Ałgaja pisze:kristofer pisze:
Moim zdaniem ocena sezonu będzie musiała być negatywna. Mistrzostwo i puchar kraju tego nie zmieni, bo Wisła była budowana z myślą o Eurolidze a nie rozgrywek krajowych.
Może najlepiej rozwiązać kontrakty z europejkami i amerykankami już teraz i zamiast nich zakontraktować sobie z 4 streatballe na ligę?
Chyba każdy na R22 ma świadomość, że w naszej grupie są 4 zespoły od nas bogatsze i to sporo, więc ew. brak awansu do play-off to nie będzie klęska.
Odnośnie meczu. Do zawodniczek mam pretensje o to, że nie próbowały grać z większym życiem i bardziej agresywnie w obronie (choć pewnie jak w ataku nic nie idzie to jest to czynnik mocno deprymujący). Do Svitka mam za to, że mamy całe dwa pomysły na grę (1 - Lavender, 2-Allie z wyjścia po zasłonie) i jest to drugi mecz z rzędu, w którym rywal wiedział co my gramy, a my próbowaliśmy z uporem godnym lepszej sprawy grać to samo. Nie mamy pomysłu jak zmienić naszą grę, nawet nie próbujemy jej zmienić... Mam do niego też pretensje o to jak wygląda nasza strefa i ogólnie gra obronna. I w końcu mam pretensje o to, że zespół ewidentnie jest pod formą i brakuje mu świeżości (ani szybko nie biegamy, ani dobrze piłek nie łapiemy).
O ile przerwa świąteczna pewnie pozwoli nabrać zawodniczką trochę świeżości (zwłaszcza po Allie wydać, że nie jest cyborgiem), o tyle trudno mi uwierzyć, że Svitek będzie próbował coś zmienić, bo mam wrażenie, że on myśli, że założenia są dobre, tylko dziewczyny nie potrafią ich ostatnio realizować.
I tak na marginesie - gdy Hernandez został zwolniony to nasza gra napawała większym optymizmem niż to co pokazaliśmy dziś i tydzień temu we Francji...
moim zdaniem biorąc pod uwagę okoliczności jakie zaistniały to jak najbardziej można mówić o klęsce. Montpellier ogrywaliście zawsze, z Galatą przy okazji takiego meczu zamiast wspiąć się na wyżyny i zachęcić ludzi do chodzenia na damskiego kosza, to zrobiliście coś całkiem odwrotnego. Co innego gdyby Wisłę trapiły kontuzje, ale taka sytuacja nie ma miejsca, więc coś zostało spartolone, że im bardziej w sezon wchodzi zespół tym gorzej gra...
