napisać, ze powtórzenie go i w drugiej rundzie raczej do osiągnięcia tego celu by nie wystarczyło. Aby realnie myśleć o awansie w rankingu powinniśmy wygrać teraz 4 spotkania. Bilans 7-5 raczej to upragnione rozstawienie dałby nam, zwłaszcza gdyby był poparty dobrym stosunkiem koszy. Oby go jednak osiągnąć to oprócz trzech „obowiązkowych” wygranych we własnej hali musimy pokusić się także i o zdobycie jeszcze jednego wyjazdowego skalpu. A największe szanse na to będą właśnie w Madrycie, bo jednak Orenburg i Fenerbahce to zespoły sporo silniejsze.

Przed pierwszym meczem obu drużyn dość optymistycznie oceniałem nasze szanse niestety się wówczas przeliczyłem. Po dobrym początku spotkania dość szybko daliśmy sobie odebrać inicjatywę, i koniec końców po przeciętnej grze przegraliśmy dwoma punktami. Lecz mimo tej porażki, a także pomimo tego ze jutro zagramy w obcej hali, dalej trudno mi nie napisać ze i w tym meczu to my będziemy faworytem, i to po naszej stornie jest więcej atutów. Od czasu tamtego spotkania nasza gra pomału bo pomału ale staje się jednak płynniejsza, zawodniczki sa ze sobą już torcie lepiej zgrane a dodatkowym atutem powinna być McCray. Z kolei Rivas nie dość że się od tego momentu nie wzmocnił, to na dodatek zwolniono K.Schumacher a w ostatnim spotkaniu ligowym nie zagrała tez V.Gimeno. Oczywiście ani jedna, ani druga zawodniczka nie należały do kluczowych postaci w tej drużynie, grały wówczas w sumie ledwie 18 minut, ale jednak ich obecność dawała Jozkowi większe możliwości rotacji, ot choćby na wypadek jakieś szybkich fauli. Teraz „do gry” zostało mu praktycznie tylko 7 pań, bo nie sadze by próbował wpuszczać na parkiet przeciwko nam 18-letnia Laure Quevedo.
Dodatkowo brak tej dwójki jeszcze bardziej obniża skład Hiszpanek. W tej wspominanej siódemce tylko L.Gil ma nieco ponad 190cm. Poza nią są jeszcze 2 w miarę wysokie: Nicholas (189) i Allison (186) a postały kwartet to „kurduple” poniżej 180 cm. Trudno wiec przypuszczać by Jozek wymyślił inną taktykę niż ta która zastosował w Krakowie – mocny pressing na nasze rozgrywające, bardzo ruchliwa obrona na obwodzie i próbowanie szybkich, trochę szalonych akcji w ataku.

A my? Liczę ze Svitek wyciągnie wnioski z porażki w pierwszym meczu, porażki która tak naprawdę jest jak dotąd jego jedyna większą „wpadką” w naszym klubie. Bo choć zarówno Orenburg jak i nawet Fenerbahce były w Krakowie do ogrania, to jednak porażki z nimi trudno traktować jako wielki zawód, a przegraną z Rivas już tak, zwłaszcza ze jak było do przewidzenia cały czas nam ona mocno ciąży w tabeli i tka naprawdę dopiero wygrywając rewanż ta stratę byśmy „nadrobili”. Co zrobić by tak się stało? Napisze to co i przed meczem z Montpellier – grac mądrze. Po naszej stronie jest przewaga wzrostu, siły a także większe doświadczenie zawodniczek. I trzeba starać się to wykorzystać. Oczywiście jak się nadarzy szansa na szybką akcje – to nie należy z tego rezygnować, zwłaszcza ze jednak trenujemy taka grę od początku sezonu, ale nie ma sensu tego robić za wszelka cenę. Hiszpanki już w Krakowie pokazały ze lepiej od nas czuja się w „bieganiu” od kosza do kosza, tak wiec ewentualny chaos na parkiecie będzie raczej ich sprzymierzeńcem. Jak zagramy z głową na takim poziomie jak w Polkowicach, to nasze zwycięstwo będzie bardzo realne. Madryt to nie jest „gorący” teren, można tam wygrać co udowodnił w ostatniej przedświątecznej kolejce Sopron, choć równocześnie należy pamiętać ze Rivas to nie Konin i że swoja papierową przewagę trzeba udowodnić na parkiecie.


My gramy mecz ważny, ale jednak nie stoimy póki co pod ścianą, tak jak to ma miejsce w wypadku Polkowic. Pomarańczowe póki co są poza fazą PO i choć w dalszym ciągu uważam ze powinny z tej grupy wyjść, to jednak aby tak się stało w Wilnie przegrać nie mogą. Gdyby poległy, to do Litwinek tracić będą już praktycznie 3 mecze, i aby awansować będą musiały się popisać zrywem jeszcze bardziej okazałym niż to miało miejsce rok temu. A brak awansu z tej grupy trudno by określić innym mianem niż kompromitacja.

Ale tak jak napisałem - nie sadze by do niej doszło, a ten najważniejszy krok Polkowiczanki powinny zrobić, właśnie w tej serii spotkań. Litwinki zaczęły sezon sensacyjnie dobrze, najpierw wygrywając w Polkowicach a następnie wysoko ogrywając we własnej hali Salamankę ale później wszystko już wróciło do normy. Przegrały w Zagrzebiu, nie nawiązały walki ze Spartakiem, wysoko poległy w Pradze a już w meczu we własnej hali z Galatasaray zostały wręcz zmiażdżone (39-90). Po tym spotkaniu dużo gorzkich słów, głownie do swoich młodych zawodniczek skierowała ich trenerka a dawniej gwiazda europejskiego basketu Jurgita Streimikyte. Zarzuciła swoim młodym koszykarkom brak profesjonalnego podejścia do treningów i do gry, twierdząc ze powinny się zastanowić czy naprawdę to jest to czym chcą się w życiu zajmować (nasz „polski” narybek tez zresztą powinien tak zrobić – ale to już temat na inne opowiadanie) równocześnie podając za wzór do naśladowania dwie najbardziej doświadczone: R.Valentiene i V.Kukitiene. I to na ta dwójkę największa uwagę powinni zwrócić w Polkowicach, choć zlekceważyć nie powinni też M.Solopovej która pojawiła się w Wilnie w przerwie świątecznej. Ta ciągle dość młoda zawodniczka parę sezonów temu wybijała się w rozgrywkach juniorskich dość mocno wchodząc równocześnie i w dorosła koszykówkę. Poki co jej talent nie eksplodował, europy jeszcze nie podbiła, trudno też oceniać w jakiej formie jest obecnie, ale powrót do kraju po zwiedzaniu połowy europy (Słowacja, Francja, Turcja) może być dla niej ożywczy.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: Greebo » 15 stycznia 2014, 21:34

Wow, co za tydzień. Najpierw pełna kontrola w Polkowicach, teraz w Madrycie :shock: Cholernie ważna wygrana, ważne tez ze w dość okazałych rozmiarach. Teraz "tylko" zrobić swoje w meczach we własnej hali a w Stambule i Orenburgu spróbować się "postawić" rywalom i rozstawienie znów jest w zasięgu ręki. Lavender, Quigley - oby tak zawsze :P

Polkowice tym razem tez nie podważyły moich przewidywań. Wilno to zespół który trzeba ogrywać spokojnie i tak też było. Awans do PO realny, choć oczywiście jeszcze ze mecze trzeba będzie wygrać
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: danpe_ » 15 stycznia 2014, 21:40

Ale Polkowice za dużo punktów tam nie nawrzucały znowu.
U nas w zespole jednak bym wolał, żeby z takim zespołem jak Rivas nasze Panie: Szott i Żurcegła rzuciły po te kilka pkt więcej, nie mówiąc już o... Tamane :P
Za to Allie to chyba miała dziś dzień konia.
Trzeba się cieszyć w meczach takich jak dzisiaj, że znajduje się ktoś, kto te pare pkt decydujących dorzuci, w zeszłym sezonie tak nie było.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: Greebo » 15 stycznia 2014, 22:02

Akurat to ze ewentualnie będziemy wyżej w tabeli od Rivas przy równym bilansie na koniec to raczej bez znaczenia, no chyba ze miałoby to zadecydować o awansie do PO, a to jednak mało prawdopodobne. A przy ustalaniu zbiorczej tabeli zespołów przed PO wyniki bezpośrednich spotkań sa bez znaczenia.

Zgadzam się natomiast co do Tamane. Dla mnie tez zrobiła to co należy. Podobnie zresztą jak i Szott z Żurowską.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: danpe_ » 15 stycznia 2014, 22:18

A ja tam nie mówię, że nie zrobiły, tylko, że chciałbym troszkę więcej.
Boję się po poprzednim sezonie sytuacji, w których jesteśmy uzależnieni od sytuacji, w której np Allie nie siedzi piłka....

Ostatnio na forum modne jest rzucanie procentami, a więc, typuję, że te trzy panie zagrały na 70% swoich możliwości, mówię to z 25% prawdopodobieństwem, że trafiłem, bo mecz śledziłem na komórce z fibaeurope :P

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: Greebo » 16 stycznia 2014, 06:45

Jeśli juz do kogos masz pretensje ze nie zagrał na 100% możliwości/tego co sie oczekuje to pretensje w pierwszej kolejności należałoby kierowac pod adresem McCray. Bo jej rolą - w przeciwieństwie do Tamane, Ouviny czy nawet Polek - jest właśnie to by ciągnąć zespół punktowo. A tu z wyjątkiem meczu w Montpellier po raz kolejny marnie.

We wczorajszym dniu do szczescia zabrakło dwóch rzeczy: wygranej Galatasaray w Salamance i porażki Orenburga w Montpellier (długo tam przegrywał, jeszcze na 4 min przed koncem był remis). I to nie z powodu kuponu krystiego ;) tylko z tego że te wyniki sa dla nas niekorzystne w walce o rozstawienie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: paulo2907 » 16 stycznia 2014, 08:05

Za to niespodziewana porażka u siebie Koszyc z Kayseri (znowu największa - zwłaszcza według siebie gwiazda Dobrych Aniołów nie zdobyła punktu) jest na korzyść Wisły. Zaskakują dwie rzeczy - fatalna zdobycz Koszyc, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich ofensywny potencjał, a także wyjście w pierwszej piątce Ziętary.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: danpe_ » 16 stycznia 2014, 08:11

Ja się pod McCray w tym sezonie nie będę spodziewał dobrej gry w Eurolidze, nie mam ku temu jakichkolwiek podstaw, nie wierzę w jej nagłe wystrzelenie z formą.
Z tymi procentami to sobie jaja robiłem (rozbawi ł mnie niedawny post na forum, ktoś typował szanse na brąż bodajże) proponuję nie podchodzić do tego tak poważnie ;)
Co do Koszyc, miałem ubaw dowiadując się od Pawła jaką zdobycz punktową ma Leuczanka. Dziwna sprawa.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: Greebo » 17 stycznia 2014, 10:46

Jak już pisałem, dzięki zwycięstwu w Madrycie zachowaliśmy realne szanse nie tylko na awans do PO, ale i na rozstawienie w tej fazie rozgrywek. Można więc tez pomału zacząć rozważać co się musi stać aby ten cel rzeczywiście został osiągnięty. Przypomnę ze aby być rozstawionym, należy znaleźć się w siódemce najlepszych zespołów ze wszystkich grup, z pominięciem Jekaterinburga, przy czym przy ustalaniu kolejności w rankingu uwzględnia się wyniki wszystkich rozegranych spotkań.

Podstawowa sprawa to oczywiście nasza gra. Na ten moment mamy bilans 4-3, i całkiem przyzwoity bilans koszy co dawałoby nam w tym momencie 6 miejsce w zbiorczym zestawieniu choć – co łatwo zauważyć – póki co wcale nie jest przesądzony i sam awans naszej drużyny do PO. Tym niemniej wydaje się że tylko jakaś dramatyczna obniżka formy mogłaby go nam odebrać, mamy w końcu ten punkcik przewagi nad kolejnymi zespołami, mamy lepszy bilans spotkań z Rivas, no i mamy tez dość łatwy terminarz. W 5 ostatnich spotkaniach 3 razy zagramy we własnej hali, i to z teoretycznie najsłabszymi rywalami, których w komplecie ograliśmy w meczach wyjazdowych. Z drugiej strony czekają ans tez 2 wyjazdy z kolei do najsilniejszych rywali – zarówno w Stambule jak i w Orenburgu o wygraną będzie niesłychanie ciężko. Tak wiec zanosi się na końcowy bilans 7-5, i to przy takim założeniu będę analizował sytuacje w innych grupach. Jest to o tyle uzasadnione, ze w wypadku lepszego dorobku nasze rozstawienie byłoby niemal na 100% pewne, natomiast w przypadku większej liczby porażek z kolei nie byłoby na to praktycznie żadnych szans. Natomiast przy spełnieniu tego najbardziej prawdopodobnego scenariusza bylibyśmy na granicy rozstawienia. A wiec po kolei:

Grupa A.

Tutaj zgodnie z planem daleko z przodu Jekaterinburg a daleko z tyłu Gyor – oba te fakty są dla nas bez znaczenia, natomiast stawka pozostałych drużyn jest bardzo wyrównana (a zarazem bardzo silna) i właśnie rozstrzygnięcia jakie miedzy tymi zespołami zapadną mogą mieć kolosalne znaczenie dla nas, a duża role odgrywa fakt ze w grupie tej gra jedynie 6 zespołów. Czemu tot akie istotne? A no dlatego że każda tych drużyn jeśli tylko osiągnie dodatni bilans spotkań, to z całą pewnością nas wyprzedzi. Dlatego tez w naszym interesie jest żeby z kwartetu Schio - Bourges – Koszyce – Kayseri jak najmniej drużyn wyszło na plus. Dlatego też wypada nam kibicować mocno Ewce Kobryn i jej koleżankom, by wygrywały do końca wszystko – każda ich porażka znacznie skomplikuje nam sytuacje. Najważniejsze spotkanie już w następnej kolejce, kiedy czeka ich wyjazd do Bourges. Natomiast mile widziana byłaby jakakolwiek niespodzianka z udziałem drużyny Węgier, ale to wydaje się obecnie mniej prawdopodobne niż utrzymanie się Konina w BLK.

Jeśli Jeki nie zawiodą, a Gyor nie sprawi sensacji to sytuacja na miejscach 2-5 wyglądałaby następująco:

Schio 5-3
Koszyce 4-4
Kayseri 4-4
Bourges 3-5


Tak więc Bourges z cała pewnością by nam już nie zagrażało, a optymalnym rozwiązaniem dla nas byłoby, aby w bezpośrednich spotkaniach miedzy tymi drużynami:

Bourges – Kayseri, Bourges – Koszyce, Koszyce – Schio, Kayseri –Schio tryumfowali gospodarze. Wówczas wszystkie drużyny skoczyłyby sezon z bilansem 5-5, a więc za nami. Taki układ wydaje się całkiem realny, ale dla nas ważne jest by nie wyłamało się niego „na plus” więcej zespołów niż jeden.

Tutaj tez jedna uwaga – o ile wzajemne zabieranie sobie punktów przez zespoły w tej grupie jest dla ans korzystne w walce o rozstawienie, o tyle przestaje być miłe w gdy się myśli o rywalu w tej fazie. Te drużyny z tej grupy które nie wywalcza rozstawienia, będą prawdopodobnie najtrudniejszymi potencjalnymi rywalami, a niestety w wypadku uzyskania przez nas rozstawienia przy bilansie 7-5, istniałby duża szansa ze przyjdzie nam się mierzyć z którąś z nich. I tutaj nawet przemaga własnego parkietu może się okazać niewystarczająca (choć z drugiej strony nie sa tez Az tak silne byśmy nie mogli z nimi powalczyć i bez przewagi własnego parkietu – po prostu zanosiłoby się na mordercza walkę w której mogłyby decydować detale.

Grupa B

Rozgrywki w naszej grupie rozpoczęły się od kilku niespodzianek/sensacji, zwłaszcza z udziałem Orenburga, ale później krok po kroczku sytuacja zaczęła się normalizować. I choć na ten moment jedynie Fenerbahce może być pewne awansu to jednak patrząc na terminarz nie trudno zauważyć ze dwa zespoły – tzn my i Orenburg – sa w sytuacji od rywali. O tym co nas czeka już pisałem, natomiast Nadezda ma przed sobą Az 4 mecze we własnej hali, a jedyny wyjazd to Sopron. Stać ich nawet na komplet zwycięstw choć bardziej prawdopodobny wydaje mi się bilans 4-1. A to dałoby im w kocowym rozrachunku taki sam dorobek jak i my mamy wiec o wyższym miejscu w rozstawieniu decydowałby bilans koszy, który raczej byłby na korzyść rywalek.

I to jest zła wiadomość. Doba jest za to taka, że 4 pozostałe drużyny już raczej nas nie przeskoczą, a ich głównym celem będzie walka o PO. Jeśli zgodnie z planem wygramy wszystko u siebie, to z cała pewnością będziemy przed Montpellier, a Brno i Sopron będą mogły nas wyprzedzić tylko w wypadku kompletu zwycięstw to w dość okazałych rozmiarach. W wypadku Brna jest to zupełnie nierealne (wyjazdy do Orenburga i Fenerbahce) a jeśli chodzi o Sopron to szanse sa ciut większe ale tez trudno uwierzyć by węgierki we własnej hali były w stanie ograć kolejno: Fenerbahce, Orenburg i Rivas a do tego zdobyły Montpellier. Już prędzej mógłby zagrozić nam Rivas, ale i jego szanse na to sa nie wielkie. Hiszpanki grają u siebie z Fenerbahce i Montpellier a do 3 pozostałych drużyn pojada w gościnę. A maja margines co najwyżej 1 porażki..

Grupa C

Tez na początku było zaskakująco, głownie za sprawa Litwinek z Wilna. Wygrały w Polkowicach, rozjechały Salamankę, ale potem – podobnie jak w wypadku Montpellier – skończył się dzień dziecka. 5 spotkań, 5 porażek, w większości wysokich. Sa cały czas co prawda w grze o PO, ale w tym momencie już więcej atutów jest po stronie Polkowic czy Salamanki.

Wino walczy o awans, ale z naszego punktu widzenia jego wyniki, podobnie jak i rezultaty jakie osiąganie Zagrzeb będą istotne tylko wówczas, jeśli zabiorą punkty komuś silniejszemu. Z drugiej poza naszym zasięgiem na 99% będzie Praga, a na 90% Galatasaray. Tak wiec z nimi się tez już ściągać nie będziemy, a wiec powinniśmy trzymać kciuki a ich wygrane – zwłaszcza w spotkaniach z zespołami z miejsc 3-5, bo to ona sa dla nas ważniejsze.

3 miejsce (uwzględniając bilans spotkań, a nie ilość punktów) zajmuje Spartak – jak dla mnie największe pozytywne zaskoczenie w tym sezonie w europie. W eurolidze Rosjanki wygrały jak dotąd 4 spotkania, a tylko dwukrotnie schodziły z parkietu pokonane. Ale teraz mają dość ciężki kalendarz przed sobą. U siebie podejmują Galatasaray i dwóch słabeuszy, natomiast odwiedzić musza jeszcze Prage, Salamanke i Polkowice. A więc całkiem możliwe ze zakończą fazę grupowa z bilansem 6-6 lub 7-5, a wiec ciągle mamy szanse ich wyprzedzić. Podobnie ma się sytuacja z Salamankę. Hiszpanki fatalnie rozpoczęły sezon, ale ostatnio niestety ograły we własnej hali zarówno Pragę jak i Galatasaray i na ten moment ustępują nam jedynie bilansem koszy. Teraz czeka ich wyjazd do Polkowic – jeśli by wygrały to mogą nas w ostatecznym rachunku zdystansować, bo pozniej terminarz maja w miarę korzystny ( u siebie Spartak i Wilno, wyjazd do Zagrzebia). Ale co wazne dla ans – wydaje się z e duetu Spartak – Salamanka wyprzedzi nas ewentualnie raczej tylko jedna druzyna – zwycięzca bezpośredniego spotkania.

No i na koniec Polkowice. Wygrana w Wilnie zachowali szanse na awans z grupy, ale czy maja jakieś na rozstawienie? Teoretycznie żadnych. Musieliby już wygrywać wszystko do końca co wydaje się nie możliwym, ale mając w pamięci poprzedni sezon wolę wstrzymać się z ostateczną opinią.

Podsumowując: absolutny priorytet dla nas to wygrywanie spotkań u siebie. I to – jeśli się da – wygrywanie jak najwyższe. Wówczas nawet przy dwóch prażakach na wyjeździe będziemy bardzo blisko rozstawienia, i to przy dobrym układzie niewykluczone ze nawet z numerem 4-tym. Przed nami będą niemal na pewno obie drużyny ze Stambułu oraz Praga, natomiast realne szanse na wyższe miejsce maja także: Orenburg, Spartak, Salamanka i drużyny zajmujące obecnie miejsca 2-5 w grupie A. Z tej siódemki musimy zdystansować minimum cztery, co wydaje się jak najbardziej możliwe do zrealizowania. A potem wystarczyłoby „tylko” obronić naszą hale ;)

I na koniec zestawienie zbiorcze i pary PO na dzień dzisiejszy:

UMMC 6 12 2,00 500 325 1,54
Fenerbahce 6 12 2,00 440 377 1,17
Praga 7 13 1,86 505 416 1,21
Galatasaray 7 12 1,71 499 396 1,26
Familia 6 10 1,67 408 385 1,06
Spartak 6 10 1,67 367 350 1,05
Wisła 7 11 1,57 465 451 1,03
Salamanka 7 11 1,57 456 455 1,00
Koszyce 6 9 1,50 390 392 0,99
Kayseri 6 9 1,50 378 395 0,96
Orenburg 7 10 1,43 472 461 1,02
Rivas 7 10 1,43 465 474 0,98
Sopron 7 10 1,43 442 461 0,96
Brno 7 10 1,43 462 486 0,95
Bourges 6 8 1,33 397 390 1,02
Polkowice 7 9 1,29 394 415 0,95
Montpellier 7 9 1,29 426 462 0,92
Wilno 7 9 1,29 411 505 0,81
Zagrzeb 7 9 1,29 412 507 0,81
Gyor 6 6 1,00 328 534 0,61

Fenerbahce – Polkowice
Praga – Bourges
Galatasaray – Sopron
Familia – Rivas
Spartak – Orenburg
Wisła – Kayseri
Salamanka - Koszyce
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: Greebo » 20 stycznia 2014, 11:27

Jedną z zalet grania w eurolidze jest to, ze po takim nieudanym meczu jak ten w Toruniu szybko pojawia się szansa na poprawienie humorów. Tym razem przyjdzie nam się spotkać we własnej hali z drużyną z Brna w meczu który absolutnie musimy wygrać, bez względu na okoliczności.
Dzięki dwóm ostatnim wyjazdowym zwycięstwom odniesionym na południu Europy wreszcie wdrapaliśmy się tam, gdzie chcieliśmy być od początku – do górnej połówki zespołów walczących w PO. Ale jeśli chcemy się tam nadal utrzymać, nie mamy prawa pozwolić sobie na kolejna porażkę we własnej hali, tym bardziej ze pojawia się wyjątkowa okazja do przerwania niechlubnych serii: naszej – 4 porażki z rzędu przy R22 oraz Svitka – 9 porażek w pucharach w roli trenera gospodarzy. Brno, mimo ze gra najlepszy sezon w eurolidze od 4 lat, bynajmniej nie jest mocniejsza drużyną niż to bywało ostatnimi laty, a ich dotychczasowy bilans to jak dla mnie z jednej strony efekt dobrego układu spotkań (już 5 razy Czeszki grały we własnej hali) a z drugiej kolejny dowód na obniżenie poziomu w tych rozgrywkach. Do Krakowa przyjadą co prawda zapewne po to by powalczyć o pierwsze od lat wyjazdowe zwycięstwo w pucharach, ale jeśli chcemy by nas traktowano poważnie to pozwolić im na to nie mamy prawa. Co więcej – wypadłoby ten mecz wygrać nie tylko spokojnie, ale tez i jak najwyżej. W poprzednich sezonach nie mieliśmy z tym we własnej hali większych problemów, wygrywając raz 16-tom, a raz 22-oma punktami, i to pomimo ze w Brnie dwukrotnie musieliśmy przełknąć gorycz porażki. Nie widzę powodów dla których teraz miałoby być inaczej, przy czym oczywiście musimy zagrac na takim poziomie jak z Polkowicami czy w <Madrycie, a nie jak w Toruniu czy tez w pierwszym meczu w Brnie.

W tamtym spotkaniu zwycięstwo zapewnił nam tak naprawdę duet podkoszowych. Lavender (ponad połowa punktów drużyny) i Tamane zdobyły łącznie 44 punkty, trafiając 17 z 22 rzutów i dokładając do tego 18 zbiorek podczas gdy reszta „kolektywu” wzbogaciła nasz dorobek o zaledwie 23 oczka przy skuteczności z gry 6/32.. Teraz po prostu muszą zaprezentować się lepiej a osobiście licze przede wszystkim na przyzwoity występ Żurowskiej. Justyna niby gra ok., ale jak się popatrzy na statystki w eurolidze to sa przerażające. – tylko 2 dwóch meczach zdobyła więcej niż 4 punkty a ani raz nie przekroczyła takiej ilości w zbiorkach. A najgorzej zagrała właśnie w Brnie – 0 punktów mimo pięciu prob. Najwyższa pora się przełamać.

A skoro o przełamaniu mowa – to czekam tez i na jakiś choć trochę lepszy występ McCray. Jak dotąd w spotkaniach z bardziej wymagającymi rywalami tylko raz wniosła cos więcej do gry – w Montpellier, a w 3 ostatnich spotkaniach (Polkowice, Rivas, Toruń) jej udane akcje można było pozliczać na palcach jednej reki, za to wstydliwa zagrania już niekoniecznie. W teorii powinna być jedna z 3 naszych podstawowych opcji w ataku – przecież po to się ściąga do zespołu amerykanki, by odgrywały w nim kluczowe role. A ona póki co nie była w stanie nawet pociągnąć zespołu w Toruniu, gdy teoretycznie – z powodu mniejszego zmęczenia – wziąć na siebie ciężar gry w momencie słabszej niż zwykle dyspozycji Ouviny, Quigley czy Lavender. Inna kwestia to fakt, ze w naszej grze brakuje akcji ustawionych na penetracje dla zawodniczek obwodowych, a szkoda, bo zarówno ona, jak i Kryska potrafią to robić lepiej niż np. rzucać z półdystansu.

A co do Brna – gra od lat taka sama, prosta koszykówkę, dość zbliżoną do tego co prezentuje w lidze polskiej Artego. Dużo akcji dwójkowych z wykorzystaniem zasłony, sporo tez rzutów z dystansu w których króluje Alena Hanusova. Młoda, bardzo prawidłowo rozwijająca się skrzydłowa Czeskiej drużyny w tym sezonie trafiła w eurolidze 9 z 15 rzutów zza łuku, dzięki czemu jest najlepsza w tym elemencie w całych rozgrywkach. Prowadzi tez zresztą w jeszcze jednej klasyfikacji– skuteczności rzutów osobistych, które wykonuje z 97%(sic!) skutecznością. Jak dotąd pomyliła się w tym elemencie zaledwie raz na 35 prob.. wiec jeśli będzie potrzeba kogoś faulowac – to nie ją. Inna sprawa to to, ze jej występ jest mocno niepewny, zmaga się bowiem już od dłuższego czasu z jakimś urazem, z powodu którego trener często ja oszczędza. Tydzień temu wystąpiła co prawda przeciwko Sopronowi, ale już w ten weekend w prestiżowym meczu z Praga nie wyszła na parkiet.

Oprócz niej kluczowe role w drużynie odgrywają dwie doświadczone Słowaczki – znana z gry w Lotosie a i bliska rok temu umowy z Polkowicami rozgrywająca I.Jalcova oraz wysoka środkowa A.Jurcenkova a także Amerykanka ze Szwedzkim paszportem – A.Key. Ograniczenie/powstrzymanie tego kwartety powinno dać nam duzy komfort gry i zagwarantować końcowe zwycięstwo.


Polkowice – mimo dwóch ostatnich dość spokojnie wygranych spotkań, trudno powiedzieć by zespół ten już zaskoczył gdyż rywale nie należeli do najsilniejszych. Mecz z Salamanką powinien już w dużo większym stopniu zweryfikować aktualna formę „pomarańczowych”. Hiszpanki, mimo niezło bilansu sa obecnie co najwyżej silnym średniakiem w euroligowej stawce. Brak tam wielki wybitnych zawodniczek, choć oczywiście takie panie jak Xargay czy Murphy maja spore pojecie o koszykówce i sa w niezłej dyspozycji. Słabo natomiast spisuje się „nasza’ Marta Fernandez, dla której obecny sezon jest najgorszy w euroligej karierze. Ewentualne zwycięstwo dałoby Polkowicom już spory komfort w kontekście walki o PO, a równocześnie byłoby miłym prezentem i dla nas – bo tak jak pisałem w piątek Salamanka jest jednym z naszych potencjalnych rywali w walce o rozstawienie PO.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: Greebo » 22 stycznia 2014, 21:31

Zacznę od tego ze bynajmniej nie był to wybitny mecz w naszym wykonaniu. Ani nawet bardzo dobry. Solidny, przyzwoity - to chyba najbliższe prawdy określenia. Z drugiej strony wygraliśmy go dość łatwo, dość pewnie i dość wysoko. Trudno wiec tez jakoś specjalnie narzekać. Ot, zrobiliśmy swoje.

Pierwsza kwarta niezła, zwłaszcza w obronie. W ataku było natomiast niespecjalnie, graliśmy dość wolno i przewidywalnie dla rywalek, na szczęście mimo to udało sie odskoczyć na te 13 punktów. W drugiej kwarcie było już zdecydowanie gorzej, głownie na tego ze graliśmy w niej jakoś strasznie ospale, co skutkowało spóźnieniami w obronie a w konsekwencji faulami. Limit 4 przewinień wykorzystaliśmy juz cos po 3 minutach, a potem były kolejne, niektóre zupełnie bezsensowne. Dzieki temu rywalki zbliżyły sie na 5 czy 6 punktów, ale na szczęście wtedy ciezar gry na siebie wzięła Lavender ktora byla + jak to sie ładnie ujmuje + nie do zatrzymania dla rywalek. Do przerwy miała na koncie 22 punkty trafiając 10 z 12 rzutów z gry czyli niewiele mniej od rywalek, ktore punktowały głównie z osobistych (13 pkt w ten sposób). Przewaga do przerwy była więc w miarę bezpieczna, ale pojawiało sie pytanie co sie stanie jak wreszcie rywalkom uda sie zatrzymać nasza środkowa.

Odpowiedz na to pytanie nadeszła szybko, bo już od początku 3 kwarty. Jantel znikła z pola widzenia i od razu pojawiły sie duże problemy. Mieliśmy ogromne problemy ze zdobywaniem punktów,a na dodatek przebudziła sie Jurcenkova kilak razy wyjątkowo łatwo ogrywając Lavender. Nasza gre trzymała natomiast Kryska, która z każdą minuta dzisiejszego meczu wyraźnie sie rozkręcała. Od mniej więcej 25 minuty nasz gra uległa poprawie, a pomoc nadeszła z dość nieoczekiwanej strony, bo świetna zmianę dała debiutująca w naszej hali Agnieszka Skobel. O ile jej wejście w 1 polowie nic dobrego nie wniosło, o tyle ponowne wpuszczenie jej na parkiet okazało sie strzałem w dziesiątkę. razem z Kryską ożywiły niesamowicie nasza gre w obronie na obwodzie co od razu przełożyło sie na przechwyty i łatwe punkty. I taka gre tez kontynuowaliśmy w ostatniej czesci meczu. W ataku pozycyjnym szło nam ciężko, ale bardzo dzieki bardzo aktywnej obronie nie tylko nasza przewaga nie malała ale wręcz rosła.

Gracz meczu? Do przerwy wybór kogo innego niz Lavender wydawałby sie absurdalny, ale po przerwie była bardzo mało aktywna, i to pod oboma koszami. Dlatego numerem 1 była dzis dla mnie Kryska. Po fatalnym, jednym z najgorszych występów w naszych barwach jaki zanotowała w Toruniu, dziś zagrała bodajże najlepiej w tym sezonie. 8 punktów w trudnych momentach, 2 zbiorki, 4 asysty (oficjalnie, wg mnie można było jej zaliczyć i 7) oraz 5 przechwytów przy tylko 1 stracie. Oby tak częściej, oby tak zawsze.

Trudno nie pochwalić tez Skobel, ktora obok końcowego wyniku byla dla mnie największym plusem tego spotkania. 7 punktów i az 6 przechwytów w 15 minut to wynik świetny. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale ten mecz daje nadzieję ze możemy miec z niej sporo pożytku nawet i w meczach euroligowych. Czwarty i ostatni duży plus dla agi Szott, która po raz kolejny udowodniła ze należny żałować iż euroligowy debiut nastąpił dopiero teraz.

Przyzwoicie, choć bez rewelacji zagrały tez Zurowska i Quigley, przydały sie o dziwo Pawlak i nawet Jujka, natomiast nie popisała sie Tamane - mimo 9 zbiorek wyjątkowo ospała i nieruchawa, nawet jak na nią -oraz juz niemal tradycyjnie McCray. Początek jeszcze w miarę obiecujący, potem juz tylko gorzej. Wolno, chaotycznie, na siłe.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: EUROLIGA 2013/2014

Postautor: danpe_ » 23 stycznia 2014, 00:47

Nie patrzyłem jeszcze na statystyki, bo dopiero do domu dotarłem, więc napiszę co myślę tylko na podstawie wrażeń na żywo, jak się gdzieś rozmijam ze statystykami, to trudno.

Mecz wydaje mi się wygraliśmy łatwiej niż ten na wyjeździe, tam pamiętam, że emocje były i w połowie meczu wcale wygranej nie byłem pewny, tutaj spokojnie drugą połówkę oglądnąłem.
Na wyjeździe świetnie zagrała Lavender, u nas też - dopóki miała siły. W pewnym momencie widać było, że brak jej sił aby podskoczyć, wtedy dopiero Stefek ją zdjął. Moim zdaniem trochę za późno i powinien jej dać na chwilę odpocząć już wcześniej.

Muszę napisać, że bardzo podobał mi się dzisiaj duet Ouvina - Skobel, narobiły panie trochę zamieszania, niektóre przechwyty palce lizać!

Od początku sezonu, a właściwie nawet wcześniej, kręcę nosem na Martę Jujkę (choć niektórzy z forum mieli nadzieję na to, że Marta u nas odżyje). Obawiam się, że nawet kiedyś na meczu innej sekcji przypadkiem usłyszała co myślę na temat jej transferu i aż dziw, że w łeb nie dostałem :lol: No ale cóż, pomijając pierwsze dwa mecze, które jakoś w miarę zagrała, to później było nieciekawie.
Natomiast dzisiaj przyglądałem się jej grze, no i chylę czoła, wprawdzie spitoliła niemiłosiernie jedną fajną akcję, ale w obronie mocno walczyła, przepychała się, zastawiała, przeszkadzała - generalnie przykładała się do gry wykorzystując swoje warunki fizyczne. Wiadomo, Messim koszykówki to ona nigdy nie będzie, ale się jej dzisiaj bardzo chciało, oby tak zawsze.

Średni mecz Tamane, Quigley i McCray.

O reszcie nie piszę, bo chętnie czyni to Greebo, a od nadmiaru pochwał by im się w tyłkach poprzewracało.


Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości