Olimpia Poznań - Tęcza Leszno
Moderator: Moderatorzy
Olimpia Poznań - Tęcza Leszno
Po 10 minutach:
Olimpia Poznań - Tęcza Leszno 9:16
Olimpia Poznań - Tęcza Leszno 9:16
Po raz kolejny w tym sezonie plame dali sędziowie. Chyba fani Olimpii zgodzą się ze mną, iż błędy popełniali w obie strony. Jeśli chodzi o mecz to od początku do końca Tęcza niezagrożenie prowadziła. Należy dodać, iż był to zdecydowanie najgorszy mecz w wykonaniu Leszczynianek. Tylu niewymuszonych błędów, strat, niecelnych rzutów z łatwych pozycji dawno nie widziałem. Potwierdza się, że bez Siwej, która zagrała słaby mecz, a następnie została wyrzucona z boiska przez sędziów, Tęcza nie potrafi dobrze zagrać. Jej zmienniczka - Ania Krzywicka - zepsuła wszystko co szło. Olimpia, mimo iż grała ambitnie, nie potrafiła wykorzystać słabego dnia Tęczy.
Cieszy zwycięstwo, ale styl nie napawa optymizmem. Taką grą MUKSu napewno nie pokonamy.
Cieszy zwycięstwo, ale styl nie napawa optymizmem. Taką grą MUKSu napewno nie pokonamy.
WIARA CZYNI CUDA
Hmmmm.... "niewymuszonych strat"?????? To my chyba na innym meczu bylismy
Jeśli się z 5 razy nie potrafi wyjść z własnej połowy w 8 sekund i tyle samo razy zalicza ofensa (o nie odwizdanych nie wspomnę), to to tak średnio "niewymuszona" strata;) No chyba, że nie brać pod uwagę obrony rywalek... które na dodatek przez 90% meczu broniły tradycyjnie bardzo blisko przeciwniczek. Niestety my zagraliśmy także średni mecz - o wiele gorszy niz z Unią - tych strat mieliśmy o wiele za dużo (i to naprawdę BEZSENSOWNYCH - w stylu rzucenie bez nacisku koleżance z metra w głowę
), na dodatek sędziowie gwizdali w trzeciej kwarcie KASZANĘ!!! Co do Siwej - słaby mecz... hmmm... tak się składa, że akurat u nas jest to zawodniczka znana doskonale, ma wiele atutów, ale na pewno nie ten, że jest typową "jedynką" - wiadomo było od poczatku, że przy dobrym, agresywnym kryciu Wery zagotuje się w 5 minut... i tak się stało. Siwa miała szczęście, że jej gry łokciami sędziowie nie odgwizdali kilka razy wcześniej - nie dotrwała by do końca pierwszej kwarty! "Niecelnych rzutów z łatwych pozycji" ???? Jezuuuuuu... przecież Wy w pierwszej połowie jechaliście chyba na 60% skuteczności
Szlak nas trafiał wręcz... na dodatek tylko trzy niecelne wolne na chyba 20-25 w meczu
No ale niestety "poskładało" nas to, czego się najbardziej obawiałem - Wasze zbiórki w ataku... zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy to Olimpijki zaczęły bronić o wiele lepiej i już ciężej było znajdować pozycję, z której tak łatwo można było rzucać, jak w pierwszej połowie. Niestety nie mieliśmy kim przeciwstawić się byłym Olimpijkom - Adze Kusz i Marzenie Najmowicz na tablicach
Stąd mimo odrabiania strat nie udało się zbliżyć na mniej niż 7 punktów w czwartej kwarcie ... no i te straty, za dużo niecelnych wolnych też
masakraaaaa... No ale i tak prawda jest taka, że posiadając Agnieszkę Kusz w zespole wynik byłby odwrotny - ta zawodniczka gwarantuje właściwie jednoosobowo wygrywanie spotkań w pierwszej lidze. Trochę też szkoda, że w ciągu ostatnich dwóch minut "udało" nam się z wyniku 68:78 zrobić 68:88 notując kilka tak ko(s)micznych strat, że .... ehhhh... wynik trochę nie oddaje przebiegu meczu.
Pozdrowionka
Pozdrowionka
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Hmmmm.... "niewymuszonych strat"?????? To my chyba na innym meczu bylismy
Zgadza się, że kilkakrotnie Leczynianki traciły piłkę z powodu agresywnego krycia rywalek, ale też były sytuacje gdy traciły ją nieatakowane, więc nie wiem o co Ci chodzi.
"Niecelnych rzutów z łatwych pozycji" ???? Jezuuuuuu... przecież Wy w pierwszej połowie jechaliście chyba na 60% skuteczności
To zapewne niewidziałeś sytuacji gdy zawodniczki Tęczy nie potrafiły kilkakrotnie trafić z pod kosza, lub w sytuacji gdzie jedna z dziewczyn biegnie od połowy nie atakowana i również nie trafia.
Zapewniam Cię, że to co pokazała Tęcza w Poznaniu to było nie więcej niż 50% możliwości tego zespołu. Potencjał w nim jest ogromny i mam nadzieję, że w najważniejszych meczach sezonu dziewczyny pokażą kawał dobrego kosza. Te kilka dotąd rozegranych spotkań to nadal jeszcze za mało, aby się zespół zgrał. No i słabsza forma Ani Krzywickiej (za którą mocno ściskam kciuki by wróciła do formy choćby sprzed sezonu).
WIARA CZYNI CUDA
Napisałeś o "niewymuszonych stratach i błędach" w takim tonie, jakby takich było mnóstwo - tak się składa, że większość wynikała po prostu z agresywnej obrony rywalek na całym boisku. W każdym meczu zdarzają się także takie zawinione całkowicie przez koszykarkę popełniającą te błędy, ale tak się składa, że wczoraj w wykonaniu Teczy wcale nie widziałem tychże więcej niż np w meczu z Unią. Strat było mnóstwo, ale pisałem już skąd się głównie brały.
Co do skuteczności... tylko weż także pod uwagę, że większość tych niecelnych rzutów z pod samego kosza we wczorajszym meczu i tak skutkowała zbiórką ofensywną albo samej rzucającej, albo koleżanki i albo dobitką, albo faulem naszej koszykarki. Niestety warunki fizyczne to nie atut Olimpii
Zauważ także ile rzutów z dystansu trafiliście w pierwszej połowie i ile wolnych w całym meczu (przy jakiej skuteczności). Niestety we wszystkich tych elementach (skuteczność z wolnych i z gry, zbiórki) byliście lepsi i dlatego pewne zwycięstwo. Straty i Twoje wrażenie obrazu gry Waszego zespołu wynika ze stylu gry, który starają się narzucać rywalkom Olimpijki - ambicją, walką, agresją, kryciem na całym boisku nadrabiają braki w warunkach fizycznych i doświadczeniu boiskowych, wymuszając na przeciwniku taki obraz koszykówki, jaki oglądaliśmy wczoraj. Niestety nie udało się nam wyrwać tego meczu... z powodów o których pisałem wcześniej.
Co do nie trafiania na pusty kosz... gdybyś był obiektywny zauważyłbyś także, że na 4 sekundy przed końcem pierwszej połowy Agata Rafałowicz po raz kolejny przechwyciła piłkę i pobiegła sama na pusty kosz... NIE TRAFIŁA z najłatwiejsze sytuacji jaką można sobie wyobrazić
Więc w takich pudłach 1:1.
Pozdrawiam.
Co do skuteczności... tylko weż także pod uwagę, że większość tych niecelnych rzutów z pod samego kosza we wczorajszym meczu i tak skutkowała zbiórką ofensywną albo samej rzucającej, albo koleżanki i albo dobitką, albo faulem naszej koszykarki. Niestety warunki fizyczne to nie atut Olimpii
Co do nie trafiania na pusty kosz... gdybyś był obiektywny zauważyłbyś także, że na 4 sekundy przed końcem pierwszej połowy Agata Rafałowicz po raz kolejny przechwyciła piłkę i pobiegła sama na pusty kosz... NIE TRAFIŁA z najłatwiejsze sytuacji jaką można sobie wyobrazić
Pozdrawiam.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Pytanko do Dudek
Pytanie mam do kolegi z Leszna. Czy wiesz dlaczego nie gra ostatnio Kornelia Sobczyńska i co sie dzieje z E. Ślotałą czy ona gdzies jeszcze gra? 
-
kkk
Strasznie brak Kornelii. Była to bardzo przydatną zawodniczką i mam nadzieję, że jeszcze wróci. Co do Ewy: ani jej ani nikomu w klubie nie zależało na tym by grała kolejny sezon w Tęczy. Myślę, że kibice też nie tęsknią za Ewą. Miała czasem dobre mecze, ale jej zachowanie psuło atmosferę w drużynie. Teraz jest OK i oby tak dalej!
WIARA CZYNI CUDA
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości