Rybak - a ja natomiast uważam, że po pierwsze nie jesteś (i nie chcesz być w tej sytuacji akurat) obiektywny pisząc to, co napisałeś... a po drugie, że nie masz racji w dużej części...
Zapytam raz jeszcze - z jakiej racji zawodniczka w meczu 1 ligi, czy juniorek starszych ma grać więcej niż starsze, lepsze koleżanki, dla których to JEDYNA mozliwość gry? Tylko z takiej, jeśli okaże się w czymś przydatniejsza dla zespołu... Piszesz, że "chcą po prostu grać" .. masz rację.. każdy chce... grają po przeszło 30 minut w juniorkach i całkiem moim zdaniem sporo we wielu meczach "starszych" (choćby i w Szczecinie, gdzie Kasia Najtkowska szybko usiadła na ławkę), jeśli chcą "wygryzc" z pierwszego składu te starsze, lepsze, to każde wejście na parkiet - choćby i na sekundę, MUSI wnosić coś pozytecznego do gry... to nie "szansa na sukces", tu nie dostaje się nic za darmo! Niech dziewczyny się zastanowią nad prostym porównaniem - one póki co w zespole juniorek (z powodu wąskiego składu) mają pewne miejsca na boisku na wiele minut... patrząc z ich punktu widzenia aż dziwne, że nie wpisała się tu jeszcze żadna kadetka, która co prawda mało co jeszcze pokazała, ale uważa (JAK KAŻDY SPORTOWIEC), że MUSI dostać szansę i dużo minut w juniorkach, wysyłając na ławkę na przykład Was drogie Kasie... dziwię się szczerze, że patrząc na starsze koleżanki, żadna kadetka nie domaga się gry już teraz zamiast starszych. Bo tak się składa, że jeśli jedna gra więcej, to druga musi z konieczności grać mniej.. matematyka... Więc trzeba ZASŁUZYĆ, żeby wysłać na dłużej koleżankę na ławkę! ... Jeszcze raz wrócę do środowego, nieszczęsnego meczu... prawda jest taka, że gdyby nie Agata, Basia i Kasia N. to wstyd byłby o wiele większy niż był... nie wyszlibysmy z 40 pewnie

Co do usmiechów... a niech się te starsze śmieją... Ich zdobyta ciężką, wieloletnią pracą i wieloma świetnymi meczami, pozycja w zespole, pozwala im się uśmiechnąć ... tylko, że one nawet w środę pokazały, że to im nie przeszkadza zagrać niezle... Co wniosły te, dla których była to WIELKA szansa na wiele minut na boisku w ważnym meczu... niestety niewiele po za uśmieszkami i faulowaniem. Szansa została zmarnowana... co gorsza brak koncentracji spowodował haniebną z kilku powodów porażkę. I może zaskoczę te uśmiechające się - w tym czasie, kiedy Was bawiło popełnianie prostych błędów, Wasze równieśniczki z zespołu, którego nikt nie lubi, ale które temu w większości nie są winne, pewnie popłakały sobie wiedząc, że właśnie kończy się dla nich sezon w juniorkach starszych.. tracą szansę na grę o medal. Powiem szczerze - po takim meczu, ja wstydziłbym się odzywać ... na dodatek w taki sposób... "kibice obniżają morale"... a trener jest zły, bo nie wpuszcza na 40 minut... a co on jest? SAMOBÓJCA????? Wszystko ma przegrać "z uśmieszkiem"???? Ostro... ale zapewaniam, że to nawet nie połowa tego, co po takim meczu ciśnie mi się do głowy... I jeszcze któraś z Was wspomniała tu Gdynię... po takim meczu... Teraz już nie mamy prawa choćby słowem wspomnieć tej Gdyni...
Pozdrawiam i życzę powodzenia...