Gabriela Toma odeszła z PZU Polfy
Fot. Tomasz Stańczak /AG
Na razie dwie koszykarki przedłużyły kontrakty
Szefom sekcji koszykarskiej trzeciej drużyny ubiegłego sezonu udało się namówić do pozostania w Pabianicach Agnieszkę Pałkę i Emilię Lamparską. - Doszliśmy do porozumienia także z Sylwią Wlaźlak - informuje Tomasz Herkt, trener PZU Polfy.
Przypomnijmy, że zaraz po zakończeniu rozgrywek zapadła decyzja o odejściu Gabrieli Tomy, Karli da Costy i Micaeli Martins Jacintho. Toma po kilku latach występów w polskich zespołach postanowiła wrócić do Rumunii. Jeżeli chodzi o Brazylijki, to szkoleniowcy i działacze PZU Polfy zrezygnowali z da Costy, która poprzedni sezon miała słabszy od poprzedniego, pierwszego w pabianickim zespole. Chętnie zatrzymaliby jednak Jacintho, znakomicie prezentującą się w spotkaniach o brązowy medal z CCC Polkowice. Ale brazylijska skrzydłowa chce występować w tamtejszej lidze. - Nie będzie łatwo jej zastąpić - uważa Herkt.
Ważne umowy na następny rok mają Beata Krupska-Tyszkiewicz Leona Krystofova, Alicja Perlińska, Olga Pantelejewa i juniorki - Marta Hałęza, Małgorzata Kudłak, Anita Szemraj i Irmina Mazurek. Szkoleniowiec zapowiada, że przed nowym sezonem będzie chciał sprowadzić zawodniczki na pozycje trzy i cztery, czyli zmienniczkę dla Lamparskiej i następczynię Tomy. Nie chce jednak zdradzić ich nazwisk. Zapewnił jednak, że będą to koszykarki wysokiej klasy. - To, czy trafią one do Pabianic, zależy od możliwości finansowych klubu - nie ukrywa Herkt.
Wśród ewentualnych kandydatek wymienia się m.in. Marinę Kress, mistrzynię Polski z Wisły Karków. 26-letnia Białorusinka (192 cm wzrostu) już pod koniec ubiegłego roku miała pojawić się w Pabianicach, ale działacze krakowskiego klubu nie zgodzili się na jej odejście. Białorusinka nie ukrywa, że ma także propozycje z ligi rosyjskiej.
Pabianiczanki będą trenować do końca maja. Później trenerzy zaplanowali dwumiesięczne urlopy, a przygotowania do nowego sezonu drużyna rozpocznie 1 sierpnia.
jw (Gazeta Wyborcza)



