Ponieważ Matii zarzuca mi tchórzostwo i znowu wypisuje brednie na mój temat pozwolę sobie na obronę mojej osoby. Jednocześnie przepraszam tych których nudzi już czytanie sporu na linii Łódź - Matii jednak skoro jest to forum dyskusyjne, dyskutujmy zatem.
W tym temacie napisałeś:
Matii pisze:hehehe majoneez, gdzie ja tam przerazony?? jakiej zgraji lodzkich kibicow

krecilem sie po Waszej hali przed meczem i zaraz po nim i jakos nawet nieogladalem sie na Was łksiakow....
lisu mi cos obiecal i jak czulem pozostanie przy slowach, gdyz to jemu zbraknie odwagi
jak zwykle mocni jestescie w slowach 
to tyle do majoneeza...
na zdjeciu smutny ale chwile pozniej moglem znow cieszyc sie ze wygralismy na podworku ŁKS-u hihhiihihihihihihi
Następnie na zwrócenie uwagi że nikt nie miał zamiaru Cię bić odpowiedziałeś:
Matii pisze:nie simon, doskonale wiedzialem ze nikt nie bedzie chcial mnie bic, jedynie lisu cos wspominal o zwyczajach kibicow lks-u i ze mi pokaze ;p ciekaw bylem o co chodzi ale wy jak zwykle czytacie czyjes posty po swojemu tak jak wam jest wygodniej i tak by odwrocic temat....
W tym miejscu moje pierwsze pytanie. Skoro nie miałeś pojęcia co chciałem Ci pokazać to czemu uważasz że tego nie zrobiłem? Być może byłeś na tym meczu świadkiem jednej z tradycji na ŁKSie tylko po prostu o tym nie wiesz?
Ale skoro byłeś taki pewien że nie chodzi o bicie Twojej osoby to wróć do dyskusji w temacie "ŁKS Siemens AGD" (strona 4)
http://www.kosz.webd.pl/kkforum/viewtop ... 2&start=45Otóż tam po raz pierwszy postawiłeś zarzuty bezpośrednio do mojej osoby a więc pozwoliłem sobie na nie odpowiedzieć
Lisu pisze:Tak, używam słów k****, powiem więcej używam również słów takich jak ch**, spier*****, pi**a itd. itp. Do tego wszystkie jeszcze palę i pije, nie raz w dużych ilościach.
Nie raz w stosunku do zawodniczek moje klubu które grają padaczkę używam określeń i tutaj pozwolę sobie zacytować: "Co wy k... robicie!", "Grajcie do chuja pana". Widzisz ja jestem trochę innym typem kibica niż Ty. Nie interesuje się ich życiem prywatnym, nie robie im zdjęć, nie zbieram autografów. Nie przychodzę na mecz żeby siedzieć na dupie i w skupieniu oglądać mecz, nie studiuję statystyk i nie podniecam się zawodniczkami. Jak grają padaczkę w ważnym meczu i cierpliwość się kończy to puszczę w ich kierunku kilka mocnych słów.
PS. Jest też kilka innych tradycji na ŁKSie których nie miałeś okazji poznać ale wszystko przed Tobą :twisted:
No cóż widzę że mit nożowników z ŁKS jest wciąż wiecznie żywy wśród kibiców PLKK ponieważ Twoja reakcja na ostatnie zdanie była jednoznaczna:
Matii pisze:no i jak kazda rozmowa z Wami musi powoli zmierzac w tym samym kierunku.
No to wyjasnij mi co jeszcze przede mna ??

Być może źle Cię zrozumiałem ale raczej było to dla mnie jednoznaczne więc starałem się w miarę szybko sprostować że nie miałem namyśli tego do czego "każda rozmowa z nami zmierza"
Lisu pisze:Człowieku o czym Ty mówisz??? Tak czeka Cię łamanie kołem, przypalanie, zrywanie paznokci i wszystko co sobie w tej główce wymyślisz. Przecież jesteśmy mordercami, nie sorry nożownikami z Łodzi więc czego się spodziewasz? Na pewno obstawy policyjnej dla drużyny i kibiców gości. No cóż... życie

Powiem jedno, męcząca jest ta cała dyskusja z Tobą. Widzę że bardzo Cię boli to że śmiejemy się z Was (i nie tylko z Was). A tutaj nagle taka okazja żeby się odegrać. Tylko już chyba z 10 razy, różni ludzie z ŁKSu tłumaczyli Ci czemu się z Was śmiejemy i że niestety Twoje teksty nie mają z tym nic wspólnego. Widzę jednak że masz takie kompleksy że jak już się uczepiłeś to nie odpuścisz i żeby Ci to na czole wyrysować to nie zrozumiesz z czego my się śmiejemy i czemu Twoje nieudolna próba rewanżu jest równie śmieszna. Skoro ma Ci to przynieść ulgę...
Ale jak widać do Ciebie pewne rzeczy nie docierają:
Matii pisze:hehehe
no to powiesz mi co jeszcze przede mna? no bo skoro to napisales w poprzednim poscie to cos miales na mysli

wyjasnisz mi co Ci sie w glowce urodzilo ?
Przyznam że w tym momencie to już lekko mnie rozbawiłeś.
Lisu pisze:Chyba się lekko obsrałeś? Bo widzisz przed klawiatura to każdy jest madry. Widze że mit kibiców "nożowników" na ŁKSie jest wciąż żywy

Wkręcaj sobie dalej bajki, tylko żebyś spać mógł po nocach.
Żeby nie było że znowu nie odpowiadam na Twoje pytanie, to powiem Ci tylko że jest jeszcze wiele innych jak to ująłeś "tradycji" na ŁKSie których jeszcze jak widze nie poznałeś ale być może będzie Ci to dane już 8 października o ile się zjawisz. Umówmy się że to będzie niespodzianka, po co mam coś obiecywać jeżeli nie wiem czy dojdzie to do skutku.
Pozdro Mebelku tapicerowany.
A Ty zaczynasz mnie prowokować, moim zdaniem do jednego:
Matii pisze:to czy sie zjawie, niestety teraz Ci nieodpowiem na 100% natomiast co do tego ze nie bedziesz mi obiecywal poniewaz jak sam napisales nie wiesz czy dojdzie do skutku chyba miales na mysli fakt czy starczy Ci odwagi zeby dotrzymac slowa niz mi zeby sie pokazac w Lodzi
To co chciałem Ci pokazać po tym wszystkim co zostało już napisane raczej jest mało interesujące. Ponieważ jednak po raz kolejny zostałem osobiście przez Ciebie zaatakowany na tym forum muszę wszystko wyjaśnić od A do Z.
Chciałem Ci pokazać że wbrew temu co nam kibicom ŁKSu zarzucałeś i z czego się naśmiewałeś nie jesteśmy w takiej samej sytuacji jak kibice np. z Gdyni i fakt że sponsor znalazł się w nazwie obok prawdziwej nazwy klubu nie jest identyczny do sytuacji w której nazwę klubu całkowicie zastępuje nazwa sponsora a my kibice ŁKS nadal będziemy dopingować nasz ukochany klub a nie firmę która nas wspomaga finansowo tak jak to ma miejsce w nie których miastach w Polsce. Przyznam szczerze że nie udało mi się to do końca tak jak chciałem bo tego dnia nie było dobrego dopingu z naszej strony. Niestety w tym przypadku dostosowaliśmy się do gry naszych zawodniczek. Ale na pewno już wkrótce wrócimy do formy i znowu cała hala będzie żyła meczem.
A teraz trochę odnośnie samego meczu. Wiesz jak wyglądam a ja wiem jak Ty wyglądasz. Poznaliśmy się rok temu na meczu w Łodzi. Więc zdajesz sobie sprawę że nie miałbym problemów z rozpoznaniem Ciebie. Powiem nawet więcej, rozpoznałem Cię, zresztą przyznasz że widziałeś mnie a ja Ciebie jeszcze przed meczem gdy stałem na dole naszego sektora a Ty siedziałeś z laptopem obok stolika sędziowskiego razem z dziennikarzami. Uwierz mi że gdybym chciał się z Tobą spotkać to zrobiłbym to bez oporów. Przyznam szczerze że teksty że brakuje mi odwagi uważam za żałosne.
Gdybym chciał Ci pokazać "tradycję obijania przyjezdnych którzy prynżyli się na necie" to uwierz mi na słowo że zrobiłbym to bo miałem do tego nie jedną okazję. Mógłbym to zrobić przed, w trakcie, w przerwie lub po meczu. Jednak tak jak już wcześniej pisałem nie o to mi chodziło.
Czy może chodziło o to że nie podszedłem pogadać do Ciebie? No cóż po takiej dyskusji która miała miejsce na naszym forum nie wyobrażam sobie o czym moglibyśmy jeszcze rozmawiać. Zresztą temat przynajmniej wtedy według mnie został już zamknięty więc lepiej jak każdy z nas został przy swoim zajęciu, Ty robiłeś relację a prowadziłem doping.
Być może cała ta niepotrzebna dyskusja wzięła się od tego zdania napisanego przeze mnie:
PS. Jest też kilka innych tradycji na ŁKSie których nie miałeś okazji poznać ale wszystko przed Tobą
Faktycznie teraz gdy przeanalizowałem całą wypowiedź od początku, na spokojnie dochodzę do wniosku że można ją było odebrać dwuznacznie. Jednak pisząc ją nie miałem takiego zamiaru co starałem się wytłumaczyć w kolejny postać.
Niestety Ty nadal określasz mnie mianem tchórza pisząc że zabrakło mi odwagi, no cóż mam nadzieję że jeżeli nie Ty to chociaż wszyscy inni zrozumieją o co mojej osobie w tym wszystkim chodziło.