EUROLIGA 2014/2015

Ligi Europejskie, Euroliga Kobiet, EuroCup Kobiet, ME oraz pozostałe rozgrywki.

Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: Greebo » 10 grudnia 2014, 21:47

kristofer pisze:nie spodziewałem się, że Wisła tak da d... we Francji. Kto wie czy tą porażką nie pogrzebały szans na ćwierćfinał Euroligi. Po dwóch wygranych równia pochyła i już czwarta porażka z rzędu. Za tydzień przy pełnej hali nie spodziewam się wygranej z Galatasaray. Lavender i Quigley grają w Eurolidze coraz gorzej.


trzecia porażka.

A z ta Quigley to tez mocna przesada, zważywszy ze to był jej pierwszy słaby mecz w tych rozgrywkach w tym sezonie. Kiedyś musiał przyjść szkoda ze nie udało się tego nadrobić innym zawodniczkom.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: kristofer » 10 grudnia 2014, 21:57

Greebo pisze:
kristofer pisze:nie spodziewałem się, że Wisła tak da d... we Francji. Kto wie czy tą porażką nie pogrzebały szans na ćwierćfinał Euroligi. Po dwóch wygranych równia pochyła i już czwarta porażka z rzędu. Za tydzień przy pełnej hali nie spodziewam się wygranej z Galatasaray. Lavender i Quigley grają w Eurolidze coraz gorzej.


trzecia porażka.

A z ta Quigley to tez mocna przesada, zważywszy ze to był jej pierwszy słaby mecz w tych rozgrywkach w tym sezonie. Kiedyś musiał przyjść szkoda ze nie udało się tego nadrobić innym zawodniczkom.



z Koszycami i Pragą grała na kiepskiej skuteczności bo koło 30% a dziś jeszcze gorzej. Jako że Polki w Wiśle prawie nic nie wnoszą, to wygrana jest uzależniona od dobrego występu zagranicznych zawodniczek, dziś Quigley i Vandersloot zbyt nie pomogły

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: Greebo » 10 grudnia 2014, 22:11

Ze skutecznością zawodniczek obwodowych tak jest ze bywają mecze - i to dość często gdy jest ona podła. Wiec jeśli nawet przyjmiemy że teraz gra słabo, to rok temu grała nie lepiej (7 spotkań na skuteczności 33% lub mniej) wiec tak czy siak stwierdzenie ze daje zespołowi coraz mniej jest bzdura.

Co do Lavender - to rzeczywiście nie gra tka jak rok temu, ale tez jest znacznie mocniej kryta. A w dzisiejszym meczu do niej chyba mimo wszystko można mieć najmniejsze pretensje bo mimo takiego nacisku rywalek zrobiła DD i eval 19. ba.. nawet stwierdzenie z była najlepsza na parkiecie byłoby do obrony.

PS A stwierdzenie o równi pochyłej to już jest histeryzowanie, albo inaczej popadanie w skrajności w skrajność bo chyba to ty po 2 kolejkach juz rozważałeś nasze szanse na 2 miejsce w grupie.. :roll:
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: paulo2907 » 10 grudnia 2014, 22:14

Greebo pisze:k... po pierwszej połowie żałowałem ze nie udało mi się włączyć transmisji tv, po drugiej żałuje ze się w końcu udało

Miałem dokładnie takie same odczucia...
Trzecia kwarta ewidentnie przespana, podobnie jak większość czwartej. Brakowało zacięcia, woli walki, BLMA wpadały rzuty, które wpaść nie powinny. Kilka piłek udało się wyrwać w obronie, ale co z tego jak kompletnie zawodził atak... Patrząc na staty, największa różnica jest w skuteczności za 3 pkt i to w dużej mierze zdecydowało. Lavender i Quigley dziś zagrały słabiej niż zazwyczaj, w drugiej połowie nie było innej zawodniczki, która wzięłaby na siebie ciężar zdobywania punktów. Najwięcej krzywdy zrobiła Wiśle ta, która dotąd najbardziej zawodziła, czyli O'Hea.
Za tydzień czeka Wisłę bardzo trudne zadanie. Także z tego powodu - paradoksalnie - że mecz odbędzie się w Kraków Arenie. To nie jest hala, w której na codzień trenują, więc ten atut czucia "swoich" koszy, parkietu itp. zostanie mocno ograniczony.
Greebo pisze:PS A stwierdzenie o równi pochyłej to już jest histeryzowanie, albo inaczej popadanie w skrajności w skrajność bo chyba to ty po 2 kolejkach juz rozważałeś nasze szanse na 2 miejsce w grupie.. :roll:

Rozważał - i to bardzo mocno...
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: kristofer » 10 grudnia 2014, 22:19

Greebo pisze:Ze skutecznością zawodniczek obwodowych tak jest ze bywają mecze - i to dość często gdy jest ona podła. Wiec jeśli nawet przyjmiemy że teraz gra słabo, to rok temu grała nie lepiej (7 spotkań na skuteczności 33% lub mniej) wiec tak czy siak stwierdzenie ze daje zespołowi coraz mniej jest bzdura.

Co do Lavender - to rzeczywiście nie gra tka jak rok temu, ale tez jest znacznie mocniej kryta. A w dzisiejszym meczu do niej chyba mimo wszystko można mieć najmniejsze pretensje bo mimo takiego nacisku rywalek zrobiła DD i eval 19. ba.. nawet stwierdzenie z była najlepsza na parkiecie byłoby do obrony.

PS A stwierdzenie o równi pochyłej to już jest histeryzowanie, albo inaczej popadanie w skrajności w skrajność bo chyba to ty po 2 kolejkach juz rozważałeś nasze szanse na 2 miejsce w grupie.. :roll:


tak, typowałem drugie miejsce w grupie, po ładnym początku i przy założeniu że Wisła wygra w Pradze. Trafiła się frajerska porażka i od tego momentu gra już nie wygląda w Eurolidze tak dobrze, wręcz równia pochyła. Wolałbym wtopę z Bydgoszczą i Toruniem aniżeli z Montpellier, bo w lidze Wisła poradziłaby sobie nawet startując z niższej pozycji. W Eurolidze natomiast nie bardzo jest na kim zdobywać punkty, bo są 4 silniejsze personalnie (i finansowo) drużyny. A Galatasaray aż zaciera ręce po dzisiejszej wpadce Wisły we Francji. Za tydzień Lavender raczej zbyt sobie nie pogra przeciw Lyttle i Yilmaz. Do tego hala nie będzie atutem, bo jej zwyczajnie nie znają. Jedyna niewiadoma jak zareagują na doping takiej rzeszy kibiców.

BARTOLINO
Administrator
Posty: 6663
Rejestracja: 10 stycznia 2005, 19:32
Lokalizacja: Gród Kraka

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: BARTOLINO » 10 grudnia 2014, 22:21

paulo2907 pisze:Za tydzień czeka Wisłę bardzo trudne zadanie.

Może być tym trudniejsze, że Galata nadal szuka wzmocnienia obwodu. Tym razem media tureckie łączą Galatasaray z Essence Carson. Choć osobiście wątpię, żeby zdążyli już na mecz z nami. Pewnie raczej od stycznia, a i Carson to jednak nie ta półka co Whalen.
"Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co gotów jest umrzeć, nie jest godzien, by żyć."

https://bartolino78.wordpress.com

BARTOLINO
Administrator
Posty: 6663
Rejestracja: 10 stycznia 2005, 19:32
Lokalizacja: Gród Kraka

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: BARTOLINO » 10 grudnia 2014, 22:26

kristofer pisze:W Eurolidze natomiast nie bardzo jest na kim zdobywać punkty, bo są 4 silniejsze personalnie (i finansowo) drużyny.

Czy aby na pewno Galatasaray aktualnie jest silniejsze personalnie od nas? Mam wątpliwości... Przewaga na obwodzie na pewno po naszej stronie, pod koszem faktycznie raczej Galata, ale Yilmaz i Bone formą nie imponują.
"Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co gotów jest umrzeć, nie jest godzien, by żyć."

https://bartolino78.wordpress.com

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: Ałgaja » 10 grudnia 2014, 22:30

Pewnie Galata będzie robiła wszystko żeby jednak kogoś na mecz z nami ściągnąć, w innym wypadku nie musieliby zapowiadać, że transfer będzie do końca tygodnia dopięty...choć istotnie czasu nie ma.

kristofer pisze:Jedyna niewiadoma jak zareagują na doping takiej rzeszy kibiców.


4 panie grają w wnba, więc może takiego dopingu jeszcze nie widziały, ale tyle ludzi a i owszem, oby dały radę.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: kristofer » 10 grudnia 2014, 22:34

BARTOLINO pisze:
kristofer pisze:W Eurolidze natomiast nie bardzo jest na kim zdobywać punkty, bo są 4 silniejsze personalnie (i finansowo) drużyny.

Czy aby na pewno Galatasaray aktualnie jest silniejsze personalnie od nas? Mam wątpliwości... Przewaga na obwodzie na pewno po naszej stronie, pod koszem faktycznie raczej Galata, ale Yilmaz i Bone formą nie imponują.


z Montpellier i Koszycami grały osłabione, z Pragą zebrały jeszcze łomot, ale w Rosji już walczyły jak równy z równym z potentatami. Galata jest zespołem, który w rundzie rewanżowej może mieć bilans 6-0. Wisła musi wygrać za tydzień, wówczas margines błędu dla Turczynek zostanie znikomy. Porażka właściwie przekreśli szanse na play-off.

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: Ałgaja » 10 grudnia 2014, 22:42

W Rosji walczyły jak równy z równym, by w sobotę przegrać w lidze...

Oczywiste jest to, że mecz za tydzień jest meczem szalenie istotnym i dla nas i dla Galaty, ale nie zmienia to faktu, że na dziś wcale nie mają na papierze jakoś lepszego składu niż my (inna rzecz, że my mieliśmy lepszy skład niż Montpellier, a Kursk lepszy niż my).
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: kristofer » 10 grudnia 2014, 22:50

Z drugiej strony nie wiem czy działacze Galaty nie zaryzykowali po prostu dając wolne kluczowym zawodniczkom po MŚ. Ich miejsce w grupie A Euroligi może nie mieć żadnego znaczenia (1 czy 4) w przypadku awansu Agu Spor do ćwierćfinału. To wręcz wymarzony dla nich rywal w walce o Final Four. Na chwilę obecną oba tureckie są poza play-off, ale nadal mają niemałe szanse na tę fazę rozgrywek.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: Greebo » 10 grudnia 2014, 23:33

Są takie mecze po których człowiek ma wrażenie że należałoby wyrzucić wszystkie zawodniczki, trenera, rozwalić budynki a ziemie porządnie zaorać bo z tej maki chleba być nie może. I ten mecz ewidentnie można do takich zaliczyć. Nie dało się naszej gry oglądać.

Gdy się zerknie na statystki to na pierwszy rzut oka są bardzo zbliżone. Skuteczność za 2 niemal identyczna, osobiste nieco gorsze ale i tak na bardzo dobrym poziomie, zbiorki, asysty, przechwyty, straty, faule.. wszystko niemal identycznie równe. Jedna znacząca różnica to rzuty z dystansu – Montpellier trafiło 7 prób na 12 my tylko raz na 15 podejść. To w tym elemencie rywalki uzyskały przewagę, ale jednak jak dla mnie stwierdzenie ze przegraliśmy przez słaba skuteczność w rzutach 3-punktowych byłoby zbyt dużym uproszczeniem sytuacji.

Naszym większym problemem było to ze aż do takiej ilości rzutów za 3 zostaliśmy zmuszeni. Nie udało nam się zagrać „naszej gry”. Montpellier świetnie ograniczyło nasze mocne strony – grę pod kosz i półdystans przy czym nie wiem na ile było to efektem ich dobrej dyspozycji w obronie a ile naszej słabej gry. Tak czy inaczej zostaliśmy bardzo skutecznie zablokowani a brak pomysłu na grę rzucał się w oczy nie miłosiernie. Z tego tez powodu pojawiły się głupie straty w ilości niespotykanych u nas w tym sezonie. Do tej pory ograniczaliśmy je do minimum, a dziś jedna poganiała druga. Podobnie się ma sytuacja z bezsensownymi rzutami – wcześniej takowych było bardzo mało, a dziś chyba nie mięliśmy zawodniczki która uchroniłaby się od jakiejś kompromitującej próby. Ale to tez efekt właśnie naszej zbyt wolnej i mało zespołowej gry w ataku i ogólnej bezradności naszych pan. Wyglądało to trochę tak jak w sobotę w lidze, tylko tym razem to my byliśmy tym słabszym. Rywalki dobrymi akcjami w obronie odbierały nam chęć do gry a równocześnie pozytywnie nakręcały swoja grę w ataku. Zwłaszcza w 4 kwarcie było widać ze czują się dużo pewniej grały na sporym luzie podczas gdy nasze zawodniczki szarpały się w każdej akcji niemiłosiernie. Ciężko było juz o czyste pozycje rzutowe, a jeśli juz się udawało je wykreować (często zresztą dość przypadkowo) to pojawiały się nerwy i piłka zamiast wpadać do kosza jak to ma z reguły zwyczaj robić w podobnych sytuacjach odbijała się gdzieś od obręczy. Ale to tez przecież rzecz charakterystyczna dla koszykówki.. inaczej się gra ze słabszymi zespołami gdy się jest pewnym swego a inaczej wówczas gdy mecz nie układa się po myśli i trzeba znaleźć sposób by się przełamać.

Indywidualnie pretensje można mnożyć, nie było nikogo kto by w jakimś stopniu nie zawiódł ale ja największe pretensje mam do Svitka i Sloot. Bo to właśnie trener i rozgrywająca są w pierwszej kolejności dopowiedzieli za znalezienie jakieś alternatywy na grę w momencie gdy to co gramy zazwyczaj się nie sprawdza. Jeśli chodzi o Svitka to niestety po raz kolejny zabolał nas jego stosunek do rzutów 3 punktowych. Bo co z tego ze oddaliśmy 15 prób, skoro w większości przypadków nie były one efektem planowych akcji a tylko konsekwencja braku pomysłu na inna grę. Zawiodła tez mnie bardzo Sloot. Do tej pory bardzo chwaliłem ja za inteligentna grę a dzis zagrała tak jakby mózg zostawiła w Krakowie. W jej grze tez mi trochę brakowało – za wyjątkiem ostatnich 2 minut - takiego zacięcia, choć może to tez był efekt boiskowej bezradności…

Inne zawodniczki tez trudno chwalić.. nic nie wniosła do gry Kryska, Allie ewidentnie nie miała swojego dnia, Justyna każde dobre zagranie przeplatała ze złym a Abdi i Petronyte właściwie wszystko co dobre zrobiły w pierwszej połowie.. jesli miałbym już na siłę szukać jakiś pozytywów to byłyby niemi zbiorki na atakowanej tablicy oraz ostatnie 2 minuty kiedy to trochę zniwelowaliśmy straty co może mieć jeszcze znaczenie w ostatecznym rozrachunku. Te 10 punktów jest do nadrobienia, ale pod warunkiem e zagramy tak jak dziś rywalki. To my musimy spowodować by im ręce drżały a nie na odwrót. To naprawdę nie jest wielka drużyna i dziś nie zagrała nic nadzwyczajnego, a już na pewno nic na co nie powinniśmy być przygotowani. Choć nie dokona jestem pewien czy tak było, bo trochę to wyglądało tak że mięliśmy pomysł na Ayiyi ale już nie na O’Hea i Godin a wiec zabrakło reakcji naszego trenera na inną niż do tej pory grę rywalek. (podobnie jak z Toliver w meczu z Jekami)

Ta porażka bardzo komplikuje nam sytuacje w grupie, ale tak jak przestrzegałem przed huraoptymizmem po meczu z Kurskiem tak teraz jednak nie polecam popadania w żałobę. To że grac w tej grupie będzie nam się ciężko wiedzieliśmy już po losowaniu. Dobry początek rozbudził nadzieje ale jednak trzeba było zdawać sobie sprawę ze przyjdą tez i gorsze mecze. W sezonie który trwa kilka miesięcy nie da się zawsze grac na równym poziomie, kto tego nie rozumie powinien mniej czytać tabloidy i gw. Szkoda ze ten póki co najgorszy przytrafił nam się on dziś, a nie np. w Pradze. Szkoda ze mimo słabej gry nie udało się nam przełamać i wygrać – to jedna z cech tych klasowych drużyn, ale najwyraźniej takowa jeszcze nie jesteśmy. Ale to jeszcze nie koniec walki, dużo się jeszcze może pozmieniać . Stać nas na awans z tej grupy, choć oczywiście pod warunkiem że ten najgorszy mecz mamy juz za sobą.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: Greebo » 10 grudnia 2014, 23:42

kristofer pisze:Z drugiej strony nie wiem czy działacze Galaty nie zaryzykowali po prostu dając wolne kluczowym zawodniczkom po MŚ. Ich miejsce w grupie A Euroligi może nie mieć żadnego znaczenia (1 czy 4) w przypadku awansu Agu Spor do ćwierćfinału. To wręcz wymarzony dla nich rywal w walce o Final Four. Na chwilę obecną oba tureckie są poza play-off, ale nadal mają niemałe szanse na tę fazę rozgrywek.


Tylko że jak zajmą 4 miejsce a druga grupę wygra Fener to dojdzie do derbów Stambułu bez względu na to czy Agu Spor awansuje czy nie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
bart_81
Senior
Posty: 3091
Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: bart_81 » 11 grudnia 2014, 10:41

BARTOLINO pisze:
kristofer pisze:W Eurolidze natomiast nie bardzo jest na kim zdobywać punkty, bo są 4 silniejsze personalnie (i finansowo) drużyny.

Czy aby na pewno Galatasaray aktualnie jest silniejsze personalnie od nas? Mam wątpliwości... Przewaga na obwodzie na pewno po naszej stronie, pod koszem faktycznie raczej Galata, ale Yilmaz i Bone formą nie imponują.


To prawda, do tej pory nie imponują, ale mają na tyle potencjału, że w każdej chwili mogą zacząć grać lepiej i Wisła powinna na to uważać. Dla mnie składy Wisły i Galaty sa porównywalne.

Galata zrobi za tydzień wszystko żeby wygrać bo to będzie dla nich mecz ostatniej w zasadzie szansy. Dlatego Wisła powinna w meczu ligowym z CCC dać bardziej odpocząć swoim liderkom, żeby nabrały świeżości, nawet kosztem porażki z Polkowicami, która i tak wielkiej krzywdy Wiśle by nie zrobiła.

BARTOLINO
Administrator
Posty: 6663
Rejestracja: 10 stycznia 2005, 19:32
Lokalizacja: Gród Kraka

Re: EUROLIGA 2014/2015

Postautor: BARTOLINO » 11 grudnia 2014, 12:13

bart_81 pisze:To prawda, do tej pory nie imponują, ale mają na tyle potencjału, że w każdej chwili mogą zacząć grać lepiej i Wisła powinna na to uważać. Dla mnie składy Wisły i Galaty sa porównywalne.

Dlatego właśnie napisałem, że to raczej Galata ma przewagę pod koszem, a my na obwodzie. Czyli zgadzam się, że składy porównywalne, a nie jak napisał kristofer twierdząc, że kadrowo jesteśmy od nich słabsi.
bart_81 pisze:Galata zrobi za tydzień wszystko żeby wygrać bo to będzie dla nich mecz ostatniej w zasadzie szansy. Dlatego Wisła powinna w meczu ligowym z CCC dać bardziej odpocząć swoim liderkom, żeby nabrały świeżości, nawet kosztem porażki z Polkowicami, która i tak wielkiej krzywdy Wiśle by nie zrobiła.

A ja mam nadzieję, że zagrają podobną ilość minut jak z Artego. Nie podejrzewam, żeby przyczyną porażki we Francji było zmęczenie. Lavender grała w sobotę 26 minut, Quigley ponad 27 minut, a Vandersloot tylko 18, więc raczej nie było to nadmierne eksploatowanie liderek. Dodatkowo poprzedni tydzień był wolny od meczu euroligowego, więc była okazja na regenerację sił. I właśnie podobnego czasu spędzonego na boisku w przypadku wymienionej trójki spodziewam się w Polkowicach.
"Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co gotów jest umrzeć, nie jest godzien, by żyć."

https://bartolino78.wordpress.com


Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 137 gości