Meblotap - Polfa 49:93
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Koszykówka. Ekstraklasa kobiet. Pretendująca do mistrzostwa Polski Polfa Pabianice była poza zasięgiem Azotów Meblotapu AZS. W sobotę w Chełmie nie pozwoliła akademiczkom na nawiązanie równorzędnej walki, pokonała je różnicą 44 punktów
Już po dwóch kwartach przewaga zespołu z Pabianic sięgnęła 30 punktów (49:19) i losy meczu były oczywiście rozstrzygnięte. Zwłaszcza druga kwarta (30:9 dla drużyny gości) była prawdziwym pogromem. Spotkanie pokazało, jaka różnica dzieli czołowe ekipy i pozostałe, które najprawdopodobniej nie będą w stanie wedrzeć się do pierwszej czwórki. Polfa prezentuje się jako zespół bardzo mocny i potwierdziła opinię, że jest jednym z głównych kandydatów do tytułu mistrzowskiego.
Trudno ocenić, czy dominacja gości na parkiecie wynikała z prawdziwej różnicy między rywalami, czy też pewien wpływ miała na to dekoncentracja chełmianek po tym, jak wywalczyły sobie w pierwszych kolejkach bezpieczną pozycję w środku tabeli. Nie ulega wątpliwości, że Polfa miała wielką przewagę w grze podkoszowej. Dzięki swoim wysokim koszykarkom - Gabrieli Tomie, Leonie Krystofovej, Agnieszce Pałce - opanowała tablice. O przewadze pabianiczanek w tym elemencie gry świadczy fakt, że pod chełmskim
koszem miały prawie tyle samo zbiórek (16), co gospodynie (18).
Gdy wynik spotkania były już przesądzony, w trzeciej kwarcie, zawodniczki Azotów Meblotapu zagrały znacznie lepiej. Ta część meczu była dość wyrównana, ale nie mogło to już w żaden sposób wpłynąć na końcowy rezultat. W ostatniej kwarcie sytuacja wróciła do "normy" i Polfa zwiększyła jeszcze dystans punktowy.
W meczach, które pozostały do końca pierwszej rundy, każdy ewentualny sukces będzie właściwie dla chełmianek pewnego rodzaju nadwyżką. Nie muszą w nich na szczęście szukać punktów niezbędnych, aby się znaleźć w pierwszej ósemce. O lepszą grę będzie jednak łatwiej, gdy wzrośnie ich siła pod koszem. Nadzieje na to wiąże się z przybyciem amerykańskiej środkowej Kimberly Watson. Oczekiwana lada dzień koszykarka do soboty nie dotarła do Chełma.
AZOTY MEBLOTAP AZS CHEŁM 49
POLFA PABIANICE 93
KWARTY
10:19, 9:30, 17:19, 13:25
Azoty Meblotap AZS: Sazonenko 10 (2), Szyćko 10, Marczanka 8, Hołowczyc 5, Zdziesińska 4 oraz Piątkowska 4, Chomicka 3 (1), Szymczak-Górzyńska 3, Piestrzyńska 2
Polfa: Pałka 16, Lamparska 10 (2), Pantelejewa 9, Krystofova 7, Wlaźlak 4 oraz Toma 17, Costa 16 (2), Krupska-Tyszkiewicz 10, Kudlak 4
mp - Gazeta Wyborcza
Już po dwóch kwartach przewaga zespołu z Pabianic sięgnęła 30 punktów (49:19) i losy meczu były oczywiście rozstrzygnięte. Zwłaszcza druga kwarta (30:9 dla drużyny gości) była prawdziwym pogromem. Spotkanie pokazało, jaka różnica dzieli czołowe ekipy i pozostałe, które najprawdopodobniej nie będą w stanie wedrzeć się do pierwszej czwórki. Polfa prezentuje się jako zespół bardzo mocny i potwierdziła opinię, że jest jednym z głównych kandydatów do tytułu mistrzowskiego.
Trudno ocenić, czy dominacja gości na parkiecie wynikała z prawdziwej różnicy między rywalami, czy też pewien wpływ miała na to dekoncentracja chełmianek po tym, jak wywalczyły sobie w pierwszych kolejkach bezpieczną pozycję w środku tabeli. Nie ulega wątpliwości, że Polfa miała wielką przewagę w grze podkoszowej. Dzięki swoim wysokim koszykarkom - Gabrieli Tomie, Leonie Krystofovej, Agnieszce Pałce - opanowała tablice. O przewadze pabianiczanek w tym elemencie gry świadczy fakt, że pod chełmskim
koszem miały prawie tyle samo zbiórek (16), co gospodynie (18).
Gdy wynik spotkania były już przesądzony, w trzeciej kwarcie, zawodniczki Azotów Meblotapu zagrały znacznie lepiej. Ta część meczu była dość wyrównana, ale nie mogło to już w żaden sposób wpłynąć na końcowy rezultat. W ostatniej kwarcie sytuacja wróciła do "normy" i Polfa zwiększyła jeszcze dystans punktowy.
W meczach, które pozostały do końca pierwszej rundy, każdy ewentualny sukces będzie właściwie dla chełmianek pewnego rodzaju nadwyżką. Nie muszą w nich na szczęście szukać punktów niezbędnych, aby się znaleźć w pierwszej ósemce. O lepszą grę będzie jednak łatwiej, gdy wzrośnie ich siła pod koszem. Nadzieje na to wiąże się z przybyciem amerykańskiej środkowej Kimberly Watson. Oczekiwana lada dzień koszykarka do soboty nie dotarła do Chełma.
AZOTY MEBLOTAP AZS CHEŁM 49
POLFA PABIANICE 93
KWARTY
10:19, 9:30, 17:19, 13:25
Azoty Meblotap AZS: Sazonenko 10 (2), Szyćko 10, Marczanka 8, Hołowczyc 5, Zdziesińska 4 oraz Piątkowska 4, Chomicka 3 (1), Szymczak-Górzyńska 3, Piestrzyńska 2
Polfa: Pałka 16, Lamparska 10 (2), Pantelejewa 9, Krystofova 7, Wlaźlak 4 oraz Toma 17, Costa 16 (2), Krupska-Tyszkiewicz 10, Kudlak 4
mp - Gazeta Wyborcza
- Gwynbleidd
- Kadet
- Posty: 1046
- Rejestracja: 02 lipca 2005, 22:42
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
-
misiek_pabianice
- Młodzik
- Posty: 994
- Rejestracja: 24 maja 2005, 15:11
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
misiek_pabianice pisze:Kowalik pisze:A może mi ktos powie dlaczego Szemraj nie łapie sie do meczowej dziesiątki![]()
Na spotkaniu trener powiedzial ze w meczu z Jelenia góra włókniarz nie powinien stracic wiecej niz 45 punktow i chyba dlatego nie grala Szemraj.
Wydaje mi się, że to nie jest najlepszy argument.
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
Kowalik pisze:misiek_pabianice pisze:Kowalik pisze:A może mi ktos powie dlaczego Szemraj nie łapie sie do meczowej dziesiątki![]()
Na spotkaniu trener powiedzial ze w meczu z Jelenia góra włókniarz nie powinien stracic wiecej niz 45 punktow i chyba dlatego nie grala Szemraj.
Wydaje mi się, że to nie jest najlepszy argument.
fakt - bo kiedy, jak nie w meczach ze słabszymi zespołami, dawac szanse innym koszykarkom, niz podstawowe?
Poza tym, nie jest powiedziane, ze kadra zespołu na mecz moze liczyc TYLKO 10 koszykarek. Z tego co pamietam, to w zeszlym sezonie 10 zawodniczek to było minimum (krótsza ławka wiązała się z karami). nie wiem czy jest tak w tym sezonie, ale na pewno nie ma ogranicznika, że tylko 10 i ani jednej więcej.
pozdrawiam
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Tu się kłania co innego i Herkt jest tylko przykładem.
JEST JESZCZE COS WAZNIEJSZEGO.
Ważny jest sopób wprowadzania młodych zawodniczek do seniora.
Nie chodzi o to aby na ostatnie 5-7 minut przy rozstrzygniętym wyniku wpuszczać jakąs młodą.BO TO SIĘ NAZYWA ODWALANIE PAŃSZCZYZNY.Amerykanie już dawno na to wpadli.Dlatego dla nich kwarta ogrywająca to 2 a nie końcówka 4.Lepiej wpuscić młodą na 5 minut w 2 kwarcie gdzie wynik jest normalny niż w 4 na 10 minut przy +lub- 30.I naprawde gwarantuje wam (to się okazało w praktyce) że wpuszczenie jakiejś młode w 2 kwarcie nie powoduje ze zespół przeciwny zaczyna odjeżdzać.
JEST JESZCZE COS WAZNIEJSZEGO.
Ważny jest sopób wprowadzania młodych zawodniczek do seniora.
Nie chodzi o to aby na ostatnie 5-7 minut przy rozstrzygniętym wyniku wpuszczać jakąs młodą.BO TO SIĘ NAZYWA ODWALANIE PAŃSZCZYZNY.Amerykanie już dawno na to wpadli.Dlatego dla nich kwarta ogrywająca to 2 a nie końcówka 4.Lepiej wpuscić młodą na 5 minut w 2 kwarcie gdzie wynik jest normalny niż w 4 na 10 minut przy +lub- 30.I naprawde gwarantuje wam (to się okazało w praktyce) że wpuszczenie jakiejś młode w 2 kwarcie nie powoduje ze zespół przeciwny zaczyna odjeżdzać.
hellraiser pisze:Tu się kłania co innego i Herkt jest tylko przykładem.
JEST JESZCZE COS WAZNIEJSZEGO.
Ważny jest sopób wprowadzania młodych zawodniczek do seniora.
Nie chodzi o to aby na ostatnie 5-7 minut przy rozstrzygniętym wyniku wpuszczać jakąs młodą.BO TO SIĘ NAZYWA ODWALANIE PAŃSZCZYZNY.Amerykanie już dawno na to wpadli.Dlatego dla nich kwarta ogrywająca to 2 a nie końcówka 4.Lepiej wpuscić młodą na 5 minut w 2 kwarcie gdzie wynik jest normalny niż w 4 na 10 minut przy +lub- 30.I naprawde gwarantuje wam (to się okazało w praktyce) że wpuszczenie jakiejś młode w 2 kwarcie nie powoduje ze zespół przeciwny zaczyna odjeżdzać.
a na "zakute pały" nadal twierdzę, że najlepszy byłby "limit minutowy" - tak jak zapinanie pasów w aucie - niby wielokrotnie ratują życie a trzeba było nakazu aby społeczeństwo się wyedukowało w tym kierunku.
Tu też są tacy co "wiedzą lepiej" co trzeba młodym, niż amerykanie - jestem zatem za ujęciem sprawy w wymóg regulaminowy.
Simon masz rację - zresztą pisałem o takich i podobnych pomysłach juz od dawna... Niestety czasem pewne sprawy trzeba wymuszać przepisami - najlepszym przykładem tego jest liga żużlowa. Wcale nie zawsze było tak, że to w Polsce w wieku juniorskim mieliśmy patent na najlepszych na świecie
Wprowadzono jednak obowiązek posiadania w składzie młodzieżowca, zapewniono minimalną ilość biegów, w których MUSIAŁ wystartować, potem wprowadzono bieg młodzieżowców... na efekty nie trzeba było długo czekać - teraz posiadanie dobrego "młodego" to połowa sukcesu często! Kluby więc przykładają dużą wagę do szkolenia - i to nie te, które MUSZĄ (czyli same nie kupią "obcego"), ale te, którym najłatwiej wyszkolić, bo mają za co! Niestety w koszykówce jest trochę inaczej... no i także niestety nawet w naszej lidze ciężko będzie to zmienić.
Ps. Wiadomo, że pomysł trochę utopijny
... ale skoro te teorie "mądrych głów" zawodzą, to może czas trochę pokombinować 
Ps. Wiadomo, że pomysł trochę utopijny
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Seba pisze:
Ps. Wiadomo, że pomysł trochę utopijny... ale skoro te teorie "mądrych głów" zawodzą, to może czas trochę pokombinować
Pokombinować będzie można tylko wtedy, gdy od koryta odejdą "misie" które od ładnych kilku lat się kompromitują i pogrążają polską koszykówkę
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Jeśli chodzi o Szymona, to jestem "za"
Ale o czym wogóle mówić w kategoriach "kombinowania"... - sprawy proste jak drut na początek to:
- wzmocnienie (uatrakcyjnienie tak w wymiarze kibicowskim jak i sponsorskim) rozgrywek ligowych - zobaczycie, na sukcesy i pucharowe (mam na myśli wiele zespołów) nie trzeba by długo czekać
- "wymuszenie" szkolenia i ogrywania młodych zawodniczek
a z resztą ? - uważam, że zanim ktokolwiek zacząłby się brać za resztę, to poprawa byłaby tak wielka, że kolejne zmiany nie miałyby już sensu...
Ale o czym wogóle mówić w kategoriach "kombinowania"... - sprawy proste jak drut na początek to:
- wzmocnienie (uatrakcyjnienie tak w wymiarze kibicowskim jak i sponsorskim) rozgrywek ligowych - zobaczycie, na sukcesy i pucharowe (mam na myśli wiele zespołów) nie trzeba by długo czekać
- "wymuszenie" szkolenia i ogrywania młodych zawodniczek
a z resztą ? - uważam, że zanim ktokolwiek zacząłby się brać za resztę, to poprawa byłaby tak wielka, że kolejne zmiany nie miałyby już sensu...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości




