MuFa pisze:ja piernicze, czcza gadanina wyszla. Do Seby, to nie chodzilo mi o zagluszanie dopingu tylko niejako przeszkadzanie druzynie przeciwnej (...)
To w takim razie zupełnie inna rozmowa... zacytowałem wyrazny fragment, w którym ktoś od Was napisał, że "taki cel tez w tym był" żeby zagłuszyć kibiców zespołu przeciwnego... przeszkadzanie, jak piszesz, to zupełnie inna sprawa - choć do tego też wystarczą znakomicie własne gardła moim zdaniem... oczywiście jednak możecie robić dopingując co Wam się tylko podoba, a ja wyraziłem jedynie swoje mało istotne zdanie na temat wykorzystania do takiego celu sprzętów róznego rodzaju... i tyle w tym temacie. Każdy kto ogladał transmisję wie, jak to było słychać mniej więcej z środka sali... tragedia niestety - nie dało się zrozumieć praktycznie nic... z rozmów z ludzmi siedzącymi na drugim końcu sali wiem, że podobnie to odbierali - nie słyszeli kolegi obok, nie mówiąc już o Waszym śpiewaniu. Stąd krytyka bębnów... Sprawa jest prosta - nie wszystkie sale się nadają do ich używania... czasem nie ma takiej potrzeby. Przykładem sytuacja z meczu Olimpia - Unia Swarzędz, kiedy to, wiedząc, jak wyglada sprawa z naszą salą, rozmawialismy z kibicami drugiej strony, żeby uzgodnić takie wspólne zachowanie, żeby wyszedł fajny doping a nie ogłuszanie wszystkiego co żyje. Kibice Unii rozsądnie zrezygnowali z używania na ten mecz klapek, co po meczu sami sobie chwalili - doping wyszedł naprawdę świetnie, głównie dlatego, że obie strony słyszały siebie nawzajem doskonale i każdej grupie wydawało się, że ta druga jest głośniejsza, co mobilizowało do jeszcze bardziej zywiołowego kibicowania... wyszło na remis;). Nikt nikomu nie przeszkadzał (choć buczenie by deprymować przeciwniczki i przeszkadzać przy wolnych oczywiście było... ale to jednak inna skala niż bebny... no i jednak użycie własnych gardeł), wszyscy bawili się naprawdę super... reszta widzów także.
Wiadomo, że nikt nie ma patentu na najlepszość w kibicowaniu... jesli ktos piszę, że jest "wspaniały, fenomenalny" czy, że ktoś na pewno mu musi "zazdrościć", to jedyne co osiaga to śmieszność... wystarczyłoby zeby ruszył się po prostu w ciagu ostanich 15 lat po salach w Polsce i Europie, żeby zobaczyć, jak wiele wszystkim obecnie teraz brakuje do tamtych czasów. Na dodatek każda grupa w tym co robi jest inna... jednym z elementów jest zamiłowanie do bębnów lub też niechęć do nich. Dla mnie sprawa prosta - obojętnie skąd kto jest (chocby i z księżyca), zagłuszanie kibicowania drugiej grupy przy użyciu bębnów lub innych "sprzętów" to WSTYD i zasługuje na tępienie. Jeśli tego nie będziemy robić WSZYSCY, to dojdzie do paranoicznej sytuacji, że na każdej sali siedzieć bedzie z 10 bębniarzy po każdej ze stron i będą oni walić z całych sił bez opamiętania bez przerwy, zeby było głośno i zeby przeciwnik chocby i nie pomyślał nawet o krzyknięciu czegoś, co mogłoby pomóc swojemu zespołowi

My (tzn osoby obecne na finałach MPJ w Gdyni) z takim zachowaniem się już spotkalismy... tam nawet wspólna radość koszykarek, rodziców i kibiców, przejawiająca się w tańcu radości połaczonym ze śpiewaniem, po wygranej w półfinale, została zakłócona przez grupkę mieniącą się "kibicami" Lotosu przy użyciu syreny i bebnów (choć to nie z ich zespołem wygraliśmy... po prostu z czystej "serdeczności"). Potem cały finał jedynym celem, o czym sami mówili, było zagłuszanie wszystkiego, co śpiewaliśmy... a że robiliśmy to cały mecz, cały mecz w użyciu była syrena i bębnienie. Oczywiście prywatna kwestia do decyzji każdej innej grupy, czy chce iść w takie ślady... ja wolałbym jednak móc przyjechać na obcą nawet salę i wspólnie bawić się meczem, pozwalając robić to też innym.
Co do słów Brodacza o nie jeżdzeniu żeby szukać konfliktów itd... to co prawda zupełnie inna sprawa, ale... nigdy nie ukrywam tego, co myślę... przyjechanie na absolutnie POKOJOWE, koszykarskie spotkanie kibiców z róznych miast z nożem i chwalenie się jego posiadaniem w domu jednego z gospodarzy jednak trochę przeczy tym słowom

(choć wiadomo, że to pewnie na szczęście odosobniony przypadek... mam nadzieję)... No i na pewno jak zwykle to tylko mnie "mądremu inaczej" to przeszkadza jedynie ...
Ale o tym pisać już nie będę, chocby i prowokowany... z mojej strony EOT.
Pozdrawiam wszystkich róznie kibicujących... zwłaszcza tych, tak jak ja, na emeryturze

Sorka za lekki brak ładu i składu... zmęczenie... i senność...