bart_81 pisze:matrix pisze:Greebo pisze:Dla mnie mecz w Gorzowie na pewno skończy się happy endem bo tak czy siak znajdę powody do zadowolenia. Jak wygramy to będę się cieszył z tego ze 2 dni po meczu z Artego udaje się nam zdobyć "twierdzę" Gorzów, a jak przegramy to z tego ze na Polkowice i Ślęzę będziemy mogli trafić dopiero w finale. Lublin w ćwierćfinale a potem Gorzów lub Bydgoszcz w półfinale to jak dla mnie idealna droga do podstawowego celu jakim dla mnie jest finał. Podstawowego po praktycznie gwarantującego nam Euroligę za rok.
Wisła w formie z meczu w Toruniu jest w stanie wygrać wszystko nawet grając codziennie. Podziwiam dywagacje i gdybania Gorzowa to ja też pogdybię....gdyby Julie McBride zagrała w Gorzowie nie byłoby -26, a gdyby w Polkowicach przed świętami w składzie Energi pojawiła się chociaż gruba Porsha to nawet o 3 miejscu po RS nie byłoby tu gdybania
Haha..dodaj do tego, że "gdyby" Toruń miał lepszy scouting to byś o grubej Porshy nawet nie wspominał.
a Wasz scouting na czym polega? na trzymaniu się agencji SID od lat