EE tam każdy wie ze w Azji rządzą Japończycy - JAPONKI RUUUULLLEEEZZZZZ!hellraiser pisze:WOLAŁBYM KOREANKI bo to najładniejsze azjatki.Ale ciekawe co pokażą te Chinki.
Gorzów: Od dziś myślmy o medalu
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
no moim zdaniem tez japonki są najładniejsze z azjatek... wystarczy ich siatkarki wyniuchać... mniam!! i jak się fajnie cieszą!! a chińskie koszykarki to się z zasadzie końcówką od facetów różnią

Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
osesek pisze:no moim zdaniem tez japonki są najładniejsze z azjatek... wystarczy ich siatkarki wyniuchać... mniam!! i jak się fajnie cieszą!! a chińskie koszykarki to się z zasadzie końcówką od facetów różnią![]()
Japońki są jedne z brzydszych.Małe i typowe.
Chinki są o tyle fajne że są w miare wysokie.
A Koreanki maja zajebistą przyciemnianą karnacje.
Zresztą można prześledzić showbiznes .Jeżeli pojawia się jakaś ładna azjatka aktorka względnie modelaka robiąca karierę to na 80% z Korei (min.Ji-hyun Jun,Yoon-jin Kim,Sung Hi Lee, )lub z Chin (min.Ziyi Zhang ,Ling Bai).Jakoś Japonki są w odwrocie.

- elen
- Kadet
- Posty: 1461
- Rejestracja: 23 stycznia 2006, 17:31
- Lokalizacja: Gorzów - Miasto cudów nad Wartą
- Kontaktowanie:
Dziś w godzinach południowych do Gorzowa na testy przybyła Amerykanka Secrett Stubblefield. Pozostanie kilka dni, a jeśli sie sprawdzi to od października zobaczymy ją na stałe w gorzowskim zespole.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
Amerykanka Secrett Stubblefield trenuje w Gorzowie
- Jeśli testy wypadną dobrze natychmiast podpiszemy z nią kontrakt - zapowiada trener Dariusz Maciejewski.
Nasze koszykarki chcą od października na stałe zagrzać sobie miejsce w czołowej czwórce ligi. - Dlatego podczas letniej przerwy szukamy zawodniczek, które zwiększą nasz koszykarski potencjał. Swoją szansę dostaną tylko tacy gracze, którzy znacząco wpłyną na siłę ognia naszej młodej drużyny - mówił po zakończeniu poprzedniego sezonu szkoleniowiec AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. I szybko słowa zamienił w czyn. Namówił do gry w Gorzowie Aleksandrę Chomać, która ostatnio grała w ekipie wicemistrzyń Polski z Gdyni i w Chełmie, a teraz znów odnowił amerykański szlak.
Od czwartku w Gorzowie trenuje Secrett Stubblefield. Wydaje się, że 24-letnia Amerykanka idealnie pasuje do wiekowego profilu naszej drużyny, złożonej w całości z młodych i ambitnych dziewcząt. Czy jednak sprawdzi się w naszych, polskich warunkach? - Już po tygodniu będziemy wiedzieć, czy nowa zawodniczka nam się przyda, czy zrezygnujemy z jej usług i odeślemy ją do domu - powiedział Maciejewski. - Będzie trenowała z drużyną. Gdy spełni moje oczekiwania, natychmiast podpisujemy z nią kontrakt.
Opiekun gorzowianek najbardziej liczy na duże umiejętności Stubblefield w grze ofensywnej. - Musi umieć nieszablonowo rozegrać akcję jeden na jeden. Szczególnie interesuje mnie też współpraca w układzie gier w akcjach dwójkowych, na pick'n'rollach. Potrzebujemy drugiej rozgrywającej, która pokaże nam zupełnie inną grę niż Kasia Czubak. Ona nie będzie konstruować wymyślnych akcji. Chcę, żeby wniosła trochę świeżości do gier mniej skomplikowanych, ale na pewno równie groźnych. W nowym sezonie do osiągnięcia zamierzonego celu szeroki wachlarz zagrywek będzie nam bardzo potrzebny - opowiadał trener AZS PWSZ.
Secrett bardzo poważnie traktuje szansę na pokazanie się w Polsce. - Od zawsze marzyłam, aby grać w Europie. Bardzo odpowiada mi ten styl grania. Jest taki wyważony, ale jest w nim także miejsce na odrobinę szaleństwa - powiedziała "Gazecie" Stubblefield. - Potrafię zagrać na rozegraniu, ale w miarę potrzeb mogę być też rzucającym obrońcą, kiedyś grałam też na skrzydle. Wszystko zależy od trenera, gdzie mnie ustawi. Uwielbiam szybkie wyjścia do kontrataku, nie boję się wejść pod kosz, mimo nie dużego wzrostu. Przyjechałam tutaj po naukę i nowe doświadczenia. Chcę podnieść poziom swojej gry i oddać swoje umiejętności dla drużyny.
Stubblefield jest kolejną Amerykanką, która ma szansę na grę w gorzowskiej ekipie. W premierowym sezonie w ekstraklasie w AZS PWSZ zagrała Nicole Anaejionu. Problemy zdrowotne Amerykanki zmusiły jednak nasz klub do rozwiązania kontraktu zaledwie po siedmiu występach w lidze.
DLA GAZETY
Urszula Smolarek
Razem ze Stubblefield grała w drużynie uniwersyteckiej
Secrett wysłała e-maile do kilku polskich klubów. Zadzwonili do mnie z krakowskiej Wisły i pytali o nią. Okazało się, że ją znam. Zaprosiliśmy jednak Secrett na testy do siebie. Pamiętam, że grałyśmy razem, gdy byłam na pierwszym roku studiów na Florydzie. Była bardzo waleczna, w każdym meczu na boisku zostawiała serce. Potrafiła pokierować zespołem, poprowadzić go do zwycięstwa, zdobywała też sporo punktów. Koszykówka zawsze była dla niej najważniejsza. Praktycznie nie rozstawała się z piłką. Kozłowała ją w drodze na zajęcia, rzucała do kosza w każdej wolnej chwili. Stylem gdy przypomina Allena Iversona, a z naszych zawodniczek Asię Zalesiak. Szybka, super wyszkolona, z niekonwencjonalnymi podaniami, chętnie atakująca kosz, z rzutem z dystansu. Jestem przekonana, że poradzi sobie w naszej lidze.
not. sky Gazeta Wyborcza
- Jeśli testy wypadną dobrze natychmiast podpiszemy z nią kontrakt - zapowiada trener Dariusz Maciejewski.
Nasze koszykarki chcą od października na stałe zagrzać sobie miejsce w czołowej czwórce ligi. - Dlatego podczas letniej przerwy szukamy zawodniczek, które zwiększą nasz koszykarski potencjał. Swoją szansę dostaną tylko tacy gracze, którzy znacząco wpłyną na siłę ognia naszej młodej drużyny - mówił po zakończeniu poprzedniego sezonu szkoleniowiec AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. I szybko słowa zamienił w czyn. Namówił do gry w Gorzowie Aleksandrę Chomać, która ostatnio grała w ekipie wicemistrzyń Polski z Gdyni i w Chełmie, a teraz znów odnowił amerykański szlak.
Od czwartku w Gorzowie trenuje Secrett Stubblefield. Wydaje się, że 24-letnia Amerykanka idealnie pasuje do wiekowego profilu naszej drużyny, złożonej w całości z młodych i ambitnych dziewcząt. Czy jednak sprawdzi się w naszych, polskich warunkach? - Już po tygodniu będziemy wiedzieć, czy nowa zawodniczka nam się przyda, czy zrezygnujemy z jej usług i odeślemy ją do domu - powiedział Maciejewski. - Będzie trenowała z drużyną. Gdy spełni moje oczekiwania, natychmiast podpisujemy z nią kontrakt.
Opiekun gorzowianek najbardziej liczy na duże umiejętności Stubblefield w grze ofensywnej. - Musi umieć nieszablonowo rozegrać akcję jeden na jeden. Szczególnie interesuje mnie też współpraca w układzie gier w akcjach dwójkowych, na pick'n'rollach. Potrzebujemy drugiej rozgrywającej, która pokaże nam zupełnie inną grę niż Kasia Czubak. Ona nie będzie konstruować wymyślnych akcji. Chcę, żeby wniosła trochę świeżości do gier mniej skomplikowanych, ale na pewno równie groźnych. W nowym sezonie do osiągnięcia zamierzonego celu szeroki wachlarz zagrywek będzie nam bardzo potrzebny - opowiadał trener AZS PWSZ.
Secrett bardzo poważnie traktuje szansę na pokazanie się w Polsce. - Od zawsze marzyłam, aby grać w Europie. Bardzo odpowiada mi ten styl grania. Jest taki wyważony, ale jest w nim także miejsce na odrobinę szaleństwa - powiedziała "Gazecie" Stubblefield. - Potrafię zagrać na rozegraniu, ale w miarę potrzeb mogę być też rzucającym obrońcą, kiedyś grałam też na skrzydle. Wszystko zależy od trenera, gdzie mnie ustawi. Uwielbiam szybkie wyjścia do kontrataku, nie boję się wejść pod kosz, mimo nie dużego wzrostu. Przyjechałam tutaj po naukę i nowe doświadczenia. Chcę podnieść poziom swojej gry i oddać swoje umiejętności dla drużyny.
Stubblefield jest kolejną Amerykanką, która ma szansę na grę w gorzowskiej ekipie. W premierowym sezonie w ekstraklasie w AZS PWSZ zagrała Nicole Anaejionu. Problemy zdrowotne Amerykanki zmusiły jednak nasz klub do rozwiązania kontraktu zaledwie po siedmiu występach w lidze.
DLA GAZETY
Urszula Smolarek
Razem ze Stubblefield grała w drużynie uniwersyteckiej
Secrett wysłała e-maile do kilku polskich klubów. Zadzwonili do mnie z krakowskiej Wisły i pytali o nią. Okazało się, że ją znam. Zaprosiliśmy jednak Secrett na testy do siebie. Pamiętam, że grałyśmy razem, gdy byłam na pierwszym roku studiów na Florydzie. Była bardzo waleczna, w każdym meczu na boisku zostawiała serce. Potrafiła pokierować zespołem, poprowadzić go do zwycięstwa, zdobywała też sporo punktów. Koszykówka zawsze była dla niej najważniejsza. Praktycznie nie rozstawała się z piłką. Kozłowała ją w drodze na zajęcia, rzucała do kosza w każdej wolnej chwili. Stylem gdy przypomina Allena Iversona, a z naszych zawodniczek Asię Zalesiak. Szybka, super wyszkolona, z niekonwencjonalnymi podaniami, chętnie atakująca kosz, z rzutem z dystansu. Jestem przekonana, że poradzi sobie w naszej lidze.
not. sky Gazeta Wyborcza
Martwi mnie i zastanawia fakt, ze skoro jest taka rewelacyjna to dlaczego nigdy nie zagrała w WNBA...a ponad rok czasu nie trenowała bo... pracowała w banku
na dodatek jako jej rekomendacje przedstawiono ze ma tyle serca i chęci do gry jak mało kto... wiec gdzie tu logika?? Nie miala zadnej kontuzji a praca w banku to troche inne zagadnienie niz basket chyba ze nie mam racji to bijcie
oby zafunkcjonowała. ALe moim zdanie jesli "odpady zza oceanu" mają zajmowac miejsce naszych krajowych dziewczyn i to tym bardziej w Gorzowie naszym kochanym, w którym grzmiano, ze klub bedzie sie opieral na polskich zawodniczkach to czuje niesmak w tym wszystkim...
- elen
- Kadet
- Posty: 1461
- Rejestracja: 23 stycznia 2006, 17:31
- Lokalizacja: Gorzów - Miasto cudów nad Wartą
- Kontaktowanie:
Ostre słowa!!! Tylko czy do konca przemyslane. Przecież kontrakt z amerykanką nie został jeszcze podpisany. Jak podkreśla D. Maciejewski stanie sie to dopiero wtedy, gdy owa zawodniczka przekona swoja postawą i grą działaczy. Zreszta jedna czy dwie zawodniczki to nie odrazu odsuwanie od składu naszych dziewczyn. Wzmocnienia sa konieczne, a na polskim rynku niestety nie ma za dużego wyboru, na koszykarke z WNBA z tego co wiem klubu nie stać, stąd szukanie gdzie indziej. Aby moc mysleć o walce o czwarte miejsce potrzebne sa w gorzowie zmiany. Wierze ze beda to zmiany na lepsze

"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
No niestety... Chomać, koszykarka zza granicy... nie ma w tym zespole miejsca dla naprawde utalentowanej dziewczyny Judyty Banaszkiewicz
Szkoda mi trochę Judi... ona pokazała już, że walka w ekstraklasie nie jest jej obca- radziła sobie znakomicie reprezentując Ostrovię...
no niestety postępów w Gorzowie nie zrobiła
Ehhh szkda mi dziewczyny ponieważ bardzo ją lubię i szanuję. Jako człowieka i jako koszykarke...
Walcz tam ostro!
no niestety postępów w Gorzowie nie zrobiła
Walcz tam ostro!
Mati powiem ci szczerze, ze Judi nie byla nawet w stanie pomoc juniorkom w mistrzostwach polskich...mati pisze:No niestety... Chomać, koszykarka zza granicy... nie ma w tym zespole miejsca dla naprawde utalentowanej dziewczyny Judyty BanaszkiewiczSzkoda mi trochę Judi... ona pokazała już, że walka w ekstraklasie nie jest jej obca- radziła sobie znakomicie reprezentując Ostrovię...
no niestety postępów w Gorzowie nie zrobiłaEhhh szkda mi dziewczyny ponieważ bardzo ją lubię i szanuję. Jako człowieka i jako koszykarke...
Walcz tam ostro!
CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
kyS pisze:Mati powiem ci szczerze, ze Judi nie byla nawet w stanie pomoc juniorkom w mistrzostwach polskich...mati pisze:No niestety... Chomać, koszykarka zza granicy... nie ma w tym zespole miejsca dla naprawde utalentowanej dziewczyny Judyty BanaszkiewiczSzkoda mi trochę Judi... ona pokazała już, że walka w ekstraklasie nie jest jej obca- radziła sobie znakomicie reprezentując Ostrovię...
no niestety postępów w Gorzowie nie zrobiłaEhhh szkda mi dziewczyny ponieważ bardzo ją lubię i szanuję. Jako człowieka i jako koszykarke...
Walcz tam ostro!
Oj KyS...uważam, że zdecydowanie przesadziłeś z tak krytyczną oceną! Jako osoba w miarę obiektywna w temacie tej koszykarki i oglądająca sporo meczy zespołów młodzieżowych Gorzowa (czyli tych w pierwszej lidze, juniorek starszych i juniorek) mam zupełnie inne zdanie. Fakt, że w ataku Judi zdarzało się być poważnie nieskuteczną, ale nie można nie docenić wielkiej pracy tej koszykarki w obronie i na obu tablicach... dodać trzeba też, że mimo kontuzji po której długo zastanawialiśmy się, czy wogóle jeszcze wróci na salę - wróciła i walczyła do końca. Jej wpływ na końcowy wynik - czyli WIELKI sukces, jakim było wicemistrzostwo Polski był niezaprzeczalny! O tym, że takiego wyniku nie da się zdobyć jedną zawodniczką tylko przekonały najwyrazniej finały juniorek... tam już często o zespole nie było mowy, stąd takie a nie inne miejsce. W juniorkach starszych właśnie dzięki często niedostrzegalnej przez sporo osób pracy na boisku między innymi Judi udało się zdobyć o niebo lepsze miejsce. Choć zgadzam się (i takie samo zdanie miałem już przed tym sezonem), że ekstraklasa to sporo za wysokie progi póki co...
Pozdrowionka
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
Judyta Banaszkiewicz pokazała, że potrafi grać w ekstraklasie. Mam na to wiele dowodów w postaci kaset video. Mecze z Meblotapem, sparingi z Brzegiem, mecze z ŁKS. Dominauskaite, Zdziesinska, Pietraszek naprawde nie były straszne te nazwiska młodej koszaliniance 
Ostatnio zmieniony 19 czerwca 2006, 11:41 przez mati, łącznie zmieniany 1 raz.
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
oprawca pisze:Martwi mnie i zastanawia fakt, ze skoro jest taka rewelacyjna to dlaczego nigdy nie zagrała w WNBA...a ponad rok czasu nie trenowała bo... pracowała w bankuna dodatek jako jej rekomendacje przedstawiono ze ma tyle serca i chęci do gry jak mało kto... wiec gdzie tu logika?? Nie miala zadnej kontuzji a praca w banku to troche inne zagadnienie niz basket chyba ze nie mam racji to bijcie
oby zafunkcjonowała. ALe moim zdanie jesli "odpady zza oceanu" mają zajmowac miejsce naszych krajowych dziewczyn i to tym bardziej w Gorzowie naszym kochanym, w którym grzmiano, ze klub bedzie sie opieral na polskich zawodniczkach to czuje niesmak w tym wszystkim...
Pójdę dalej -nie opłaca się też brać odpadów z WNBA.

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 120 gości





