Wisła - USVO 58:74
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Gość PABIANICE
WISŁA - USVO
WISŁA - USVO 58-74 koniec spotkania
Retransmisja meczu trwa w TVP 3 dziękuje za uwagę
Retransmisja meczu trwa w TVP 3 dziękuje za uwagę
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Porażka Wisły w Eurolidze
Wisła Can-Pack przegrała na własnym parkiecie z Olympic Valenciennes 58:74 (18:21, 16:19, 14:22, 10:12) w meczu czwartej kolejki Euroligi koszykarek (FIBA EuroLeague Women).
Podopieczne Arkadiusza Konieckiego (bilans 1-2) nie sprostały więc klubowi z Francji, który broni tytułu najlepszej klubowej drużyny Europy.
W drugim meczu grupy A ukraińska Kozaczka ZALK Zaporoże pokonała Bałtijską Zwiezdę Sankt Petersburg 97:44.
Wisła Can-Pack - Olympic Valenciennes 58:74 (18:21, 16:19, 14:22, 10:12)
Wisła: Tangela Smyth 16, Iva Perovanovic 10, Katarzyna Kenig 8, Shannon Johnson 7, Maryna Kress 7, Monika Krawiec 5, Jelena Skerovic 2, Dorota Gburczyk 2, Patrycja Czepiec 1, Joanna Czarnecka 0, Natalia Trafimowa 0.
Olympic: Chantelle Anderson 19, Isabel Sanchez 17, Iciss Tillis 16, Lucienne Berthieu 9, Sandra Le Dreans 8, Ticha Penicheiro 3, Sylvie Gruszczynski 2, Johanne Gomis 0, Slabodanka Tuvic 0.
PAP
Wisła Can-Pack przegrała na własnym parkiecie z Olympic Valenciennes 58:74 (18:21, 16:19, 14:22, 10:12) w meczu czwartej kolejki Euroligi koszykarek (FIBA EuroLeague Women).
Podopieczne Arkadiusza Konieckiego (bilans 1-2) nie sprostały więc klubowi z Francji, który broni tytułu najlepszej klubowej drużyny Europy.
W drugim meczu grupy A ukraińska Kozaczka ZALK Zaporoże pokonała Bałtijską Zwiezdę Sankt Petersburg 97:44.
Wisła Can-Pack - Olympic Valenciennes 58:74 (18:21, 16:19, 14:22, 10:12)
Wisła: Tangela Smyth 16, Iva Perovanovic 10, Katarzyna Kenig 8, Shannon Johnson 7, Maryna Kress 7, Monika Krawiec 5, Jelena Skerovic 2, Dorota Gburczyk 2, Patrycja Czepiec 1, Joanna Czarnecka 0, Natalia Trafimowa 0.
Olympic: Chantelle Anderson 19, Isabel Sanchez 17, Iciss Tillis 16, Lucienne Berthieu 9, Sandra Le Dreans 8, Ticha Penicheiro 3, Sylvie Gruszczynski 2, Johanne Gomis 0, Slabodanka Tuvic 0.
PAP
To jeszcze nie ten poziom
Tym razem Shanon Johnson nie poprowadziła wiślaczek do sukcesu
fot. Jacek Kozioł
WISŁA Can-Pack Kraków 58
Tym razem Shanon Johnson nie poprowadziła wiślaczek do sukcesu fot. Jacek Kozioł
US Valenciennes OLYMPIC 74
(18:21, 16:19, 14:22, 10:12)
Punkty: Johnson 7 (1x3), Kress 7, Gburczyk 2, Czepiec 1, Trafimava 0 oraz Smith 16, Perovanović 10, Kenig 8, Krawiec 5, Skerović 2, Czarnecka 0 - Anderson 19, Sanchez 17 (1x3), Berthien 9 (1x3), Le Drean 8 (1x3), Penicheiro 3 oraz Tillis 16, Gruszczynski 2, Gomis 0, Tuvić 0.
Przed meczem ze zdobywcą Pucharu Europy można oczywiście było mieć nadzieję na sprawienie sensacji, ale tylko przy zagraniu życiowego meczu, a i szczęścia trochę też by trzeba było. Przez dwie kwarty te nadzieje były ambitnie przez wiślaczki podtrzymywane, niestety po przerwie na parkiecie dzieliła i rządziła już tylko drużyna z Francji.
Wstydu nie ma, chociaż uwag na pewno po tym spotkaniu można mieć sporo. Oby tylko udało się wyciągnąć z nich wnioski na mecze z tymi rywalkami, które są w zasięgu krakowianek, to wtedy awans do play off mrzonką nie będzie.
Wprawdzie pierwszy celny rzut do kosza z osobistych oddała Kress, ale aż do 15 min było to jedyne prowadzenie gospodyń w tym spotkaniu. A wszystko za sprawą wysokiej Anderson, która w ciągu 3 min zdobyła aż 9 pkt z rzędu. Tą skuteczność Amerykanka zachowała przez całą kwartę, zdobywając w niej w sumie 13 pkt. Mimo, iż zespół gości prowadził już 9:1, wiślaczki się nie zraziły i ambitnie goniły rywalki. Po rzucie Krawiec zbliżyły się nawet na 1 pkt. do Valenciennes (18:19). Ale największy udział w tej pogoni miała dobrze rzucająca Smith.
W kwarcie drugiej było jeszcze ciekawiej, w 13 min po rzucie Perovanović znów była tylko jednopunktowa strata, 24:25. W 25 min po rzucie Smith było 26:25 dla Wisły, a w 16 min po koszu Johnson 28:25. Niestety w końcówce drugiej kwarty zabrakło nieco koncentracji i nie pomogła nawet ,trójka" Johnson.
A potem z minuty na minutę było już tylko gorzej. Trzecią kwartę Wisła zaczęła od straty 8 pkt., ambitna postawa rezerwowej Kenig niewiele zmieniła. Po trzech kwartach Wisła nie radząca sobie z kontrami drużyny z Francji przegrywała różnicą 14 pkt. W ostatniej odsłonie rywalki pilnowały wyniku, ale jeżeli tylko nadarzyła się okazja, to przewagę zwiększały. Wisła z takim stanem rzeczy była już pogodzona.
ja - Gazeta Krakowska
Tym razem Shanon Johnson nie poprowadziła wiślaczek do sukcesu
fot. Jacek Kozioł
WISŁA Can-Pack Kraków 58
Tym razem Shanon Johnson nie poprowadziła wiślaczek do sukcesu fot. Jacek Kozioł
US Valenciennes OLYMPIC 74
(18:21, 16:19, 14:22, 10:12)
Punkty: Johnson 7 (1x3), Kress 7, Gburczyk 2, Czepiec 1, Trafimava 0 oraz Smith 16, Perovanović 10, Kenig 8, Krawiec 5, Skerović 2, Czarnecka 0 - Anderson 19, Sanchez 17 (1x3), Berthien 9 (1x3), Le Drean 8 (1x3), Penicheiro 3 oraz Tillis 16, Gruszczynski 2, Gomis 0, Tuvić 0.
Przed meczem ze zdobywcą Pucharu Europy można oczywiście było mieć nadzieję na sprawienie sensacji, ale tylko przy zagraniu życiowego meczu, a i szczęścia trochę też by trzeba było. Przez dwie kwarty te nadzieje były ambitnie przez wiślaczki podtrzymywane, niestety po przerwie na parkiecie dzieliła i rządziła już tylko drużyna z Francji.
Wstydu nie ma, chociaż uwag na pewno po tym spotkaniu można mieć sporo. Oby tylko udało się wyciągnąć z nich wnioski na mecze z tymi rywalkami, które są w zasięgu krakowianek, to wtedy awans do play off mrzonką nie będzie.
Wprawdzie pierwszy celny rzut do kosza z osobistych oddała Kress, ale aż do 15 min było to jedyne prowadzenie gospodyń w tym spotkaniu. A wszystko za sprawą wysokiej Anderson, która w ciągu 3 min zdobyła aż 9 pkt z rzędu. Tą skuteczność Amerykanka zachowała przez całą kwartę, zdobywając w niej w sumie 13 pkt. Mimo, iż zespół gości prowadził już 9:1, wiślaczki się nie zraziły i ambitnie goniły rywalki. Po rzucie Krawiec zbliżyły się nawet na 1 pkt. do Valenciennes (18:19). Ale największy udział w tej pogoni miała dobrze rzucająca Smith.
W kwarcie drugiej było jeszcze ciekawiej, w 13 min po rzucie Perovanović znów była tylko jednopunktowa strata, 24:25. W 25 min po rzucie Smith było 26:25 dla Wisły, a w 16 min po koszu Johnson 28:25. Niestety w końcówce drugiej kwarty zabrakło nieco koncentracji i nie pomogła nawet ,trójka" Johnson.
A potem z minuty na minutę było już tylko gorzej. Trzecią kwartę Wisła zaczęła od straty 8 pkt., ambitna postawa rezerwowej Kenig niewiele zmieniła. Po trzech kwartach Wisła nie radząca sobie z kontrami drużyny z Francji przegrywała różnicą 14 pkt. W ostatniej odsłonie rywalki pilnowały wyniku, ale jeżeli tylko nadarzyła się okazja, to przewagę zwiększały. Wisła z takim stanem rzeczy była już pogodzona.
ja - Gazeta Krakowska
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
