BUGARIA-POLSKA 67-75

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 23 września 2004, 01:00

Oczywiście WIELKIE GRATULACJE za zwycięstwo, w które muszę przyznać głęboko wierzyłem. W całym jednak optymizmie po bułgarskiej wiktorii nie można zapomnieć o smutnym dla nas fakcie - mistrzostwa Europy raczej obejrzymy conajwyżej w telewizji. Nie ma się co oszukiwać - jedyną szansę na awans jest wygranie grupy, a więc pokonanie w ostatnim meczu Finlandię (co jeszcze jest możliwe), przy jednoczesnej porażce Serbii i Czarnogóry u siebie z Bułgarią (co możliwe raczej już nie będzie). Dzisiejszy wynik spotkania Litwa-Francja spowodował, że prawdopodobnie z grupy, w której wystepują te zespoły pochodzić będzie pierwsza drużyna awansująca z drugiej pozycji. Tak się stanie na 100% jeśli tak Litwa, jak i Francja wygrają swoje ostatnie spotkania. Co prawda wystąpią na wyjazdach, ale trudno liczyć się z tym, że pozbawione już szans Węgierki i Włoszki mogą sprawić aż tak wielkie niespodzianki. Gdyby jednak cud się stał, to konieczne będzie liczenie koszy, a póki co ich bilans praktycznie gwarantuje obu zespołom wyprzedzenie Polski (Litwa ma +56, Francja +51, a nasza reprezentacja -7). Pozostaje nam więc walka o wyprzedzenie pozostałych dwóch zespołów, które zajmą drugie miejsca w swoich grupach. I tu schodów ciąg dalszy niestety. Zdecydowanie Polska znajduje się w najgorszej sytuacji. Ciekawie jeszcze dziś rano wyglądało położenie Słowacji - cztery zwycięstwa w czterech meczach zdawały się gwarantować awans. Jednak dzisiejsza wysoka porażka na Łotwie sprawia, że zeby być pewnymi muszą one w ostatnim występie zwyciężyć na cięzkim, chorwackim parkiecie. Jeśli ulegną, a Łotyszkom nie powinie się noga, Słowacja spadnie na drugie miejsce w swojej grupie. Bilans małych koszy w obecnej chwili średnio ciekawy (+13), wiec daje nam pewne złudzenia na wyprzedzenie naszych południowych sąsiadek. Można jeszcze marzyć o wyprzedzeniu Łotwy, której został wyjazd na ciężki dość teren - do Ukrainy. Porażka tam definitywnie eliminuje Ilze i koleżanki z walki o przepustki do ME. Jeśli zaś wygrają, i wygrają również Słowaczki, to pogrąży to raczej definitywnie Polki. Przy równej ilości dużych punktów znowu niestety dobije nas pewnie bilans koszy - Łotwa na razie ma +32, czyli nasza kadra musiałaby wygrać aż o 40 punktów wyżej z Finkami, niż Łotwa z Ukraina... kompletnie NIEREALNE! A to i tak jest ta łatwiejsza część TEORII... Praktycznie cały plan może zawalić się już jutro (a w sumie to dziś), kiedy to swój piąty mecz w eliminacjach rozegrają Niemki. Niestety ciężko się spodziewać, że będą miały problemy z dostarczycielem punktów grupy C - drużyną Izraela, z którą u siebie wygrały 45-punktami! Ewentualne jutrzejsze zwycięstwo spowoduje, że Niemki przed ostatnią kolejką będą miały bilans 4-1. Raczej nie będą miały problemów z postawieniem kropki nad "i" i pokonaniem osłabionej brakiem Ann Wauters reprezentacji Belgii. Jeżeli nawet Niemki przegrają któreś ze spotkań, to i tak nie mamy szans ich wyprzedzić, bo póki co ich bilans koszy miażdży (+62). Nasza jedyna nadzieja więc w zespole Rumunii, który to aktualnie już ma cztery zwycięstwa i jedną porażkę, a na ostatni mecz wyjeżdza do Izraela. Jeśli przegrają (a pierwszy mecz u siebie rozstrzygnęły "tylko" 9 oczkami), to zrównają się punktami z nami (no oczywiście zakładając, że ogramy Finki). Znowu liczyć się będzie ten nieszczęsny bilans zdobytych koszy. Na razie w przypadku Rumunek wynosi on plus 6. Daje to nam pewne szanse.

Reasumując więc - naszą jedyną szansą jest wysoka wygrana z Finlandią i czekanie na CUD, albo nawet kilka cudów:

CUD PIERWSZY: Serbia ulega na własnym parkiecie Bułgarii, co sprawia, że nic więcej nas nie interesuje - wygrywamy grupę i awansujemy do mistrzostw Europy;

CUD DRUGI - a właściwie "zbiór cudów": Łotwa przegrywa z Ukrainą albo Słowacja przegrywa z Chorwacją... wysokoooo... dzięki temu odrabiamy 20 małych punktów i wyprzedzamy ten zespół. Rumunia przegrywa z Izraelem na tyle wysoko, że udaje nam się odrobić 13 koszy straty.

ARCHIWUM X: Litwa albo Francja przegrywają ostatni swój mecz... hmm... jakimiś 40 punktami ... albo Niemki przegrywają dwa pozostałe spotkania (dziś z Izraelem i potem u siebie z Belgią... hehehe.. ten cud ma podobny ciężar gatunkowy jak chodzenie po wodzie )... Słowacja i Łotwa co prawda wygrywają swoje mecze, ale dzięki rozgromieniu Finlandii odrabiamy różnicę 39 koszy, która dzieli nas od Łotyszek.


Widać więc, że pomimo dzisiejszej radości ... GOODBYE EUROPEAN CHAMPIONSHIPS :( ... a wystarczyło tylko zebrać piłkę w ostatniej akcji meczu z Bułgarią u siebie ... ehhhh
Ostatnio zmieniony 23 września 2004, 01:14 przez Seba, łącznie zmieniany 2 razy.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 23 września 2004, 06:21

Niestety, ale masz rację Seba. Wczoraj, po opadnięciu emocji związanych z Bułgarią, chłodnym okiem przejrzałem tabele w innych grupach i prawda jest taka, że tak jak w nożnej musimy liczyć na innych, bo nasze zwycięstwo nad Finkami da nam tylko satysfakcję. Ja jedynie liczę na potknięcie Serbii, bo na 2 miejsce to szanse mamy co najwyzej matematyczne :( Ale mimo wszystko trzeba grać do konca, bo "dopóki piłka w grze ........" . A i dzisiaj trzeba pokibicować Izraelowi w meczu z Niemkami, bo zwycięstwo Niemek jeszcze bardziej oddali naszą reprezentację od drugiego miejsca :(

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 23 września 2004, 11:20

I niestety Izrael przegrywa po I poł z Niemkami 27:36 :(
a po 3 kw. 44:62
Niestety Izrael przegrał z Niemkami 52:88.

Waldi
Kadet
Posty: 1488
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 14:42

Postautor: Waldi » 23 września 2004, 12:05

Trzeba czekać na cud bułgarski :roll: oczywiście pod warunkiem, że dziewczyny wygrają w Finlandii.

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Wojteg » 23 września 2004, 14:49

Rośnie drużyna

Coraz bardziej zaczynamy żałować pechowej porażki z Bułgarią (jednym punktem w ostatniej sekundzie) na boisku Jaworzna. Gdyby nie fatalne 55:56, Polska otwierałaby dziś tabelę grupy D półfinałów mistrzostw Europy, wygrała bowiem rewanż w Warnie 75:67. Przed ostatnią kolejką jest druga, z identyczną liczbą punktów co prowadząca Serbia i Czarnogóra.

Tym razem nasze koszykarki odeszły od znanego scenariusza, utrudniającego wygrywanie spotkań na finiszu. Prowadziły z Bułgarią 11 września i schodziły z boiska pokonane. Przewaga nad Serbią wynosiła 16 punktów, a udało się zwyciężyć tylko 70:68. W mieście nad Morzem Czarnym toczyły do przerwy bardzo wyrównaną walkę, nacisnęły natomiast pedał gazu w czwartej kwarcie. 20:11 pogrążyło ostatecznie gospodynie. Podopieczne Arkadiusza Konieckiego i Krzysztofa Koziorowicza znów rzuciły 70 punktów, czego nie potrafiły dokonać w zawodach inaugurujących półfinały. Wysoka skuteczność wynikała z pewnej obrony i doskonałej walki na tablicach. 45 zbiórek wobec 24 Bułgarek stanowiło klucz do zwycięstwa. Bodaj najlepszy występ w swej krótkiej karierze reprezentantki seniorek miała najmłodsza i najmniejsza Paulina Pawlak. 15 punktów na procencie skuteczności 80 oraz 9 (!) zbiórek to prawdziwa rewelacja. Bo 24 pkt. Agnieszki Bibrzyckiej przyjmujemy już jako coś normalnego.

Druga runda rozgrywek wskazuje, że konsoliduje się drużyna budowana na resztkach starej ekipy. Teraz wszystko zależy od sobotniego meczu z Finlandią, rezultatu konfrontacji Serbia i Czarnogóra – Bułgaria oraz wyników w innych grupach.

Łukasz Jedlewski (pzkosz/kadra)


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości