Postautor: Greebo » 20 marca 2014, 09:16
Wczoraj skompletowano finałową 8-ke, z reszta w sposób zgodny z przewidywaniami. W F8 zagrają po 3 zespoły z Turcji i Rosji, oraz mistrzowie Czech i Francji i wydaje sie ze jest to zgodne z obecnym układem sił. Rosja i Turcja posiadają dwie zdecydowanie najsilniejsze ligi na naszym kontynencie, natomiast dwa pozostałe zespoły maja ta przewagę na do pozostałymi ze stać ich na zatrzymanie u siebie sporej grupy najlepszych zawodniczek krajowych. (i to takich liczących się w Europie). Na 9 miejscu sklasyfikowana zostanie Familia Schio, a na 10-tym my, i to tez wydaje się być sprawiedliwym rozstrzygnięciem. Oba zespoły od kilku sezonów prezentują bardzo zbliżony poziom, i w tym roku było to widać po raz kolejny. Oba zespoły są cały czas znajdują się tak na granicy tej „wymarzonej” ósemki. Raz tuz pod kreska, raz tuz nad. W tym roku trochę zabrakło, może uda się w następnym.
Los Familii jest mi obojętnym, natomiast jeśli o nas to mimo wszystko zakończony sezon oceniam dość pozytywnie. Europy nie podbiliśmy, ale wstydu tez nie przynieśliśmy – ot, zrobiliśmy swoje. Za wyjątkiem tego nieszczęsnego meczu w pierwszej kolejce z Rivas byliśmy bardzo przewidywalnym zespołem. Słabszych ogrywaliśmy i to z reguły dość pewnie, a duet Fenerbahce – Orenburg był dla nas każdorazowo zbyt silny. Warto tez zauważyć ze większość tych porażek bały minimalna – wysoko przegraliśmy tylko raz – w sezonie zasadniczym w Orenburgu. Inna sprawa ze rozmiary akurat tej porażki były dla nas bardzo kosztowne. Jeden punkt stracony mniej i w PO gralibyśmy z Kayseri, a wydaje się ze z Turczynkami mięlibyśmy większe szanse, choć oczywiście nie można tez twierdzić ze okazalibyśmy się w tej konfrontacji lepsi.
Co dalej? Podstawową kwestią – oczywiście o ile zostanie CP - jest postać trenera. Przed meczami PO pisałem ze dla mnie będą one takim testem Svitka, dającym odpowiedz na pytanie czy pod jego wodza możemy liczyć w następnych sezonach na coś więcej także w europie. Takiej jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie dostałem, ale mimo wszystko byłbym za przedłużeniem z nim umowy. Co prawda uważam ze do Hernandeza mu trochę brakuje - zwłaszcza w kwestii prowadzenia zespołu w trakcie spotkań – tak jak już zaznaczałem brakuje mu wówczas spokoju co niejednokrotnie przekłada się na nerwowe decyzje wprowadzające, ale jednak nie jest trenerskim ignorantem. MA swoja wizje zespoły, ma charyzmę, potrafi dobrze motywować zawodniczki a w rywalizacji z Orenburgiem pokazał ze potrafi tez dobrze taktycznie przygotować zespół taktycznie do kluczowych spotkań. To że w ostatnim spotkaniu wreszcie udało nam się Rosjankom nawrzucać sporo punktów to także jego zasługa, choćby dlatego że tym razem Lavender była regularnie wyprowadzana na czyste pozycje. Wiec jeśli odzyskamy tytuł MP – to oczywiście w tym sezonie priorytet – to chętnie bym go zobaczył na naszej ławce w przyszłym sezonie, przy czym uważam ze wówczas potrzeba nam jednak min 1 więcej zawodniczki w rotacji euroligowej.
Tempo gry jakie narzucają nasze zawodniczki pod jego wodza jest momentami imponujące, ale tez kosztuje je wiele sił. W lidze, oraz w meczach ze słabszymi rywalami w eurolidze, gdy możemy grac większa rotacja jest to nasz duży atut bo jesteśmy w stanie wymęczyć większość rywali. Ale juz z Orenburgiem czy Fenerbahce było odwrotnie. Zarówno przewaga fizyczna jak i dłuższa ławka wartościowych zawodniczek była po stronie rywali, i to te zespoły wytrzymywały mecze w lepszej kondycji. Wiec imo jeśli chcemy zwiększyć szanse w rywalizacji z takimi zespołami to jednak musimy mieć te 8 wartościowych zawodniczek. A obecnie ta 8-ma, czyli Paula, była wpuszczana głownie po to by Kryska miała chwile odpoczynku. A nie o to chodzi.
Jeśli chodzi o personalia to jak dla mnie sytuacja wygląda tak:
- Lavender, Quigley, Ouvina, Szott, Żurowska – ta piątka chętni bym widział w następnym sezonie. Ich umiejętności nie sa oczywiście równe, ale zważywszy na wszelkie ograniczenia formalne i możliwości potencjalnych zastępstw ich wartość dla nas porównywalna. Oczywiście żadna z nich nie jest Az na tyle istotna by się na nia finansowo „wykrwawiać”, imo ich zarobki powinny być zbliżone do obecnych.
- McCray – powinna odejść, ambicji jej nie mogę odmówić, w ostatnim meczu nawet zagrała przyzwoicie, ale jednak zawodniczka spoza europy powinna ciągnąc gre zespołu a nie tylko być jego uzupełnieniem.
- Tamane – dla mnie największy znak zapytania. Często zdecydowanie bardziej efektywna niż efektowna, ale jednak parę jej pudeł było bardzo bolesnych. Tu bym się wstrzymał z decyzja na jej występy w fazie PO ligi, a także na to kto będzie dostępny na rynku.
- Pawlak, Skobel, Krężel, Jujka – tutaj tez decyzja uzależniona powinna być od tego jak się spiszą w końcówce sezonu, jakie będą miały oczekiwania finansowe i jakie będą zasady gry „polkami” w lidze w następnym sezonie. W każdym wszystkie one powinny być rozpatrywane w kontekście głownie własnego podwórka, choć w wypadku Skobel można mieć tez jeszcze ciut większe nadzieje.
A kto do Wisły? To w dużej mierze zależy od tego czy dalej będzie obowiązywał przepis o dwóch Polkach (jak tak to znów pewnie ograniczymy się do 5 zagranicznych) i czy uda się namówić do powrotu Ewke (lub ew. Bibe). W każdym razie jeśli zatrzymamy tą powyżej podaną piątkę, to potrzebujemy jeszcze: jednej podkoszowej i to najlepiej takiej PF/C a nie typowej środkowej – Ewka byłaby wiec i pod tym względem rewelacyjna, wysokiej trójki oraz zawodniczki na SG ale takiej która może odciążyć Kryske na rozegraniu. I przynajmniej ejdna z tych dwóch ostatnich zawodniczek powinna dobrze rzucać z dystansu (w tym elemencie nie istniejemy w tym sezonie, jedna Quigley to za mało). I jak dla mnie taki fajny zestaw – choć pewnie nierealny finansowo – to byłoby cos na zasadzie”: Lavender, Kobryn, Zurowska, Stricklan, Szott, Quigley, Dabovic, Ouvina + 2-3 Polki „na lige”
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...