No więc rozbudowuje temat pt zostawić McCray a jeśli nie to kogo wziąć w zamian. Ta kwestia zresztą wydaje się kluczowe jeśli chodzi o okres przerwy świąteczno-noworocznej która z reguły upływa nad
rozważaniami na temat ewentualnych wzmocnień.
Po pierwsze trzeba sobie zadać pytanie: czego nam brakuje? Z góry zaznaczam że bede na ta sprawę patrzył przez pryzmat naszych potencjalnych rywali w fazie PO Euroligi a potem miejmy nadzieje także w F8, oraz - już w mniejszym stopniu Polkowic. W mniejszym bo tutaj duże znaczenie ma jednak przepis o 2 Polkach. Polkowice nawet jeśli kogoś ściągną z zagranicy to i tak znaczenie tego transferu będzie mniejsze niz choćby rok temu (no chyba ze oni sie szarpną na jakąś Catch) bo skoro na jedynce i tak musie grac "staranieri" - bo Polki na te pozycje nie posiadają (tzn mogą próbować grac na 1 z Owczarzak czy Skorek - ale to raczej nie utrudni nam zadania) oraz swoje minuty musi odstać Musina, to do podziału na pozostałe zagraniczne, czyli Snell, McCerville + ewentualna nowa (tudzież Bimbaite, co z nią?) zostaje jakieś 50-55 minut. Tutaj wiec specjalnych rezerw nie mają, jeśli już to powinni myśleć o jakiejś Polce (Skobel?) by zwiększyć możliwości rotacji ale nawet wówczas McCray wydaje sie być wystarczającą "siłą".
Gorzej wygląda sytuacje w walce z czołówka europejska. O ile w lidze jak dotąd wszystkie nasze ewentualne braki udaje się "zatuszować" to w pucharach niektóre słabości staja sie az zanadto widoczne. Tutaj - nie licząc McCray mamy tak na prawde 6 zawodniczek w podstawowej rotacji. Siódma - Paula - wchodzi tylko wówczas gdy Krysce albo bardzo nie idzie, albo musi odpocząć, i jeszcze praktycznie ani raz nie potrafiła wówczas znacząco pomoc drużynie. A wiec automatycznie
- przydałoby się by nowy nabytek potrafił też rozegrać piłkę. Nie po to by zastąpić Kryske w S5 - bo mimo fatalnego meczu z Orenburgiem to ogólnie ona nie zawodzi - ale po to by móc dawać jej zmiany bez utraty tempa i jakości gry.
Na pozycjach 2 mamy Quigley. Gra fajnie, uważam ze jak dotąd ten transfer można uznać za bardzo udany, ale ona też ma swoje ograniczenia - przy słabych warunkach fizycznych w eurolidze niejednokrotnie ciężko jej sobie poradzić z silniejszymi rywalkami przy czym jej sytuacje pogarsza fakt że jest po odejściu Erin właściwie jedyna nasza klasyczną "strzelbą" grożąca regularnymi rzutami zza łuku. Oczywiście od czasu do czasu trafi też Szott, poprawiła tez ten element Ouvina - ale to to jednak nie to. Rywalki z całą pewnością zdają sobie sprawę ze jak wyłączą Allie to siła naszego rażenia staje się mocno ograniczona. Tak więc "nowy nabytek" powinien też móc uzupełnić i tą lukę.
Kolejna kwestia to trojka - tutaj mamy Age, ona tez z całą pewnością nie zawodzi, ale po pierwsze pewnego poziomu nie
przeskoczy a po drugie przy bardzo fizycznej walce w euro lidze nie jest w stanie wytrzymać gry na pełnych obrotach przez te 30-kilka minut. Wiec i jej przydałaby się co najmniej wartościowa zmienniczka a najlepiej tak naprawdę zawodniczka lepsza od niej - taka która rzeczywiście byłaby regularnie mocna opcją w ataku. Co więcej - ta zawodniczka powinna byc albo wysoka (min 185 cm, ale takie realne a nie jak McCray) albo bardzo silna na nogach i sprawna by moc walczyć z rywalkami na tej pozycji, które z reguły - o tym będzie poniżej - do kurdupli nie należą.
Ostatni problem - ale już IMO - najmniejszy to pozycja nr 4. Justyna gra bardzo dobry sezon, ale podbnie jak np Allie ma swoje ograniczenia, wynikajace w dłuzej mierze z warunków fizycznych. Opoki rywalki sa porownywalne - daje sobie rade bez większych zastrzeżeń, ale juz w rywalizacji z Orenburgiem była ewdientnie za słaba do podkoszowej walki. Zamaist niej możemy probować gry na "dwie wieże", ale to raczej tylko momentami bo PF nie jest optymalna pozycją anie dla Javender ani dla Tamane, ewentualnie probować Jujke ale to już sa zagrywki w stylu samobojczym. Czysta sytuacja jest własciwie jedynie na centrze. Lavender wspomagana przez Tamane to jak na nasze możliwości świetny zestaw, szukanie jakiegoś dodatkowego wzmocnienia na ta pozycje byłoby wywalaniem forsy w błoto.
Tak wiec podsumowując nasza nowa zawodniczka (ewentualnie zawodniczki) powinna:
- potrafić rozegrać piłkę
- grozić rzutem z dystansu
- mieć min 185 cm - bez butów
- dobrze bronić
Wychodzi jakaś nad-kobieta. Ze znanych mi zawodniczek najbliżej tego "ideału" sa Catch i Della Donna. Co prawda nie sa rozgrywającymi to jednak potrafią na tyle dużo ze mogą pokierować same grą. Z zawodniczek realnych całkiem nieźle, ba! - chyba najlepiej ze wszystkich dostępnych - pasuje mi tu Erin.. do tego idału brakuje je co prawda sporo centymetrów, ale swoją szybkością i siłą byłaby w stanie sporo nadrobić. Tyle tylko ze Erin juz u nas w tym sezonie była i wszyscy wiemy jak to wyglądało i jak się skończyło.
A jak ma sie do tego MCCray? Niestety fatalnie, bo tak:
- rozgrywać zdecydowanie nie umie. Ogólnie jak oglądam jej występy na parkiecie to mam wrażenie ze gra jakieś zupełnie inne zagrywki niż reszta zespołu. Całkowity brak zrozumienia z drużyną, tak jakby dopiero wyszła z samolotu a nie trenowała juz wspólnie przez kilka tygodni.
- rzutu z dystansu nie ma. Ogólnie rękę ma fatalnie ułożoną jej atuty sa głownię "streetballowe" i to nie w takim najlepszym wykonaniu. A zza łuku rzuca bardzo rzadko i bardzo słabo. W przeszłości zdarzały się jej co prawda mecze z kilkoma celnymi trojkami, co mi trochę zbyt optymistycznie kazało patrzyć na jej przyjście do drużyny ale niestety obecnie nie mam wątpliwości ze to sie odbywało na takiej zasadzie jak np u Marty Fernandez czy w Montpellier u Kryśki - rywal zostawiał jej więcej miejsca a ona miała "swój" dzień.
- centymetry - niby 185, ale to wersja humorystyczna ;] To jest zawodniczka która ma warunki na granie na dwojce, ale juz wystawianie na trójce może rodzić problemy w większości euroligowych spotkań co najlepiej pokazują dwa ostatnie mecze bo jak dla mnie podstawowy powód jej lepszej gry w Montpellier w stosunku do występu z Orenburgiem to nie nagła metamorfoza a różnica w rywalkach które stawały na przeciw. Od Bonner odbijały sie od ściany, która nie był dla niej niskie zawodniczki z wicemistrza Francji. Oczywiście Bonner to ewenement. Nie ma chyba na świecie drugiej tak wysokiej a równocześnie tak sprawnej i zwinnej zawodniczki grającej na pozycji nr 3 (a czasem i na 2) - jej 193 wydają sie mi wrecz zaniżone, a jeśli nawet nie sa to "dodatkowe" centymetry dodają długie ręce, ale tez jednak mało ktory zespół w eurolidze ma tak niskie trojki jak Montpellier. srod naszych potencjalnych rywali sytuacja wygląda tak:
- Orenburg - Bonenr - wiadomo
- Familia Schio - w S5 wychodzą na pozycjach 2-3 z Masciadri (186) i Macchi (190)
- Bourges - Leedham - jedna z nielicznych niskich, ale jak broni Bourges to dobrze wiemy
- Koszyce - Abdi (188)
- Kayseri - Cinili (191)
- Rivas - Allison (186) - choć Jozek akurat często gra na 3 małe
- Praga - Viteckova (190), a do zdrowia wroci jeszcze Vesela..
- Spartak - Petrovic (189)
- Galatasaray - Torrens (192)
- Salamanka - Murphy (180)
Jak widać większość drużyn dysponuje naprawdę wysokimi "trojkami" i to na co najmniej europejskim poziomie. Macchi, Torrens, Petrovic, Viteckova, Abdi - to gwiazdy europejskiej koszykówki. Można sie spodziewać że grając przeciwko nim MCray może mieć bardzo duze problemy z wyrobieniem sobie pozycji do rzutu a dodatkowo dojdą także i kłopoty w defensywie, tym bardziej że póki co jej szybkość pozostawia wiele do życzenia.
Jak się więc łatwo domyślić perspektywa zostawienia McCray bynajmniej mnie nie zachwyca. Gdybyśmy szukali dwójki, przywozicie broniącej na tej pozycji, potrafiącej nieźle penetrować - byłaby jak najbardziej ok, bo jest zawodniczką ktora w odpowiednim układzie może być przydatna i rzucać średnio po te kilkanaście punktów na mecz, jak to robiła w Koszycach czy w Schio. Ale w naszej sytuacji tak miło nie jest, w niektórych meczach powinna być przydatna (jak choćby w Madrycie) ale obawiam się ze z silniejszym rywalem może nam nie dać wystarczająco dużo. Byłbym wiec w jej przypadku na nie tyle tylko że jak się mówi ze pani A jest be to wypadłoby wskazać panią B (a najlepiej także C, D, E) które są cacy, a na dodatek sa tez wolne, zdrowe i w finansowym zasięgu.
A ja mam z tym duży problem.
Takiej zawodniczki ktora spełniałaby wszystkie postulaty nie widzę. Więc trzeba sie zdecydować, uzupełnienie których luk jest dla nas ważniejsze. IMO w takim wypadku powinna to być zawodniczka na pozycji 2-3, dysponująca niezłym rzutem z dystansu i dobrze broniąca. Oczywiście super rozwiązaniem byłoby też ściągniecie jakiegoś duetu - jedna pani na pozycje 1-2, druga na 3-4, ale nie sadze by nas na to było stać a na dodatek jedna z nich musiałby posiadać europejki paszport.
Postaram się wymienić wszystkie panie grające na pozycjach od PG do SF, które coś tam znaczą w tej zabawie, a które według mojej wiedzy nie maja w tym momencie kontraktów.
T.Catchings, E.Della Donna - o nich już wspominałem, byłyby genialne, ale na 99.999999% ich transfery sa nierealne
P.Taylor - podobna klasa, podbnie nierealna a ponadto borykająca sie z kontuzjami
K.Douglas - miała byc rok temu, jak sie skończyło dobrze pamiętamy. Umiejętnościami by pasowała, gorzej z wiekiem, zdrowiem i finansami
B.Hammon - tez już leciwa, tez problemy z kontuzjami a na dodatek w europie to juz raczej tylko dorabiała do emerytury. Największy atut - europejski paszport
L.Harding - chyba największe nazwisko z tych teoretycznie realnych. Dobra rozgrywająca, może też zagrać na dwójce, ale niestety rzut z dystansu u niej nie istnieje.
K.Lawson - bardzo zbliżony poziom do Harding, potrafi fajnie rzucać za 3, tylko że ona też była ostatnio kontuzjowana, a dodatkowo to jedna z tych nielicznych amerykanek które nie nie wyjeżdża raczej ze stanów - w każdym razie w europie sobie jej nie przypominam
S.Cash - to już trojka w kierunku czwórki, nie takiej zawodniczki szukamy, a w Europie tez grała mało a jak już to słabo
J.Perkins - nie wiem czy nie najciekawsza opcja. dobrze rzuca, może zagrać na jedynce, tylko tych centymetrów trochę mało (178)
S.Diggins - nr 3 draftu, póki co mocno przereklamowana chaotyczna rozgrywająca
D.Robinson - tez taka pani na pograniczu 1/2, dobrze grała rok temu w eurolidze, tylko że ona juz zupełnie nie rzuca zza łuku (nawet nie to że nie trafia, po prostu nie rzuca

) a i tez wzrostem nie powala
C.Wiggins - tez w teorii w miarę godna uwagi. Poziom zbliżony do Perkins, trochę słabiej ja widzę na 1-ce, ale za to wzrost lepszy - 180cm
I.Latta - kolejna podobna do Perkins, tylko już zupełnie kieszonkowa (168)
E.Carson - to juz bardziej 2/3, ale dla mnie to podobna klasa do McCray (morze trochę lepsza) no i też po poważnej kontuzji
M.Wright - rozpoczęła sezon w Korei ale już jest "wolna". Tez typ ktory woli sie pchać pod kosz niż stać na obwodzie.
I to w sumie tyle. Żadna z powyższych pań - tych realnych opcji - nie przekonuje mnie na tyle by być pewnym że da nam więcej od McCray choć pewnie gdyby Wiggins bądź Perkins była do wzięcia to bym zaryzykował. Ale mnie ryzykować łatwo, odpowiedzialności za to żadnej nie ponoszę

Oczywiście pewnie pojawią się też jakieś możliwości przejęcia niektórych zawodniczek - jak to w styczniu, zresztą juz w tamtym tyg pojawiła sie informacja ze Vandersloot przejdzie z Gyoru do Schio. Dla nas - jak to stwierdził nie da sie ukryć słusznie Dunin - problemem jest szybkie zamkniecie okienka transferowego. Czy do tego momentu zwolni sie ktoś nam pasujący - nie mam pojęcia, ale to już działacze będący kontaktach z managerami powinni sie lepiej orientować.
Optymalnym rozwiązaniem (a co, w końcu święta, choinka, prezenty itd) byłaby Catch lub EDD bardzo zadowolony byłbym też gdyby pojawiła sie np Perkins ale do spółki z Kaltsidou, o ile ta wyleczyła kontuzje. Ale że te opcje sa zapewne nierealne, to na miejscu działaczy starałbym sie póki co przedłużyć umowę z McCray na kolejny miesiąc - gramy szybko z Polkowicami i Rivas a to byłby dobre sprawdziany na to że dochodzi do siebie i czy lepiej współgra z zespołem równocześnie śledząc co się dzieje w innych klubach
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...